rzechy antoniego

 
 
 

 

 

 

 

 

WIERSZE Kultura (paryska) 1983 nr 11

Wiadomości (Londyn) 1976 nr 8  1977

 

 

 

 

 

 

 

Antoni Orzech  WIERSZE

 

 

***

 

Wróbel

żywa grudka ziemi

 

kim będziesz w niebie

gdzie proporcje są odwrócone

 

odsłoń na moment swoje "jestem"

które metafora próbuje przybliżyć bezskutecznie

 

Dobrze jest wiedzieć w zimną noc

że za oknem puka serce

nie większe od paznokcia

które się nie boi

 

 

JEST

 

Prawdziwa walka

jest z nicością

 

Gdy nas opuści to słowo

albo okażę się że nigdy nie było z nami

i zalegnie noc

bo ono jest słońcem

 

Klęknijcie przed nim

choćbyście nigdy nie zginali karku

 

Przywołujcie je w zachwycie nad konwalią

a z miejsc w których go nie ma

uciekajcie w pośpiechu

chociażby wszystkie inne słowa

przybrano w diamenty

 

                               Kultura 1983 nr 11

 

 

...................................................................

 

 

NOC.

 

 

 

 

 

 

***

 

Noc

droga

na drodze człowiek

 

szedł do Boga

nie doszedł

 

I wybiegł Bóg naprzeciw

wziął na ręce człowieka

i rozległ się płacz

 

 

***

 

Nie jestem Judaszem 

Piotrem

ani świętym Janem

 

mogę rzucić srebrnikami

zapłakać

biec do grobu

ale to nie będę ja

 

Ja to ten wariat który gna przez miasto

z krzykiem

ludzie gdzie jest Bóg

 

 

***

 

Ukrzyżowani

a płaczą

podłóżcie poduszkę

podajcie wody ze sokiem

włączcie telewizor

 

Ukrzyżowani

a płaczą

zamiast zawołać

Boże Boże czemuś nas opuścił

 

 

***

 

Mój ojciec

jest wielkim królem

o, dużo większym niż słońce

 

wychylony patrzy

jak idę upadam wstaję

wychylony patrzy

czy idę którędy szedł jego pierwszy syn

 

 

 

KONSUL

 

Opasły

sinieje powoli od rąk i głowy

gniecie miękki fotel

depcze drogie dywany

 

za to

dał się udusić

 

a teraz patrzy

kogo

opuchłymi palcami

obłapić za szyję

 

 

ONI

 

Moja matka

od rana do wieczora w polu

palcami które już się nie prostują

 

a oni siedzą w wygodnych fotelach

i żrą jej chleb

 

Każdego roku

idzie do nich z prośbą

pozwólcie odwiedzić syna

 

Wyrzucają ją za drzwi

mrugając porozumiewawczo

i dalej żrą jej chleb

 

 

***

 

Dane mi jest poznanie świata

przez jego nieobecność

 

Wiem czym jest rodzina

ponieważ siedzę sam w wigilijny wieczór

 

Wiem czym jest ojczyzna

ponieważ nawet celnik może powiedzieć

a ty dokąd

 

I wiem co to miłość

ta najbardziej ludzka

nieodwzajemniona

 

tak poznaję prawdę

 

 

***

 

Przyjacielu skoro nie byłeś bity

przez wiele długich dni a nawet lat

aż do utraty przytomności

 

o czym mamy rozmawiać

 

Mówisz nauka prawo postęp

i masz rację

skoro nie byłeś bity

przez wiele długich dni a nawet lat

aż do utraty przytomności

 

 

***

 

Moja kochana jest daleko

najpierw śpiew ptaków

potem szum morza

i jeszcze mowa wielu wielu ludzi

 

aż w starym mieście

w którym kiedyś mieszkał król

ona idzie ulicą

 

I poprzez mowę ludzi

szum morza

i śpiew ptaków

słyszę jak bije jej serce

 

 

***

 

On jest nisko

niżej od naszych stóp

dlatego klękają przed Nim

dlatego padają na twarz

i tylko uniżeni zbliżają się do Niego

ponieważ On jest nisko

 

 

                     Wiadomości 1976, 1977

 

***

 

Z pokoju wychodziły kury

skulony spał na skraju drewnianej kanapy

za nim na stole na łóżku

kuchni podłodze

leżały jajka.

 

Obudził się

popatrzył nieprzytomnie

od kiedy pękła mi ta żyłka w głowie

nic nie pamiętam

ja już niedługo umrę

u nas w rodzinie

nikt nie żył dłużej niż 65 lat

tylko kto będzie karmił krowy?

 

Cztery miesiące później

przyszedł z miasta

od pani do której nosił mleko

położył się na skraju drewnianej kanapy

i umarł.

 

 

 

 

Antoni Orzech  WIERSZE