rzechy antoniego                 ZADOMOWIENIE              sierpień 2012

 
 
 

 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

wrzesień

 

 

Skałki

 

  www.antoniorzech.friko.pl                  KONTAKT 

 


 

2009 ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009 LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009 KWIATY - DRZEWA - PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

\

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nasz blok szaro-biały       

-------------------

PIĄTEK 3 SIERPNIA

 

u sąsiadów                                                         zob. sierpień 2009

 

---------------------------

PONIEDZIAŁEK 6 SIERPNIA

 

Plemię i naród, państwo i unia państw; w ciągu wieków solidarność między ludźmi zataczała coraz to szersze kręgi a naturalny dobór krewniaczy, zastępowały bezosobowe instytucje. 

 

Władcy z chińskiej dynastii Ming (XIV-XVVII w.), utworzyli kadrę eunuchów, którzy bez rodzin, mieli służyć tylko cesarzowi. Gdy jednak ich liczba wzrosła do 100 tysięcy, zaczęli prowadzić własną politykę a dynasta upadła.

 

Turcy brali w niewolę młodych chłopców, wyrwani z rodzinnego środowiska, stanowili oni jednopokoleniową elitę, ponieważ ich synowie nie mogli być janczarami. Zmienił to Selim II (1566-74).

 

Królowie Francji, zamiast walczyć z nepotyzmem, z korupcji uczynili instytucję. Sprzedając prawo do ściągania podatków, dziedziczenie rent i inne urzędy, zdobywali fundusze potrzebne do prowadzenia wojen. Skończyło się Rewolucją.

 

Trwałą wspólnotę opartą nie na więzach krwi, zbudował kościół katolicki. Stworzył władzę ograniczoną prawem oraz indywidualną wolność wyboru. Ta nowoczesna instytucja wywiedziona z Kodeksu Justyniana i Dekretu Gracjana, po reformach Grzegorza VII, stała się wzorem dla państw europejskich. Ale i tu, przez wprowadzenie celibatu, drastycznie ograniczono naturalne prawo do posiadania potomstwa.

 

A dziś już wiemy na pewno, że pochodzimy od 150 osób, które 50 tysięcy lat temu wywędrowały z Afryki. Tak więc wszyscy jesteśmy krewnymi i w tym kierunku zmierzają nowe instytucje, które promują nepotyzm globalny.

 

W Londynie trwa jedna Olimpiada a po niej, rozpocznie się druga.

 

WIĘCEJ: Francis Fukuyama, Historia ładu politycznego 2012

 

---------------------

PIĄTEK 10 SIERPNIA

 

Prawo królem wszystkich, śmiertelnych i nieśmiertelnych,

Mocarną dłonią narzuca

Najgorszą przemoc jako sprawiedliwość...

 

Pindar 518-438 p.n.e.

Grecki twórca liryki chóralnej (oda).

-----------------------------

PONIEDZIAŁEK 13 SIERPNIA

 

Po szwedzku dom to hus, ale gdy mówią jestem w domu, używają oni słowa hem. Pierwsze oznacza sam budynek, natomiast drugie, to miejsce pobytu, wiąże się z rodziną a także osobiste centrum świata, gdzie jest się sobą i u siebie.

Również ojczyzna, jako kraj rodzinny, to hem-land.

 

W większości języków dom oznacza zarówno budynek jak i rodzinę.

W hebrajskim ten sam rdzeń bana tworzy dwa wyrazy, budować oraz zakładać rodzinę.  

 

----------------------

WTOREK 14 SIERPNIA

 

W polskich domach do XVIII wieku nie było pokoi tylko izby. Jeszcze dziś mamy izbę wytrzeźwień czy Najwyższą Izbę Kontroli. Te oficjalne nazwy zostały przyjęte na wzór tradycyjnej izby poselskiej i senatorskiej.

 

A ja, w letnie wieczory, lubiłem przesiadywać z dziadkiem na przyzbie, to znaczy przy izbie. W wiejskich chałupach było tylko jedno pomieszczenie, więc izba znaczyła także chatę. Gdy zaczęto stawiać większe budynki, izbą został najważniejszy pokój, dzisiejszy salon. Oprócz niego pojawiły się komory, czyli małe izdebki, alkierze (z niemieckiego Erker = ganek), w których spano i narożne świotełki, wchodziło się do nich prosto z sieni.

 

PS. Książka w izbie, świat na przyzbie.

 

--------------------

ŚRODA 15 SIERPNIA

 

Mirabilitas secundum diversos modos exire potest a rebus.

Na różne sposoby przejawia się cudowność świata.

Giordano Bruno 1548-1600

 

gałęzie naszego dębu są jak chmury  

 

 

------------------------

CZWARTEK 16 SIERPNIA

u sąsiadów

 oni są trzeźwi?

 

---------------------

PIĄTEK 17 SIERPNIA

 

Z teleportacją zetknąłem się dawno temu, czytając życiorysy świętych, którzy potrafili być jednocześnie w dwóch różnych miejscach. W cuda można nie wierzyć, ale co powiedzieć teraz, gdy teleportacji dokonują fizycy?

 

Dwie cząsteczki po ich rozdzieleniu, umieszczają w odległości nawet do stu kilometrów i obserwują, że zmiana stanu kwantowego jednej z nich, natychmiast, tak samo jest zauważalna u tej drugiej. To tak, jakby nie było dzielącej je przestrzeni, ani czasu potrzebnego do pokonania tej drogi.

 

Właściwość ta wynikała z teorii o mechanice kwantowej. Była jednak tak absurdalna, że Einstein wymyślił doświadczenie, które miało obalić całą teorię. Przeprowadził je John Clauser, ale zamiast zaprzeczyć, potwierdził, że teleportacja istnieje.

 

W praktyce oznacza to możliwość natychmiastowej komunikacji, która w dodatku będzie nie do przechwycenia. Każda obca ingerencja, zmieni komunikat u jego źródła a więc zarówno zniekształci wiadomość, jak i zdradzi sam podsłuch.

 

------------------------

NIEDZIELA 19 SIERPNIA

 

Święty Jan w swojej Ewangelii opisał spotkanie Bartłomieja - Natanaela z Jezusem. Przyszły apostoł był przekonany, że nic "dobrego nie może być z Nazaretu". Wystarczyły jednak dwa zdania, aby wyznał, "Ty jesteś Synem Bożym!".

 

Jezus mówi mu tylko, że widział go pod drzewem figowym, zanim zawołał go Filip. Jan nie zdradza co robił Bartłomiej pod tym drzewem. Może się  modlił? "Prawdziwy Izraelita" wie, że nikt z ludzi nie może być w dwóch miejscach naraz. A jednak to się stało.

 

Każdy, kto się modli, nie raz i nie dwa przekonał się, że jego modlitwa była skuteczna, choć dotyczyła kogoś, kto był daleko.

 

    

Gdy wieczorem wracałem z kościoła przez Planty na osiedlu Podwawelskim, nagle ktoś mi zaświecił reflektorem prosto w oczy.

Po chwili zorientowałem się, że to słońce.

 

--------------------

ŚRODA 22 SIERPNIA

 

obraz Wisły 

 

Już wieczór. Pustkowiami dziewanny

schodzą na dół ku Wiśle. Chwiejące się bramy

obłoków już otwarte na ogród lazuru.

Fala zaraz różowo przygaśnie do wtóru

Dymiącym słońca miedziom.

 

Czesław Miłosz, Rzeka 1940

 

---------------------

PIĄTEK 24 SIERPNIA

 

Język polski, wraz z 400 innymi w Europie i Azji, wywodzi się ze wspólnego źródła.

A gdzie jest jego początek?

 

Przy pomocy komputera porównano po 200 podobnych słów z 87 pokrewnych języków. Im większe podobieństwo, tym bliżej źródła. Przyjęto też, że gdy minie 1 000 lat od podziału na dwa narody, to ich słownictwo w 85% pozostaje jeszcze niezmienione. I okazało się, że najbliżsi Praindoeuropejczykom są Hetyci, którzy około 9 tysięcy lat temu, wyruszyli w świat z terenów dzisiejszej Anatolii (Turcja).

 

W tym samym czasie i z tego samego miejsca, zaczęło się rozprzestrzeniać także rolnictwo. Nic więc dziwnego, że chłopi, wraz z innymi narzędziami, zabrali ze sobą swoją mowę i roznieśli ją po całej Europie i do Azji.

 

A tak prawdopodobnie, w języku praindoeuropejskim, brzmiało zdanie:

Serce mi się kraje, gdy widzę jak ludzie poganiają konie:

Kard aghnutai mai, vidanti manum akvams agantam.

 

Chociaż ta próbka, z roku 1868, zbytnio przypomina mi łacinę.

 

 

-----------------------------

PONIEDZIAŁEK 27 SIERPNIA

 

Polski chłop ma wygląd ponury, cerę poczerniałą od słońca, twarz wychudłą a głęboko osadzone oczy unikają ludzkiego spojrzenia... Porusza się powoli - obcy jest mu wszelki pośpiech. Całkowita apatia czyni go nieprzystępnym zarówno dla radości jak i dla rozpaczy.

 

Francuz, Hubert Vautrin XIX w.

 

Chłop polski jest tak niski, że wygląda jakby przedwcześnie przestał rosnąć. Ma małe, szare oczka, krótki nos, zazwyczaj nieco zadarty... Chód ma ciężki i pozbawiony życia. Sprawia wrażenie ciągle przygnębionego i otępiałego.

Anglik, Georg Burnet XIX w.

 

W XIV wieku, chłopi byli gospodarzami. I chociaż swoją ziemię tylko dzierżawili, to jednak większa część plonów zostawała u nich a pańszczyznę odrabiali zaledwie przez kilka dni w roku. Jeśli który z nich dobrze gospodarzył, to stać go było, by wysłać syna do miasta na naukę rzemiosła. Mogli się też przenieść w inne miejsce, do innego właściciela. Byli poddani, ale wolni.

 

--------------------

ŚRODA 29 SIERPNIA

 

Dlaczego w Rzeczpospolitej chłopów zmieniono w niewolników, podczas gdy w tym samym czasie, w krajach na zachód od Łaby, osiągnęli oni pełną niezależność, dobrobyt i wpływy polityczne?

 

U nas dokonała tego szlachta. Zawsze ją podziwiałem za dążenie do wolności. Niestety, była to wolność a później już tylko swawola, jednej grupy społecznej, kosztem innych.

 

Najpierw ubezwłasnowolnili króla.

Po śmierci Kazimierza Wielkiego, władcy elekcyjni, jeśli chcieli być wybrani, musieli przekupić szlachtę, tak jak dzisiejsze partie, swoich wyborców. W ten sposób, panowie zdobyli wpływy we wszystkich urzędach w państwie.

 

Konflikty na wsi rozstrzygał sołtys, sądy królewskie natomiast wydawały wyroki w razie zatargu chłopów z panem. Później, gdy szlachcic przejął sąd nad poddanymi, mógł z nimi zrobić, co mu się żywnie podobało, zakuć w dyby, wychłostać, albo nawet i zabić.

 

Podobnie było z pańszczyzną. Ciągle ją powiększano, aż w końcu, chłop sześć dni w tygodniu pracował w folwarku. Zaniedbywał własne gospodarstwo i wraz z rodziną, niewolniczo przypisany do ziemi, wegetował w nędzy.    

 

 

-----------------------------

KONTAKT   cd   wrzesień