ZADOMOWIENIE                                                                                                         

 

 

   mój dom    

 

 

 

 

 

 

      październik 2020

 

 
 
 

 

 facebook                   

 


 30 PAŹDZIERNIKA         /

         WRZESIEŃ          /

       KONTAKT          /

Darmowy licznik odwiedzin


 

 

 

 

 

 

 

 

NA BALKONIE

 

Jeszcze kwitniemy!

Jak nie my, to kto?

 

 

 

 

 

 

DOBRA ROZMOWA

Adam Mickiewicz powiedział, że nie ma „nic porządniejszego na ziemi i nic trudniejszego, niż prawdziwa rozmowa”. Ludzie wymieniają się komunikatami, przekazują informacje, ale nie rozmawiają. Powiesz: "Bolą mnie plecy". Usłyszysz: „A mnie to dopiero boli, a ja to mam prawdziwe problemy”. Rzadko ktoś cię zapyta: czego potrzebujesz?

Najgorsze słowa, których używamy w rozmowie to:„powinnaś”, „trzeba”, „należy” i wszystkie związane z normalnością: „każda normalna kobieta...”, „każdy normalny człowiek...”. Te słowa dotyczą przynależności, są ostrzeżeniem, że jeśli się nie dopasujesz do grupy, to cię wykluczymy. "Normalność" zawsze służy kontroli. Zaczyna się gdy nikt dziecka nie pyta jak się czuje, czy ma jakieś wątpliwości. Tylko, tak ma być i koniec! Nie rozmawiamy z szefem, tylko się wkurzamy, nie rozmawiamy z rodzicami, tylko ich ignorujemy, nie rozmawiamy z dziećmi, tylko im rozkazujemy, i nie rozmawiamy z partnerami, tylko rywalizujemy, walczymy, albo milczymy.

Żebyśmy się spotkali i zaczęli rozmawiać, musimy się widzieć i słyszeć, skupić na drugiej osobie bez oceny moralnej. Jeśli nałożę sobie kalkę, jaka ta osoba jest i jaka powinna być, a ona nie będzie pasować, to i tak zrobię podświadomie wszystko, żeby ją do mojego wyobrażenia przyporządkować. Prawdziwa relacja jest niebezpieczna. Nie wiemy, co się w niej wydarzy. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie wszystkie nasze potrzeby zawsze będą zaspokojone.

Emotki to znak naszych czasów, czasów wtórnego analfabetyzmu. Wrzucimy xD i wydaje nam się, że napisaliśmy coś ironicznie. Nie uczymy się swojej mimiki nawzajem, gestów. Nie rozróżniamy niuansów, nie uczymy się oddzielać dosłowności od metaforyki. Rady dawane bez proszenia są rodzajem przemocy. To tak jakby mówić: "Ja wiem lepiej, co jest dla ciebie dobre". Wtedy ludzie przestają być równi, bo jedna osoba sytuuje się wyżej i unieważnia drugą. No, bo skoro muszę ją pouczyć, to znaczy, że nie postrzegam jej jako dorosłej, która potrafi się sobą zatroszczyć i sama podejmować decyzje.

RADY: Dr Małgorzaty Majewskiej - językoznawczyni, na UJ zajmuje się językiem mediów, komunikacją werbalną i niewerbalną.

Ponad 100 lat temu na krakowskich Plantach rozmawiali nauczyciel Otto Nikodym i Stefan Banach. Dołączył do nich przechodzący tamtędy profesor Hugo Steinhaus i w ten sposób odkrył genialnego matematyka-samouka.

 

 

OŁTARZ OFIARNY

Leon Tarasiewicz: jest Białorusinem i obywatelem Polski. Kiedyś chodziłem po jego obrazach. Były to sale, do których w stojących na środku, pobrudzonych farbą taczkach, zwieziono masy betonu. Wszystko pomalowane ostrymi kolorami. Żadnego symbolu.

Teraz w poklasztornym budynku we Wrocławiu stworzył wielki symbol biblijnej ofiary. Ze stołu spływa czerwona farba tak jak przed wiekami w Izraelu krew. Na ścianach 12 świecących kwadratów.Tarasiewicz jest praktykującym wyznawcą prawosławia.

 

 

MOMENTALNY CZAS

Niemieccy fizycy laserem wybili elektrony z cząsteczki wodoru (H2). Elektrony nie wylatują jednocześnie, lecz jeden po drugim, a te dwa wydarzenia dzieli 247 zeptosekund - to znaczy tryliony razy krócej, niż trwa sekunda.

Nigdy wcześniej nie zarejestrowano procesu, który przebiega tak krótko a więc nigdy nie podzielono czasu na taki, niewyobrażalny, prawie nieistniejący - i tu nie mam nazwy na to coś, bo powiedzieć "odcinek" czasu to wziąć słowo z odcinania kawałka czegoś czyli przestrzeni a jak odciąć coś tak małego? Może, "moment czasu"?

Trylion – liczba o wartości: 1 000 000 000 000 000 000 = 10¹⁸ - pomnożone przez 247 - tyle razy krócej od sekundy.

NA RYSUNKU: zółte psmo to laser. Czerwone kropki to 2 jądra atomów H2, a fioletowe pasma tworzą wybite przez laser elektrony.

 

 

 

 

 

RÓWNOWAGA DOSKONAŁA

Kląskawka wiosną na łąkach w pobliżu Ubrique, w Andaluzji. Sewilla, Kordoba, Grenada.

 

WIĘCEJ zdjęć z "Wildlife Photographer of the Year 2020"

konkursu organizowanego przez Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. https://wyborcza.pl/56,140981,26398134,ekstaza...

 

 

 

 

PRĄD BEZ OPORU

 

Prąd przesyłany przewodami wytwarza ciepło, dlatego teraz w moim komputerze co chwilę szumi chłodzący wiatraczek. W latach 20 ubiegłego stulecia wykryto, że rtęć lub ołów w temperaturze minus 260 stopni nie stawiają elektronom żadnego oporu. Wykorzystano to w skanerach medycznych i akceleratorach. Jednak takie schładzanie jest bardzo kosztowne. Nadprzewodniki ceramiczne działają już w temperaturze -130 stopni.

 

Tymczasem w "Nature" opisano jak fizycy Uniwersytetu Nevady uzyskali nadprzewodnictwo przy 15 stopniach plus! Tyle tylko, że konieczne było ciśnienie milion razy większe niż w kołach samochodowych, 2,5 miliona razy większe od atmosferycznego i niewiele mniejsze niż w środku Ziemi.

 

 

W diamentowych kowadełkach naukowcy ścisnęli węgiel i siarkę, dodali trzech gazów, w tym wodór, i podgrzali to promieniami lasera. Badacze żartują, że przypominało to pichcenie obiadu ponieważ nie wiedzieli dokładnie z jakich składników i w jakich proporcjach najlepiej tworzyć tę mieszankę. Gdy poznają jak ona jest zbudowana, wówczas będzie można niwelować to ekstremalne ciśnienie.

 

Możliwość korzystania z nadprzewodnictwa w temperaturze wyższej od zera, byłaby przełomowym wynalazkiem. Wystarczy tylko pomyśleć o dalszej miniaturyzacji procesorów, eliminacja szmerów cieplnych jest warunkiem budowania komputerów kwantowych. A ciepło ulatujące podczas przesyłania prądu warte jest miliardów.

 

 

 

 

 

ROZMAWIAJĄ O SPOTKANIU

 

ONA - Karolina Hamer, aktywistka LGBT, paraolimpijka medalistka.

ON - Michał Łuczewski,: konserwatywny katolik, adiunkt na socjologii UW, autor "Kapitału moralnego". 

 


ONA: Czuję sprzeciw, kiedy ktoś, zamiast pokazywać Boga czynami, zaczyna o nim gadać. Zwłaszcza jak traktuje innych z góry. Gdy umarła moja mama chciałam tylko siedzieć i płakać a na tym spotkaniu musiałam po angielsku dyskutować o sklejaniu Polski z jakimś katolickim fanatykiem. Kościół kojarzy mi się z wykluczeniem.
ON: Ja zawsze starałem się być taki dialogiczny. Od tylu lat uczestniczę w wojnach kulturowych, więc sądzę, że wiem, co ludzie powiedzą. 
ONA: Ale ty tylko powtarzasz: ja do ciebie nic nie mam, lecz sorry: LGBT to jest grzech. Stary, nic nie wiesz, ja jestem dyskryminowana jako kobieta, jako osoba biseksualna i osoba z niepełnosprawnością. Stań koło mnie, ramię w ramię, wtedy możemy sobie pogadać a jak nie, to spierdalaj. 
ON: Po tym spotkaniu zmieniłem plany: pojechałem odwiedzić swojego 91-letniego dziadka. Poczułem, że aby zrozumieć, skąd jestem i gdzie jest moje miejsce, muszę go zobaczyć. Jechałem i płakałem. 
ONA: po latach ciężkich treningów życiowych dotarło do mnie, że taka jaka jestem, jestem OK. Ty, jaki jesteś – heteroseksualista i katolik – też jesteś OK. Tylko jeśli mamy żyć w jednym świecie, to nie ma powodu, żeby małżeństwa homoseksualne były zakazane. Dla mnie to jest tak, jakbyśmy pozwalali się żenić tylko niebieskookim, a zabraniali brązowookim. Jeśli zostałam tak stworzona, to oznacza, że jestem OK. I mam takie same prawa. A chowanie się do szafy w imię waszego komfortu nie jest fajne. Nie będę siedzieć w szafie. jak będę mieć partnerkę, którą będę kochać, to najważniejsze na świecie będzie dla mnie wzięcie z nią ślubu. Powtarzam pytanie: chcesz, żebym była szczęśliwa? Na poziomie czynów, a nie na poziomie gadki? Wiem, że to nie jest twój problem, bo masz zajebistą żonę, dzieci i jesteś fajnym facetem. Jak się rozjeżdżaliśmy do domów i staliśmy już przy samochodach, to zażartowałam: „O, tam stoi Pan Bóg”. A on podszedł i mnie przytulił. Mnie, grzesznicę. Tak w ogóle to mam go w komórce wpisanego jako „Pana Boga”. 
ON: Dopiero jak przestałem go grać, mogłem się zacząć uczyć. Także od ciebie, Karolina. 
ONA: Powiedz mi po prostu, gdzie jest ten Bóg i czy mogę być szczęśliwa? Jestem biseksualna, zobacz: z mężczyzną nie grzeszę, a z kobietą grzeszę? Z ciekawości pytam. 
ON: Kwestia małżeństw, prawa, jest kwestią społeczną, nie indywidualną. Ty chcesz połączyć coś, co ja próbuję rozdzielić.

ONA: Nie możesz powiedzieć: „Stoję za tobą, siostro, bądź szczęśliwa?”. Przecież Bóg jest właśnie w tym „bądź szczęśliwa”, a nie w rozważaniu, co jest grzechem. Czy Jezus wykluczał? 
JEGO ŻONA: Rozmawiajcie o ludziach a nie o teoriach. Może w ogóle u nas wszystkich. Jest szuflada na miłość i szuflada na teorie.
ONA: I potrzebuję wsparcia. Żeby nie musieć udowadniać, że jestem człowiekiem. Żeby przez następne 30 lat znów nie udawano, że nie ma niepełnosprawności i że jest tylko jedna orientacja seksualna, a reszta to zboczenia. I żeby przestano za mnie decydować o moim losie. Ludzie, jak mają dosyć, to krzyczą z rozpaczy i żalu. Ten krzyk ratuje życie. Gdy krzyczy ofiara przemocy, to nie to samo, co gdy krzyczy jej sprawca. To sprawcy udają, że nie ma różnicy. A dociskani krzyczą w obronie. Ty mi mówiłeś kiedyś, że musiałeś walczyć o prawo do Boga? Że twój tata był superateistą. Na bardzo liberalnym uniwersytecie też nie było z tym łatwo. 
ON: Ty byłaś problemem, a ja byłem dzieckiem doskonałym. Idealnym i niesprawiającym kłopotów. I cały czas pełnym niepokoju, czy to wystarczy. 
ONA: Mój ojciec jest przemocowcem. Można się podporządkować jego woli albo wypierdalać. Pływanie mnie uratowało, ale wciąż czuję gniew, kiedy zaczynam podejrzewać, że wolałby, żebym się nie urodziła. 
ON: Moja córka pyta: „Tato, co byś zrobił, gdybym była lesbijką?” 
ONA: Jezus – rewolucjonista, stanął po stronie wykluczanej mniejszości. Jestem cudem, a nie cudakiem. Jestem tu po to, aby uzdrowić świat. Jak mama zmarła, poczułam się strasznie zagubiona (płacze). Potem, po jakichś dwóch latach, z małej Karolinki stałam się Karoliną. Ona mnie przed śmiercią przeprosiła. Powiedziała, że chyba nie zrobiła wszystkiego, co mogła, żebym była sprawniejsza i fajniejsza. A ja powiedziałam, że zrobiła wszystko. Pamiętam, że w hospicjum, trzymając ją za rękę, jak już była nieprzytomna, mówiłam: „Jesteś spokojna, jesteś bezpieczna. Możesz odejść, ja sobie poradzę”. Moja książka ma tytuł „Niezatapialna”. Dziś rzeczywiście czuję się niezatapialna. 
ON: Jest w niej opis jednego z twoich startów, kiedy miałaś poczucie absolutnego zjednoczenia z tym, co robisz. Kiedy poczułaś, że jesteś pływaniem.
ONA: Sportowcy nazywają to „flow”. To lepsze od orgazmu. Odcinasz się od wszystkich bodźców. Na trybunach jest 10 tysięcy wrzeszczących ludzi, a ty ich nie czujesz. Wchodzisz głęboko w swoją ciszę. I płyniesz. 
ON: Modlitwa polega na poszerzaniu tego stanu. Na początku tego roku odszedłem z pracy. Mało piszę. Czuję, że muszę się poskładać do kupy. Bardziej być z rodziną, niż naprawiać świat. Żeby to robić, wypada zacząć od siebie. Musisz chcieć być święty, żeby zobaczyć, że nie jesteś. Tylko w fundamentalnej różnicy możliwe jest miłosierdzie i przebaczenie. "Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej, / aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna”- to z wiersza 20-letniego Wojtyły. Niewiele nas różni, bo mam mnóstwo braków, tylko innych niż ty. To wtedy zobaczyłem w tobie siostrę.
ONA: Ja czasem myślę o swojej niepełnosprawności jako „nadsprawności”. Skoro cały świat jest do mnie niedostosowany, to muszę być nadsprawna, żeby sobie w nim poradzić. A tzw. pełnosprawność jest teorią. 
T.P. 12.10.2020

 

 

 

 

 

IGA SOBIE KUPI JACHT 


Na oficjalnym koncie instagramowym, które śledzi ponad 13,5 mln osób, mistrzyni Garrosa na pytanie co kupi sobie za ponad 7 milionów złotych nagrody? Odpowiedziała: "Moim marzeniem jest kupno jachtu, żeby pływać nim po polskich jeziorach". 


A moim marzeniem było, że ona zrobi coś, by nie znikały lodowce w Himalajach.

Da przykład!

Jacht, o ile będzie pod żaglami, to przynajmniej nie truje, więc i tak lepiej niż inny sportowiec, który właśnie sprawił sobie kolubrynę za milion złotych. Na 100 kilometrów pali 30 litrów.

Dał przykład!

 

 

 

 


MÓWI RADEK RAK - LAUREAT NIKE I WETERYNARZ 


Pisząc „Baśń”, czułem się od początku do końca chłopem. Bycie chłopem to bycie pogardzanym. Gdy czytałem współczesną literaturę polską, czułem, że się mną, synem chłopa, gardzi. Miałem również wrażenie, że pochodzę znikąd. To znaczy, że nic się w mojej Dębicy nie dzieje, bo nikt nie napisał o niej żadnej książki.
 

W "Baśni" zmiany dokonuje w sobie pojedynczy człowiek, ale jego zmiana nie ma przełożenia na grupę społeczną. Żaden chłop nie określiłby się wtedy Polakiem, a jeśliby tak się nawet stało, to szlachta polska bardzo by protestowała. W XIX wieku rzeczywistość się zmieniała, gdy cesarz doszedł do wniosku, że należy ją zmieniać, a nie wtedy, gdy do takiego wniosku doszedł Szela czy jego pan. Historia o Bryku, chłopie spod Dubiecka, który uciekł od Krasickich i został profesorem na Akademii Krakowskiej, jest historią prawdziwą, chociaż wydarzyła się 40 lat po rabacji, kiedy chłopskie bycie pańskim inwentarzem zostało zniesione. 


Większą część życia byłem skupiony na tym, żeby przeżyć i ogarnąć rzeczywistość wokół mnie. Musiałem wiedzieć, jak zmiany się na mnie odbiją, bo jak się jest chłopem, to nawet jak ktoś ci coś daje, to i tak zabiera. Tę wiedzę mam od pokoleń. Ludzi, którzy opowiadają głupoty, jest wiele i w polskiej polityce, i w kulturze, i w nauce. Bardzo dużo mówimy, a mało milczymy. Dostrzegam dobro gdzie indziej niż w deklaracjach politycznych czy programach partii. W mojej rodzinie, w mojej pracy, w ludziach, których spotkałem. I w zwierzętach. W starciu pana z chamem cham nigdy nie wygrywa. W ostatecznym rozrachunku chłop zrozumie, że przegrał, mimo że przez chwilę wydawało się fajnie. 
Nie czuję się człowiekiem klasy średniej. Klasa średnia mieszka w ładnych domach na przedmieściach. Poczucie braku bardzo mocno mnie ukształtowało i pewnie pozwoliło wykształcić w sobie pewne cechy charakteru i cnoty, których w innych okolicznościach pewnie bym nie posiadał, dlatego jestem życiu wdzięczny również za te różne braki. 


Każdego dnia spotykam się z bólem i cierpieniem, śmierci dotykam i śmierć zadaję. O wiele zbyt często spotykam się z przemocą wobec zwierząt. Pies Centuś był uwiązany i zajęło mu kilka miesięcy, zanim nauczył się chodzić inaczej niż po okręgu. Zwierzęta i stwory to pełnoprawni bohaterowie „Baśni”. Staram się zamienić mistykę mojego doświadczenia w narrację, opowiadając, jak Sława uczy Kóbę stać się lasem. Piękno zawsze leży w bok od proporcji. Mam problem z rozmawianiem z ludźmi, których nie znam. Ale jeżeli mają zwierzęta, to nagle się okazuje, że można rozmawiać godzinami. Lubię jamniki. Są uparte, wytrzymałe i nie poddają się mimo obciążenia całą masą przypadłości. 


Motyw serca zaczerpnąłem z Mistrza Eckharta i jego przeświadczenia, że serce to jest miejsce, gdzie ja się spotykam sam ze sobą tak głęboko, że głębiej się nie da. Odzyskać serce to wrócić do samego siebie, uzmysłowić sobie, kim jestem naprawdę, i pogodzić się z tym. Załatać to, co boli. Napisałem w „Baśni”, że to miłość, którą Chana żywi do Jakuba, pozwala mu odzyskać samego siebie. Kiedy Chana puka do drzwi kamienia, a kamień odpowiada, że nie ma drzwi, to Chana i tak wchodzi.


wybrałem niektóre zdania

WIĘCEJ:  "MAGAZYN WYBORCZEJ" 10.10. 2020

„Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”, Radek Rak, Powergraph, Warszawa

 

 

 

 

 

NOBEL 2020

 

Louise Glück  MARZENIE

 

Coś ci powiem: codziennie

umierają ludzie. A to dopiero początek.

Codziennie w domach pogrzebowych rodzą się nowe wdowy,

nowe sieroty. Siedzą ze złożonymi rękami,

próbując się odnaleźć w tym nowym życiu.

 

Potem stoją na cmentarzu, niektórzy z nich

po raz pierwszy. Boją się płaczu

czasami boją się nie płakać. Ktoś się pochyla,

mówi im, co mają robić dalej, a może to oznaczać

że mówiąc tych kilka słów

wyrzucają brud do otwartego grobu.

 

Później wszyscy powracają do domu,

który nagle jest pełen gości.

Wdowa siedzi na kanapie, bardzo dostojnie,

więc ludzie ustawiają się w kolejce do niej,

niektórzy podają jej rękę, inni ją obejmują.

Ona znajduje coś do powiedzenia każdemu,

dziękuje im, dziękuje za przybycie.

 

W głębi serca chce, żeby odeszli.

Chce wrócić na cmentarz,

z powrotem do sali chorych w szpitalu. Ona wie

że to niemożliwe. Ale to jej jedyna nadzieja

chęć cofnięcia się. I tylko trochę 

nie tak daleko jak małżeństwo, pierwszy pocałunek

 

Louise Glück WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

 

Nawet teraz ten krajobraz jest łagodny 

Ciemnieją wzgórza. Woły

Śpią w swoim niebieskim jarzmie,

Pola zostały 

Czysto uprzątnięte, snopy

Równo związane ustawiono na poboczach

Wśród pięciornika i księżyc zębaty wschodzi:

 

Wszystko nadaremnie 

Żniwa albo zaraza 

I żona wychylająca się przez okno

Z wyciągniętą ręką, jak po zapłatę,

I nasiona

Wyraźne, złote, wołają 

Chodź tu

Chodź tu, maleńka

 

A dusza skrada się z drzewa

 

                                                  - tłumaczył A.O.

 

 

 

 

 

MATKA ZIEMIA JUŻ TEGO NIE WYTRZYMUJE FB: Antoni Orzech

 

Ten obłędny pęd, produkujący głupstwa, nastawiony na neurotyczną, nikomu niepotrzebną innowacyjność szedł pełną parą żeby zniszczyć tę Ziemię. I nie było żadnej siły, ani demokratycznej, ani politycznej, ani społecznej, żeby to powstrzymać. I nagle pojawił się wirus, który w ciągu kilku tygodni zatrzymał to szaleństwo produkowania w 80 proc. niepotrzebnych rzeczy. Mamy bowiem do czynienia z chorobliwą innowacyjnością: 4.0, 5.0, jakiś nowy smartfon, który ma 150 nowych funkcji.

 

My tego nie potrzebujemy. TO SĄ ISTOTNE SPRAWY. Natomiast to, co robią ci nasi chłopcy w piaskownicy, jest tak niedorzeczne i tak obok tego, co jest naprawdę ważne w tej chwili na świecie, że szkoda słów. - prof. Radosław Markowski.

 

I słowika szkoda:

 

 

 

 

 

DLACZEGO PSY LUBIĄ LUDZI, którzy nie lubią psów? - FB: Antoni Orzech

 

1- Psy, które wychowały się w otoczeniu kobiet, mogą bardziej woleć kontakt z nimi, niż z mężczyznami.

2- Zwierzak, który jest nieśmiały, gdy spotka kogoś kto się z nim nie spoufala, to mu odpowiada.

3- Psy są wrażliwe na ton naszego głosu. Gdy ktoś mówi wysokim i pogodnym głosem, pies pobiegnie do niego.

4- W świecie psów wpatrywanie się w oczy sugeruje, że mamy złe zamiary. Ten, kto nie zwraca uwagi na psa, może być więc bardziej interesujący.

5- Ludzie, którzy nie lubią psów, zwykle ich nie mają. Jeśli czworonóg nie przepada za innymi psami, wyczuje to i zbliży się właśnie do tej osoby.

 

 

 

 

 

KSIĘŻYC NA TRAWNIKU u siostry w Lipniku

 

 

 

 

 

 

CZASY SĄ MITYCZNE  - FB: Antoni Orzech

 

Sprawy naszych dni są nieskończenie ważniejsze niż te, z którymi dotychczas żył człowiek.

Znów nadszedł czas mityczny.

Dlaczego?

Ponieważ od naszych działań zależy istnienie całej planety Ziemi.

 

W Himalajach pokrywa 46 tysięcy lodowców traci nawet metr grubości w ciągu roku. Stamtąd wypływają wielkie rzeki utrzymujące przy życiu miliardy ludzi, florę i faunę, dlatego gleczery uznawano za święte. Teraz wody jest tam coraz więcej, stąd powodzie, ale jej zapasy zamrożone w lodzie i śniegu się kurczą. Co się stanie gdy lodowce znikną i rzeki wyschną? Tylko człowiek nie wie, kiedy jest syty. Ziemię nie jest łatwo sprowokować. Długo się na wszystko godziła, ale teraz próbuje się z nas otrząsnąć.

 

Co będzie gdy lodowce znikną i rzeki wyschną?


FOTO ze stacji kosmicznej. Himalaje, początek rzek.

 

WIĘCEJ: Andri Snaer Magnason, "O czasie i wodzie" 2020      

 

 

 

 

 

KALI GANDAKI (Czarna Rzeka)  FB: Antoni Orzech

 


 

50 milionów lat temu indyjska płyta tektoniczna starła się z azjatycką i tak zaczęły rosnąć Himalaje. Już wcześniej płynęła tamtędy rzeka i cały czas drążyła sobie koryto. Teraz, ten największy na świecie kanion ma 2 500 m głębokości a góry po obu stronach wznoszą się na wysokość 8 tysięcy metrów. Do Kali Gandaki spływają strumienie z ponad 1000 lodowców. Niżej, wpada ona do świętej rzeki, matki Indii, Ganges.


WIĘCEJ: Andri Snaer Magnason, "O czasie i wodzie" 2020.

 

 

 

 

BAGNA NAS CHRONIĄ.  FB: Antoni Orzech                                                                    

 

FOTO Biebrza. Tereny bagienne wiążą dwutlenek węgla. Gdy w Islandii przeprowadzono ich drenaż, wykopano kanały o     długości 33 tysięcy kilometrów, równej obwodowi kuli ziemskiej. Emisja CO2 z tych wydrenowanych bagien wynosi 8 milionów ton rocznie i jest większa niż ze wszystkich tam fabryk, aut i samolotów razem wziętych.   
Gdy ziemia wysycha następuje utlenianie węglowodorów, które przez tysiące lat gromadziły się w mokrej      glebie. Na dodatek, 70 procent tych rowów NIE jes
t wykorzystywanych do uprawy łąk. "Może nadszedł     czas, by nagradzać ludzi za zasypywanie kanałów?" - pytał ich noblista, pisarz Halldor Laxnes w roku 1970.

 WIĘCEJ: Andri Snaer Magnason, "O czasie i wodzie" 2020.    

                                                                  
PS.                                                                                                                                                           
Deklaracja Xi Jipinga o zamiarze osiągnięcia przez Chiny neutralności klimatycznej do 2060 r. Od decyzji Pekinu zależy czy wzrost temperatury zostanie ograniczony do 1,5 st. C przy końcu stulecia. Słowa Xi o "wielkim zielonym skoku", dają nadzieję, że tak się stanie.
Moc paneli fotowoltaicznych będzie musiała wzrosnąć ponad 10-krotnie. Kraje bazujące na wydobyciu ropy, Rosja, Iran, Irak, bez reform czeka cywilizacyjna zapaść. (Chiny = 30 procent CO2, 50 procent węgla

                                                                                                                                                            

 

 

 facebook

 


                28 WRZEŚNIA   /

          LIPIEC                /

         KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 

 

 

Na jednym z portali zauważyłem te dwa japońskie znaki. Spodobały mi się

i wygooglowałem, że to nazwa nowej ery "Reiwa".

Składa się ona z (rei) "piękno" oraz (wa) "harmonia", czyli razem, "piękna harmonia". Pierwszy znak można też odczytać jako "dobry", "pomyślny", lub "polecenie", "rozkaz".

Wyrażenie "Piękna harmonia" pochodzi z antologii japońskiej poezji z VII wieku p.t. "Manyoshu" ("Zbiór Dziesięciu Tysięcy Liści") i stanowi odpowiednik naszego Średniowiecza, Odrodzenia, czy Oświecenia.

 

 

 

 

Nie wiem jak ukształtowały się te znaki, ani z jakich fragmentów składa się ich "piękno" i "dobro", które zarazem można odczytać jako "rozkaz". Widzę tam kogoś tańczącego w domu pod dachem, ale ciągle daleko mi do "polecenia" i "rozkazu".

 

Mam wspaniałą książkę o piśmie chińskim: Cecilia Lindqvist, Tecknens Rike

(Królestwo znaków-j.szwedzki).

 

Wypisałem z niej jak powstawały znaki  "drzewa" i  "mowy".

 

 

                                                                drzewo

korzeń

owoc 

 

Od samego początku było to drzewo bez liści. Później uproszczono jeszcze górne gałęzie. Bez tych dwóch kresek, pionowej i poziomej byłby to "człowiek", a z samą poziomą, "duży".

"Drzewo" posłużyło do stworzenie wielu innych znaków takich jak: "las", "pali się", różne owoce i ich zrywanie, ale także "kolor czerwony" "człowiek" razem z "drzewem" to "odpoczywać", a "korzeń" znaczy równocześnie "książkę", czyli to ona jest u podstaw wszystkiego. Podoba mi się to...

 

  

            gra na flecie   

mowa, słowo

   myśl, idea        

 

Znak "mowy" i "myśli" powstał na bazie "gry na flecie". Te prymitywne rysunki mają obrazować flet i usta. Gdy je rozdzielono powstała "mowa" i "słowo" a także ogromna ilość znaków złożonych, takich jak "czytać", "recytować", "komentować", "pytać", "krytykować", "przyrzekać", "dziękować", "kłócić się" i dziesiątki innych znaczeń, w których mówienie ma swój udział.

 

W drugim japońskim znaku "harmonii" też widzę "drzewo" i "usta". Być może to "szum drzewa" oznajmia harmonię świata.

 

 

 

 

 

ILE GADÓW MAMY W POLSCE?

 

Występują w trzech rzędach: węże, jaszczurki i żółwie.

 

WĘŻE - cztery gatunki:

                 1- żmija zygzakowata

 

2 - zaskroniec zwyczajny

 

3 - wąż eskulapa

 

4- gniewosz

plamisty

 

W Polsce występuje10 rodzimych gatunków gadów. Oprócz tego, żółw ozdobny uciekł z jakiegoś oczka wodnego a zaskroniec rybołów przypłynął Olzą z Czech, gdzie na swoje siedlisko.

 

ŻÓŁWIE 

żółw błotny i żółw ozdobny – gatunek obcy.

 

JASZCZURKI

jaszczurka zwinka - jaszczurka zielona – prawdopodobnie wymarła na terenie Polski -

jaszczurka żyworodnajaszczurka murowa  – gatunek obcy

 

PADALCOWATE - beznogie jaszczurki -

padalec zwyczajny - padalec kolchidzki

 

POŁOZOWATE

zaskroniec zwyczajnyzaskroniec rybołów - ktoś go widział w Olzie. Siedlisko ma w Czechach.

wąż Eskulapa - gniewosz plamisty 

 

ŻMIJOWATE

żmija zygzakowata 

 

 

 

 

 

TYMCZASEM PRZENIOSŁEM SIĘ DO FACE BOOKA: Antoni Orzech

 

W POLSCE MAMY 100 tys. BOBRÓW   FB Antoni Orzech
Spiętrzają wodę, odtwarzają mokradła, zapobiegają suszy. Zalewy to też jedyny możliwy sposób na radzenie sobie z nawozami rolniczymi w rzekach. „Odszkodowania” głównie z UE, bardzo się nam opłacają. Znacznie większe straty byłyby, gdybyśmy bobrów w Polsce nie mieli, tracilibyśmy więcej wody i susza byłaby większa. 
Bobry nad Biebrzą żyją, ale ich tamy są tam regularnie niszczone przez rolników, którzy uprawiają łąki. 50 proc. torfowisk jest odwodniona i dlatego niedawno płonęły pola i mokradła w Biebrzańskim Parku Narodowym. 
Rozlewiska mają swój urok, wyglądają dziko, ściągają ptactwo, co z kolei przyciąga ornitologów, pojawiają się rzadkie i piękne rośliny.

 

PRZECZYTAŁEM rewelacyjną KSIĄŻKĘ! FB: Antoni Orzech


Ktoś tak doskonały i fascynujący jak ona, nie ma prawa istnieć, tymczasem mieszka w Chobieline. Takie życie znajduje się jedynie w baśniach, a tu jest w realu.
Anne Applebaum pisze bestseller za bestsellerem – trzy lata temu ukazał się jej „Czerwony głód”, pierwsza na Zachodzie tak pogłębiona opowieść o Hołodomorze na sowieckiej Ukrainie w latach 30., niedawno wyszedł „Zmierzch demokracji” (wydanie polskie na początku przyszłego roku), książka o tym, jak Zachód dał się uwieść autorytaryzmowi...
„Matka Polka”, obszerny wywiad rzeka, który przeprowadził z nią Paweł Potoroczyn, publicysta, menedżer kultury, były dyplomata, wiedzę o niej porządkuje. Zaczyna się od opowieści szkolnych, od śpiewania w chórze, słuchania winyli, jazdy na rowerze. Studia na Yale, Oksford i pierwszy wyjazd do Polski w 1987 r. z ukrytym grubym plikiem dolarów zebranym w Wielkiej Brytanii, by wesprzeć represjonowanych działaczy „Solidarności”. Applebaum trafia na warszawskie Stare Miasto, śpi na materacu na poddaszu jednej z kamienic, pracuje jako nieeatatowa korespondentka „The Economist”. Pierwszą polską książką, jaką przeczytała, był „Pan Tadeusz”, drugą „Mała apokalipsa”. W listopadzie 1989 r. w daihatsu rusza z Warszawy do Berlina, gdzie właśnie wali się mur. Poznaje tam innego dziennikarza, za którego rok później wychodzi za mąż. W 1997 r. przeprowadzili się do dworku w Chobielinie.

Potoroczyn wypytuje Applebaum nie tylko o jej biografię. Rozmawiają o literaturze, historii, Ukrainie, Rosji i Ameryce...

Rozmowa raz schodzi na wątek o przyszłości dziennikarstwa – Applebaum zauważa, że papier wraca do łask, bo od patrzenia w rozświetlone ekrany smartfonów i tabletów ludziom pogarsza się wzrok – ale z drugiej strony rewolucja cyfrowa zachwiała tradycyjnymi mediami, które były podwaliną liberalnej demokracji. Przełom technologiczny utorował drogę populistom, wywołał cywilizacyjne przesilenie niczym Guttenberg.

Applebaum w swoją opowieść wplata anegdoty. O tym, jak zostawała obywatelką Wielkiej Brytanii, gdy brytyjska wicekonsul w pozbawionym okien pomieszczeniu brytyjskiej ambasady w Warszawie odbierała od niej przysięgę na wierność królowej Elżbiecie II. A gdy dostała polskie obywatelstwo, prezydent Bronisław Komorowski zaprosił ją do Belwederu na obiad...

"Matka Polka". Anne Applebaum w rozmowie z Pawłem Potoroczynem, wyd. OsnoVa
Wyślę ją -format MOBI- na mejlowy adres - A.O.

 

ŻYWIE BIEŁARUŚ! FB: Antoni Orzech


"Dlaczego milczycie widząc, jak deptany jest nasz mały, dumny naród?" - pyta rosyjskich intelektualistów noblistka Swiatłana Aleksijewicz (FOTO). Odpowiedzieli jej pisarze, dziennikarze, pracownicy naukowi i... Czechow:
Swiatłano, rosyjska inteligencja milczy, bo jej już nie ma, nie ma też narodu, który inteligencja wymyśliła. Narodu zniewolonego przez władze i marzącego o wolności. Mamy ludność. Droga Swiatłano, pokojowe powstanie na Białorusi to wielkie wydarzenie historyczne. Kłaniam się bohaterkom i bohaterom waszego buntu...
Wasze dziś to nasze jutro.. Milczymy, bo nasz kraj zatruty jest mrocznym złem, zastraszony jego nikczemną potęgą, zepsuty cyniczną propagandą - bo w naszym kraju ludzie od dawna pogodzili się ze swą bezsilnością a w najgorszym przypadku zapomnieli, czym jest godność, wolność, solidarność... Wasz spokojny i – jak zawsze myśleliśmy – dość bierny naród okazał się bardziej wyczulony na złowieszczą żądzę władzy sprawowanej przez niekompetentnego dyktatora. Zabiera głos z wielką godnością...
Podziwiam ludzi, którzy na naszych oczach zmieniają się w zjednoczony, nieugięty i nastawiony pokojowo naród... który powiedział twardo „nie!” podłości, okrucieństwu, kłamstwu i upokarzaniu, gotowy na wiele w imię tego ludzkiego sprzeciwu, w imię godności i wolności. Nie widzimy tego w Rosji. Miejmy nadzieję, że kiedyś zobaczymy. 
...Dobrze rozumiemy, że polskie i litewskie „wczoraj” i Wasze dziś, to nasze jutro...
Nasze społeczeństwo ciągle nie potrafi tego, co potrafili obywatele Białorusi, nie umie się zjednoczyć, nie umie uświadomić sobie, że rządzi nim okrutny dyktator i jego klika...
CZECHOW: „Wierzę w poszczególnych ludzi, widzę ratunek w poszczególnych jednostkach rozsianych tu i ówdzie po całej Rosji..."

 

 

"KROMKA CHLEBA" w Tarnowie FB: Antoni Orzech

 


Anna zaczęła pomagać ludziom od przygotowania dla nich łazienki. W budynku przy nieczynnej rampie kolejowej, z pomocą wolontariuszy urządziła miejsce, w którym oprócz kąpieli i prania, można sobie zrobić kawę, zjeść kanapkę i pogadać. 
Następnie stworzyła noclegownię dla 12 osób z pokojem dla kobiet i dzieci. Trzecim projektem zrealizowanym w 2006 r. przez Fundację jest Uniwersytet Trzeciego Wieku. W salach wykładowych i informatycznych są prowadzone zajęcia dla 150 słuchaczy. Od początku działalności skorzystało z nich ponad tysiąc osób. Buduje też dom opieki dla 26 osób nieuleczalnie chorych. Parterowy, rozległy budynek jest już gotowy; przypomina muszlę (FOTO). 5 tysięcy euro przekazał papież Franciszek.

 

 

 

 

 

W SZWECJI TO NIE POLITYCY PODEJMUJĄ MEDYCZNE DECYZJE 

 

W "Financial Times" ukazała się analiza, pokazująca, jak szwedzki model walki z koronawirusem sprawdził się w tym kraju. Strategia epidemiologa Tegnella wydaje się zdawać swój egzamin. W całej Europie liczba zakażeń znów zaczęła rosnąć, tymczasem w Szwecji utrzymuje się ona na niskim poziomie.

 

 

"Nie można w nieskończoność zamykać i otwierać szkół, restauracji i innych miejsc, w których pracują ludzie. To będzie katastrofa." mówił Tegnell. 

 

W Szwecji to nie politycy podejmują ważne decyzje. Dzięki temu są one podejmowane na podstawie najlepszej dostępnej wiedzy. „Maseczki to łatwe rozwiązanie, a ja jestem głęboko nieufny wobec łatwych rozwiązań złożonych problemów”. Na razie Szwecja wychodzi z niej obronną ręką. Dopiero za kilka lat będzie można ocenić jakie sukcesy i porażki miały strategie przyjęte przez poszczególne państwa

 

Zob. Jak pisałem na ten temat w kwietniu: : ODPORNOŚĆ ZAMIAST OCHRONY

 

 

 

 

 

HAMNOYA

wioska rybacka na północy Norwegii.

Hamn znaczy port stąd Kopenhamn (Kopenhaga) to port kupiecki,

 

 

PORT

W starożytnej Grecji "portos" oznaczało przejście pomiędzy górskimi skałami. Jeszcze wcześniej, w języku indoeuropejskim, na każde wędrowanie mówiono "per". Natomiast przeniesione na morze, znaczyło drogę między rafami do zatoki. Gdy znów wróciło na ląd jako "port", użyto je na wiele różnych sposobów.

Na przykład: portal kościelny lub internetowy, portfolio, portfel, porto (wino), port-lewa strona statku lub samolotu, Portugalia, transport, raport, eksport, import...

Nasze "portki" też noszą ten szlachetny rdzeń.

"A port" rozumieją nawet psy.

 

 

 

 

NOWE KOLORY NA BALKONIE

 

 

 

 

JAK PACHNIE DESZCZ?

 

Przeciętna chmura o rozmiarach 1 km sześciennego to milion litrów wody i waży tyle co 100 słoni.

W jaki więc sposób utrzymuje się w powietrzu?

 

Z BALKONU

 

Chmura składa się z mikroskopijnych kropelek o średnicy najwyżej kilkudziesięciu mikrometrów (tysięcznych części milimetra), które unoszą się jak pyłki. W jej metrze sześciennym jest tylko 1 gram wody. Na dodatek, gdy para wodna się skrapla, oddaje ciepło, dlatego chmura ma wyższą temperaturę niż otoczenie i leci jak balon.

Gdy jednak milion takich drobin połączy się w jedną milimetrową kroplę wtedy zaczynają one spadać w dół. Mają kształt piłeczek pingpongowych, natomiast u większych od spodu powstaje wgłębienie a góra się wybrzusza i przypominają muffinkę. Największe rozpłaszczają się jak spadochron i dzielą na kilka mniejszych. Nigdy nie są podobne do łez.

 

Uderzając o suchą ziemię uwalniają z niej oleje wytwarzane przez rośliny i bakterie glebowe, dlatego deszcz pachnie. Zapach ten można wyczuć już z daleka gdy tylko zbliża się burza. Nazwano go petrichorem.

"Petra" po grecku oznacza kamień a "ichor" - krew bogów a więc jest to boski płyn z kamienia.

Dla Hindusów woda jest napojem bogów a rzeka Ganges niesie życiodajny nektar święty i czysty.

 

WIĘCEJ: Simon King i Clare Nasir, Jak pachnie deszcz?

100 pytań na temat zadziwiających zjawisk pogodowych.  

 

OPOWIADANIE Torgny Lingren: http://www.antoniorzech.eu/WODA.htm

 

 

 

 

 

 

Z BALKONU

Białe światło w samym środku obrazu, to Kopiec Kościuszki.

Podświetlony, zwykle jest wyraźnie widoczny, ale w tę noc mgła zamieniła go w UFO,

lub dysk naszej galaktyki, Drogi Mlecznej.

 

 

 

 

 

NIKT NIE WIE JAK TO DZIAŁA?

 

AlexNet to system rozpoznawania obrazów. Prawidłowo zgadł, że na zdjęciach niżej, po lewej stronie jest samochód i świątynia, ale wystarczyło mu zmienić niektóre piksele widoczne między zdjęciami, by ten sam samochód i tę samą świątynię odczytał jako strusia. My nie dostrzeżemy żadnej różnicy między obrazkami po lewej i prawej stronie.

 

 

 

Na tych trzech obrazkach AlexNet widzi 1- drozda, 2- geparda i 3- pancernika:

 

Dlaczego? Bo tak się sam nauczył.

Informatycy napisali program do klasyfikacji danych a następnie dali mu ogromną ilość zdjęć tych trzech zwierząt i on sam się nauczył je odróżniać. Jak to zrobił, tego nie wie nikt.

Ali Rahimi, guru od sieci neuronowych powiedział "uczenie maszynowe stało się alchemią...wielu projektantów używa technologii, której tak naprawdę nie rozumie".

 

Do tej pory ludzie budowali maszyny, których działanie przy pewnym wysiłku można było zrozumieć. Tu mamy przykład, że człowiek wymyślił coś, co przekracza jego zdolność pojmowania.

 

Przypomina mi to, co czytałem o kwantach. Poruszają się chaotycznie a tworzą cały nasz świat.

 

 

 

 

 

 facebook

 


                    30 SIERPNIA         /

          LIPIEC                 /

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

NA BALKONIE

 

WIĘCEJ   

 

 

 

 

 

GENIALNY TWÓRCA TEORII TOTALITARYZMU

 

Jak bardzo rozum jest bezsilny wobec politycznych wyborów, widać na przykładzie Platona.

 

Był uczniem Sokratesa, jednego z największych indywidualistów w dziejach, a poświęcił 570 stron "Państwa",

by zwalczać samodzielność posługując się przy tym imieniem swojego mistrza, różnymi sztuczkami retorycznymi i manipulacją, gdy na przykład indywidualizm łączy z egoizmem a altruizm ma być cechą kolektywu. "Zostałeś stworzony dla dobra całości, a nie całość dla dobra twego". To tak, jakby człowiek myślący na własną odpowiedzialność, nie mógł się poświęcić dla bliźnich, a grupy nigdy nie były samolubne.

 

Ludzi dzielił na lepszych i gorszych z urodzenia stąd "rządzić i kierować powinni mądrzy, a głupcy iść za nimi i ta zasada zgadza się z naturą".

 

Dziś humorystycznie brzmią jego wnioski, które wywiódł z przekonania, że kiedyś istniał wiek złoty (Hezjod) wszelka zaś zmiana prowadzi do upadku i chaosu (Heraklit). Dlatego człowiek został stworzony przez Boga a inne gatunki powstały przez korupcję i degenerację. I tak, tchórze i łajdacy zamienili się w kobiety, a ptaki pochodzą z ludzi zbyt niefrasobliwych, którzy nadmiernie polegali na swoich zmysłach. "Zwierzęta lądowe i dzikie zrodziły się z takich, co to nie posługują się wcale filozofią", zaś ryby i ostrygi "wywodzą się od najgłupszych ignorantów". Ewolucja wspak.

 

Platon mieszkał w Atenach, gdzie Perykles wprowadził demokrację, gdzie powstał ruch przeciw niewolnictwu: Hippiasz, Eurypides, Alkidamas, który napisał: "Bóg stworzył wszystkich ludzi równymi sobie: nikt nie jest niewolnikiem z natury". Autor "Dialogów" jednak podziwiał ustrój panujący w Sparcie, w którym każdy całe życie był przypisany do jednej i tej samej odrębnej kasty.

 

Szukając usprawiedliwienia tej klęski wybitnego intelektu, można wskazać na jego arystokratyczne pochodzenie (ojciec z rodu mitycznego króla Kadrosa a matka od samego Solona), na tragiczne doświadczenia podczas chaosu wojny peloponeskiej, nieudane próby stworzenia idealnego ustroju na Sycylii, przynajmniej dziewięciu z jego uczniów było tyranami a w walce o władzę nie cofali się przed morderstwem, i być może najważniejsze: to właśnie demokraci skazali na śmierć jego nauczyciela, Sokratesa.

 

WIĘCEJ: Karl Popper, Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, dwa tomy 2010   

PS.

MOWA POGRZEBOWA PERYKLESA

ku czci Ateńczyków poległych w pierwszym roku wojny peloponeskiej 431-404 p.n.e. (wybór zdań).

 

Nasz ustrój działa na korzyść wielu, a nie na korzyść nielicznych: dlatego nazywa się demokracją.

Prawo zapewnia równą sprawiedliwość dla wszystkich w ich sprawach prywatnych,

ale nie ignoruje postulatów doskonałości.

 

Wolność, jaką się cieszymy, rozciąga się na nasze życie codzienne; nie jesteśmy podejrzliwi w stosunku do drugiego i nie ganimy sąsiada, jeśli woli iść własną drogą. Ale ta wolność nie prowadzi nas do bezprawia.

 

Nauczono nas niezapominania o obowiązku obrony pokrzywdzonych.

Bieda nie jest u nas powodem do wstydu, uważamy jednak za wstyd, gdy ktoś nie stara się uniknąć biedy.

Nasze miasto jest otwarte dla świata; nigdy nie wypędzamy cudzoziemców.

 

Człowieka, który nie interesuje się sprawami państwa, uznajemy nie tyle za szkodnika, ile za bezużytecznego; i choć tylko nieliczni mogą się zajmować polityką, wszyscy jesteśmy zdolni ją oceniać.

 

Ateńczyk uczy się rozwijania w sobie wszechstronności, gotowości w potrzebie i polegania na sobie samym.

 

 

 

 

 

 

 W NIEBO WZIĘCIE

 

WIĘCEJ: Tina Beattie, Kwiaty też będą w niebie.Tygodnik Powszechny nr 33

"https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fantoni.orzech.

31%2Fposts%2F161803215510340&width=500"

 

 

 

 

 facebook

 


                    15 SIERPNIA         /

          LIPIEC                 /

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

DLACZEGO DAJEMY SIĘ NABIĆ W BUTELKĘ?

 

Jak wiadomo, ludzie mogą się organizować w trzy różne systemy społeczne: dyktaturę, demokrację i anarchię. U Poppera - zob. niżej TRZY ŚWIATY - znalazłem fizyczny przykład na ten drugi sposób. Powietrze w stanie wolnym zachowuje się chaotycznie, cząsteczki poruszają się przypadkowo jak obywatele kraju, w którym panuje anarchia.

Z drugiej strony, na przykład w pustej butelce, drobiny powietrza mogą poruszać się w ściśle ustalonych granicach, którymi są jej ściany.

 

Czy można znaleźć dwa podsystemy fizyczne, z których każdy jest swobodną "chmurą", ale zarazem się wzajemnie kontrolują?

Takim modelem jest bańka mydlana.

Marlenka pomarańczowa, Ula w paski      

 

Bez powietrza jej błona byłaby tylko kroplą wody, z kolei błona nadaje kształt i bez niej powietrze rozproszyłoby się i przestało istnieć jako system. Jej ścianki absorbują też ciepło, dlatego zamknięty wewnątrz gaz może się rozprężyć, utrzymując całość nad ziemią. Czyli, jest to system otwarty.

 

W demokracji taką błoną, chroniącą ludzi przed chaosem, są prawa. Przyjęte dobrowolnie i zmieniane przez obywateli, wraz z nimi stanowią dwa systemy zwrotne, które się wzajemnie regulują. Historia uczy, że demokrację można zniszczyć tak łatwo jak przekłuć bańkę mydlaną, wtedy zapanuje chaos i, aby temu zaradzić, ludzie dają się nabić w butelkę.

 

 

 

 

 

TRZY ŚWIATY

 

Na naszym świecie istnieje kilka światów. Powszechna jest wiara w "tamten świat", ale również na "tym świecie" odkrywano inne światy. Chyba najbardziej znanym jest świat idei Platona a w nim na przykład idea trójkąta raz odkryta i opisana, będzie istnieć zawsze.

 

Współcześnie teorię trzech światów wprowadził Karl Popper.

Do pierwszego świata należą przedmioty fizyczne, wszystko to, co nas otacza.

Drugim światem jest tak zwane życie wewnętrzne to, co czujemy, przeżywamy, czy sądzimy.

I trzeci świat, a więc wytwory naszych myśli, teorie naukowe, dzieła literackie, zasady prawne i wiele innych konstruktów językowch, które trwają niezależnie od nas.

 

Najczęściej nie odróżniamy świata drugiego od trzeciego. Gdy dochodzi do różnicy zdań, dyskusji, lub polemiki, opieramy się jedynie na tym drugim, czyli na własnych przekonaniach i dlatego trudno o racjonalne porozumienie.

Popper najwięcej uwagi poświęca światu trzeciemu. Dzięki niemu możemy coraz bardziej zbliżać się do prawdy i udało się wyeliminować wiele dramatów, chorób i cierpień.

 

PRZYKŁAD:

Człowiek pierwotny każdego dnia widział jak słońce wschodzi z jednej strony i zachodzi po przeciwnej. Wyjaśniał to pojęciami znanymi mu z doświadczenia, czyli wieczorem słońce umiera i znów rodzi się o świcie.

Gdy przekonano się, że Ziemia nie jest płaska, tylko jako kula unosi się w przestrzeni, nasza gwiazda miała krążyć wokół niej. W XVI wieku, w Polsce powstała chyba najbardziej rewolucyjna ("De revolutionibus...") myśl, iż to my lecimy w przestworzach. Newton obliczył dlaczego tak się dzieje: ponieważ jedne ciała przyciągają inne i Ziemia na uwięzi tej siły krąży jak kamień w rzemiennej procy. Od Arystotelesa wiedziano, że ciało się porusza gdy bezpośrednio działa nań jakaś siła, tymczasem grawitacja jest niewidoczna, więc sam jej odkrywca uważał, że istnieje ona tylko matematycznie. Einstein wskazał na jej fizyczne źródło: wszystkie ciała zakrzywiają otaczającą je przestrzeń i dlatego lecimy wokół Słońca jak na saneczkach w tunelu.

 

Mimo iż każda z tych teorii wyjaśniała powtarzające się a więc dobrze sprawdzone fakty, to jednak po jakimś czasie została zastąpiona przez nową, która ludziom współczesnym nie mieściła się w głowie. Wszystkie one zaistniały i trwają w autonomicznym trzecim świecie a człowiek był tu pośrednikiem między światem pierwszym i trzecim. Jaka będzie ta szósta?

 

Na tym polega każde poważne dochodzenie do prawdy. Nasze wypowiedzi winny być jak teorie w trzecim świecie i rozwiązywać problem na podstawie znanych nam faktów. Ale wtedy też wszystko co twierdzimy, może być zastąpione przez teorię szerszą, która obejmie więcej danych i postawi głębsze pytania.

Dlatego tak wielką wartość ma różnica zdań, czyli sprawdzanie, które twierdzenie wyjaśnia więcej faktów i broni się przed przeciwnymi argumentami.

 

PS.

"Uważam, że świadoma krytyczna postawa wobec własnych idei jest jedyną rzeczywiście ważną różnicą pomiędzy metoda Einsteina i ameby. Pozwala ona Einsteinowi odrzucać szybko setki hipotez jako niepoprawne przed zbadaniem jednej czy drugiej, jeżeli wydaje się, że zdołają wytrzymać poważną krytykę...

W przypadku ameby nie ma krytycznej postawy, więc mechanizmy doboru naturalnego eliminują błędną hipotezę wraz z amebą....Możemy powiedzieć, że krytyczna czy racjonalna metoda polega na tym, aby nasze hipotezy umierały zamiast nas: jest to przypadek ewolucji egzosomatycznej" 

 

Karl Popper, Wiedza obiektywna...s. 313, r. 1992      

 

 

 

 

 

 

NA BALKONIE - znów portulaka

 

 

Pochodzi z Brazylii a jej nazwa od łacińskiego słowa "portula" co znaczy drzwiczki a to dlatego, że na maleńkiej, podobnej do makówki torebce z nasionami, jest wieczko jak na dzbanku z herbatą. Nasionka ma mniejsze od biblijnych ziarenek gorczycy i dlatego długo trzeba czekać zanim wypuści najpierw cienką, czerwoną nitkę korzonka, później po bokach kilka białych włosków. Gdy jednak już się ukorzeni, jej tłuste makaroniki wpełzną w każdy wolny kąt.

 

I w tym niezwykłym miejscu znalazłem słowo, które śledzę już od dawna. W starożytnej Grecji, jako "portos" oznaczało przejście pomiędzy górskimi skałami. Jeszcze wcześniej, w języku indoeuropejskim, na każde wędrowanie mówiono "per". Natomiast przeniesione na morze, znaczyło drogę między rafami do zatoki. Gdy znów wróciło na ląd jako "port", użyto je na wiele różnych sposobów.

Na przykład: portal kościelny lub internetowy, portfolio, portfel, porto (wino), port-lewa strona statku lub samolotu, Portugalia, transport, raport, eksport, import...

Nasze "portki" też noszą ten szlachetny rdzeń.

"A port" rozumieją nawet psy.

 

 

 

 

 

PRZYRODA NIE ŚMIECI

 

Przyroda nie zna czegoś takiego jak śmieci. Wszystko wykorzystuje w obiegu zamkniętym. Gdy coś umiera, jest natychmiast zjadane przez coraz to mniejsze stworzenia aż w końcu znika pośród niewidocznych bakterii.

Pradawne odpady z drzew i zwierząt ukryte pod ziemią jako węgiel i ropa, czekały miliony lat aż pojawi się człowiek i je wykorzysta.

 

Dopiero on wynalazł rzeczy jednorazowego użytku. Jeszcze do niedawna ludzie wszystkie przedmioty wytwarzali z materiałów naturalnych takich jak kamień, drewno, skóry a one szybko znikały w naturze. Ponieważ użycie czegoś tylko raz jest bardzo wygodne, więc produkcja chusteczek, pieluch, naczyń, itp., rozwijała się lawinowo i dziś wyraźnie widać, że doszliśmy do ściany. Złoża ropy naftowej, materiału z którego robi się plastik, zostaną wyczerpane w ciągu 50. lat a po morzach pływają wyspy z odpadów tworzywa sztucznego. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci (śmierci) jest pięciokrotnie większa od Polski.

 

Tworzywo pierwotne jest jednak ciągle tak tanie, że zaledwie 9 procent plastiku pochodzi z recyklingu. Reszta jest składowana lub spalana, albo jedno i drugie jak w ubiegłym roku składowisko w Zgierzu, które podpalone płonęło przez cały tydzień.

 

Do spalania trafiają odpady zmieszane. Metalowy chwytak podnosi je ze składowiska i na wysokości kilkunastu metrów wrzuca do pieca. Następnie spaliny trafiają do komory dopalania gdzie w temperaturze tysiąca stopni płoną po raz drugi. Stamtąd kierowane są do kotła, w którym ogrzewają wodę. Gorąca para w turbinie zamieniana jest w energię mechaniczną a z niej powstaje prąd.

 

Dalej spaliny ostrzykuje się wodą amoniakalną by zlikwidować tlenki azotu. Po schłodzeniu przez absorber, w specjalnych workach są filtrowane wapnem hydratyzowanym. Stamtąd trafiają do wielkiego silosa, w którym aktywny węgiel pochłania dioksyny. Reszta wylatuje osiemdziesięciometrowym kominem. Dym jest czystszy od dymu z papierosa a żużlu zostaje tylko 10 procent.

 

WIĘCEJ: Stanisław Łubieński, Książka o śmieciach 2020      

 

 

 

 

 facebook

 


                    30 LIPCA         /

          MAJ                 /  

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

PIĘĆDZIESIĄT TRZY MILIONY PTAKÓW

 

W Polsce w roku 2019 zastrzelono sto osiemdziesiąt trzy tysiące ptaków. To znaczy tyle zebrali sami myśliwi a trzeba jeszcze dodać te, które zranione umarły gdzieś w trzcinach, albo stały się ofiarą drapieżników.

 

Aby zabić jednego ptaka myśliwy potrzebuje od sześciu do dziesięciu naboi.

W jednej łusce naboju Cheddite mieści się przeszło sto trzydzieści sztuk ołowianego śrutu. Po 35 metrach ten strumień kulek pokrywa powierzchnię o średnicy 2,5 metra. Po 50 metrach rozrzut sięga już 4 metrów. To znaczy, że jeśli ktoś strzeli w podrywające się z wody kaczki, dwie lub trzy zabije a reszta odleci z kawałkami ołowiu w ciele i znaczna część z nich potem umrze od zatrucia.

 

Dziesiątki kulek zatonie w wodzie albo spadnie w trzciny, lub trawę gdzie będzie się rozkładać przez 300 lat, albo zostanie połkniętych przez ptaki, które mylą je z drobnymi kamykami ścierającymi pokarm w ich żołądku. Co roku myśliwi zostawiają w lasach i wodach Unii 50 tysięcy ton ołowiu. WHO uznaje ołów za jedną z dziesięciu najbardziej niebezpiecznych substancji chemicznych. Zabija on pół miliona ludzi rocznie. Także tych, którzy jedzą mięso dzikich kaczek.

 

W Polsce wolno strzelać do trzynastu gatunków ptaków (we Francji do 67). Myśliwy ma ułamek sekundy na decyzję oddania strzału. Nie ma szansy, by rozpoznał do jakiego ptaka strzela. Zabija wszystkie w promieniu kilku metrów. W internecie można było zobaczyć uśmiechniętą kobietę trzymającą upolowaną cyrankę, która jest pod ochroną.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobnie z zastrzeloną krakwą pozował myśliwy

 

dopóki koledzy nie zwrócili mu uwagi, że trzyma w ręku gatunek chroniony.

Władze PZŁ zaapelowały, by nie publikować zdjęć z polowań.

 

W krajach Unii Europejskiej na polowaniach w majestacie prawa i z ustalonymi limitami

rocznie zabija się PIĘĆDZIESIĄT TRZY MILIONY PTAKÓW.

 

WIĘCEJ: Stanisław Łubieński, Książka o śmieciach 2020

PS.

Proszę dwukrotnie kliknąć i powiększyć zdjęcie cyranki lub krakwy a zobaczycie koronkową robotę, piękno doskonałe.  

WIĘCEJ: Jak widzą ptaki?    

 

 

 

 

 

LIST O RZYMIE

 

W Szwecji w każdej klasie był odtwarzacz wideo, zbierałem więc różne filmy, które obrazowały naszą historię i literaturę. Np. "Godzina W" - młodzi Warszawiacy przygotowują się do Powstania.

 

Albo jeden odcinek z "Syzyfowych prac", w którym  Alosza Awdiejew (waletowałem u niego w Żaczku) jako carski urzędnik, wizytuje lekcję w szkole podstawowej i odkrywa, że dzieci, wbrew zakazowi, uczą się języka polskiego. Z "Krzyżaków" wybierałem samą tylko bitwę pod Grunwaldem, reszta dla moich uczniów byłaby niezrozumiała. "Pianistę" Polańskiego ściągnęli z internetu i na dużym ekranie obejrzeliśmy używając  rzutnika, który wraz z komputerem woziłem na rowerze.

 

Dziś zakończę podobne, własne dokształcanie.

Najpierw przeczytałem popularnonaukową książkę Everitta "Chwała Rzymu". A wieczorem obejrzę ostatni odcinek serialu "ROME" (całość ponad 20 godz.). Ponieważ nakręciło go BBC (dla HBO) więc nie jest komiksem. Pokazano znaczną część realiów. Nawet bitwę pod Filippi a dwa odcinki rozgrywają się w egipskiej Aleksandrii.

 

Poważna jest też akcja i jej bohaterowie:

Trzej władcy: Cezar, Antoniusz, Oktawian.

 

Dwaj legioniści: Pullo i Worenus, którzy występują we wszystkich odcinkach.

 

Niesamowite kobiety: matka Oktawiana, jego siostra, matka Brutusa i Kleopatra.

Filozof , mówca i senator: Cyceron.

Oprócz tego wiele znanych postaci takich jak Brutus, Kasjusz, Herod...

 

Rzym zdobywał ciągle nowe ziemie dzięki dobrze zorganizowanej przemocy, którą napędzała pogoń za władzą i seks. Pomimo prób ujęcia wszystkiego w ścisłe ramy prawne, irracjonalne popędy co chwilę prowadziły do konfliktów, w których jedynym rozwiązaniem było morderstwo. A korzystali z niego bez żadnych oporów.

Tak przynajmniej według autorów tego serialu.

Matka Oktawiana każe zamordować narzeczonego córki, bo jest dla niej nieodpowiedni.

Antoniusz, by zademonstrować swoją siłę i władzę, znęca się nad Cyceronem. Za co mówca w senacie ośmiesza go, i przyczynia się do wygnania z Rzymu. Po zwycięstwie nad Brutusem, Antoniusz zleca zabójstwo Cycerona. Najpierw legionista Pullo gaworzy sobie z filozofem w jego ogrodzie, częstuje się brzoskwiniami, by w odpowiedniej chwili fachowo przebić go mieczem a obcięte dłonie wedle rozkazu wodza, przybić na drzwiach senatu.

 

Na tle innych narodów Rzymian wyróżniało ciągłe tworzenie reguł postępowania, prawa, tak by zapewnić równowagę między różnymi grupami obywateli. 

W czasach Republiki, najbardziej bali się jedynowładztwa. Za samo jego podejrzenie, groziła śmierć.

Za to zasztyletowali Cezara gdy chciał być konsulem bez wyborów.

Na nim też kończy się era chwiejnej równowagi między 

1- władzą wykonawczą: dwoma lub trzema konsulami

2- ustawodawczą: senatem, w którym zasiadali przeważnie oligarchowie

3- plebsem, jego bunt, a nawet sam strach przed nim, był ostateczną instancją.

 

Oktawian, pierwszy cesarz dyktator zapoczątkował 265 lat Pax Romana (27 rok p.n.e - 235 n.e.),

który przerywały tylko sporadyczne wojny wewnętrzne (Neron).

 

P.S.

Fascynuje mnie obserwowanie mojej własnej ignorancji.

Dawno temu w Rzymie poszedłem piechotą na wzgórze Awentynu, ale podczas całego serialu nie skojarzyłem go z tym, co w filmie widziałem. Tzn. z dzielnicą, w której panują gangi a Worenus ma tam zaprowadzić porządek. W ogóle, najmniej uwagi poświęcono plebsowi. Więcej niewolnikom, prostytutkom a żadna postać nie reprezentuje zwykłych mieszkańców, rzemieślników, których dzielnicą był właśnie Awentyn. Nie pasowali do tej dramatycznej akcji, stąd pokazano tylko gangi.

 

Teraz będę szukał wpływów, podobieństw i różnic chociażby między tamtą Unią a obecnie naszą.

 

 

 

 

facebook

 


             

                    28 CZERWCA        /

          MAJ           /  

            KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

 

TĘCZA JEST OKRĘGIEM I OPTYCZNYM ZŁUDZENIEM

                                                                                                        Tęcza z samolotu.

                                                                                             Na Ziemi jest widoczny tylko jej fragment.

 

Gdy przed nami pada deszcz, a z tyłu świeci słońce, wówczas widzimy tęczę.

 

Promienie słoneczne wpadając do wnętrza kropel wody, która jest gęstsza od powietrza, muszą zwolnić. Każdy z kolorów, z których składa się światło, zwalnia nieco inaczej i w ten sposób światło białe dzieli się na siedem różnych barw. Gdy docierają one do przeciwległej ścianki kropli, odbijają się od niej jak od lustra i lecą z powrotem. Promienie odbite z kropel znajdujących się dokładnie naprzeciw nas rozpraszają się w różne strony i nie docierają do naszych oczu. Widzimy natomiast fale świetlne z kropel, które znajdują się na okręgu. Przy czym różne krople odbijają różne barwy. Te, znajdujące się najdalej - czerwoną, nieco bliższe - pomarańczową i tak aż do najbliższych - niebieskich. Wszystkie one dopiero w naszej głowie składają się w ten piękny łuk.

 

Tęczę można nazwać obrazem urojonym. Gdybyśmy próbowali jej dotknąć, byłyby to tylko kropelki wody. To nic dziwnego. Te zdjęcia powyżej też składają się z kropek.

A z czego składają się bohaterowie czytanych przez nas książek? Albo setki obrazów istniejących w naszej wyobraźni? O pojęciach abstrakcyjnych i wartościach nie wspominając...

WIĘCEJ: tęcza z mojego balkonu      

 

 

 

 

 

NASZE WYBORY

 

Zbigniew Boniek podsumował to, co pewnie wielu myśli: w naszym pięknym kraju wybiorą nam prezydenta emeryci i niedokształceni wieśniacy.

Ale emeryci i niedokształceni wieśniacy wybiorą też sobie prezydenta w ich pięknym kraju.

Czy mają do tego prawo?

W demokracji, tak.

Każdy wybiera tego, kto dla niego będzie dzielił naszą kasę, no bo w końcu o to biega.

Oni i my ufamy, iż nasz człowiek da nam najwięcej.

Także prestiż, godność, zasady...

 

Wszystko zależy więc od tego zaimka "nasz".

 

Co jest nasze?

Nasza wieś, nasze dzieci, nasze zdrowie, nasz kraj, nasze zasady, nasi emeryci, nasi mieszkańcy wsi,

nasza Polska w naszej Europie.

A nawet nasza Ziemia, którą właśnie dobijamy naszymi zachciankami.

 

Najważniejszy w naszych wyborach jest zaimek "nasz".

 

Nasze klapki?

 

"Jezus przywołał ich do siebie i powiedział: Wiecie, że rządzący uciskają ludzi, a wielcy dają im odczuć swoją władzę. Nie tak ma być między wami. Jeśli ktoś z was chce być wielki, niech będzie waszym sługą".

Mt 20,25

 

W powieści Josepha Meleque'a pt. "Augustine" ateista pyta jednego z bohaterów:

- Czy wierzysz, że Chrystus był Bogiem?

- To dla mnie żaden problem, problemem byłoby gdyby Bóg nie był Chrystusem.

 

 

 

 

 

Z BALKONU

 

 

Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy. Nie będzie już nigdy wód potopu - BIBLIA


 MNEMOTECHNIKA - kolejność kolorów: CZEmuś POszła Żabko ZIELONa Na GRób Faraona.

 

WIĘCEJ: zob. wyżej    

 

 

 

 

 

JAK PTAKI WIDZĄ ŁĄKĘ?

 

W naszym oku są trzy rodzaje czopków wrażliwych na kolory: czerwony, zielony i niebieski. Ptaki natomiast mają jeszcze jeden zestaw odbierający ultrafiolet UV. Tam, gdzie my widzimy jeden kolor fioletowy, one rozróżniają aż pięć jego odmian.

 

Aby to sprawdzić uczeni przygotowali lampki LED z pełną gamą kolorów ultrafioletowych i oświetlali nimi rurki prowadzące, jedna do wody z cukrem a druga do zwykłej wody.

Przez trzy lata na alpejskiej łące 19 tysięcy razy zwabili popularne tam kolibry

rudaczki:

 

My nie widzimy różnicy między kolorem zielonym a tym z dodatkiem ultrafioletu, natomiast te miniptaszki bezbłędnie wiedziały czy do słodkiej wody prowadzi rurka czystego UV, czy zmieszanego z zielenią, lub z czerwienią.

Jeśli dla nas łąka pełna kwiatów wygląda bajecznie, proszę sobie jej kolory pomnożyć przez pięć i wyobrazić kalejdoskop jakim jest ona dla ptaków.

 

 o trzmielach 

 

 

 

 

 

JESZCZE JEDEN UKRYTY ŚWIAT  -  o trzmielach

 

Wyznaję teorię wieloświatów, ale nie tę głoszoną przez fizyków, której w żaden sposób nie można udowodnić, tylko taką oczywistą i możliwą do sprawdzenia nawet gołym okiem, czy choćby odrobinę uzbrojonym w wiedzę umysłem. Takim ukrytym światem są

  pyłki.      

 

Bez nich nie byłoby życia a panujące tam prawa, mogą zachwycić pedagogów, rodziców, twórców, wszystkich chcących przekazać innym swoje memy.

 

Działają według dwóch ogólnych zasad.

Pierwsza, to rzucanie "plemników" na wiatr i a nuż przypadkowo trafią na kwiat żeński. Oczywiście, trzeba produkować miliony egzemplarzy DNA, ale nawet wtedy nie można być pewnym sukcesu. Jeśli jednak już się rozprzestrzenią, to możliwości są nieskończone. Tak rozmnażają się brzozy, trawy i zboża.

 

Druga, to wynajmowanie transportu w zamian za żywność. Tutaj różnorodność jest niewyczerpana. Najczęściej rośliny korzystają z owadów, ale niektóre wyspecjalizowały się i musi to być tylko żyrafa albo lemur (zob. pielgrzym madagaskarski).

 

Większość owadów nie rozróżnia koloru czerwonego, za to dostrzegają ultrafiolet i żółty mniszek (mlecz) widzą jako tarczę z wyraźnie zaznaczonym środkiem do lądowania a płatki pięciornika są dla nich pokryte pięknymi wzorami.

 

Kwiat lotosu potrafi utrzymać stałą temperaturę 36 stopni i gdy nocą żuki chronią się w nim przed zimnem, wtedy się zamyka i wypuszcza je dopiero rano.

Niecierpek z kolei rozpoznaje wibrację brzęczenia owada i natychmiast dostosowuje nektar do gustu klienta. Ale, jak to w życiu bywa, są też i takie, które oszukują. Wśród orchidei aż 10 procent nie nagradza gości żadnym nektarem. Skoro jednak owady nie mogą rozpoznać, które z nich tak się wycwaniły, to lądują także i na pustych kwiatach.

 

DNA roślin jest genialnie zapakowane. Może przetrwać nienaruszone setki tysięcy lat a nawet więcej i dlatego wiemy, że 55 milionów lat temu w okolicach Londynu rosły namorzyny.

 

WIĘCEJ: Jonathan Drori, Around the World in 80 Trees     .

 

 

 

 

 

LIST DO KOLEGI

 

Czytam książkę Chestertona "Święty Franciszek z Asyżu". Autor już jako dorosły przyjął katolicyzm, pisał powieści detektywistyczne z poczciwym księdzem Brownem w roli głównej, wspierał walkę Polaków o wolność i był całkowicie integralny we wszystkim co robił i myślał. "Swój własny", jak mówią Szwedzi.

A piszę o nim, bo w książce o świętym z Asyżu jest rozdział "Budowniczy", czyli temat, którym od dawna się zajmujesz.

Jak pewnie wiesz, Franciszek chciał być sławnym rycerzem, ale jadąc na wojnę, musiał zawrócić, bo się rozchorował. W chorobie, nieprzytomny usłyszał głos:

 

      habit Franciszka

"Franciszku, czy nie widzisz, że mój dom jest w ruinie? Idź i napraw go dla mnie". Gdy wyzdrowiał, aby mieć pieniądze na odbudowę rozwalającego się kościoła, nie pytając ojca o pozwolenie, sprzedał kilka bel sukna, za co rodzic wsadził go do więzienia. Po wyjściu z więzienia, Franciszek wyrzekł się ojca i sam zaczął naprawiać kościółek św. Damiana. O kamienie prosił mieszkańców Asyżu. Przyłączyło się do niego jeszcze dwóch młodzieńców i w sumie wybudowali trzy niewielkie kościoły.

I tu pada najważniejsze zdanie: "Drogą do budowania kościoła, jest budowanie go".

Porcjunkula - kapliczka

2 km od Asyżu

 

Następny rozdział jest o ascezie, czyli dlaczego Franciszek się umartwiał?

(W jego przypadku zamiast "u-martwiał", bardziej na miejscu byłoby słowo "o-żywiał").

To z wdzięczności.

Widział, że świat jest całkowicie zależny od Boga. To Bóg obdarował go panem Słońce, siostrą wodą, bratem ogniem, wiatrem, ptakami i zwierzętami. Franciszek chciał się jakoś odwdzięczyć Stwórcy za te wszystkie cudowne dary. Oddał więc Bogu to, co miał, a więc całe rodzinne bogactwo i został bezdomnym,  ubierał się w łachmany i pościł. Każdy brak, trudność i cierpienie też dawał Bogu. I bardzo się tym radował. Wiedział, że nigdy nie wyrówna tego rachunku, że zawsze będzie dłużnikiem.

Przed śmiercią kazał się rozebrać, położyć na wzgórzu i oddał Bogu to ostatnie co posiadał, życie.

"W tym wychudłym i wymęczonym ciele, gwiazdy podczas swych świecących obrotów nad światem uznojonej ludzkości, przynajmniej raz oglądały człowieka szczęśliwego".

 

Dla mnie najważniejszym zdaniem Franciszka pozostaje:

"miłość nie jest kochana".

Porcjunkula w Wieliczce   

 

 

 

 

 facebook                 

 


             

                    24 MAJA        /  

      KWIECIEŃ           /  

         KONTAKT    

Darmowy licznik odwiedzin


 

JERZYKI WRÓCIŁY Z AFRYKI  - 9 maja

 

 

 

 

 

JAK PRZETŁUMACZYĆ ŚPIEW ZIĘBY?

 

W mieście, na wiosnę, oprócz stałych bywalców, gołębia, kruka, wrony czy sroki, można jeszcze zobaczyć któregoś z tych pięciu ptaków:

KOS, DROZD, ZIĘBA, PIERWIOSNEK, KAPTURKA.

Sam widziałem tylko kosa na trawniku obok naszego kościoła i nad Wilgą a drozda kilka razy słyszałem w Skałkach. Pierwiosnka - ptak a nie kwiatek - i kapturki rodzaju żeńskiego, nie znałem nawet z nazwy.

 

Rozejrzę się za ziębą.

Najpierw warto poznać jej śpiew.

Wychwalany przez ornitologów Przewodnik Collinsa tak go opisuje:

"zit-zit-zit-zit-set-set-set-czat-cziteriidia.

Cztery "zity", trzy "sety", jeden "czat" i "cziteriidia".

Tu można : porównać ten przekład na język ludzi z ptasim oryginałem.


Ja usłyszałem jak powtarza cztery frazy po sobie, ale ich zakończenie zapisałbym raczej jako pipipi-tju a nie cziteriidia.

A na końcu jeszcze kilka dodatkowych zitów.

Ponieważ opisano lokalne dialekty śpiewu zięby, więc ta różnica, to może stąd, że piosenki pochodziły z dwóch regionów. Przełożono też jej śpiew na zrozumiały język i brzmi on ponoć tak: czekaj, czekaj, coś zrobiła, a widzisz.

 

Pozostałe cztery ptaki tak śpiewają: KOS ,DROZD ,PIERWIOSNEK, KAPTURKA

 

WIĘCEJ: w Szwecji wychowałem cztery małe kosięta      

 

 

 

 

 

SŁOŃCE NA DACHU

 

   

 

Moje okna wychodzą na zachód, dlatego często oglądam zachody słońca.

Ale czasem zdarza się, że słońce pojawi się także wcześnie rano, albo przed południem.

Nigdy jednak nie widziałem tak pięknego jak dziś - foto 1- niestety, to nie to.

Promienie były tak wyraźne jak w złotej monstrancji i mogłem patrzeć wprost bez mrużenia oczu.

Pojawiało się na moment i natychmiast znikało. WIDEO: słonko na dachu   

 

Kiedyś wracając z kościoła wieczorem, zobaczyłem słońce na ławce w parku i było to tak dziwne, że nie mogłem uwierzyć własnym oczom.

 

 

 

 

 

8 MARCA

        

 

 

 

 


                    27 STYCZNIA/        GRUDZIEŃ          /       KONTAKT        


 

KSIĄŻKI, DZIEWCZĘTA I SERIALE

 

Przyszedłem po książki. Siedzę na krześle w zagraconym pokoju. Nie mogę go opisać, bo język, nawet taki jak nasz, w którym wyrazy stawiamy gdzie nam się podoba, porządkuje i rzecz natychmiast staje się rzeczownikiem, z którym robi coś czasownik a ozdabia przymiotnik. Wszystko łączy spójnik i wyrównują liczby, rodzaje i przypadki.

 

Tymczasem ten bałagan był tak wielki, że nic nie zostało nawet nazwane. Jak przez mgłę widziałem zawalone papierami, ciężkie, starodawne biurko. Z sąsiedniego pokoju wyszły dziewczyny i mówią, że książki jeszcze nie są gotowe. Jedna, którą dobrze zapamiętałem, poszła to sprawdzić i nagle przed sobą widzę stos tomów różnej wielkości i kształtów, związanych szarym sznurkiem. Ucieszyłem się, że nie ma wśród nich książki bez tytułu, którą będę mógł sobie natychmiast przeczytać.

 

W międzyczasie opowiadałem im o serialu "Babilon Berlin". Nie obchodzi mnie jego treść, bo wszystkie te motywy widziałem już wcześniej wiele razy. Jest w nim natomiast dokładnie pokazane miasto, w którym lęgnie się nazizm. Mali chłopcy porządkują jakiś park a dwóch innych w mundurkach ze swastyką na ramieniu, strzela do nich z łuku. Za chwilę jeden ze sprzątaczy celuje do tarczy i mówi, że to ciekawsze niż zbieranie śmieci.

 

I wtedy się obudziłem.

 

Próbuję teraz znaleźć w rzeczywistości to, co mi się śniło.

 

Najłatwiej jest z serialem, bo tak ostatnio oglądam Netfixa. Pokazują niezwykle ciekawe realia w różnych krajach, natomiast treść przenoszą z miejsca na miejsce prawie niezmienioną, bo musi być potworne morderstwo, które detektyw lub policjantka - najczęściej ona - przez kilkanaście godzin stara się rozwiązać. Sprawdzili, że tego chce widownia na całym świecie.

 

Książki u introligatora wzięły się stąd, że wczoraj znalazłem na półce tomik wierszy Transtromera, który sam skleiłem.

Składa się on z kartek ksero. Druk jest tylko po jednej stronie, więc na tej czystej zapisywałem przekład.

Tak było najwygodniej gdy tłumaczyłem go po kryjomu na konferencjach dla nauczycieli.

TRZY STROFY

I

Rycerz i jego żona
skamieniali lecz szczęśliwi
na wieku trumny unoszącym się poza czasem.
II
Jezus uniósł monetę
z profilem Tyberiusza
profil bez miłości
władza w obiegu.
III
Ociekający miecz
gładzi wspomnienia.
W ziemi rdzewieją
trąbki i bandolety.

 

Książka bez tytułu to "Przyjemność. Dlaczego lubimy to, co lubimy?" Paula Blooma, którą teraz czytam. W rzeczywistości jest ona ebookiem i pewnie dlatego nie było jej we śnie wśród papierowych. Profesor na wydziale psychologii w Yale wyjaśnia dlaczego każdy chce obejrzeć oryginał Mony Lisy, choć przecież kopie jej są doskonałe? Podaje to jako jeden z wielu dowodów, iż jesteśmy esencjalistami. Nawet dzieci wiedzą, "że jest coś wewnętrznego i niewidocznego co, oprócz siusiaka, odróżnia chłopców od dziewczynek".

 

Bałagan w biurze, to u informatyków, którzy niedawno naprawili mój komputer i potem długo szukali go na półkach w kilku pokojach.

 

A dziewczyny są wszędzie, u Buczka, w Empiku, w restauracjach i w kiosku warzywnym,

choć żadna z nich nie przypomina tej ze snu.

 

 

 

 

 

CIĄG DALSZY "TRZECH SPOSOBÓW MÓWIENIA" - początek zob. niżej.

 

Teologię negatywną można rozumieć na dwa sposoby.

Pierwszy, że wszystkie zaprzeczenia Dionizego służą oczyszczeniu ludzkiego obrazu Boga. Mówiąc, czym Bóg nie jest, tym mocniej wskazują, że on JEST.

 

W drugim przypadku, odwołując się do logiki widzimy, jak Dionizy w każdym zdaniu miesza ze sobą dwa różne poziomy językowe. Powoduje to zapętlenie podobne do tego, gdy powiemy: "to zdanie jest fałszywe". Jeśli ta wypowiedź jest fałszywa, to znaczy, że nie jest prawdą, że jest fałszywa, ale równocześnie nie może być prawdziwa, skoro mówimy, że jest fałszem.

Twierdzenie, które równocześnie jest prawdziwe i fałszywe traci swój sens.

 

 Escher

 

Gdyby Dionizy znał pracę Tarskiego o semantycznej teorii prawdy (1), wówczas każdą swoją myśl ująłby w dwóch różnych zdaniach.

Na przykład:

1- Bóg nie jest wyobrażeniem.

2- Jest prawdą, że "Bóg nie jest wyobrażeniem".

Pierwsze zdanie powstało na poziomie przedmiotowym i stwierdza pewien fakt.

Natomiast zdanie drugie nic nie mówi o Bogu, jest tylko oceną zdania pierwszego a więc należy do metajęzyka.

3- I na końcu warunek prawdy: zdanie drugie jest prawdziwe tylko wtedy, jeśli prawdziwe jest pierwsze zdanie przedmiotowe.

 

Mieszanie tych poziomów uniemożliwia porozumienie, bo jak pokazałem powyżej na przykładzie zapętlenia, takie zdania tracą swój sens.

Trzecie zdanie, ponieważ orzeka o zdaniu drugim, należy już do meta-meta języka.

A na którym poziomie znalazłoby się zdanie powyższe?

 

(1) WIĘCEJ:  Alfred Tarski, Prawda i dowód. Studia filozoficzne 1984, nr 2.      

PS

Warto przypomnieć, że językiem podstawowym dla ludzi wierzących nie są filozoficzne rozważania, tylko modlitwa.

"...pełny rozwój osobowości ludzkiej polega na jej zatraceniu się w osobowości Boga".

       - R. Garrigou - Lagrange                     

 

 

 

 

 

TRZY SPOSOBY MÓWIENIA

 

O Bogu można mówić na trzy różne sposoby: metaforycznie, teoretycznie lub w sposób negatywny.

 

 

 

 

   Gdy mówimy, że Bóg jest naszym ojcem,

   to wychodząc od tego, co dobrze znamy,

   przenosimy cechy rodzica na Stwórcę.

   Tylko w dzieciństwie wyobrażamy Go sobie jako człowieka,

   później zostają niektóre atrybuty ojca

   takie jak na przykład w przypowieści

   o Synu Marnotrawnym,

   bezwarunkowa akceptacja swojego dziecka.

 

 

 

 

 

Rembrandt

 

Ciało natomiast zostaje zastąpione przez abstrakcyjne teorie filozoficzne.

Kiedyś podstawą była tu wywodząca się od Arystotelesa, filozofia tomistyczna.

 

Trzeci sposób mówienia oparty jest na założeniu, że ludzki język fałszuje prawdę o Bogu i dlatego trzeba zaprzeczać wszystkiemu, co można o Nim powiedzieć.

 

Pseudo-Dionizy Areopagita - VI w - w swojej "Teologii mistycznej" pisze: "Bóg nie jest ani duszą, ani intelektem, ani wyobrażeniem, ani mniemaniem, ani rozumem, ani pojmowaniem, ani słowem.... ani synostwem, ani ojcostwem, ani niczym innym, co jest nam znane.."

Opuściłem tu kilkanaście podobnych zaprzeczeń, które podkreślają, że prawda o Bogu jest niewysłowiona.

Po co więc mówić, skoro trzeba zaprzeczać wszystkiemu, co można powiedzieć?

Uzasadnienie podaje Damazjos - VI w - pisząc, że "w każdym z nas jest jakiś element niewysłowienia". A więc skoro wiemy, że pewnych doświadczeń nie da się ująć w słowa, więc rozumiemy, co znaczy, że Bóg jest Tajemnicą.

 

CD wyżej.

WIĘCEJ: Bartosz Brożek, Marzenie Leibniza. Rzecz o języku religii. 2016

 

 

 

 

 


        19 PAŹDZIERNIKA            /            WRZESIEŃ                /       KONTAKT 


 

SĄSIADKA NA OBIEDZIE

 

Stałym gościem mojej siostry jest Fela, jamnik sąsiadów. Już pierwszego dnia była z nami całe popołudnie. Potem pomagała przy sadzeniu drzewek. Zawsze przynosi mi kamyk, bo wie, że mogę się tak bawić z nią bez końca. Dla niej, być może, to ciągle jeszcze jest praca. Albo jedno i drugie.

 

Teraz przybiega tylko czasem zaproszona na obiad.

 

Wczoraj jadła sos z resztkami mięsa, a ja stałem obok z aparatem. Nagle przerwała ucztę i zaczęła szukać kamyka. Gdy go przyniosła, rzuciłem na drogę, a ona szybko znalazła i położyła przede mną. Po trzech razach jednak znów wróciła do miseczki z jedzeniem. Gdy skończyła, siostra stanowczym głosem rozkazała:

- Fela, wracaj do domu!

I jamniczka natychmiast posłusznie podreptała na swoje podwórko.

 

 

 

 

 

JESIENNY GOŚĆ

 

 

"...życie, jakim jesteśmy,

jest przez nas określone w pewien sposób raz na zawsze

przez każdy moment naszego istnienia.

Ten moment przeminął - powiadamy.

Cóż z tego? On przeminął, ale to, żeśmy przeżyli go w pewien sposób,

nie przeminie już nigdy."

Stanisław Brzozowski, "John Henry Newman" 1915        

 

 

 

 

  

 

2 WRZEŚNIA

 

 

 

   

    

ZA OKNEM

 

CZWARTEK  4  CZERWCA 2009

tak pisałem:

 

"Od rana pada deszcz. Chwilami mży i wtedy szyba, pokryta tysiącami kropelek, przypomina kryształ. Niektóre krople klucząc między tymi, co już nieruchome, osuwają się w dół i jakby się ścierały stają się coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymują się i one. Tylko te największe prują prosto i zbierając po drodze inne, giną u dołu okiennej ramy. 

Poi si torno all'eterna fontana - Potem się wraca do wiecznego źródła. C. S. Lewis, Smutek.

 

Widziałem podobną instalację w Bunkrze Sztuki. Na wystawie były dzieła korzystające ze zjawiska chaosu, tzn. procesów niemożliwych do przewidzenia. Każdy ślad spadającej kropli jest inny, ponieważ ciągłe najmniejsze, nawet niewidoczne zmiany, wpływają (dosłownie) na ich ruch".

 

Potem skojarzyłem to z naszą sytuacją w zmaganiach z oszustami, z którymi przez 6 lat walczyliśmy o nasze mieszkania.

 

Powyższy GIF nie jest dokładną ilustracją tamtego opisu ponieważ co sekundę się powtarza a więc spadanie kropel można przewidzieć. Jest też dość ciemny a wtedy świeciło słońce i krople naprawdę były podobne do kryształów.

Fotografowałem z ręki, dlatego w ruchach aksamitek widać jak oddycham.

 

 

 

 

 

 

 

PORZUCONA

 

Siedziała przy ogródku działkowym nad Wilgą. Gdy się zatrzymałem, by jej zrobić zdjęcie, rozciągnęła się i kilka razy obróciła z boku na bok a potem podeszła do mnie.

 

Z bliska wyglądała okropnie. Chuda, sierść wyliniała, ale najbardziej przejmujące było jej miauczenie. Słabe, skrzekliwe, bez żadnego wyrazu i zupełnie monotonne.

 

Nie patrzyła na mnie i nie podchodziła bliżej jakby wiedziała, że jej nie przygarnę, ale jeszcze gdzieś głęboko miała zapisaną pamięć, że do człowieka można się zbliżyć.

 

Z naprzeciwka wyszła dziewczyna z dużym psem. Przywołała go do siebie i przypięła na smycz.

- To przed kotem? spytałem.

- Tak, odpowiedziała, on lubi ścigać koty.

 

 

 

 

 

 

 

 
                                        BLOG

          

2009  6 7 8 9 10 11 12  

 

2010  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2011  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

          

2012  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2013  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2014  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2015  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2016  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2017  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2018  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2019  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2020 1 2 3 4 5 6 7 8 9

 _________________________________

 

PRELEKCJE

historia  religia  filozofia

__________________________________

 

OPOWIADANIA

__________________________________

 

ESEJE

__________________________________

 

WIERSZE

__________________________________

 

_PEDAGOGIKA

__________________________________

 

TŁUMACZENIA

__________________________________

 

REBUSY  

__________________________________

 

 PRZEPISANE

__________________________________

 

FRANCISZEK

 Misericordiae vultus  Laudato si

__________________________________

 

SKAŁKI

__________________________________

 

PSY

__________________________________

 

DRZEWA

__________________________________

 

DAWNO TEMU

W MOJEJ RODZINNEJ WSI

__________________________________

 

 

PIRAHA

najprostszy język świata

 

SPÓJNOŚĆ I KOHERENCJA TEKSTU

 

TAYLOR O JĘZYKU

ROZMOWA

 

4 JĘZYKI

w wietnamskim wszyscy są rodziną

w japońskim kobiety swój język mają

jawajski ma kilka stopni uprzejmości

w arabskim rdzeniem są spółgłoski

________________________________

 

DRAMAT NASZEGO OSIEDLA

 You Tube

__________________________________

 

MOJA HISTORIA OSIEDLA

__________________________________

 

NOWE

ZAWSZE NAS BILI

______________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZąDOMOWIENIE                                      www
Darmowy licznik odwiedzin