ZADOMOWIENIE                                                                                                         

 

 

   mój dom    

 

 

 

 

 

 

      czerwiec 2020

 

 
 
 

 


             

                    28 CZERWCA        /

          MAJ           /  

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

NASZE WYBORY

 

Zbigniew Boniek podsumował to, co pewnie wielu myśli: w naszym pięknym kraju wybiorą nam prezydenta emeryci i niedokształceni wieśniacy.

Ale emeryci i niedokształceni wieśniacy wybiorą też sobie prezydenta w ich pięknym kraju.

Czy mają do tego prawo?

W demokracji, tak.

Każdy wybiera tego, kto dla niego będzie dzielił naszą kasę, no bo w końcu o to biega.

Oni i my ufamy, iż nasz człowiek da nam najwięcej.

Także prestiż, godność, zasady...

 

Wszystko zależy więc od tego zaimka "nasz".

 

Co jest nasze?

Nasza wieś, nasze dzieci, nasze zdrowie, nasz kraj, nasze zasady, nasi emeryci, nasi mieszkańcy wsi,

nasza Polska w naszej Europie.

A nawet nasza Ziemia, którą właśnie dobijamy naszymi zachciankami.

 

Najważniejszy w naszych wyborach jest zaimek "nasz".

 

Nasze klapki?

 

"Jezus przywołał ich do siebie i powiedział: Wiecie, że rządzący uciskają ludzi, a wielcy dają im odczuć swoją władzę. Nie tak ma być między wami. Jeśli ktoś z was chce być wielki, niech będzie waszym sługą".

Mt 20,25

 

W powieści Josepha Meleque'a pt. "Augustine" ateista pyta jednego z bohaterów:

- Czy wierzysz, że Chrystus był Bogiem?

- To dla mnie żaden problem, problemem byłoby gdyby Bóg nie był Chrystusem.

 

 

 

 

 

Z BALKONU

 

 

Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy. Nie będzie już nigdy wód potopu - BIBLIA


Rozumiem, że kropelki wody jak pryzmat rozkładają białe światło słońca na 7 kolorów, ale dlaczego w takim półkolu, tego jeszcze nie wiem.


 MNEMOTECHNIKA - kolejność kolorów: CZEmuś POszła Żabko ZIELONa Na GRób Faraona.

 

 

 

 

 

T.S. ELIOT, CZTERY KWARTETY

 

                     niewielka jest wartość

Wiedzy zdobytej doświadczeniem,

Narzuca ona wzór i fałszuje.

Naprawdę wzór jest nowy z każdą chwilą.

Jedyna mądrość jaką można zdobyć,

Jest mądrością pokory: pokora jest nieskończona.

 

foto A. Wajrak

 

Próbuję nauczyć się używania słów a każda próba

Jest początkiem nowej porażki

Bo umiemy znajdywać słowa

Na to, o czym nie ma już nic do powiedzenia.

Chociaż to może ani zysk, ani strata.

Dla nas są tylko usiłowania.

Reszta nie naszą jest rzeczą.

 

Wszystko będzie dobrze i

Wszelka rzecz dobrze się skończy.

 

 

 

 

 

JAK PTAKI WIDZĄ ŁĄKĘ?

 

W naszym oku są trzy rodzaje czopków wrażliwych na kolory: czerwony, zielony i niebieski. Ptaki natomiast mają jeszcze jeden zestaw odbierający ultrafiolet UV. Tam, gdzie my widzimy jeden kolor fioletowy, one rozróżniają aż pięć jego odmian.

 

Aby to sprawdzić uczeni przygotowali lampki LED z pełną gamą kolorów ultrafioletowych i oświetlali nimi rurki prowadzące, jedna do wody z cukrem a druga do zwykłej wody.

Przez trzy lata na alpejskiej łące 19 tysięcy razy zwabili popularne tam kolibry

rudaczki:

 

My nie widzimy różnicy między kolorem zielonym a tym z dodatkiem ultrafioletu, natomiast te miniptaszki bezbłędnie wiedziały czy do słodkiej wody prowadzi rurka czystego UV, czy zmieszanego z zielenią, lub z czerwienią.

Jeśli dla nas łąka pełna kwiatów wygląda bajecznie, proszę sobie jej kolory pomnożyć przez pięć i wyobrazić kalejdoskop jakim jest ona dla ptaków.

 

NA BALKONIE o trzmielach

 

  

 

 

 

 

 

 

JESZCZE JEDEN UKRYTY ŚWIAT  -  o trzmielach

 

Wyznaję teorię wieloświatów, ale nie tę głoszoną przez fizyków, której w żaden sposób nie można udowodnić, tylko taką oczywistą i możliwą do sprawdzenia nawet gołym okiem, czy choćby odrobinę uzbrojonym w wiedzę umysłem. Takim ukrytym światem są

  pyłki.      

 

Bez nich nie byłoby życia a panujące tam prawa, mogą zachwycić pedagogów, rodziców, twórców, wszystkich chcących przekazać innym swoje memy.

 

Działają według dwóch ogólnych zasad.

Pierwsza, to rzucanie "plemników" na wiatr i a nuż przypadkowo trafią na kwiat żeński. Oczywiście, trzeba produkować miliony egzemplarzy DNA, ale nawet wtedy nie można być pewnym sukcesu. Jeśli jednak już się rozprzestrzenią, to możliwości są nieskończone. Tak rozmnażają się brzozy, trawy i zboża.

 

Druga, to wynajmowanie transportu w zamian za żywność. Tutaj różnorodność jest niewyczerpana. Najczęściej rośliny korzystają z owadów, ale niektóre wyspecjalizowały się i musi to być tylko żyrafa albo lemur (zob. pielgrzym madagaskarski).

 

Większość owadów nie rozróżnia koloru czerwonego, za to dostrzegają ultrafiolet i żółty mniszek (mlecz) widzą jako tarczę z wyraźnie zaznaczonym środkiem do lądowania a płatki pięciornika są dla nich pokryte pięknymi wzorami.

 

Kwiat lotosu potrafi utrzymać stałą temperaturę 36 stopni i gdy nocą żuki chronią się w nim przed zimnem, wtedy się zamyka i wypuszcza je dopiero rano.

Niecierpek z kolei rozpoznaje wibrację brzęczenia owada i natychmiast dostosowuje nektar do gustu klienta. Ale, jak to w życiu bywa, są też i takie, które oszukują. Wśród orchidei aż 10 procent nie nagradza gości żadnym nektarem. Skoro jednak owady nie mogą rozpoznać, które z nich tak się wycwaniły, to lądują także i na pustych kwiatach.

 

DNA roślin jest genialnie zapakowane. Może przetrwać nienaruszone setki tysięcy lat a nawet więcej i dlatego wiemy, że 55 milionów lat temu w okolicach Londynu rosły namorzyny.

 

WIĘCEJ: Jonathan Drori, Around the World in 80 Trees     .

 

 

 

 

 

JAK RZEŹBIONO W CHINACH PRZED TYSIĄCAMI LAT?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To dzieło sztuki ma 13 tysięcy lat. Po prawej stronie, tak wyglądało kiedyś naprawdę.

Ma niecałe dwa centymetry długości i jest wyrzeźbione z opalonej kości ptaka. Artysta wyjął ją zapewne z ogniska i używając czterech różnych technik, nacinania, żłobienia, skrobania i ścierania uwiecznił to, co zjadł.

Ptaka tego znaleziono w środkowo wschodnich Chinach.

 

Europejskie rzeźby są znacznie starsze.

Wenus z Willendorfu (wapień) ma 30 tysięcy lat, a 40 tysięcy Człowiek - lew (kość mamuta) z jaskini w Jurze Szwabskiej.

 

 

 

 

 

DOSTALI WOLNOŚĆ JAK ZABAWKĘ

 

"młode pokolenie dostało wolność w prezencie jak dziecko skomplikowaną zabawkę, trochę na wyrost.

Nie umie się nią cieszyć, więc ją przynajmniej rozpierdoli.

 

W ostatnich miesiącach świat stał się jeszcze bardziej nierealny dla zamkniętych w swoim wirtualnym świecie dzieci. Jeszcze bardziej odizolowany. Gogolowskie "Martwe dusze" zostały zastąpione przez google’owskie, nietykające rzeczywistości ani polityki. Czego wymagać od takich zaświatów? Memów istnienia?

Chociaż mrugnij, młody człowieku, na znak, że myślisz".

WIĘCEJ Manuela Gretkowska    

 

 

 

 

 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 

LIST DO KOLEGI

 

Czytam książkę Chestertona "Święty Franciszek z Asyżu". Autor już jako dorosły przyjął katolicyzm, pisał powieści detektywistyczne z poczciwym księdzem Brownem w roli głównej, wspierał walkę Polaków o wolność i był całkowicie integralny we wszystkim co robił i myślał. "Swój własny", jak mówią Szwedzi.

A piszę o nim, bo w książce o świętym z Asyżu jest rozdział "Budowniczy", czyli temat, którym od dawna się zajmujesz.

Jak pewnie wiesz, Franciszek chciał być sławnym rycerzem, ale jadąc na wojnę, musiał zawrócić, bo się rozchorował. W chorobie, nieprzytomny usłyszał głos:

 

      habit Franciszka

"Franciszku, czy nie widzisz, że mój dom jest w ruinie? Idź i napraw go dla mnie". Gdy wyzdrowiał, aby mieć pieniądze na odbudowę rozwalającego się kościoła, nie pytając ojca o pozwolenie, sprzedał kilka bel sukna, za co rodzic wsadził go do więzienia. Po wyjściu z więzienia, Franciszek wyrzekł się ojca i sam zaczął naprawiać kościółek św. Damiana. O kamienie prosił mieszkańców Asyżu. Przyłączyło się do niego jeszcze dwóch młodzieńców i w sumie wybudowali trzy niewielkie kościoły.

I tu pada najważniejsze zdanie: "Drogą do budowania kościoła, jest budowanie go".

Porcjunkula - kapliczka

2 km od Asyżu

 

Następny rozdział jest o ascezie, czyli dlaczego Franciszek się umartwiał?

(W jego przypadku zamiast "u-martwiał", bardziej na miejscu byłoby słowo "o-żywiał").

To z wdzięczności.

Widział, że świat jest całkowicie zależny od Boga. To Bóg obdarował go panem Słońce, siostrą wodą, bratem ogniem, wiatrem, ptakami i zwierzętami. Franciszek chciał się jakoś odwdzięczyć Stwórcy za te wszystkie cudowne dary. Oddał więc Bogu to, co miał, a więc całe rodzinne bogactwo i został bezdomnym,  ubierał się w łachmany i pościł. Każdy brak, trudność i cierpienie też dawał Bogu. I bardzo się tym radował. Wiedział, że nigdy nie wyrówna tego rachunku, że zawsze będzie dłużnikiem.

Przed śmiercią kazał się rozebrać, położyć na wzgórzu i oddał Bogu to ostatnie co posiadał, życie.

"W tym wychudłym i wymęczonym ciele, gwiazdy podczas swych świecących obrotów nad światem uznojonej ludzkości, przynajmniej raz oglądały człowieka szczęśliwego".

 

Dla mnie najważniejszym zdaniem Franciszka pozostaje:

"miłość nie jest kochana".

Porcjunkula w Wieliczce   

 

 

 

 

 


             

                    24 MAJA        /

          KWIECIEŃ           /  

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

Z BALKONU - nasze koty dachowe jeszcze nie wiedzą, że tu zamiast garaży ma być park.

 

"Ameryka jest tak nudna, że wolałbym już mieszkać w Krakowie" - napisał Talleyrand w swoich "Le Memoirs" po 30 miesiącach zwiedzania USA w latach 1793-1796.

 

 

 

 

 

 

TRZMIELE POTRAFIĄ O CAŁY MIESIĄC PRZYŚPIESZYĆ ZAKWITANIE

 

Zauważono, że trzmiele na wiosnę, gdy im brak kwiatów, podgryzały liście a ponieważ nie zbierały soku ani miąższu, więc sprawdzono doświadczalnie, po co one to robią.

 

 

W jednym pomieszczeniu naukowcy umieścili krzaki pomidora i gorczycy oraz rodzinę wygłodniałych trzmieli. Robotnice natychmiast rzuciły się na rośliny i w każdym liściu wycięły po 5-10 otworków.

I co się okazało?

Pomidory zakwitły o 30 dni wcześniej od tych nienaruszonych a gorczyca o 16 dni.

Czyli roślinność pod wpływem stresu zakwita szybciej.

 

Gdy powtórzono to doświadczenie bez trzmieli, sztucznie dziurawiąc liście, nie wiadomo dlaczego, wynik był znacznie gorszy. Pomidory zakwitły zaledwie 5 dni wcześniej, a gorczyca 8.

 

Dla trzmieli ta metoda uprawy roślin ma duże znaczenie, bo one z zimowego letargu budzą się bardzo wcześnie a w ten sposób mogą przyśpieszyć pojawienie się kwiatów. Jest to szczególnie ważne teraz gdy zimy są coraz krótsze.

Z wcześniejszego zakwitania skorzystać też mogą ogrodnicy.

 

 

 

 

 

RZECZYWISTOŚĆ

 

Życie społeczne to system luster, które odbijają to, co widać w innych. Często są to tylko krzywe zwierciadła.

Tymczasem w tych dniach pojawiło się kilka integralnych a więc rzeczywistych faktów, które nie są fantazmatami.

 

ucho igielne Mk 10, 21-27

 

1- Gowin zaistniał z własnym zdaniem i wbrew niedowiarkom dopiął swego.

2- Sekielscy poza wszelkimi układami odkryli zamurowaną zgniliznę w parafii.

    Stara siostra, niemy świadek tych zdarzeń odeszła na bok, ukryła się w sąsiedniej sali

    i głośno płakała.

3- Trzydziestu mądrych i dzielnych fachowców opracowało niepolityczny a więc przejrzysty

     projekt jak pokonać epidemię jeśli w jesieni znów do nas powróci - zob. niżej.

4- Dwóch artystów dotknęło sedna, to znaczy bolesnej rany u zwierzęcia powstałej wskutek

    otarcia przez siodło czy postronki.

    - Kazik zaśpiewał "Twój ból jest większy niż mój".

    - A Kubicki pokazał właściwe proporcje Prezesa na Kasztance.

5- Trzaskowski zaproponował parę oczywistych konkretów, na przykład:

     2 miliardy z naszych pieniędzy, które idą na robienie ludowi wody z mózgu,

     dać pielęgniarkom przy respiratorach.

6- Pani Zyta, nauczycielka w Szkole Specjalnej w Kownówku pod Obornikami Wielkopolskimi

     opowiedziała o swojej pracy: każdy uczeń ma iPada, mają interaktywną podłogę i ozoboty,

     na logopedii mogą nagrywać i odsłuchiwać głoski.

     Jej niepełnosprawni uczniowie nie są cyfrowo wykluczeni.

7-  Pani Anna, inicjatorka prowadzonego przez świeckie kobiety telefonu zaufania

     dla ofiar pedofilii księży, obecnie jest szefową Fundacji Kościelnej,

     która z obowiązkowych składek wszystkich kapłanów i biskupów, opłaca potrzebującym

     pomoc prawną albo terapię .

 

PS. Czy odważy się ktoś jeszcze powiedzieć, że te pięć miliardów, które dostają najbogatsi jako 500+ należy dać biednym dzieciom na laptopy, by mogły wraz z innymi uczyć się zdalnie?

 

 

 

 

 

 

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO POWROTU PANDEMII W JESIENI?

 

 

W panującej epidemii najważniejsze są dwa punkty

1- ludzie starsi i chorzy.

2- dostęp do respiratorów.

 

Wiadomo, że najciężej chorują ci, którzy mają już swoje lata.

Młodzi natomiast powinni zarażać się jak najczęściej, bo chorobę przechodzą lżej, lub nawet bezobjawowo a po uzyskaniu odporności, nie przenoszą już wirusa na innych. Jeśli takich osób będzie wiele, epidemia przestanie się rozprzestrzeniać.

 

Natomiast dla seniorów trzeba mieć przygotowaną odpowiednią ilość miejsc w szpitalach, a dla najciężej chorych respiratory. Pielęgniarki, które potrafią je obsługiwać, zarabiały zaledwie 2 tysiące złotych miesięcznie i dlatego pracowały w kilku miejscach. Ponieważ teraz jest to niemożliwe, więc pierwsze co trzeba zrobić, to podnieść im pensje. Koniecznie też trzeba je zabezpieczyć przed zarażeniem i ciągle testować. 

 

Przewidywany jest wzrost liczby zachorowań w jesieni. Trzeba się do tego przygotować, bo nie możemy ciągle siedzieć w zamknięciu a z kolei nagły wzrost ciężkich przypadków zablokowałby dostęp do respiratorów.

Tu znów najważniejsi są ci najbardziej narażeni a więc babcie i dziadkowie, dlatego nie powinni spotykać się i opiekować dziećmi, które będą już chodzić do szkoły. Zaproponowano więc, by zamieszkali oni w pustych hotelach, gdzie wyżywienie zapewnią im specjalne służby.

 

Bardzo ważne jest też monitorowanie całego kraju pod względem liczby chorych i uodpornionych. Do tego może służyć specjalna aplikacja w telefonie. Zespół specjalistów z różnych dziedzin, lekarzy, matematyków, logistyków, zbierałby te dane i opracowywał rekomendacje dla decydentów.

 

Istnieje już taki zespół 30. który szczegółowo opracował te założenia: https://www.manifest-covid-19.pl/

 

WIĘCEJ: zob. niżej ODPORNOŚĆ ZAMIAST OCHRONY   

 

 

 

 

 

PODZIAŁ PRACY ISTNIAŁ JUŻ WIELE TYSIĘCY LAT TEMU

 

Archeolodzy zwykle mają do czynienia z fragmentami kości, narzędziami lub resztkami budowli. Czasem jednak odkrywają zostawione w mule ślady stóp. Dzięki takim tropom mogli na przykład ustalić, że praludzie chodzili wyprostowani już 3,7 mln lat temu.

W najnowszym wydaniu "Scientific Reports" opisano aż 408 różnych śladów ludzkich stóp pozostawionych w osadach wulkanicznych w Tanzanii. Pochodzą one (dosłownie) sprzed 6 do 19 tysięcy lat.

 

W większości były to grupy ludzi w różnym wieku i różnej płci, ale jedną z nich tworzyło 14 kobiet, którym towarzyszyło dwóch mężczyzn i jeden chłopiec. Wszyscy szli w tę samą stronę. Wskazuje to, iż podział pracy istniał już kilkanaście tysięcy lat temu, bo te kobiety najprawdopodobniej zajmowały się wspólnie jakąś czynnością: zbieractwem roślin, opału, lub noszeniem wody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

      HISTORIA LUDZKOŚCI

      JEST HISTORIĄ PRZYJEMNOŚCI.

 

      Głosił to już Epikur 300 lat przed naszą erą.

 

Historia każdego człowieka jest historią przyjemności. Przyjemność jest najwyższym, pierwotnym prawem ludzkiego świata. Siłą, ze względu na którą w świecie społecznym wydarza się raczej coś niż nic. Na przykład przyjemność poznawania. Nauka to jedna z najczystszych form przyjemności. Jeżeli masz wąskie optimum, trudno ci będzie być szczęśliwym. Łatwiej ma w życiu ten, kto lubi i chłód, i gorąco. Spaceruj wieloma ścieżkami i miej odwagę iść dalej od innych. Bez przyjemności nie byłoby prawa. Przyjemność przynosi nam szczęście tam, gdzie wciąż jeszcze jest jakiś opór do pokonania, coś nowego do odkrycia. Natomiast roztopienie się w przyjemności prowadzi do ostatecznego bezruchu. Bogactwo wyznacza próg wejścia do królestw różnej przyjemności.

 

CIĄG DALSZY: Nie wiem, jakim cudem

 
 

 

 

JERZYKI WRÓCIŁY Z AFRYKI  - 9 maja

 

 

 

 

 

SIOSTRY ŚNIĄ O SIEROCTWIE  - Tygodnik Powszechny

Pięć dni w zagrożonym miejscu: bez wsparcia i ochrony.

Ponad 40 ciężko schorowanych ludzi zostało bez stałej, fachowej opieki.

Andrzej Pągowski, MASKA NIE CHRONI PRZED HEJTEM

 

Agnieszka (imię zmienione), lat 53. Przez lata w szpitalu, ostatnich kilkanaście, w prywatnej przychodni.

 

Bobrowiecka 9: Kilkupiętrowy budynek – Zakład Opieki i Rehabilitacji.

Pacjenci głównie starsi, schorowani, leżący. Często z demencją, czasem bez świadomości.

3 kwietnia: potwierdzenie dodatniego wyniku testu u 17 pacjentów i jednego pracownika.

8 kwietnia, gdy ośrodek opuszcza dyrektorka, pracująca w roli pielęgniarki nieprzerwanie od końca marca, sytuacja jest już bez precedensu. Instytucja nie ma na stałe nikogo z personelu medycznego.

 

Warszawski ZOiR jest wówczas jedną z kilkudziesięciu zakażonych placówek.

Na parterze mokotowskiego ZOiR-u pielęgniarka zastaje niecałą dziesiątkę pacjentów – to ci z testami ujemnymi i bez objawów. Na piętrze pierwszym 12 kolejnych: też „ujemnych”, ale już z objawami (temperaturą, kaszlem, problemami oddechowymi). Piętro drugie to 24 zarażonych.

– Dostałam fartuch flizelinowy i rękawiczki. Maseczkę miałam własną, przyłbicę też…

– Jak sobie pani radziła?

– Na zakażony oddział nie byłam w stanie pierwszego dnia wejść, tyle miałam pracy z pozostałymi pacjentami. Pomogli mi opiekunowie, jestem im ogromnie wdzięczna. A sprawy medyczne: dokumentacja, historie chorób, leki, sprzęt? Nie miał kto mnie w to wdrożyć. Pozostawał kontakt telefoniczny. Po południu przyszedł lekarz, też delegowany przez wojewodę. Zrobiliśmy obchód na dwóch oddziałach, omówiliśmy zlecenia. To był ciężki dzień. Miałam na terenie ośrodka pokój, o który poprosiłam, żeby nie przynieść wirusa do domu. Weszłam, usiadłam na łóżku, zaczęłam płakać. A potem sen: kilkugodzinny, rwany, nerwowy.  CIĄG DALSZY

 

 

 

 

 

 

Piosenka

Wszystko w końcu przemija/ wszystko odchodzi w dal/ a po każdym grudniu/ nadchodzi znów maj.

 

3 MAJA

 DLACZEGO DZIŚ ŚWIĘTUJEMY?

 

 

 

 

 


                    24 KWIETNIA     /

          KWIECIEŃ           /  

            KONTAKT    

             


 

KRAKÓW STOLICĄ POLNYCH KWIATÓW

                chaber                              groszek                                 jaskier                          goździk                       len

   

                 mak                                nachyłek                         nagietek                           niecierpek                   wiesiołek

 

         wyka                          czarnuszka                       dziurawiec                 rumianek                              szałwia

  

    koniczyna                     rzepik                                ogórecznik                          facelia            gryka jak śnieg biała

 

W parkach i wzdłuż szos trwa wysiew 600 kg nasion tych 20 kwiatów.

Facelia i gryka specjalnie dla pszczół.

 

 

 

 

 

Z BALKONU: JESZCZE NIGDY NIE WIDZIAŁEM SKAŁEK TAK WYRAŹNIE

3 km na rowerze

Ze szczytu tej skarpy zrobiłem zdjęcie będące u samej góry tłem tytułu ZADOMOWIENIE.

Na prawym brzegu widać na nim mój dom z oknem pośrodku. Tam jest też balkon, z którego sfotografowałem te Skałki.

 

 

 

 

 

JAK PRZETŁUMACZYĆ ŚPIEW ZIĘBY?

 

W mieście, na wiosnę, oprócz stałych bywalców, gołębia, kruka, wrony czy sroki, można jeszcze zobaczyć któregoś z tych pięciu ptaków:

KOS, DROZD, ZIĘBA, PIERWIOSNEK, KAPTURKA.

Sam widziałem tylko kosa na trawniku obok naszego kościoła i nad Wilgą a drozda kilka razy słyszałem w Skałkach. Pierwiosnka - ptak a nie kwiatek - i kapturki rodzaju żeńskiego, nie znałem nawet z nazwy.

 

Rozejrzę się za ziębą.

Najpierw warto poznać jej śpiew.

Wychwalany przez ornitologów Przewodnik Collinsa tak go opisuje:

"zit-zit-zit-zit-set-set-set-czat-cziteriidia.

Cztery "zity", trzy "sety", jeden "czat" i "cziteriidia".

Tu można : porównać ten przekład na język ludzi z ptasim oryginałem.


Ja usłyszałem jak powtarza cztery frazy po sobie, ale ich zakończenie zapisałbym raczej jako pipipi-tju a nie cziteriidia.

A na końcu jeszcze kilka dodatkowych zitów.

Ponieważ opisano lokalne dialekty śpiewu zięby, więc ta różnica, to może stąd, że piosenki pochodziły z dwóch regionów. Przełożono też jej śpiew na zrozumiały język i brzmi on ponoć tak: czekaj, czekaj, coś zrobiła, a widzisz.

 

Pozostałe cztery ptaki tak śpiewają:

 

WIĘCEJ: w Szwecji wychowałem cztery małe kosięta      

 

 

 

 

 

Z BALKONU - 4 km na rowerze

 

 

 

 

 

 

 

W SŁOŃCU

Jacek Dehnel (pisarz i malarz), Weeping in Full Sun (Płaczący w pełnym słońcu).

 

WIĘCEJ: Gałązki jabłoni w wazonie   

Rozdzielenie wód

 

"Mój święty Antoni, na którego palec wsunąłem swojego czasu sygnet, jest biedniutki i prymitywny. Stoi w małym, zniszczonym kościółku pomiędzy szarymi kamienicami, wśród nieuporządkowanych po zniszczeniach wojennych ulic śródmieścia Neapolu, w kościele biedaków. Prawie nikt tu nie przychodzi, w niedzielę na mszy widać pięć, sześć osób.

Przez trzy lata w tym kościółku czasami coś znajdowałem i otrzymywałem".

 

Sandor Marai, Dziennik tom II rok 1952 s.192   

 

 

 

 

 

 

WIDAĆ CO BYŁO NIEWIDOCZNE

 

Nauczyłem się imion wszystkich DRZEW, które widzę za oknem aż do samego lasu na SKAŁKACH, ale codziennie rano i wieczorem podziwiam tylko mój dąb. Dotychczas zawsze był "naszym dębem", myślę jednak, że tym razem może być tylko mój. Za każdym razem widzę go jakby pierwszy raz w życiu.

Jego gałęzie bez składu i ładu wypełniają każdą najmniejszą wolną przestrzeń. Wiją się, tańczą i rozpychają jak żywe istoty. Mógłby go namalować Jackson Pollock i Jan Matejko też, zamiast Bitwy pod Grunwaldem.

 

Teraz codziennie będzie zmieniał kolory. Zaczął od oliwkowego a zakończy ciemną zielenią. Zasłoni ulice, samochody i ludzi. Siedząc bez przerwy w domu, dopiero tego roku, pierwszy raz po jedenastu latach zauważyłem, że przesłaniał mi też inne drzewa.

 

 

Na przykład dwa wyrastające ponad czteropiętrowe bloki, świerki.

Jeden daleko po lewej stronie a drugi po prawej bliżej, przyprószony bielą kwiatów i brzozy.

 

Na pewno też zauważę kiedy jerzyki wrócą z Afryki, bo codziennie widzę, że ich jeszcze nie ma. W poprzednie lata nagle któregoś dnia w maju zjawiały się i czarnymi nożyczkami cięły niebo na kawałki.

Muszą już być pewnie gdzieś w Europie. Kiedyś, gdy kamery będą lekkie jak piórko, może obejrzę jego podróż. Selma Lagerlof w "Cudownej podróży" zamieniła krnąbrnego chłopca w krasnoludka i siedząc na grzbiecie lecącego do Laponii gąsiora, mógł poznawać Szwecję.

 

Gotycki kościół Bożego Ciała na Kazimierzu przygotowuje się na ich przylot odsłaniając otwory, by mogły się w nich zagnieździć. Wabić ma je stary telefon komórkowy, w którym rano i wieczorem odzywa się budzik. Sygnałem jest nagrany gwizd jerzyka jak diamentem po szkle, na granicy ultradźwięków.

 

 

Teraz widać to, co było niewidoczne.

 

 

 

 

 

WIDZIAŁEM "DANUTĘ W."

 

Książki nie czytałem, bo wydawało mi się, że znam już wszystkie fakty.

I rzeczywiście znałem, ale to nie to samo, co usłyszeć o nich w jeden wieczór z komentarzem pani Danuty.

 

Gdy w roku 80. Wałęsa odprawił wspaniały show w Malmo, pamiętam tylko, jak zażartował, że musi się o coś żony zapytać, czy mu pozwoli?

Potem ludzie zaczęli wychodzić i przy drzwiach zrobił się straszny tłok. Stałem tam i widzę jak tłum napiera na filigranową żonę Wałęsy. Rozłożyłem ręce, by ją chronić i mówię:

- Pani Danuto, proszę się nie bać.

 

Jej życie jest niesamowite.

Takie opowieści słyszy się tylko w bajkach.

Dziewczyna z biednej wsi wpada w oko cyklonu i walczy aż do utraty przytomności.

Gdy ją w szpitalu odratowano mówi, że wtedy się "obudziła dla siebie". Wcześniej nigdy nie myślała o sobie, żyła tylko dla męża, swojej jedynej wielkiej miłości. Rodziła mu dzieci, najpierw czterech chłopców pod rząd, a potem cztery dziewczynki. Czasem czuła się jak przedmiot, który przerzucają z miejsca na miejsce.

Jednym z najczęstszych zwrotów, obok ciągle powtarzanego: "mój mąż" - nigdy inaczej - był: "on mi nigdy nic nie mówił". (Dobrze to, czy źle?).

 

Z wielu najważniejszych zdarzeń nic nie pamięta, nie docierały do niej, wykraczały poza jej wyobraźnię (i naszą też). Na przykład nierzeczywisty obraz gdy "jej mąż" stojąc nad bramą Stoczni przemawia do tłumów.

 

Jedno wydarzenie, za które podziękowała "swojemu mężowi", że ją tam wysłał, opisała szczegółowo. To odbiór Nagrody Nobla. Bardzo ładnie odczytała mowę ani razu nie odrywając wzroku od kartki.

W tej świątyni zastygłych rytuałów i pompy, był to świeży wiatr z innego świata.

 

 

I jeszcze sto innych zdarzeń.

 

Ja też tam byłem, miód i wino piłem...

 

 

 

 

 

W serdecznościami wielkimi

 

Krystyna Piotrowska  

 

 

 

 

 

KOSMICZNE LATARNIE

 

W 1971 roku zauważono gwiazdę, która z odległości 5 miliardów lat świetlnych pulsowała w naszym kierunku jak morska latarnia, dlatego nazwano ją blazarem.

Dziś wiemy, że nie jest to światło gwiazdy tylko strumienie plazmy. Wyrzuca je 800 milionów razy bardziej masywna niż Słońce, czarna dziura. Jest to ta część materii, która zasysana przez grawitację z krążących wokół galaktyk, nie mieści się w niej i z ogromną energią zostaje odbita w kosmos.

Teleskop Fermiego zarejestrował już kilka tysięcy blazarów, widocznych niekiedy aż z jednego krańca Wszechświata na drugi.

 

                                    rysunek                                                               fotografia

 

Blazar 3C 279 można obserwować na zdjęciach, które wykonał Teleskop Horyzontu Zdarzeń.

(wideo: https://www.youtube.com/watch?v=7_RQ6ciaD9g&feature=emb_logo),

Składa się na niego osiem radioteleskopów, które w różnych miejscach kuli ziemskiej, zsynchronizowane, rejestrują te same zdarzenia. To tak, jakby czasza teleskopu miała rozmiar Ziemi. Dane, których jest zbyt dużo na obserwację online, zapisane na setkach twardych dysków, przetwarzane są w obserwatoriach MIT - USA i Maxa Plancka w Niemczech.

 

 

 

 

 

ODPORNOŚĆ ZAMIAST OCHRONY

 

Podczas gdy wszystkie kraje starają się chronić swoich obywateli przed zarażeniem nowym wirusem,

Szwedzi przyjęli odmienną strategię wyjścia z epidemii.

Ponieważ nie wiadomo, kto roznosi tę chorobę i nie da się odizolować chorych od zdrowych, więc lepiej, by wszyscy się na nią uodpornili.

 

 

Dzieci chodzą do szkoły, na ulicach pełno ludzi (wyżej, Sztokholm 25 marca), na stokach narciarskich trwa sezon. Jedynie nie wolno organizować spotkań dla więcej niż 50 osób.

 

Nawet jeśli większość się zarazi, organizm sam ma pokonać chorobę i zyskać odporność, której teraz nam brak. Tym, którzy walkę z wirusem będą przechodzić bardzo ciężko, trzeba pomóc specjalistyczną opieką w szpitalach. W ogromnej hali targów w Sztokholmie, armia przygotowała szpital polowy na kilkaset łóżek intensywnej terapii. Na razie nie był potrzebny.

 

Jeśli to takie logiczne i proste, dlaczego inne państwa nie stosują tej metody?

Jest jeden niezbędny warunek techniczny a drugi taktyczny.

Trzeba mieć odpowiednio przygotowaną służbę zdrowia, która będzie w stanie przyjąć wszystkich ciężko chorych i po drugie tych, którzy będą potrzebować respiratora, nie może być zbyt wielu w tym samym czasie. Czyli liczba zarażeń powinna się rozkładać równomiernie. Ponieważ Szwedzi, jak mało który naród, żyją na dystans, więc te założenia mogą się spełnić.

 

Przy okazji ujawnił się jeszcze jeden charakterystyczny rys tego kraju. W wywiadzie dla gazety premier Lovgren powiedział, że trzeba się liczyć z "tysiącami ofiar śmiertelnych". Pytany o tę wypowiedź główny epidemiolog Tegnell odparł, że "nie zgadza się z taką oceną" i to on odpowiada za całą strategię. W Szwecji urzędy państwowe są niezależne od rządu.

 

60 procent Szwedów popiera te działania.

 

 

 

 

 

O MILCZENIU

 

 

"Ortega pisze o tym milczeniu, na którym - oprócz mowy i działania - upływa nam życie: o tym, w jaki sposób milczymy wobec świata o sobie samych. Na życie składa się nie tylko to, co czynimy i o czym mówimy, lecz także to, co przemilczamy. Milczenie jest także uczynkiem, podobnie jak mowa czy działanie. Ale nie wystarczy milczeć. Trzeba jeszcze wiedzieć, o czym milczymy.

A wtedy można nawet mówić".

Wg: Sandor Marai, Dziennik tom I. s.370     

 

"Każda mowa była dla nich zwyrodniałą formą milczenia; o ile bardziej czcza jest poezja będąca zwyrodniałą formą mowy! …Wobec literatury wykazywali tę samą prymitywną inteligencję, jaką niekiedy widać w oczach psa... Gdy pracowali, milczenie ich trzech stanowiło jedyne ziarno sensu w świecie przechwałek, wymówek i retoryki". 

                                                               WIĘCEJ: Thorton Wilder, Most San Luis Rey - fragmenty

W powieści tej biedny franciszkanin szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego właśnie tych pięciu ludzi przechodziło przez most nad rzeką w Limie i gdy ten pękł na pół, oni jak "pięć trzepoczących się mrówek" spadli w przepaść?   

CAŁA POWIEŚĆ: Most San Luis Rey - Pobierz pdf z Docer.pl      

 

"Każdemu daj śmierć jego własną, Panie.

Daj umieranie, co wynika z życia,

gdzie miał swą miłość, cel i biedowanie..." - R.M. Rilke

 

 

 

 

 


                   31 MARCA        /

          LUTY              /  

            KONTAKT    

             


 

PAŃSTWO ADMINISTRACYJNE

 

Bez przerwy słyszymy o uchwalanych w dzień i w nocy nowych regulacjach prawnych. Obecnie najczęściej dotyczą one obrony przed pandemią. Nie wiem jak obszerne są wszystkie ustalenia o ochronie naszego zdrowia.

W Dzienniku Ustaw Stanów Zjednoczonych jest to ponad 10 tysięcy stron .

Licząc, że na każdej stronie jest około tysiąca słów, w sumie wychodzi, że

 

na program opieki zdrowotnej w USA użyto 11 milionów słów.

Zapis Konstytucji Stanów Zjednoczonych to 4543 słów

a Deklarację Niepodległości zapisano przy pomocy 1458 wyrazów.

 

Podobnie jest tam w innych dziedzinach. Na legislację umowy Partnerstwa Transpacyficznego potrzebowali 5554 stron i dwa miliony wyrazów, co po wydrukowaniu daje stos o wysokości jednego metra.

 

drzewo wielopniowe (wielopienne)   

Tak działa państwo administracyjne (biurokratyczne).

 

Nikt oprócz paru wtajemniczonych prawników, nie jest w stanie rozeznać się w tych labiryntach?

Ten, kto ma pieniądze, może ich sobie wynająć i w tym gąszczu znajdą odpowiednie kruczki na korzyść swojego klienta.

 

A najgorsze, że skoro dziś odwaga, dzielność, prawdomówność... mniej się liczą, nie ma nikogo, kto by wiedział, czym zastąpić ten prawny słowotok.

 

WIĘCEJ: Niall Ferguson, Rynek i Ratusz        

 

 

 

 

 

PLANOWANIE TO SNUCIE DOMYSŁÓW I HIPOTETYCZNE PRZYPADKI

 

Przez ponad 20 lat prawie codziennie planowałem kilka lekcji na dzień następny. Ponieważ nie miałem żadnego programu do realizacji, jedynym ograniczeniem były moja wiedza i wyobraźnia. Poznałem nowoczesne metody, pisałem o wpływie teorii językowych na sposoby nauczania, eksperymentowałem z internetem (PEDAGOGIKA). Najbardziej jednak fascynowało mnie wychodzenie poza wszelkie hierarchiczne i przestarzałe ramy.

 

Wiadomo, że najczęściej uczymy tak, jak nas uczono a jeśli zmiany wprowadza odgórnie państwowe ministerstwo edukacji, to stworzy taki system, jaki panuje w jego kręgu. Rewolucje pedagogiczne zapoczątkowali pojedynczy geniusze jak Freinet czy Montessori.

 

Dlatego zaskoczyło mnie dość niepoprawne określenie planowania przez Henry Kissingera, który kierował ogromną biurokratyczną machiną ministerstwa spraw zagranicznych USA. Jest ono oderwane od rzeczywistości a tymczasem jego autor dobitnie wpłynął na realny kształt dziejów.

 

"Planowanie, to snucie domysłów o przyszłości i opracowanie hipotetycznych przypadków. Oni zaś są tak zajęci przypadkami rzeczywistymi, że nie w głowach im teoretyczne".

 

Snucie domysłów, hipotetyczne a nie rzeczywiste przypadki, przecież to "bujanie w obłokach". Może i tak być, ale to jedyny sposób, by nie dreptać wstecz po tych samych pruskich ścieżkach. Zob. niżej.

 

Rok 1957. Elisabeth Eckford jako pierwsza próbowała przełamać rasistowską barierę idąc do High School w Little Rock. Wejście do szkoły zablokowała jej Gwardia Narodowa.

 

WIĘCEJ: lekcja przewidywania. Jak działają superprogności?

 

 

 

 

 

NASZ SYSTEM SZKOLNY CIĄGLE JESZCZE NAŚLADUJE PRUSKIE METODY

 

W XIX wieku Niemcy odnosili duże sukcesy w nauce i w przemyśle. Nic więc dziwnego, że inne kraje zaczęły przyjmować ich sposoby kształcenia młodzieży. Te z kolei były wzorowane na pruskiej armii a więc w istocie było to przysposobienie wojskowe.

 

W gimnazjach chłopców sadzano według wyników w nauce. Na przedzie ci najlepsi, a na końcu słabi.

Podobnie zresztą było jeszcze w moim liceum gdzie, choć nikt nam nie wskazywał które miejsca mamy zająć, w pierwszych ławkach zawsze siedzieli prymusi.

 

W sławnych niemieckich uniwersytetach w Getyndze, Heidelbergu czy Jenie profesorowie tyranizowali studentów jak wojskowi służbiści. Wybitny socjolog Max Weber nie mogąc znieść koszarowego systemu, załamał się nerwowo.

 

 

Bezwzględnie wpajana hierarchia, dyscyplina i posłuszeństwo kształtowały doskonały materiał na żołnierzy. Co jakiś czas musieli oni gdzieś wyładować tę swoją długo tłumioną agresję

i z entuzjazmem szli na rzeź.

 

W I. wojnie światowej wzięło udział 70 milionów ludzi.

We Francji i w Niemczech mundur przywdziała jedna piąta wszystkich obywateli i aż 80 procent dorosłych mężczyzn.

 

Na frontach II. wojny światowej walczyło 110 milionów mężczyzn.

Od 16% ze Związku Sowieckiego, 18% z USA, do 25% z Wielkiej Brytanii. Zginęło 30 milionów. Całe jedno pokolenie młodych ludzi poprowadzono na śmierć.

Jeszcze większe były straty wśród ludności cywilnej.

 

WIĘCEJ: Niall Ferguson, Rynek i Ratusz    

 

WIĘCEJ: Zawsze nas bili.     

 

 

 

 

 

BEZ DOMU ŁATWIEJ

 

Według L. po wojnie pozostały w Europie dwa typy ludzi: ci, którzy zachowali domy, i ci, którzy je stracili. Ja należę do drugiej grupy. Jesteśmy wielką rodziną. Bo dom to co innego niż mieszkanie.

A jednak nie opłakuję go. Może wyjadę z kraju, a może zostanę tu i umrę.

Obie te rzeczy łatwiej będzie zrobić bez domu.

 

Sandor Marai, Dziennik tom I. s.283. Pierwszy rok po wojnie.    

 


Trzeba mi grodzić sad, 
  Trzeba mi zboże młócić! 
    Przyszedłem na ten świat 
  I nie chcę go porzucić!   

                                                                          Leśmian W słońcu

 

 

 

 

 

SŁOŃCE NA DACHU

 

   

 

Moje okna wychodzą na zachód, dlatego często oglądam zachody słońca.

Ale czasem zdarza się, że słońce pojawi się także wcześnie rano, albo przed południem.

Nigdy jednak nie widziałem tak pięknego jak dziś - foto 1- niestety, to nie to.

Promienie były tak wyraźne jak w złotej monstrancji i mogłem patrzeć wprost bez mrużenia oczu.

Pojawiało się na moment i natychmiast znikało. WIDEO: słonko na dachu   

 

Kiedyś wracając z kościoła wieczorem, zobaczyłem słońce na ławce w parku i było to tak dziwne, że nie mogłem uwierzyć własnym oczom.

 

PS.

W powieści Thorntona Wildera "Most San Luis Rey", którą Sandor Marai zabrałby ze sobą jako jedną z pięciu na bezludną wyspę, przeczytałem hiszpańską pochwałę pięknej kobiety: "Do protegowanych doni Clary należał kartograf De Biasiis (swe Mapy Nowego Świata dedukował on marquesie de Monemayor; jakąż uciechę sprawiało jej rodakom w Limie czytanie, że jest ona "podziwem swego miasta i słońcem wschodzącym na zachodzie").

A w tej powieści biedny franciszkanin szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego właśnie tych pięciu ludzi przechodziło przez most nad rzeką w Limie i gdy ten pękł na pół, oni jak "pięć trzepoczących się mrówek" spadli w przepaść. "Albo żyjemy z przypadku i umieramy z przypadku, albo żyjemy według planu i umieramy według planu".

 

 

 

 

 

8 MARCA

        

 

 

 

 


                      20 LUTEGO       /        STYCZEŃ          /       KONTAKT        


 

SKĄD NA ZIEMI WODA?

 

Człowiek z natury jest ignorantem. Najczęściej ignorantem do kwadratu, bo nawet nie wie o tym, że nim jest.

 

Od zawsze fascynowała mnie woda. Wydawało mi się, że wiem o niej wszystko. Wielokrotnie pisałem tutaj, zamieszczałem piękne fotografie i GIFy. Każdego dnia - i dziś też - patrząc jak leci z kranu, podziwiam, że mam źródło w domu. W jednym z opowiadań starałem się opisać jej cudowność poprzez doświadczenie niewidomego, który poznaje ją tylko dotykiem.

 

 

I po tylu latach, po raz pierwszy zadałem sobie pytanie, skąd ona się wzięła na Ziemi?

 

Okazało się, że badający naturę też tego nie wiedzą na pewno. Ale to co innego niż ignorancja, bo mają dwie odpowiedzi. Gdy wydawało mi się, że już nic mnie nie zdziwi bardziej niż to, że dwa niewidoczne gazy połączone razem stają się, płyną, lecą, ciałem stałym, płynnym, lub lotnym, dowiaduję się, że to, czym tak beztrosko szastam codziennie w kuchni i w łazience, pamięta czasy gdy jeszcze nie było Słońca ani Ziemi a więc sprzed 4,6 miliardów lat.

 

Wodór został wytworzony zaraz po Wielkim Wybuchu a więc prawie 14 miliardów lat temu, natomiast tlen wyprodukowały w swoich wnętrzach wielkie gwiazdy, które świeciły na długo przed Słońcem. Gdy jako supernowe eksplodowały, rozsiały w Kosmosie węgiel, azot, siarkę i tlen. W obłokach molekularnych tlen łączył się z wodorem w H2O i powlekał cienką warstwą lodu drobiny minerałów. Z takiego obłoku wyłoniły się Słońce i Ziemia. A z odrobinek lodu mamy oceny, morza, rzeki, jeziora i herbatę w szklance na moim stole.

 

WIĘCEJ: Torgny Lindgren, Woda - opowiadanie     

CDN

 

 

 

 

 

ZOBACZYĆ ZIEMIĘ Z KOSMOSU

 

30 lat temu, 14 lutego 1990 roku zrobiono zdjęcie Ziemi z odległości 6,4 miliarda kilometrów.

Sonda Voyager 1 przed opuszczeniem Układu Słonecznego po raz ostatni skierowała swój obiektyw w naszą stronę.

Kropka wielkości 0,12 piksela, którą widzisz w samym środku tego zdjęcia, to Ziemia.

 

 

Spójrz ponownie na tę kropkę.

To nasz dom.

To my.

Wszyscy, których kochasz, których znasz, i o których słyszałeś.

Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie...

Carl Sagan, Niebieska kropka.        

 

W 30. rocznicę wykonania tego zdjęcia, ponownie przetworzono zarejestrowane dane i obraz jest teraz bardziej wyraźny od poprzedniego.

 

Voyager 1 jest już o wiele dalej - 22,2 miliarda kilometrów. Jego generatory będą działać do roku 2025. Później będzie jak butelka rzucona w nieskończone przestworza. Na pozłacanej płycie niesie wiadomości o nas i o Ziemi.

 

Za 300 lat dotrze do obłoku Oorta, w którym krążą biliony komet. Spotkanie z najbliższą gwiazdą czeka go za 40 tysięcy lat. Minie wtedy czerwonego karła Gliese 445 w gwiazdozbiorze Żyrafy.

 

 

 

 

 

ZOBACZYĆ ALPY W SUDETACH!

 

Najpierw napisał program, który oblicza jak daleko można widzieć w zależności od temperatury i ciśnienia powietrza.

Czasem, podczas wyżu, pojawia się warstwa ciepłego powietrza i temperatura wraz z wysokością zamiast spadać, rośnie. Jest to tak zwana inwersja, podczas której następuje silniejsze ugięcie światła,  co pozwala widzieć dalej niż zwykle.

 

Do dalekich obserwacji konieczna jest także przejrzystość powietrza, która zależy od tego, skąd wieje wiatr. Powietrze kontynentalne z południa i wschodu niesie mnóstwo pyłów, dlatego najlepsze jest arktyczne.

 

Sprawdzając wysokość gór, można się przekonać, że jest w Polsce miejsce, z którego teoretycznie można zobaczyć Alpy. To Śnieżnik (1434 m) w Sudetach. Z jego szczytu w dogodnych warunkach powinno być widać alpejski Schneeberg (2076 m) - nomen omen - Śnieżną Górę.

 

Mając te dane Krzysztof Strasburger czekał na odpowiednie warunki pogodowe.

Pojawiły się 2 stycznia. Sprawdził jeszcze widok z czeskich kamer na Śnieżce i o 16.00 był na Śnieżniku. Niestety, zobaczył wyraźnie kilka słowackich szczytów, bliżej, Białe Karpaty, ale Alp nie było widać. Wiedział, że o zachodzie widoczność może się poprawić i rzeczywiście, gdy Słońce zaczęło się obniżać, dostrzegł ciemną smugę, której wcześniej tam nie było.

 

Był to odległy o 281 km Schneeberg, a na lewo od niego jeszcze dalszy Rax - 292 km. :

TU Schneeberg z bliska - 65 km na południe od Wiednia

 

NAJDALSZE OBSERWACJE Z POLSKI

- 229 km z Salomina (lubelskie) - Tatry.

- 257 km z Tarnicy w Bieszczadach - rumuński szczyt Vladeasa.

 

REKORD EUROPY

- 440 km z Pirenejów - Alpy Delfinackie we Francji.

 

 

 

 

 

 

KSIĘŻYC, BALON I LATARNIA NA ULICY TWARDOWSKIEGO

Odległość z Ziemi do Księżyca 384 400 km.

 

 

 

 

 

POLICZONO JAK SIĘ WLECZE CZAS I PRZESTRZEŃ

 

Ciągle zmieniamy miejsce w przestrzeni, natomiast sama przestrzeń pozostaje nieruchoma.

Takie jest nasze doświadczenie i tak głosi teoria Newtona. Co innego wynika z obliczeń Einsteina.

Jeśli jakaś masa na przykład wiruje, to porywa ona za sobą otaczającą przestrzeń jak łyżeczka wodę gdy mieszamy herbatę. Podobnie Ziemia obracając się wokół swej osi, wlecze za sobą nie tylko chmury czy powietrze, ale także samą przestrzeń i czas.

 

Aby to zmierzyć potrzeba jednak kosmicznych wielkości.

Dlatego obserwowano stygnącą gwiazdę (biały karzeł), która mimo iż nie jest o wiele większa od naszej planety, to jest od niej 300 tysięcy razy bardziej masywna i wykonuje kilka obrotów na minutę.

Wokół niej z dużą prędkością krąży wirująca wokół własnej osi 150 razy na minutę gwiazda neutronowa (pulsar) a więc w ciągu minuty 150 razy docierają do nas jej fale radiowe.

 

pulsar na orbicie białego karła wlecze czasoprzestrzeń (układ inercjalny)

 

Obserwując to zjawisko przez 20 lat, wyliczono spowolnienie czasu i zmianę kierunku osi obrotów (precesję) pulsara dokładnie tak, jak przewiduje teoria Einsteina.

WIĘCEJ: "Science"   

 

 

 

 

 

ZA OKNEM KOSMOS

 

 

 

 

 

 


                    27 STYCZNIA/        GRUDZIEŃ          /       KONTAKT        


 

ANTOŚ, JAŚ I KUBUŚ

 

W ubiegłym roku znów na świat najwięcej przyszło Antków - aż 8550.

Bardzo bym chciał wiedzieć dlaczego rodzice wybrali to imię?

Moja mama modliła się przed figurką św. Antoniego u Reformatów w Jarosławiu i dlatego tak mnie nazwała. Lubię tego franciszkanina, który gdy miał poślubić panią Biedę, to najbardziej żal mu było książek.

PADWA - bazylika i grób św. Antoniego

Dawno temu jechałem do Padwy autostopem. Padał deszcz. Zatrzymał się tir i do miasta, w którym jest grób świętego, przyjechałem w nocy. Poszedłem do parku, by się przespać na ławce, ale natychmiast przyplątał się jakiś podejrzany typ. Miałem przy sobie wojenny sztylet. Wyjąłem go i powiedziałem - arrivederci amigo i amigo odszedł.

 

Również dzisiaj, do czytania w "Biegunach", wypadł mi rozdział p.t. Sprzedawcy imion.

W pewnym dalekowschodnim mieście, w malutkich sklepikach sprzedaje się imiona. Po wielu zawiłych zabiegach i medytacji, pisarz siada przy biurku nad ryżowym papierem i z pędzelkiem w ręku czeka aż mu się objawi imię. Czasem spada ono nagle jak kleks, kiedy indziej marudzi i trudno je zamknąć w słowach a gdy w końcu się zjawi bywa, że rodzice nie są zadowoleni. Woleli by to był "Blask Księżyca", albo "Nieustraszony" a tymczasem otrzymali "Pętlę", bo tak nazwał swojego syna Budda.

Zawsze jednak mogą spróbować jeszcze raz i kupić imię u innego sprzedawcy.

 

PS. 1-Zuzia, 2-Julcia, 3-Zosia.

       1-Antoś, 2-Jaś, 3-Kubuś.

 

 

 

 

 

KSIĄŻKI, DZIEWCZĘTA I SERIALE

 

Przyszedłem po książki. Siedzę na krześle w zagraconym pokoju. Nie mogę go opisać, bo język, nawet taki jak nasz, w którym wyrazy stawiamy gdzie nam się podoba, porządkuje i rzecz natychmiast staje się rzeczownikiem, z którym robi coś czasownik a ozdabia przymiotnik. Wszystko łączy spójnik i wyrównują liczby, rodzaje i przypadki.

 

Tymczasem ten bałagan był tak wielki, że nic nie zostało nawet nazwane. Jak przez mgłę widziałem zawalone papierami, ciężkie, starodawne biurko. Z sąsiedniego pokoju wyszły dziewczyny i mówią, że książki jeszcze nie są gotowe. Jedna, którą dobrze zapamiętałem, poszła to sprawdzić i nagle przed sobą widzę stos tomów różnej wielkości i kształtów, związanych szarym sznurkiem. Ucieszyłem się, że nie ma wśród nich książki bez tytułu, którą będę mógł sobie natychmiast przeczytać.

 

W międzyczasie opowiadałem im o serialu "Babilon Berlin". Nie obchodzi mnie jego treść, bo wszystkie te motywy widziałem już wcześniej wiele razy. Jest w nim natomiast dokładnie pokazane miasto, w którym lęgnie się nazizm. Mali chłopcy porządkują jakiś park a dwóch innych w mundurkach ze swastyką na ramieniu, strzela do nich z łuku. Za chwilę jeden ze sprzątaczy celuje do tarczy i mówi, że to ciekawsze niż zbieranie śmieci.

 

I wtedy się obudziłem.

 

Próbuję teraz znaleźć w rzeczywistości to, co mi się śniło.

 

Najłatwiej jest z serialem, bo tak ostatnio oglądam Netfixa. Pokazują niezwykle ciekawe realia w różnych krajach, natomiast treść przenoszą z miejsca na miejsce prawie niezmienioną, bo musi być potworne morderstwo, które detektyw lub policjantka - najczęściej ona - przez kilkanaście godzin stara się rozwiązać. Sprawdzili, że tego chce widownia na całym świecie.

 

Książki u introligatora wzięły się stąd, że wczoraj znalazłem na półce tomik wierszy Transtromera, który sam skleiłem.

Składa się on z kartek ksero. Druk jest tylko po jednej stronie, więc na tej czystej zapisywałem przekład.

Tak było najwygodniej gdy tłumaczyłem go po kryjomu na konferencjach dla nauczycieli.

TRZY STROFY

I

Rycerz i jego żona
skamieniali lecz szczęśliwi
na wieku trumny unoszącym się poza czasem.
II
Jezus uniósł monetę
z profilem Tyberiusza
profil bez miłości
władza w obiegu.
III
Ociekający miecz
gładzi wspomnienia.
W ziemi rdzewieją
trąbki i bandolety.

 

Książka bez tytułu to "Przyjemność. Dlaczego lubimy to, co lubimy?" Paula Blooma, którą teraz czytam. W rzeczywistości jest ona ebookiem i pewnie dlatego nie było jej we śnie wśród papierowych. Profesor na wydziale psychologii w Yale wyjaśnia dlaczego każdy chce obejrzeć oryginał Mony Lisy, choć przecież kopie jej są doskonałe? Podaje to jako jeden z wielu dowodów, iż jesteśmy esencjalistami. Nawet dzieci wiedzą, "że jest coś wewnętrznego i niewidocznego co, oprócz siusiaka, odróżnia chłopców od dziewczynek".

 

Bałagan w biurze, to u informatyków, którzy niedawno naprawili mój komputer i potem długo szukali go na półkach w kilku pokojach.

 

A dziewczyny są wszędzie, u Buczka, w Empiku, w restauracjach i w kiosku warzywnym,

choć żadna z nich nie przypomina tej ze snu.

 

 

 

 

 

POMÓŻ ZBUDOWAĆ DOM DLA TYCH DZIECI

 

Agnieszka, córka mojej przyjaciółki Ewy, mieszka we Włoszech i od roku 2013 podczas urlopu pomaga w prowadzeniu domu dziecka w Kenii.

Ponieważ sierociniec stracił prawo najmu, zaczęli budować własne pomieszczenia.

Muszą zdążyć do końca stycznia 2020 roku.

Każda pomoc jest na wagę złota.

 

KONTO DLA DARCZYŃCY:

https://www.majaprzyszlosc.org.pl/eksmisja-walczymy-z-czasem-by-ukonczyc-dom-dziecka/  

 

WIĘCEJ: https://pomocafryce.org/projekt-xxi/  

 

 

 

 

 

U SĄSIADÓW: SŁOŃCE W HOTELU i MGŁA NA WAWELU

 

hotel Sheraton                        

       

 

 

 

 

 

CIĄG DALSZY "TRZECH SPOSOBÓW MÓWIENIA" - początek zob. niżej.

 

Teologię negatywną można rozumieć na dwa sposoby.

Pierwszy, że wszystkie zaprzeczenia Dionizego służą oczyszczeniu ludzkiego obrazu Boga. Mówiąc, czym Bóg nie jest, tym mocniej wskazują, że on JEST.

 

W drugim przypadku, odwołując się do logiki widzimy, jak Dionizy w każdym zdaniu miesza ze sobą dwa różne poziomy językowe. Powoduje to zapętlenie podobne do tego, gdy powiemy: "to zdanie jest fałszywe". Jeśli ta wypowiedź jest fałszywa, to znaczy, że nie jest prawdą, że jest fałszywa, ale równocześnie nie może być prawdziwa, skoro mówimy, że jest fałszem.

Twierdzenie, które równocześnie jest prawdziwe i fałszywe traci swój sens.

 

 Escher

 

Gdyby Dionizy znał pracę Tarskiego o semantycznej teorii prawdy (1), wówczas każdą swoją myśl ująłby w dwóch różnych zdaniach.

Na przykład:

1- Bóg nie jest wyobrażeniem.

2- Jest prawdą, że "Bóg nie jest wyobrażeniem".

Pierwsze zdanie powstało na poziomie przedmiotowym i stwierdza pewien fakt.

Natomiast zdanie drugie nic nie mówi o Bogu, jest tylko oceną zdania pierwszego a więc należy do metajęzyka.

3- I na końcu warunek prawdy: zdanie drugie jest prawdziwe tylko wtedy, jeśli prawdziwe jest pierwsze zdanie przedmiotowe.

 

Mieszanie tych poziomów uniemożliwia porozumienie, bo jak pokazałem powyżej na przykładzie zapętlenia, takie zdania tracą swój sens.

Trzecie zdanie, ponieważ orzeka o zdaniu drugim, należy już do meta-meta języka.

A na którym poziomie znalazłoby się zdanie powyższe?

 

(1) WIĘCEJ:  Alfred Tarski, Prawda i dowód. Studia filozoficzne 1984, nr 2.      

PS

Warto przypomnieć, że językiem podstawowym dla ludzi wierzących nie są filozoficzne rozważania, tylko modlitwa.

"...pełny rozwój osobowości ludzkiej polega na jej zatraceniu się w osobowości Boga".

       - R. Garrigou - Lagrange                     

 

 

 

 

 

TRZY SPOSOBY MÓWIENIA

 

O Bogu można mówić na trzy różne sposoby: metaforycznie, teoretycznie lub w sposób negatywny.

 

 

 

 

   Gdy mówimy, że Bóg jest naszym ojcem,

   to wychodząc od tego, co dobrze znamy,

   przenosimy cechy rodzica na Stwórcę.

   Tylko w dzieciństwie wyobrażamy Go sobie jako człowieka,

   później zostają niektóre atrybuty ojca

   takie jak na przykład w przypowieści

   o Synu Marnotrawnym,

   bezwarunkowa akceptacja swojego dziecka.

 

 

 

 

 

Rembrandt

 

Ciało natomiast zostaje zastąpione przez abstrakcyjne teorie filozoficzne.

Kiedyś podstawą była tu wywodząca się od Arystotelesa, filozofia tomistyczna.

 

Trzeci sposób mówienia oparty jest na założeniu, że ludzki język fałszuje prawdę o Bogu i dlatego trzeba zaprzeczać wszystkiemu, co można o Nim powiedzieć.

 

Pseudo-Dionizy Areopagita - VI w - w swojej "Teologii mistycznej" pisze: "Bóg nie jest ani duszą, ani intelektem, ani wyobrażeniem, ani mniemaniem, ani rozumem, ani pojmowaniem, ani słowem.... ani synostwem, ani ojcostwem, ani niczym innym, co jest nam znane.."

Opuściłem tu kilkanaście podobnych zaprzeczeń, które podkreślają, że prawda o Bogu jest niewysłowiona.

Po co więc mówić, skoro trzeba zaprzeczać wszystkiemu, co można powiedzieć?

Uzasadnienie podaje Damazjos - VI w - pisząc, że "w każdym z nas jest jakiś element niewysłowienia". A więc skoro wiemy, że pewnych doświadczeń nie da się ująć w słowa, więc rozumiemy, co znaczy, że Bóg jest Tajemnicą.

 

CD wyżej.

WIĘCEJ: Bartosz Brożek, Marzenie Leibniza. Rzecz o języku religii. 2016

 

 

 

 

 


                      26 GRUDNIA       /           LISTOPAD          /          KONTAKT


PIĘĆ LAT TEMU ZMARŁ STANISŁAW BARAŃCZAK

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat:

kto ci powiedział,

że wolno ci się przyzwyczajać?

kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

 

 

 

 

 

 

24 grudnia

R

 

 

WIĘCEJ: wszystkie życzenia świąteczne od roku 2009    

 

 

 

 

 

 

OLGA TOKARCZUK - NOBEL 2019

 

 

Widocznie brakowało mi jakiegoś genu, który sprawia, że gdy tylko przystanie się na dłużej w jakimś miejscu, zaraz zapuszcza się korzenie. Wiele razy próbowałam, ale moje korzenie zawsze były płytkie i wywracał mnie byle jaki podmuch wiatru...

 

Moja energia bierze się z ruchu - z trzęsienia autobusów, z warkotu samolotów, z kołysania promów i pociągów.

 

Jestem poręczna, nieduża i dobrze spakowana. Mam mały żołądek, niewymagający, mocne płuca, zwarty brzuch i silne mięśnie ramion. Nie biorę żadnych leków, nie noszę okularów, nie używam hormonów. Strzygę włosy maszynką, raz na trzy miesiące, prawie nie stosuję kosmetyków. Mam zdrowe zęby, może niezbyt równe, ale całe, tylko jedną starą plombę, bodaj w dolnej lewej szóstce. Wątrobę mam w normie. Trzustkę - w normie. Nerkę prawą i lewą w wyśmienitym stanie. Moja aorta brzuszna jest w normie. Pęcherz moczowy - prawidłowy. Hemoglobina - 12,7. Leukocyty - 4,5. Hematokryt - 41,6. Płytki krwi - 228... i tak dalej. Moje IQ - jeśli się w to wierzy - 121; wystarczy.

 

Olga Tokarczuk, Bieguni 2007

 

      

 

 

 

 

 

 

 


                  18 LISTOPADA          /           PAŹDZIERNIK          /          KONTAKT


 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 


        19 PAŹDZIERNIKA            /            WRZESIEŃ                /       KONTAKT 


 

U SĄSIADÓW

 

NASZ DĄB

drzewa

 

 

 

 

 

SĄSIADKA NA OBIEDZIE

 

Stałym gościem mojej siostry jest Fela, jamnik sąsiadów. Już pierwszego dnia była z nami całe popołudnie. Potem pomagała przy sadzeniu drzewek. Zawsze przynosi mi kamyk, bo wie, że mogę się tak bawić z nią bez końca. Dla niej, być może, to ciągle jeszcze jest praca. Albo jedno i drugie.

 

Teraz przybiega tylko czasem zaproszona na obiad.

 

Wczoraj jadła sos z resztkami mięsa, a ja stałem obok z aparatem. Nagle przerwała ucztę i zaczęła szukać kamyka. Gdy go przyniosła, rzuciłem na drogę, a ona szybko znalazła i położyła przede mną. Po trzech razach jednak znów wróciła do miseczki z jedzeniem. Gdy skończyła, siostra stanowczym głosem rozkazała:

- Fela, wracaj do domu!

I jamniczka natychmiast posłusznie podreptała na swoje podwórko.

 

 

 

 

 

JESIENNY GOŚĆ

 

 

"...życie, jakim jesteśmy,

jest przez nas określone w pewien sposób raz na zawsze

przez każdy moment naszego istnienia.

Ten moment przeminął - powiadamy.

Cóż z tego? On przeminął, ale to, żeśmy przeżyli go w pewien sposób,

nie przeminie już nigdy."

Stanisław Brzozowski, "John Henry Newman" 1915        

 

 

 

 

  

 

2 WRZEŚNIA

 

 

 

   

    

ZA OKNEM

 

CZWARTEK  4  CZERWCA 2009

tak pisałem:

 

"Od rana pada deszcz. Chwilami mży i wtedy szyba, pokryta tysiącami kropelek, przypomina kryształ. Niektóre krople klucząc między tymi, co już nieruchome, osuwają się w dół i jakby się ścierały stają się coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymują się i one. Tylko te największe prują prosto i zbierając po drodze inne, giną u dołu okiennej ramy. 

Poi si torno all'eterna fontana - Potem się wraca do wiecznego źródła. C. S. Lewis, Smutek.

 

Widziałem podobną instalację w Bunkrze Sztuki. Na wystawie były dzieła korzystające ze zjawiska chaosu, tzn. procesów niemożliwych do przewidzenia. Każdy ślad spadającej kropli jest inny, ponieważ ciągłe najmniejsze, nawet niewidoczne zmiany, wpływają (dosłownie) na ich ruch".

 

Potem skojarzyłem to z naszą sytuacją w zmaganiach z oszustami, z którymi przez 6 lat walczyliśmy o nasze mieszkania.

 

Powyższy GIF nie jest dokładną ilustracją tamtego opisu ponieważ co sekundę się powtarza a więc spadanie kropel można przewidzieć. Jest też dość ciemny a wtedy świeciło słońce i krople naprawdę były podobne do kryształów.

Fotografowałem z ręki, dlatego w ruchach aksamitek widać jak oddycham.

 

 

 

 

 

 

 

PORZUCONA

 

Siedziała przy ogródku działkowym nad Wilgą. Gdy się zatrzymałem, by jej zrobić zdjęcie, rozciągnęła się i kilka razy obróciła z boku na bok a potem podeszła do mnie.

 

Z bliska wyglądała okropnie. Chuda, sierść wyliniała, ale najbardziej przejmujące było jej miauczenie. Słabe, skrzekliwe, bez żadnego wyrazu i zupełnie monotonne.

 

Nie patrzyła na mnie i nie podchodziła bliżej jakby wiedziała, że jej nie przygarnę, ale jeszcze gdzieś głęboko miała zapisaną pamięć, że do człowieka można się zbliżyć.

 

Z naprzeciwka wyszła dziewczyna z dużym psem. Przywołała go do siebie i przypięła na smycz.

- To przed kotem? spytałem.

- Tak, odpowiedziała, on lubi ścigać koty.

 

 

 

 

           

 

 

Z BALKONU - słonko na dachu           

 

 

Godzina 5.40 rano na zachodzie                         

  

 

 

 


25 MAJA          /            KWIECIEŃ       /     BLOG 2009-2016         /          KONTAKT


          

CÓRKA TRANSTRöMERA

 

Kiedyś, dawno temu przetłumaczyłem 20 wierszy Tomasa Tranströmera,

Wczoraj byłem na filmie o nim.

Ponieważ doznał urazu mózgu, przez ostatnie lata życia nie mógł mówić. Na pytania odpowiadała jego żona a on tylko zaprzeczał lub potwierdzał czy to właśnie chciałby powiedzieć.

 

Pytano go o wieloletnią pracę psychologa w zakładzie karnym.

- Czy kontakty z psychopatami wpłynęły na jego widzenie świata? Nie potwierdził.

- Mając tak wyczerpującą pracę i rodzinę, kiedy znajdował czas i miejsce by pisać? W każdej wolnej chwili notował pomysły wierszy na kartkach papieru a później łączył je w jedną całość.

 

Zamierzał być muzykiem i gra na fortepianie zawsze była dla niego ważna.

Muzyka jest tematem wierszy "C-dur", "Allegro" czy poematu "Gondola żałobna".

 

 

Gdy stracił władzę w prawej dłoni, znajomi kompozytorzy pisali dla niego utwory tylko na lewą rękę.

 

Dawniej z żoną wiele podróżowali do miejsc, których nikt nie odwiedza.

Na filmie pokazano jak wspierany przez nią z trudem chodzi po lesie.

 

W pomieszczeniu gdzie miał być wyświetlony ten film, młoda kobieta siedząca obok ostrzegła mnie, że będzie tłumaczyć tekst na język angielski więc może przeszkadzać. Gdy dowiedziała się, że mieszkałem w Szwecji i przekładałem Tranströmera, zaczęła mnie namawiać bym porozmawiał z jej sąsiadką, bo będzie to córka poety. Nie chciałem jej przeszkadzać, ale widziałem jak co chwilę ociera łzy.

 

Potem poszliśmy do dużej sali na koncert i znów zobaczyłem córkę Tranströmera. Siedziała samotnie obok pod ścianą. Podszedłem, opowiedziałem o sobie i, nie wiem dlaczego, dotykając jej twarzy, otarłem łzę.

 

poeta z żoną i z córkami

 

 

 

KWIECIEŃ I CISZA

 

Wiosna leży odłogiem

Aksamitnie mroczny rów

pełznie przy moim boku

nie odbijając żadnego obrazu.

 

Jedynie żółte kwiaty

świecą.

 

 

Jestem niesiony w swoim cieniu

jak skrzypce

w czarnym futerale

 

A to jedyne co chcę powiedzieć

lśni poza zasięgiem

jak srebro

w lombardzie.

 

                Tomas Tranströmer

 

"Pięknoduchy sądzą, że poezja rodzi się wtedy, gdy w codziennych zjawiskach poeta dostrzeże coś więcej, wizję.

To podejście sentymentalne, platoniczne.

Poezja rodzi się wtedy, gdy poeta z siłą wizjonerskiego talentu ujrzy

w zjawiskach rzeczywistość".

 

Sandor Marai, Dziennik IV s. 359

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
                                                  BLOG

          

2009  6 7 8 9 10 11 12  

 

2010  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2011  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

          

2012  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2013  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2014  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2015  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2016  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2017  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2018  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2019  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2020 1 2 3 4 5

_________________

 

 DRAMAT NASZEGO OSIEDLA

 You Tube

__________________________________

 

MOJA HISTORIA OSIEDLA

__________________________________

 

PRELEKCJE

historia  religia  filozofia

__________________________________

 

OPOWIADANIA

__________________________________

 

ESEJE

__________________________________

 

WIERSZE

__________________________________

 

_PEDAGOGIKA

__________________________________

 

TŁUMACZENIA

__________________________________

 

REBUSY  

__________________________________

 

 PRZEPISANE

__________________________________

 

FRANCISZEK

 Misericordiae vultus  Laudato si

__________________________________

 

SKAŁKI

__________________________________

 

PSY

__________________________________

 

DRZEWA

__________________________________

 

DAWNO TEMU

W MOJEJ RODZINNEJ WSI

__________________________________

 

 

PIRAHA

najprostszy język świata

 

SPÓJNOŚĆ I KOHERENCJA TEKSTU

 

TAYLOR O JĘZYKU

ROZMOWA

________________________________

 

JĘZYKI

w wietnamskim wszyscy są rodziną

w japońskim kobiety swój język mają

jawajski ma kilka stopni uprzejmości

w arabskim rdzeniem są spółgłoski

________________________________

 

NOWE

ZAWSZE NAS BILI

________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZąDOMOWIENIE                                      www
Darmowy licznik odwiedzin