rzechy antoniego

 
 
 

PRZEMòWIENIE W KATEDRZE

na protestanckim nabożeństwie solidarności

ze strajkującymi w Polsce.

Lund 1980.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PRZEMòWIENIE W KATEDRZE

 

Przekład z j. szwedzkiego.

 

---

Na wstępie pragnę serdecznie podziękować wszystkim obecnym za  uczestnictwo w tym spotkaniu na znak solidarności ze strajkującymi

w Polsce.

 

Tu w Szwecji media dokładnie informują o tym, co dzieje się obecnie

w Polsce, dlatego chciałbym przypomnieć tylko kilka faktów szczególnie tych, które dotyczą DIALOGU między robotnikami reprezentującymi społeczeństwo oraz komunistyczną partią, która rządzi krajem.

 

Całą nadzieję pokładamy w DIALOGU, ponieważ każde inne rozwiązanie jest nie do pomyślenia.

 

"DIALOG" ten zaczął się po śmierci Stalina w r. 1956 gdy robotnicy wyszli na ulicę. Odpowiedzią były szwadrony milicji, sowieckie dywizje

i nowy szef partii komunistycznej.

 

Studenci i intelektualiści zaproponowali DIALOG w 1968, reżim odpowiedział milicyjnymi pałkami.

 

Ostatnio, w r.1970 protestującym w Gdańsku robotnikom, odpowiedziano strzałami z karabinów. Zginęło 40 ludzi.

 

Obecnie, w tym samym miejscu, w gdańskiej stoczni, robotnicy wzywają: rozmawiajcie z nami!

 

Tym razem do strajkujących nie wysyła się uzbrojonych oddziałów tylko przecina wszelkie połączenia ze światem zewnętrznym, obiecuje podwyżki płac a oficjalne media wzywają do powrotu do pracy.

 

Robotnikom nie chodzi jednak tylko o wyższe zarobki i dlatego strajk rozprzestrzenia się do 194 zakładów pracy z dziesiątkami tysięcy zatrudnionych, którzy wybierają wspólny Komitet Strajkowy i formułują konkretne żądania.

 

Na to odpowiada obecny szef Partii Gierek, ale nie tak jak 10 lat temu, kiedy po tragedii gdańskiej, osobiście przyjechał i przez 9 godzin rozmawiał ze stoczniowcami.

Teraz wystarczy półgodzinne przemówienie telewizyjne, w którym obiecuje i straszy.

- On nas traktuje jak dzieci - skomentował tę mowę jeden z robotników.

 

Gierek sam był ponoć zdziwiony, że wystąpienie to niczego nie zmieniło

i strajk rozszerza się dalej.

W środę jego reżim stosuje dobrze znane sobie metody, milicja aresztuje członków Komitetu Obrony Robotników.

 

Komitet Obrony Robotników - KOR - został założony w 1976, gdy po strajkach w fabrykach w Radomiu i Ursusie, aresztowano 2 tysiące robotników. Wtedy to opozycyjni intelektualiści zaczęli po raz pierwszy publicznie dokumentować każdy przypadek bezprawnego traktowania tych więźniów. Pisali protesty, informowali. Wtedy też powstała prasa podziemna, wolny uniwersytet i niezależna opinia publiczna.

 

Następnego dnia po aresztowaniach członków KOR-u, swoje poparcie dla strajku ogłaszają pisarze.

 

Przedstawiciele rządu przybywają na Wybrzeże, lecz nie chcą rozmawiać z wybranym przez stoczniowców Komitetem Strajkowym. Zamiast dialogu stosują znany sobie chwyt, próbują podzielić strajkujących.

 

W piątek oficjalna gazeta partyjna, Trybuna Ludu, żądania robotników nazywa antysocjalistycznymi.

 

Jakie są te antysocjalistyczne żądania?

 

Przede wszystkim:

1- żądanie związków zawodowych wybranych i kierowanych przez pracowników, tzn. wolnych.

 

2- likwidacja cenzury a więc koniec wszechobecnego kłamstwa.

 

Tu chodzi o wolność dla obywateli i prawo do prawdy.

 

Ten kto żył w kraju, w którym panuje przemoc i kłamstwo wie,

że nie ma nic ważniejszego niż wolność i prawda.

 

Wczoraj strajkowało już 300 zakładów pracy a więc 200 tysięcy ludzi.

I reżim został zmuszony do dialogu z robotnikami na ich prawach.

Przedstawiciele rządu przybyli do stoczni gdańskiej, aby negocjować ze wspólnym Komitetem Strajkowym.

 

Aby rozmawiać o prawie do wolności i prawdy.

 

"Prawda was wyzwoli".

 

-Lund 1980 niedziela wieczorem

 

--------------------------------------------------------------

PS

Rok później, 14 grudnia 1981, w tej samej katedrze,

strajk głodowy.

 

K. Cierpisz, D. Żeromska, A. Orzech

 

Minęło 20 lat od tego strajku.

Na lekcji j. polskiego w liceum, nowa uczennica Dagmara, powiedziała:

-Antoni, ty spałeś  z moją mamą w kościele.

Zapytałem czy rozumie co mówi.

-Tak, spałeś, mam zdjęcie!-odpowiedziała.

I przyniosła tę fotografię...