ZADOMOWIENIE                                                                                                         

 

 

     mój dom

 

 

 

 

 

 

 

     październik 2019

 

 
 
 

 


   19 PAŹDZIERNIKA       /        WRZESIEŃ       /       BLOG 2009-2016     /        KONTAKT  


 

U SĄSIADÓW

 

NASZ DĄB

drzewa

 

 

 

 

 

SĄSIADKA NA OBIEDZIE

 

Stałym gościem mojej siostry jest Fela, jamnik sąsiadów. Już pierwszego dnia była z nami całe popołudnie. Potem pomagała przy sadzeniu drzewek. Zawsze przynosi mi kamyk, bo wie, że mogę się tak bawić z nią bez końca. Dla niej, być może, to ciągle jeszcze jest praca. Albo jedno i drugie.

 

Teraz przybiega tylko czasem zaproszona na obiad.

 

Wczoraj jadła sos z resztkami mięsa a ja stałem obok z aparatem. Nagle, przerwała ucztę i zaczęła szukać kamyka. Gdy go przyniosła, rzuciłem na drogę a ona szybko znalazła i położyła przede mną. Po trzech razach jednak znów wróciła do miseczki z jedzeniem. Gdy skończyła, siostra stanowczym głosem rozkazała:

- Fela, wracaj do domu!

I jamniczka natychmiast posłusznie podreptała na swoje podwórko.

 

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 3 - początek zob. niżej.

 

W roku 1966 Anglik Donald Davies wygłosił odczyt o ogólnobrytyjskiej sieci komputerowej. Po wykładzie od obecnego na sali przedstawiciela ministerstwa obrony usłyszał, że już kilka lat wcześniej na ten sam pomysł wpadł pewien Amerykanin. W Wielkiej Brytanii telekomunikacja nie była firmą prywatną i dlatego bez problemu zaakceptowano ten projekt, który został zrealizowany jako Mark II.

 

Tymczasem prezydent USA Eisenhower w reakcji na wystrzelenie Sputnika, powołał Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych ARPA. Dyskutowano w niej o sieci komputerowej a młody, ekscentryczny naukowiec Larry Roberts za pomocą linii telegraficznej połączył dwa komputery na krańcach kraju, w Massachusetts i Santa Monica. Dlatego to później jemu zlecono budowę sieci ogólnokrajowej. Aby uniknąć przeciążenia poszczególnych komputerów, planowano je połączyć ze sobą nie pojedynczo każdy z każdym, tylko z całą siecią naraz. Nazwano ją ARPANET. I znów, gdy Roberts zapoznał się z pracami Paula Barana, "zrozumiał jak mają wędrować pakiety" i zaprosił go do współpracy.

 

Był rok 1969. Cztery uczelnie na zachodzie kraju zostały wyposażone w tanie, proste komputery. W Stanford i w UCLA przez miesiąc integrowano je z uczelnianymi systemami. 29 października o godzinie 22.30 podjęto próbę połączenia. Student w Uniwersytecie Kalifornijskim nacisnął literę "L". Przez telefon sprawdzono, że do Stanfordu dotarło 1-1-4, czyli kod tej litery. Następnie powtórzono to samo z literą "O". Przy trzeciej próbie komputer w Stanford się zawiesił. Przez godzinę go resetowano i w końcu udało się przesłać cały wyraz LOGIN, czyli zalogować się. Siedząc w Los Angeles, można było pracować na komputerze w Stanford. W następnym miesiącu pojawił się nowy węzeł w Santa Barbara, potem w Utah i w uczelniach ze Wschodniego Wybrzeża.

 

 

A po iluś tam latach dołączyliśmy ty i ja.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 2

 

Gdy Paul Baran przedstawił swój projekt internetu, nie było jeszcze żadnych sieci komputerowych.

Komputery były tak drogie, że nawet bogate instytucje nie kupowały ich na własność. Nie było systemów operacyjnych więc gdy General Electric kupiła UNIVAC to tylko po to, by na nim prowadzić rachunki płac. Biedniejsi musieli zaabonować używanie komputera w wyznaczonych godzinach i przyjść z własnym oprogramowaniem w postaci kart perforowanych (później, z taśmą magnetyczną). Przesyłanie wiadomości przy pomocy tak drogich urządzeń, wydawało się absurdalnym marnotrawstwem. To samo przecież robiono już przez telefony, radio i dalekopisy.

 

   komputer UNIVAC

 

Stworzeniem bezpiecznego przekazu informacji byli jednak bardzo zainteresowani wojskowi. Także RAND Corporation, w której pracował autor, nie miała nic przeciwko pracom nad tym projektem. Najtrudniej było przekonać firmę telekomunikacyjną. Od kadry kierowniczej usłyszał, że "to nie ma prawa działać". Zafundowano mu nawet kilkutygodniowe seminarium o łączności, na którym wykładało dziewięćdziesięciu czterech specjalistów, jak ich opisał Baran, "ludzi analogowych". W końcu sam prezes podał argument ostateczny: "Niech mnie kule biją, jeśli pozwolę na stworzenie sieci konkurującej z naszą".

W 1965 roku zapadła decyzja, by rozproszonej sieci łączności nie budować.

 

A jednak jest i prawie wszyscy z niej dziś korzystamy. CD wyżej.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 1

 

Dokładnie 20 lat temu napisałem tekst pełen zachwytu nad możliwościami jakie w nauczaniu szkolnym daje internet:  HIPERTEKST W SZKOLE "Polszczyzna Nowa" 1999 nr 4.

 

Przeczytałem kilka książek związanych z jego powstaniem. W żadnej z nich nie znalazłem tak gruntownej historii jak w "Człowieku, który wynalazł internet". Wojciech Orliński udowadnia w niej, że tytuł ten należy się Paulowi Baranowi, który urodził się w Białymstoku.

 

W roku 1928 jego rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, tam został inżynierem i pracował przy wielu projektach doskonalących amerykański system rakietowy. Gdy do napędu zamiast paliwa płynnego, zastosowano stałe, którego nie trzeba tankować, czas potrzebny do odpalenia rakiety skrócił się z kilku godzin, do zaledwie piętnastu minut. Możliwe stało się wystrzelenie bomby atomowej nawet przez pomyłkę i nie było żadnego sposobu, by odwołać atak. Wystarczyło też w jednym miejscu zniszczyć połączenia telefoniczne czy radiowe, by uniemożliwić komunikację między centrami dowodzenia w kraju.

 

Wtedy to Paul Baran zamiast doskonalić broń mającą służyć na wojnie, zaczął szukać sposobu jak temu kataklizmowi zapobiec. Wyszedł od pomysłu znanego mi z językoznawstwa, czyli redundancji. Polega ona na dodatkowym przesyłaniu informacji po to, by jeśli umknie naszej uwadze pierwszy sygnał, to dotrze ten drugi nadmiarowy. Najczęstszymi przykładami są tu gramatyczne powtórzenia końcówek rodzaju i liczby. Używamy też wielu utartych zwrotów takich jak: "straszne nieszczęście", "cofnąć się do tyłu", "miesiąc październik", które logicznie są "masłem maślanym".

 

 

Na zdjęciu z jego wykładu widzimy schematy trzech rodzajów przesyłania informacji:

1- scentralizowany (radio)

2- zdecentralizowany (telefonia komórkowa)

3- rozproszony (internet)

 

Wystarczy, by z każdego węzła sieci wychodziło pięć połączeń i jest ona praktycznie niezniszczalna. Aby jednak informacja na pewno dotarła do celu, należy ją podzielić na pakiety (komutacja) po 28 znaków (jedno zdanie), które same będą krążyć w sieci szukając sobie dostępnej drogi do odbiorcy. Bloki te powinny mieć numery kolejności w jakiej na miejscu złożą się w "jedną całość" (redundancja!) a także liczbę węzłów, które musiały pokonać, miało to wykluczyć błędne "krążenie w kółko" (redundancja!) po tych samych punktach.

 

Paul Baran opracował wszystkie techniczne szczegóły swojego projektu, została mu tylko realizacja.

CD wyżej.

 

 

 

 

 

JESIENNY GOŚĆ

 

 

"...życie, jakim jesteśmy,

jest przez nas określone w pewien sposób raz na zawsze

przez każdy moment naszego istnienia.

Ten moment przeminął - powiadamy.

Cóż z tego? On przeminął, ale to, żeśmy przeżyli go w pewien sposób,

nie przeminie już nigdy."

Stanisław Brzozowski, "John Henry Newman" 1915        

 

 

 

 

 

27  WRZEŚNIA      /        SIERPIEŃ       /       BLOG 2009-2016     /        KONTAKT  


 

ODNOWIONO DOM BATKÓW

 

 

W 2010 PISAŁEM:

 

Przy ulicy Dworskiej stoi dwór wybudowany w 1616 roku dla zarządzających diecezją duchownych.

W XIX wieku kupiła go najbogatsza w tej okolicy rodzina Batków. Wygląda jak zwykły blok, jedynie barokowy portal z czarnego marmuru i data nad wejściem, świadczą o jego dworskości. Widzę go przez okno po lewej stronie.

 

Na prawo, przy ulicy Twardowskiego widać stylowy domek z balkonem, na którym wykuto datę budowy rok 1894. Fasadę zdobi symbol niepodległości, orzeł w koronie i szabla a także płaskorzeźba Świętej Rodziny. Niestety, szpeci ją odpadający tynk i długa, niska przybudówka, dawna karczma. To także była posiadłość Batków.

 

 

 

 

 


 

PAMIĄTKA PO LUCY

 

Za sprawą internetu codziennie zalewa mnie fala wiadomości, których sam nie wybrałem. W epoce papieru drukowanego najpierw musiałem podjąć decyzję, potem pójść do biblioteki, kupić gazetę lub książkę. Teraz portale przynoszą mi nieskończoną ilość faktów a bliscy i znajomi mejlami przysyłają książki, których nigdy bym nie przeczytał.

 

Tak było z żylakami. Byłem pewny, że to tylko naturalne zmęczenie materiału u ludzi, którzy zbyt wiele się nachodzili. Tymczasem, zobaczyłem jeden z pierwotnych śladów naszej ewolucji.

 

Po wewnętrznej stronie nogi, od kostki aż do pachwiny biegnie duża żyła odpiszczelowa, w której krew płynie z nogi do serca. Aby pod wpływem grawitacji nie spadała w dół, znajdują się w niej zastawki.

 

 

Nie ma ich jednak powyżej pachwiny. Dlatego pierwsza zastawka w nodze musi sama zatrzymać cały ciężar krwi z półmetrowej żyły w tułowiu. Nic więc dziwnego, że po latach zaczyna przeciekać. Później to samo dzieje się z następnymi zastawkami, przez co krew z trudem przeciska się pod prąd w górę, naczynia się poszerzają i mamy żylaki.

 

Dlaczego jednak nie ma zastawek w żyłach tułowia?

Tu musimy się cofnąć o ponad trzy miliony lat do czasu gdy Australopitek afrykański, zaczął chodzić wyprostowany. Pisałem już kiedyś o Lucy  - zob.niżej - sławnej dziewczynie z tego rodu, która zginęła spadając z drzewa. Być może uciekała przed tygrysem i palce nóg nie były już tak sprawne jak kiedyś, gdy jej przodkowie poruszali się na czterech kończynach. W takiej to pozycji krew w żyłach tułowia płynie poziomo a więc zastawki nie były tam potrzebne i dlatego ich nie mamy.

 

Podobnie powstaje przepuklina pachwinowa, gdzie delikatne miejsce musi utrzymywać całą zawartość jamy brzusznej. Utrudnione jest też wydalanie i pomimo iż dawną pozycję imitujemy siadając na sedesie, to łatwo nabawić się hemoroidów.

Przez chód w pozycji pionowej, kolana i biodra zostały dwukrotnie bardziej obciążone. Tak samo jak i dyski kręgosłupa.

Tętnice w miednicy tworzą zakręt 90 stopniowy, bo taki był kąt u zwierząt czworonożnych. U człowieka powstało tam jeszcze ostre zagięcie, w którym turbulencja krwi prowadzi do miażdżycy.

 

Wszystko to otrzymaliśmy jako trudny spadek po naszych przodkach, którzy odważyli się wyprostować.

 

WIĘCEJ: Arnold van de Laar, Pod nóż.

 

Książkę przysłał mi siostrzeniec - dziękuję! -

i choć o rewolucyjnych odkryciach w medycynie przeczytałem dwa tomy

 Jurgena Thorwalda pt. "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów",

to o żylakach nic w nich nie było.  

LUCY

Mikrotomografią zbadano dokładnie szkielet Australopithecus afarensis zwaną Lucy.

 

Żyła 3,2 mln lat temu. Miała tylko 1,1 m wzrostu i ważyła 29 kg.

Jej mózg był 3 razy mniejszy od naszego.

Budowa miednicy i kości nóg wskazują, że chodziła wyprostowana.

 

Porównano kości uda i ramienia co pozwoliło obliczyć siłę mięśni i dowiodło, że wolała jednak skakać po drzewach.

I tak też zginęła.

Ślady złamań ramion, żeber, nóg, miednicy, kręgosłupa i czaszki, na których nie ma znaków gojenia pokazują, że spadając z drzewa, odruchowo wyciągnęła ręce przed siebie, próbując się ratować.

 

Fragmenty szkieletu małej Lusi odkryto w etiopskiej wiosce Hadar w 1974 r.

 

 

 

 

 

 

PONAD PODZIAŁAMI

 

W Szwecji przez 4 lata pracowałem w szpitalu na oddziale dializy. Polski szpital znam tylko jako pacjent. Różnice są tak duże, że jakiekolwiek porównania nie mają sensu. Nie wszystkie byłyby na korzyść Szwedów.

 

Wczoraj wysłuchałem rozmowy z Dorotą Gałczyńską-Zych, dyrektorką największego szpitala w Warszawie. Sytuacja w lecznictwie jest zła i będzie coraz gorzej.

Wymieniła kilka przyczyn obiektywnych:

- starzejący się personel - średnia wieku 55 lat,

- zaledwie 2,8 lekarza na 1000 mieszkańców, najmniej w UE,

- wydatki na zdrowie 4,8 % PKB, gdy WHO zaleca 6%.

 

Europejski Indeks Zdrowia EHCI. Polska na 31 miejscu wśród 57 krajów.

Gorzej niż w Albanii.

 

Następnie wytknęła nasze niedbalstwo, albo cwaniactwo:

- 80 % pacjentów nie powinno lądować na Oddziałach Ratunkowych - SOR,

- 40% zapisanych na wizytę u lekarza, nie przychodzi,

- NFZ nie płaci za jakość opieki, tylko za ilość przyjmowanych pacjentów,

- w ciągu roku wydano 300 aktów prawnych i lekarz przez połowę czasu musi zajmować się papierologią.

 

Pani doktor podała kilka sposobów naprawy.

Najpierw te, które z przyczyn politycznych są nierealne:

- wprowadzić symboliczną opłatę za wizytę u lekarza, bo tego co za darmo, nie cenimy. (w Szwecji za każdy ustalony czas w przychodni, płaciłem ponad 100 Koron).

- zlikwidować monopol NFZ ponieważ powinna być jakaś możliwość wyboru.

 

Na koniec, co zmieniłaby jako minister zdrowia?

1- zlikwidowałaby 30% niewykorzystanych łóżek w szpitalach.

2- wzmocniła opiekę przedszpitalną, bo chory nie wie dokąd ma się udać.

3- wzmocniłaby opiekę poszpitalną, ponieważ samotni starsi ludzie nie radzą sobie nawet z zażywaniem lekarstw.

 

Naprawa tragicznej sytuacji w służbie zdrowia jest prosta i oczywista a jednak od wielu lat niemożliwa. Dlaczego? Bo wymagałaby ponadpartyjnej zgody.

Gdyby tylko jedna z partii samodzielnie zaproponowała nawet tę symboliczną odpłatność, przeciwnicy zakrzyczeliby ją, wołając o niesprawiedliwości. A likwidacja łóżek, to w praktyce zamknięcie niektórych szpitali, czyli dłuższy o 10 km dojazd i wyobraźmy sobie, że chory, nawet z innej przyczyny, umarłby w drodze.

 

Jak bardzo jeszcze musi być źle, ilu ludzi jeszcze musi umrzeć, by ci, którzy mogą temu zaradzić, usiedli razem i zgodzili się na którąkolwiek z tych zmian?

Samo dosypywanie pieniędzy, które obiecują nam przed wyborami, nic tu nie da.

 

 

 

 

 

 

 

JAK  SIĘ POZBYĆ STEREOTYPÓW?

 

Hans Rosling podaje 10 przyczyn skrzywionego widzenia świata i radzi co robić, by przejrzeć na oczy?

Wady widzenia nazywa instynktami, ponieważ powstały one w ciągu wieków i pomogły człowiekowi przetrwać w śmiertelnie groźnym środowisku. Dziś jednak sterują nami tam, gdzie nie trzeba. I nawet o tym nie wiemy.

 

INSTYNKT WYOLBRZYMIANIA.

"Instynktownie patrzymy na pojedynczą liczbę i przeceniamy jej znaczenie. Nigdy nie wierz w to, że jedna liczba może coś znaczyć, zawsze poproś o następną, tak aby mieć porównanie".

 

W 2016 roku zmarło 4,2 miliona dzieci. Prawie wszystkie tragedie spowodowały łatwe do uniknięcia choroby. Ponad 4 miliony martwych dzieci, to trudny do wyobrażenia dramat i cierpienie ich bliskich.

Tymczasem Rosling stwierdza coś przeciwnego: "ta liczba nie jest ogromna, jest cudownie mała". Dlaczego? Bo w roku 1950 zmarło 14,4 milionów a więc o 10 milionów więcej i z roku na rok "ta straszna liczba się kurczyła", czyli coraz więcej dzieci przeżyło.

 

INSTYNKT POJEDYNCZEJ PERSPEKTYWY

Daj dziecku młotek, a wszędzie będzie widzieć gwoździe.

Pojedyncze przyczyny w mig rozwiązują wszelkie problemy, świat staje się prosty i zrozumiały. Na przykład idea wolnego handlu, albo piękna idea równości pozwala zaoszczędzić czas bez docierania do sedna sprawy. Dlatego takim powodzeniem cieszą się wszelkie ideologie polityczne, religijne i naukowe. Tymczasem talent, wykształcenie a nawet nagroda Nobla w jednej dziedzinie nie jest tym samym co posiadanie wiedzy o świecie opartej na faktach.

 

Rosling opisuje konferencję o prawach kobiet, którą prowadził w Sztokholmie. "292 odważne feministki z całego świata przyjechały, aby walczyć o lepszy dostęp do edukacji dla kobiet". Tylko 8 % z nich wiedziało, że edukacja trzydziestoletnich kobiet trwała zaledwie o jeden rok krócej niż mężczyzn w tym samym wieku. A "na poziomach 2, 3 i 4, na których żyje 6 miliardów ludzi, liczba dziewcząt uczęszczających do szkół jest równa liczbie chłopców, a czasem nawet i wyższa".

 

 

INSTYNKT PRZEPAŚCI - nie ufaj porównaniom skrajności. Większość zwykle znajduje się pośrodku, tam gdzie rzekomo istnieje przepaść. Por. wykres Gaussa.

 

INSTYNKT PESYMIZMU - gdy coś ulega stopniowej zmianie na lepsze z okresowymi spadkami, zauważysz te spadki a nie ogólny postęp. Jeśli nie zrobisz tego sam, to pomogą ci w tym media.

 

INSTYNKT LINII PROSTEJ - wiele trendów rozwija się wzdłuż kształtu zjeżdżalni. pagórka lub innej krzywej. Żadne dziecko nie rośnie według linii prostej czyli tak, jak w pierwszych sześciu miesiącach.

 

INSTYNKT STRACHU - zagrożenie nie zależy od twojego lęku, tylko od tego jak wielkie jest niebezpieczeństwo i w jakim stopniu jesteś na nie narażony.

 

INSTYNKT UOGÓLNIANIA - szukaj różnic wewnątrz grup i podobieństw oraz różnic pomiędzy grupami. Uważaj na "większość", pytaj czy chodzi o 51%, o 99% czy o coś pomiędzy. Wyraziste przykłady mogą być wyjątkiem a nie regułą. Zakładaj, że ludzie nie są idiotami, zwłaszcza gdy coś ci się u nich wydaje dziwne.

 

INSTYNKT PRZEZNACZENIA - porozmawiaj z dziadkiem a zauważysz jak wielka zmiana zaszła od czasu gdy on był młody.

 

INSTYNKT SZUKANIA WINOWAJCY - powstrzymaj się przed szukaniem kozła ofiarnego. Zamiast winnych znajdź przyczyny. Zamiast bohaterów, systemy.

 

INSTYNKT POŚPIECHU - działaj powoli, bierz głęboki oddech. Jeśli coś jest pilne powinno być dokładnie zbadane, domagaj się danych. Prognozując, weź pod uwagę wszystkie scenariusze a nie tylko najlepsze i najgorsze. Pytaj jak często się one sprawdziły. Uważaj na drastyczne działania, stopniowe zmiany są zwykle lepsze.

 

WIĘCEJ: Hans Rosling, Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy,

czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą? 2018

 

 

na książce Roslinga zakwitł słonecznik

 

 

 

 

 

 

 

ŚWIAT JEST O NIEBO LEPSZY NIŻ MYŚLISZ

 

Jest wybitnym lekarzem. Wziął udział w walce z epidemią eboli w Afryce Zachodniej. Gdy na zajęciach ze studentami usłyszał od nich, że ludność całego świata dzielą na dwie grupy, MY - bogaci i ONI - ogromna rzesza biednych, zaczął sprawdzać tę wiedzę w różnych środowiskach, także wśród naukowców a nawet noblistów. Wszystkie odpowiedzi świadczyły o totalnej ignorancji i stereotypach.

Nawet małpy zgadywały lepiej.

 

ODPOWIEDZ

1. ile procent światowej populacji żyje w krajach "rozwijających się"?

- 60%

- 30%

- 6%

 

2. jaki procent dziewcząt kończy szkołę podstawową w krajach o niskich dochodach?

- 20%

- 40%

- 60%

 

Tylko 7% badanych odpowiedziało poprawnie. Odp, zob. niżej.

 

 

Zamiast podziału ludzkości na dwie grupy zaproponował:

 

4 POZIOMY ROZWOJU

1- Wydają do 2 $ dziennie. Dzieci chodzą boso po brudną wodę do picia, jedzą owsiankę, głodują a gdy zachorują, to umierają.

2- do 8 $. Mogą kupić jedzenie, kurę a nawet rower czy kuchenkę gazową. Zatrudnieni w jakiejś firmie.

3- do 32 $. Pracują codziennie nawet po kilkanaście godzin, mają prąd, motocykl, edukują dzieci i mogą wyjechać na 1 dzień wakacji.

4- powyżej 32 $ to konsumenci po 12 latach edukacji. Posiadają samochód. Skoro to czytasz, to należysz do nich, więc nie muszę więcej tłumaczyć.

200 lat temu 80% ludzi żyło na poziomie 1.

 

Całość, jak to zwykle z ludźmi bywa, układa się na kształt krzywej Gaussa,

   2-3 miliardy ludzi

 

 

    1 miliard

 

     2 $     |       8 $      |                32 $            | więcej

 

Szwedzki lekarz zebrał setki danych i na dziesiątkach wykresów pokazuje jak bardzo zmienił się świat w ciągu ostatnich dekad. Następnie podaje kilka odpowiedzi na pytanie dlaczego myślimy, że świat jest gorszy niż jest w rzeczywistości?

 

WIĘCEJ: Hans Rosling, Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy,

czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą? 2018

Odpowiedzi: pytanie 1. - 6 %, pytanie 2. - 60 %

 

WIĘCEJ wykresów i pytań z książki Roslinga

 

PS. Anna Rosling wysłała fotografów do 50 krajów gdzie odwiedzili 300 rodzin i sfotografowali w jakich warunkach żyją tam ludzie biedni i bogaci. Na stronie Dollar Street można wybrać kraj i zobaczyć jeden ze 130 aspektów codziennego życia; jak mieszkają, śpią, przygotowują posiłki, bawią się, itp. U góry jest wykres dochodów od najbiedniejszych do najbogatszych: Dollar Street - Gapminder

 

 

 

 

  

 

2 WRZEŚNIA

 

 

 

 

 

 


26  SIERPNIA                  /                LIPIEC                            /          BLOG 2009-2016           /               KONTAKT  


 

 

PRZYRODA LUBI ROWERY

 

w Kopenhadze           

 

 

 

 

 

OSTRE WIDZENIE

 

Napisałem, że ostrość widzenia uzyskaliśmy dzięki soczewce ocznej, która potrafi zmienić swój kształt i dopasować go gdy oglądany przedmiot jest zbyt daleko lub za blisko. Pomniejszony obraz pada na siatkówkę i tu znów zostaje wyraźnie zarysowany, bo odbierają go miliony czopków i pręcików. Wszystko to jednak są tylko pasy transmisyjne, które przenoszą impulsy elektryczne do mózgu i tam dopiero odbywa się prawdziwe widzenie.

 

Nie znam człowieka, który by widział świat tak ostro jak Sandor Marai.

 

Marai w rodzinnym Kassa - dziś słowackie Koszyce          

 

TRZY PRZYKŁADY:

Gdy mieszkał na wygnaniu w Nowym Jorku, dostał z Węgier katalog książek do kupienia tylko za granicą. Były tam także powieści Maraia zakazane w jego kraju.

Jakże naiwni byli naziści - skomentował - palili nieprawomyślne dzieła, zamiast tak jak to robią czerwoni, zarabiać na nich.

 

"W Sowietach znów zwyczajowa plemienna uczta kanibali: pożerają tłustego Chruszczowa, na deser może zostanie podany Kadar albo Gomułka, z bitą śmietaną. Jakie to monotonne". 

 

Przez okno swojego pokoju zobaczył jak na boisku szkolnym dzieci pod okiem nauczyciela ścigają się w workach:

- "Zawodnicy dziwnie przypominają mi to, co nazywamy "życiem literackim".

 

Sandor Marai, Dziennik III s. 459-463

 

PS.

Czytałem zbiór krótkich refleksji Maraia p.t. "Niebo i ziemia". W jednej z nich opisuje on to, co mu się kojarzy ze słowami "pada śnieg": a więc dom rodzinny, dzieciństwo, młodość, podróże, hotelowy pokój, płatek śniegu na zaczerwienionym nosku pewnej damy... "i jeszcze wiele różności, których nie mogę wymieniać, zresztą nie warto, bo to wszystko zawierają w sobie te dwa słowa: "Pada śnieg".

 

Jako ciąg dalszy otworzyłem w Kindle "Miasto uśpionych kobiet" Gyula Krudego, którego Marai bardzo sobie cenił i u samej góry czytnika widzę: "Dopiero po dłuższym czasie spostrzegłem, że pada śnieg, mgła się podniosła, i że przez ten śnieg trupia twarz księżyca spogląda na miasteczko".

 

W "Dziennikach" Maraia nie brak podobnych, tajemniczych zbiegów zdarzeń, przyjmuję więc, że to jego żart zza światów.

 

 

 

 

 

 

 

SŁOŃCE + BAKTERIE = OKO

 

 

Energię słoneczną jako pierwsze wykorzystały cyjanobakterie. Posiadały chlorofil więc możliwa była fotosynteza. Taki był początek świata roślin i...oka!?.

 

Produktem tej fotosyntezy była opsyna, cząsteczka niezbędna do powstania wrażliwego na światło barwnika, który po związaniu się z siatkówką utworzył światłoczułą plamkę. Mogła ona rozpoznawać światło lub jego brak.

 

   Potem okazało się,

   że gdy plamka ta ma kształt kubka,

   to może także ustalić kierunek

   padania promieni słonecznych.

 

   Do dziś ten kształt oka zachowały

   skałoczepy - mięczaki,

   które zębami przywierają do kamieni.

 

   Z czasem to pra-oko

   zaczęło się zamykać

   a fale elektromagnetyczne

   wpadały przez powstały

   w ten sposób otwór.

 

   Tak się dzieje u morskich głowonogów,

   łodzików.

 

Przełomowym momentem w ewolucji widzenia świata było wykorzystanie soczewki. Pozwala ona na koncentrację wielkiego obrazu w mały oraz przez zmianę kształtu albo odległości od siatkówki, wyostrza jego zarysy (akomodacja). Różne organizmy użyły odmiennych związków do budowy soczewki.

 

Następnie pozostało już tylko ulepszanie zasadniczej konstrukcji przez rogówkę, mięśnie, powieki czy rzęsy.

 

   Odmienną od kręgowców

   budowę oka

   znajdujemy u owadów,

   u których światłoczuła

   plamka się uwypukliła

   i przez duplikację genów

   powstały skupiska

   mikroskopijnych oczek.

 

   Ważka ma ich aż 30 tysięcy.

 

 

Fotoreceptory w siatkówce oka są wyspecjalizowane; czopki (6 milionów) umożliwiają rozpoznanie kształtów, barw i zapewniają ostrość a pręciki (ponad 100 milionów) odpowiadają za kontury przedmiotów oraz widzenie o zmierzchu.

 

Potrafimy odróżnić 160 kolorów i 600 tysięcy odcieni!

 

Oko jest tylko receptorem fal elektromagnetycznych, które na siatkówce tworzą pomniejszone obrazy do góry nogami. Ich energia świetlna jest przekształcana w impulsy nerwowe, te są przesyłane do mózgu i dopiero tam ostatecznie widzimy.

 

 

 

 

 

 

 

NA BALKONIE TRZY KOLORY

 

znów portulaki 

 

 

 

 

 

 

1 SIERPNIA 75 LAT TEMU

 

 

ciąg dalszy

 

„Warszawa padła. Jakże oni byli bliscy mojemu sercu, Polacy, naród, który ma swój los, uporczywy i nieubłagany. Zrządzeniem tego losu co jakiś czas muszą ulec zagładzie. I to przeznaczenie jest prawdziwym sensem ich istnienia: z jakąż dziką siłą, z jakąś nieustępliwą bujnością zmartwychwstają z głębin swojego fatum!

 

Może już dawno zostaliby wyniszczeni, gdyby los usposobiony bardziej pokojowo dał im do rąk narzędzia do wygodniejszego i bezpieczniejszego istnienia, być może wyniszczyliby się od wewnątrz, może oddaliby się temu wszystkiemu, co w ich naturze jest typowo polskie, swobodne i niepoprawne".

 

Sandor Marai, "Siostra" 1947      

 

 

 

 

 

 

 


26  LIPCA                  /                CZERWIEC              /          BLOG 2009-2016           /               KONTAKT  


 

SKĄD SIĘ WZIĄŁ "ROK"?

 

Mówimy "jeden rok", ale "dwa lata". Dlaczego?

 

Na początku było "lato". Jego rdzeniem jest indoeuropejski "uel" = ciepły a bliżej nas, prasłowiańska forma "liti" = lać. Grzeje i leje.

 

Kiedyś "lato" to był ten okres, w którym można było pracować w polu i obejmował około 9 miesięcy.

W X w. rozciągnął się na cały rok. Jeszcze w XVI w. pisano, że coś się wydarzyło "lata Pańskiego", zamiast "roku Pańskiego".

 

W tym czasie "rok" rozumiano zupełnie inaczej niż dziś. Słowo to pochodzi z "rzec" i pierwotnie znaczyło "to, co powiedziane, ustalone".

(Np. SCS, Ewangelie: Riecze Gospod pridczą siją - rzecze Pan przypowieść tę).

 

W staropolszczyźnie używano go najpierw na oznaczenie słownego wezwania do sądu.

Później "rok" to był ten okres czasu, w którym ustalony wy-rok obowiązywał, a że trwał on zwykle 12 miesięcy, więc wyparł wzięte z przyrody określenie, zostawiając "latom" mniej dokładne okresy czasu.

 

Gdy bliskie znaczeniem wyrazy aż tak bardzo się różnią, językoznawcy nazywają to supletywizmem (łac. suppleo - uzupełniam).

 

supletywizm                                                                   

 

INNE PRZYKŁADY:

człowiek-ludzie, dobry-lepszy, duży-większy, być-jest-są, iść-idę, ja-mnie, ona-ją, on-jego.

 

Dotyczy to słów szczególnie ważnych, można więc przypuszczać, że obawiając się pomyłki, aby tego uniknąć, adoptowano odmienne wyrazy z innej rodziny.

 

ĆWICZENIE: Znajdź podstawowe formy supletywne:

tchu-, zmarł-, łżesz-, dmę-, klnę-.

 

 

Tabela form supletywnych dla kilkudziesięciu wyrazów w siedmiu językach.

Szwedzi mają to samo słowo "ar" na określenie, tak jednego roku, jak i kilku lat.

 

P.S.

Bywalcy więzień mówią, że "rok to nie wyrok".

Nie wiedzą, że kiedyś rok znaczył wyrok..

 

 

 

 

 

 

 

REWOLUCJA JEDYNA PRAWDZIWA

 

W tym wieku (XX) rozegrała się jedna jedyna prawdziwa, rzeczywista rewolucja: mieszczańska, przemysłowa, rewolucja wolnego rynku, która uczyniła robotnika konsumentem i podniosła masy na poziom życia klasy średniej.

 

 

Wszelkie inne rewolucyjne eksperymenty  - socjalizm, komunizm, faszyzm, marksizm - były wsteczne, fałszywe i reakcyjne. Mieszczaństwo dało masom najwięcej;

poziom życia godny człowieka.

Sandor Marai, Dziennik tom IV s. 401   

 

...trzeba się buntować i protestować, gdy ktoś jeden czy jakaś grupa ludzi usiłuje zamknąć w System żywy, naturalny porządek życia. To chciałem powiedzieć, kiedy pisałem, wszystko jedno co i o czym. To był mój temat, moje przesłanie.      

S.M. s. 425   

    

 

 

 

 

 

  SYN ANTHROPOS czyli CZŁEKOLUBNE

 

     

                    lepnica                            poziewnik (trujący) pępawa                           dziś

 

10 lat temu na dachu naszego podziemnego garażu był śmietnik. Wszędzie leżał zmieszany z ziemią gruz i resztki cegieł. Jednym słowem było to środowisko ruderalne. Ale już po paru tygodniach pojawiły się kwiaty samosiejki. Trzy z nich, lepnicę, poziewnik i pępawę uwieczniłem (zob.wyżej).

 

Wszystkie mają ładną grecką nazwę: "synantropijne" co znaczy: przy-człowieku,

albo w wolnym przekładzie, człekolubne.

My jednak nazywamy je pogardliwie chwastami.

Najbardziej znane to pokrzywa, łoboda, rdest i glistnik.

Policzono, że na samym Pałacu Kultury w Warszawie rośnie ponad 100 samosiejek.

 

I na dachu mojego bloku gołębie posadziły jakieś łodyżki.

 

 

Rośliny synantropijne są odporne na suszę, sól, deptanie, wystarczy im garstka ziemi, bo nie zapuszczają głęboko korzeni. Do najbardziej wytrzymałych należą:

trybula leśna,

życica trwała,

wiechlina roczna

 

i babka zwyczajna

 

Gdy idę nad Wilgą na skraju ścieżki co parę kroków rośnie babka. Ta roślina o dużych liściach tuż przy ziemi nie ma żadnej szansy wśród wysokich traw, więc znalazła sobie miejsce, które człowiek drepcząc tam i z powrotem, oczyścił jej z konkurentów.

Skrzypy, żmijowce i cykorie rosną nawet wzdłuż torów kolejowych zalanych herbicydami. bo mają tam łatwy dostęp do azotu. Podobnie jak pokrzywy przy stajniach i domach znajdywały go kiedyś w ludzkim i zwierzęcym moczu.

(łac. herba - trawa, caedo - zabijać)    

 

Św Franciszek żądał, aby przy klasztorze zawsze zostawiano część ogrodu nieuprawianą, by rosły w niej dzikie zioła tak, aby ci, którzy je podziwiają, mogli wznieść myśl do Boga twórcy tak wielkiego (wszelkiego) piękna.

 Papież "Laudato si"     

 

Dawno już przekroczyliśmy granicę sensownego porządkowania, betonowania i wykluczania wszystkiego co nie jest tak wielkie i pożyteczne jak chociażby słonecznik, czy piękne jak róża?

 

 

ROŚLINY SYNANTROPIJNE (CZŁEKOLUBNE) NAD WISŁĄ

 

 

"Jesteś przystrzyżonym trawnikiem i dalej się strzyżesz, by wyglądać jak inni, aż nagle czujesz, że to jakieś sztuczne, i odpuszczasz, by zachwycić się chwastowiskiem".

Urszula Zajączkowska           

 

 

 

 

 

 

10 LAT TEMU UMARŁ LESZEK KOŁAKOWSKI

 

 

  TRZY ZDANIA Z JEGO KSIĄŻKI "JEZUS OŚMIESZONY"

 

  Korzeniem przemiany świata jest miłość jako fakt,

  jako rzeczywista energia, którą On przelał w świat

  i której odbiciem jest ta odrobina jaką ludzie noszą w sobie.

 

  Miłości nie można nakazać,

  może ona być tylko przekazywana, dawana.

 

  Gdyby jej siła mogła objąć cały świat,

  wszystkie problemy byłyby rozwiązane.

 

   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

ZA OKNEM

 

CZWARTEK  4  CZERWCA 2009

tak pisałem:

 

"Od rana pada deszcz. Chwilami mży i wtedy szyba, pokryta tysiącami kropelek, przypomina kryształ. Niektóre krople klucząc między tymi, co już nieruchome, osuwają się w dół i jakby się ścierały stają się coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymują się i one. Tylko te największe prują prosto i zbierając po drodze inne, giną u dołu okiennej ramy. 

Poi si torno all'eterna fontana - Potem się wraca do wiecznego źródła. C. S. Lewis, Smutek.

 

Widziałem podobną instalację w Bunkrze Sztuki. Na wystawie były dzieła korzystające ze zjawiska chaosu, tzn. procesów niemożliwych do przewidzenia. Każdy ślad spadającej kropli jest inny, ponieważ ciągłe najmniejsze, nawet niewidoczne zmiany, wpływają (dosłownie) na ich ruch".

 

Potem skojarzyłem to z naszą sytuacją w zmaganiach z oszustami, z którymi przez 6 lat walczyliśmy o nasze mieszkania.

 

Powyższy GIF nie jest dokładną ilustracją tamtego opisu ponieważ co sekundę się powtarza a więc spadanie kropel można przewidzieć. Jest też dość ciemny a wtedy świeciło słońce i krople naprawdę były podobne do kryształów.

Fotografowałem z ręki, dlatego w ruchach aksamitek widać jak oddycham.

 

 

 

 

 

 

 

PORZUCONA

 

Siedziała przy ogródku działkowym nad Wilgą. Gdy się zatrzymałem, by jej zrobić zdjęcie, rozciągnęła się i kilka razy obróciła z boku na bok a potem podeszła do mnie.

 

Z bliska wyglądała okropnie. Chuda, sierść wyliniała, ale najbardziej przejmujące było jej miauczenie. Słabe, skrzekliwe, bez żadnego wyrazu i zupełnie monotonne.

 

Nie patrzyła na mnie i nie podchodziła bliżej jakby wiedziała, że jej nie przygarnę, ale jeszcze gdzieś głęboko miała zapisaną pamięć, że do człowieka można się zbliżyć.

 

Z naprzeciwka wyszła dziewczyna z dużym psem. Przywołała go do siebie i przypięła na smycz.

- To przed kotem? spytałem.

- Tak, odpowiedziała, on lubi ścigać koty.

 

 

 

 

           

 

 

Z BALKONU - słonko na dachu              

 

 

Godzina 5.40 rano na zachodzie                         

 

 

 

 

 

 

 

ZŁOTOWŁOS - BIELISTKA - WIDŁOZĄB

 

Mchy są jak miękkie dywany, które pięćset milionów lat temu jako jedne z pierwszych wypełzły z morza na pustą Ziemię i takie już zostały aż do dziś.

 

Bez korzeni, wodę wchłaniają wprost przez ścianki komórek cienkich jak z bibułki. Gdy zabraknie wilgoci, stulają się w zielone wiórka, ale wystarczy nocna mgła, by znów zaczęły pęcznieć w bujną kępę.

 

Ponieważ nie mają żadnych stwardnień, pną się w górę wspierając się o siebie nawzajem i tworzą kolumienki, wsporniki, tarasy i balkony. Listki złotowłosu zakończone haczykami zazębiają się jeden obok drugiego. U bielistki zaś są zwinięte jak ruloniki papieru, przez które woda spływa do wewnątrz.

 

Komórki zdrewniałe, które nadają kształty roślinom są martwe, bo popełniły samobójstwo. Apoptoza, to zaprogramowana śmierć. Po kilku tygodniach życia, w komórce pojawia się lignina, która zamurowuje ją od wewnątrz i znikają wszystkie żywe składniki. W końcu rozpada się jądro i DNA. W ten sposób powstaje kora i drewno czyli pień, konary a także siateczka nerwów liści i trzon korzenia. W  martwych i pustych labiryntach płynie woda.

 

Mchy to minimum życia, ale też i samo życie. Tylko z dwóch elementów, H2O i biologicznej bibułki ulepiły 25 tysięcy różnych kształtów zwanych gatunkami.

Miały na to wystarczająco dużo czasu - pięćset milionów lat.

 

U nas najczęściej można spotkać:

 

złotowłos strojny

bielistka siwa

widłoząb miotlasty

 

 

WIĘCEJ: Urszula Zajączkowska, Patyki, badyle 2019

 

 

 

 

 

 


        27 CZERWCA        /             MAJ            /          BLOG 2009-2016           /           KONTAKT  


 

 

PARTIE CENTRALNE

 

Po deszczach na dębie pojawiły się młode gałęzie, ale tylko w partiach centralnych.

Widocznie uznał, że na szczytach osiągnął już pułap.

 

Przyczyną są jego długie i szerokie nawet na pół milimetra naczynia wodonośne.

Wystarczy porównać je z cewkami świerków, których średnica wynosi około pięć setnych milimetra. Woda pokonuje w nich zaledwie jeden metr na godzinę. W tym samym czasie dąb zdąży przepłukać całą długość drzewa.

 

Coś za coś. Dlatego świerki mogą pompować H2O znacznie wyżej a w zimie łatwiej zamienić na cukier, który nie zamarza i lód nie rozsadza komórek więc wytrzymują większe mrozy.

 

WIĘCEJ : Nasz dąb       

 

 

 

 

 

 

OBCIACH

Niedawno pisałem o nieprawdopodobnych osiągnięciach człowieka:

- noworodki przeżyją więcej niż osiem dekad,

- sklepy są przepełnione żywnością,

- czysta woda pojawia się jak na pstryknięcie palca,

- ścieki podobnie znikają

- lekarstwa likwidują bolesne infekcje,

- itp...

Dziś z kolei czytam jaką cenę przyszło za to zapłacić.

W tym samym czasie wymarło 571 gatunków roślin.

To jest dwa razy więcej niż zwierząt, które wytrzebiliśmy co do nogi. Na liście tych cudów przytoczyłem, że "ścieki znikają na pstryknięcie palca". Tak, ale ten wybitny autor nie zauważył, iż po oceanach pływa zatrute przez nas "martwe morze" wielkie jak cała Polska.

Naukowcy zbadali i opisali 2 miliony żywych stworzeń, połowa z nich jest zagrożona wyginięciem. Najbardziej żal mi małych lotników, owadów, z których co dziesiąty padnie w najbliższych dekadach. a przecież od rana do nocy (a niektóre nawet i dłużej - zob. niżej - ćmy), wytrwale pracują dla nas.

To jest już szóste wielkie wymieranie. Poprzednią katastrofę spowodował upadek planetoidy, która zmiotła z Ziemi dinozaury i trzy czwarte innych gatunków zwierząt. Teraz to my jesteśmy przyczyną. Nasza zachłanność i głupota. albo raczej odwrotnie, głupota i zachłanność, bo z tej pierwszej wywodzi się ta druga.

Głupotą jest wielbienie wzrostu PKB.

Że musimy gonić innych? Tak, ale to wyścig stada baranów cwałujących na skraj przepaści.

Albo, że sukcesem jest większy dom, większy sklep, większy samochód, więcej wszystkiego?

To tylko obciach ludzi, którzy nie znają świata i nie widzą, co się na nim dzieje.

 

Zdjęcie Ziemi wykonała załoga Apollo 17.

To najczęściej reprodukowany obraz na świecie.

 

PS.

Nie jestem religijny, ale wiem, co jest napisane w Biblii, i sądzę, że jej autorzy, kiedy pisali o "rajskim ogrodzie", co prawda myśleli o dolinie Tygrysu i Eufratu, bo tylko o niej wiedzieli, ale moim zdaniem cała Ziemia jest rajskim ogrodem. Dostaliśmy raj, żeby w nim zamieszkać. Myślę o tym codziennie. 

 

- Alani Bean, był na Księżycu

 

WIĘCEJ: Franciszek, Laudato si

 

 

 

 

 


25 MAJA          /            KWIECIEŃ       /     BLOG 2009-2016         /          KONTAKT


 

MĘDRZEC I PROROK

 

 

Taylor jest jednym z najmądrzejszych ludzi jakich poznałem.

W sobotę przemawiał w Krakowie.

W holu Muzeum Narodowego na krzesłach i na schodach wszędzie siedzieli, przeważnie młodzi, słuchacze.

 

Przeczytałem wszystkie dzieła Taylora. Jedno z nich streściłem.

Na ponad 1000 stron "Źródeł podmiotowości" śledzi jak kształtowała się tożsamość Europejczyków od Homera do Herberta.

 

"A Secular Age" dokładnie dokumentuje zmiany zachodniej mentalności w ciągu ostatnich 500 lat.

 

"The Language Animal " to pierwszy z dwóch tomów, w których wykłada swoją teorię języka - HHH. Przeciwstawia ją popularnej, wywodzącej się od Huma, Locka i Condillaca

TEORII DESYGNATYWNEJ - HLC, która język traktuje jak instrument do kodowania informacji. Widzimy coś, doświadczamy czegoś, nadajemy temu jakieś pojęcie i przekazujemy je innym w komunikacji.
 

TEORIA EKSPRESYWNA - HHH

U Taylora języka używamy do odkrywania świata

tzn. dopiero nazywając jakieś zjawisko czy rzecz, poznajemy czym one są.

Tak uważali Hamann, Herder i Humboldt.

 

Jego wykład na ten temat został nagrany na You Tube: (język angielski)

The Full Scope of the Human Linguistic Capacity

 

PS.

w roku 2010 pisałem:

Pod koniec ubiegłego tygodnia, po 42 latach, odwiedziłem swoją Alma Mater. Byłem w Collegium Novum na wykładzie wybitnego filozofa Charlesa Taylora. To od niego zapożyczyłem fakt udomowienia szlachty - zob. BLOG 2010 23 kwietnia.

Ten kanadyjski myśliciel w swoich pracach szkicuje mapę drogową prowadzącą od dawnego widzenia świata hierarchicznego do społeczeństwa nowoczesnego.

 

Na tysiącach stron rozciąga się obraz krętych ścieżek, dróg donikąd, placów zmagań i niezliczonych prób, które doprowadziły do miejsca, dawniej dostępnego tylko nielicznym, w którym każdy z nas może być suwerennym władcą swojego losu. A także, każdy z nas może dobrowolnie a więc lojalnie, kształtować nasz wspólny los.

 

Zbiegłem po schodach uczelni jakbym odszedł stąd zaledwie wczoraj. Czas, który minął przestał istnieć. Znów miałem 20 lat i do wyboru wszystkie strony świata.

DEDYKACJA:

To Antoni with best wishes - Charles Taylor

 

 

 

 

 

                                  

3 MAJA

 

TO NAJBARDZIEJ PRZYGNĘBIAJĄCA KSIĄŻKA

O NASZYCH DZIEJACH

 

Siedem zmarnowanych szans. Oto jedna z nich.

 

Każdego roku w Lund świętowaliśmy 3 Maja. Przemawiając, zawsze wychwalałem Konstytucję. Tymczasem okazuje się, że chociaż treść jest rewolucyjna, to jej uchwalenie było świadectwem całkowitej ślepoty i politycznej naiwności.

 

Polska była wtedy protektoratem Rosji. Caryca Katarzyna gwarantowała magnatom i szlachcie całkowitą dominację. Wystarczy powiedzieć, że nie płacili oni żadnych podatków i nie oddawali rekrutów do wojska. A to, że nie mieliśmy własnej armii? Im nie była potrzebna. 

 

Gdy Rosja zajmując Krym, sprowokowała wojnę z Turcją, król Stanisław Poniatowski dostrzegł okazję by przekonać swoją dawną kochankę do ustępstw. Trzy miesiące jechał do Kaniowa nad Dnieprem. Nie widzieli się od 30 lat.

 

Gdy wrócił do Warszawy, w roku 1788 został zwołany sejm, później nazwany Czteroletnim lub Wielkim, który miał zreformować kraj. Nie obowiązywało na nim liberum veto. Jedną z pierwszych decyzji była jednogłośnie przyjęta uchwała o powiększeniu wojska do 100 tysięcy żołnierzy. Aby mieć na to pieniądze, wprowadzono podatek 10% w dobrach szlachty i 20% duchowieństwa. Ponieważ nie było administracji, więc praktycznie ściągano tylko 5% i dlatego utworzono armię o połowę mniejszą niż planowano.

 

Wtedy wydarzyło się coś najbardziej niepojętego. Król dał się przekonać, by dalsze reformy prowadzić wbrew Rosji a w sojuszu z innym zaborcą, Prusami. To jakby zaprosić do kurnika lisa. Gdy armia rosyjska najechała na Polskę, Fryderyk Wilhelm II zamiast przyjść nam z pomocą, porozumiał się z carycą i wspólnie podzielili nasz kraj w II Rozbiorze.

 

WIĘCEJ: Andrzej Chwalba oraz Wojciech Harpula,

Zwrotnice dziejów 2019

 

 

 

 

 

OBYWATELSKI PROJEKT

 

Narzekałem, że na ogromnym Osiedlu Podwawelskim nie ma ani jednej ścieżki dla rowerzystów. Nawet wzdłuż nowej drogi przy ICE ułożono tylko brukowane place. Napisałem o tym w projekcie budżetu obywatelskiego.

 

Gdy na ulicach przy naszym osiedlu wprowadzili ruch jednostronny, z balkonu zauważyłem żółte słupki. Zszedłem na dół zobaczyć i co widzę?

 

 

Jest ścieżka rowerowa! Ma dokładnie 40 kroków.

Nie wiem kto nią będzie jeździł? Ja nie, bo w tym samym kierunku mam wydeptane, krótsze przejście pod dębem.

Ale już nie mogę powiedzieć, że na naszym osiedlu nie ma żadnych ścieżek dla rowerzystów.

Zrealizowano obywatelski projekt.

 

PS.

Idąc dalej w lewo ulicą Twardowskiego, nagle, ni stąd ni zowąd, pojawia się kawałek ścieżki rowerowej. Między tymi dwoma odcinkami rower należy przenieść.

 

 

 

 

 

 

WIELKA NOC

cztery osoby mają tak samo ułożone dłonie

 

ten będzie żył życiem chrystusowym,

kto jest doskonale i absolutnie sobą

 

Nad bramą świata antycznego było napisane: „Poznaj samego siebie”.

Nad portalem nowego świata napisane być winno: „Bądź samym sobą”.

Oto tajemnica Chrystusa.

- Oscar Wilde          

 

 

 

 

CÓRKA TRANSTRöMERA

 

Kiedyś, dawno temu przetłumaczyłem 20 wierszy Tomasa Tranströmera,

Wczoraj byłem na filmie o nim.

Ponieważ doznał urazu mózgu, przez ostatnie lata życia nie mógł mówić. Na pytania odpowiadała jego żona a on tylko zaprzeczał lub potwierdzał czy to właśnie chciałby powiedzieć.

 

Pytano go o wieloletnią pracę psychologa w zakładzie karnym.

- Czy kontakty z psychopatami wpłynęły na jego widzenie świata? Nie potwierdził.

- Mając tak wyczerpującą pracę i rodzinę, kiedy znajdował czas i miejsce by pisać? W każdej wolnej chwili notował pomysły wierszy na kartkach papieru a później łączył je w jedną całość.

 

Zamierzał być muzykiem i gra na fortepianie zawsze była dla niego ważna.

Muzyka jest tematem wierszy "C-dur", "Allegro" czy poematu "Gondola żałobna".

 

 

Gdy stracił władzę w prawej dłoni, znajomi kompozytorzy pisali dla niego utwory tylko na lewą rękę.

 

Dawniej z żoną wiele podróżowali do miejsc, których nikt nie odwiedza.

Na filmie pokazano jak wspierany przez nią z trudem chodzi po lesie.

 

W pomieszczeniu gdzie miał być wyświetlony ten film, młoda kobieta siedząca obok ostrzegła mnie, że będzie tłumaczyć tekst na język angielski więc może przeszkadzać. Gdy dowiedziała się, że mieszkałem w Szwecji i przekładałem Tranströmera, zaczęła mnie namawiać bym porozmawiał z jej sąsiadką, bo będzie to córka poety. Nie chciałem jej przeszkadzać, ale widziałem jak co chwilę ociera łzy.

 

Potem poszliśmy do dużej sali na koncert i znów zobaczyłem córkę Tranströmera. Siedziała samotnie obok pod ścianą. Podszedłem, opowiedziałem o sobie i, nie wiem dlaczego, dotykając jej twarzy, otarłem łzę.

 

poeta z żoną i z córkami

 

 

 

KWIECIEŃ I CISZA

 

Wiosna leży odłogiem

Aksamitnie mroczny rów

pełznie przy moim boku

nie odbijając żadnego obrazu.

 

Jedynie żółte kwiaty

świecą.

 

 

Jestem niesiony w swoim cieniu

jak skrzypce

w czarnym futerale

 

A to jedyne co chcę powiedzieć

lśni poza zasięgiem

jak srebro

w lombardzie.

 

                Tomas Tranströmer

 

"Pięknoduchy sądzą, że poezja rodzi się wtedy, gdy w codziennych zjawiskach poeta dostrzeże coś więcej, wizję.

To podejście sentymentalne, platoniczne.

Poezja rodzi się wtedy, gdy poeta z siłą wizjonerskiego talentu ujrzy

w zjawiskach rzeczywistość".

 

Sandor Marai, Dziennik IV s. 359

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

BLOG

          

2009  6 7 8 9 10 11 12  

 

2010  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2011  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

          

2012  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2013  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2014  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2015  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2016  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2017  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2018  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2019  1 2 3 4 5 6 7 8 9

__________________

 

 DRAMAT NASZEGO OSIEDLA

 You Tube

__________________________________

 

MOJA HISTORIA OSIEDLA

__________________________________

 

PRELEKCJE

historia  religia  filozofia

__________________________________

 

OPOWIADANIA

__________________________________

 

ESEJE

__________________________________

 

WIERSZE

__________________________________

 

_PEDAGOGIKA

__________________________________

 

TŁUMACZENIA

__________________________________

 

REBUSY  

__________________________________

 

 PRZEPISANE

__________________________________

 

FRANCISZEK

 Misericordiae vultus  Laudato si

__________________________________

 

SKAŁKI

__________________________________

 

PSY

__________________________________

 

DRZEWA

__________________________________

 

DAWNO TEMU

W MOJEJ RODZINNEJ WSI

__________________________________

 

NOWE

 

PIRAHA

najdziwniejszy język świata

 

SPÓJNOŚĆ I KOHERENCJA TEKSTU

 

TAYLOR O JĘZYKU

________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZąDOMOWIENIE                                      www liczniki odwiedzin