Antoni Orzech    ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej       luty 2015

.

 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

marzec

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

  nasz blok szaro-biały    

-----------------------------

PONIEDZIAŁEK 2 LUTEGO

 

W Brazylii nad Amazonką żyje plemię Piraha, które mówi najprostszym językiem na świecie.

Utworzyli go zaledwie z 3 samogłosek i 8 spółgłosek.

 

Używają tylko czasu teraźniejszego.

Pewnie dlatego nigdy nie planują i nie oszczędzają. Nie robią nawet zapasów żywności. Często stosują głodówkę ale po to, by być twardym. Śpią krótko w różnych porach dnia. Historia Piraha nie sięga dalej niż pamięć najstarszego z nich, pokrewieństwo zaś obejmuje tylko  rodziców i ich dzieci.

 

W języku Piraha nie ma liczby mnogiej a liczebniki jeden i dwa różni tylko wysokość tonu. Gdy jest czegoś więcej, mówią: wiele. Dzieci uczące się w szkole portugalskiego nie były w stanie opanować żadnej większej liczby i zamiast pięć czy siedem mówiły: trochę.

 

Podobnie jest z kolorami. Rozróżniają jasny od ciemnego natomiast barwy określają przez porównanie na przykład, że coś jest jak krew.

 

Wyraźnie, osobnym słowem xibipíío, oddzielają to, czego doświadczyli osobiście, od spraw nieważnych, znanych im tylko ze słyszenia.

 

Wydawałoby się, że jest to język łatwy do nauczenia. Nic podobnego. Każdą sylabę trzeba wypowiedzieć w odpowiedniej tonacji ponieważ jej zmiana powoduje zmianę znaczenia wyrazu. Tonalność jest tu tak ważna, że pewnych zdań nie trzeba mówić, można zaśpiewać lub zagwizdać samą melodię i będzie wiadomo, że małpa ucieka. Na polowaniu porozumiewają się gwiżdżąc jak ptaki.

 

Obecnie żyje około 400 Indian Piraha.

 

Tu mówi Piraha - YouTube

 

---------------------

WTOREK 3 LUTEGO

 

Wczoraj poznałem cztery nowe słowa:

 

1- MIZIAŁ SIĘ pewien wysłużony polityk do którejś już z rzędu (dalszego) partii. Chciałby razem z nią zapobiec naszej wpadce w pułapkę średniego wzrostu. Jak? Tego nie powiedział.

 

2- REKURENCJA albo rekursja. Nie ma jej w języku Piraha. A powinna być, bo jest wrodzoną zdolnością każdego człowieka.

Aby zachować spójność wypowiedzi, czasem powtarzamy powiedziany wcześniej wyraz: mówię, że mówię. Rekurencja jest więc całkowitą zmianą perspektywy. Zamiast odnosić się do rzeczy, wskazujemy na tekst. Skoro Piraha zawsze mówią o tym, co widzą lub czego doświadczają tu i teraz, to nie potrzebują nawiązywać do wypowiadanych słów.

 

Nie grozi im więc antynomia, czyli błędne koło, które zaczyna się toczyć, gdy w tym samym zdaniu mówimy co ono ma znaczyć:

To zdanie nie jest prawdziwe.

To znaczy, że nie jest prawdą, że to zdanie jest fałszem a więc jest prawdziwe. Tak, ale czytamy co innego.

 

3- OBJEDUCHA prawosławna maselnica. Tak Rosjanie nazywają ostatki. My wtedy jemy pączki a oni bliny czyli naleśniki, ale z dodatkiem mąki gryczanej.

Chyba niechcący, zawarli w tym słowie duchowy wymiar zapustów.

 

4- WTOPA pochodzi od utopić coś, na przykład dwie bańki w marnym interesie.

Francuzi mówią faux pas a my podobnie: wto-pa to znaczy wpadka, obciach, wygłup.

 

------------------------

NIEDZIELA 8 LUTEGO

 

Z BALKONU-ale zawierucha! a tu pod koniec stycznia

 

 

---------------------

ŚRODA 11 LUTEGO

 

Dawno temu, w Muzeum Brytyjskim w Londynie oglądałem wielki bazaltowy kamień z Rosetty a na nim wyryte trzy akapity tekstu. Dwa w języku egipskim a trzeci po grecku.

 

 

W Przewodniku przeczytałem, że ponieważ wszystkie trzy mają tę samą treść, więc porównując je, Champollion odczytał hieroglify. Zadowolony, nosiłem tę bajeczkę w głowie przez kilkadziesiąt lat.

 

Z hieroglifów na kamieniu rozszyfrowano tylko jedno słowo: imię Ptolemeusza. Składa się ono z siedmiu rysunków otoczonych pierścieniem. Otoczki te pojawiały się także w innych zapisach. Nazwano je kartuszami, bo kształtem przypominały nabój (fr. cartouche). W ten sposób Egipcjanie zaznaczali wyrazy pochodzące z języków obcych.

 

 

        P          O             L                AI     S

         T                         M

    stołek-mata    sznur?           lew                 trzcina   chusta

          chleb                      (zwykle sowa a tu nie wiem co?)

 

 

Champollion odgadł, że na imię władcy składają się tylko pierwsze głoski nazw tych obrazków (akrofonia). Później potwierdziła to zgodność rysunków przedstawiających litery P T O L z takimi samymi w imieniu Kleopatry, które znaleziono na obelisku z Philae (wyspa). 

 

P

T

O

                K L E O P A T R A

M

AIO

S

 

Znając kilka liter, Champollion odczytał także AI_SE_TRS jako ALKSENTRS, czyli Aleksander Wielki.

 

W wyrazach PTOLMAIOS i ALKSNTRS brak niektórych samogłosek ponieważ Egipcjanie, tak jak i Hebrajczycy, czasem ich nie zapisywali.

 

kartusze Champolliona

 

Po odczytaniu dziesiątków kartuszy Champollion posiadał alfabet z ponad 40 hieroglifów.

 

 

Niektóre z odczytanych imion były złożeniami jak: Domicjan jego ojciec Wespazjan. Powtarzał się w nich rysunek rogatej żmii czyli litera F, która pełniła także funkcję zaimka trzeciej osoby. Ten sam znak z dużą częstotliwością występuje również w napisach nieobjętych pierścieniami.

 

Podobnie, niewielka grupa symboli przeplata się z innymi hieroglifami. Są to zaimki i zaprzeczenia.

 

Champollion rozpoznał także znaki wartościujące. Jeśli do hieroglifu dodano rysunek małego ptaka, pojęcie nabierało znaczenia negatywnego, flaga oznaczała coś boskiego, linia falista, płyn, itp.

 

Hieroglify to złożony system pisma, które jest obrazkowe, symboliczne i fonetyczne jednocześnie, w jednym tekście, w jednym zdaniu, a nawet w jednym słowie. Poszczególne rodzaje symboli przyczyniają się na różne sposoby do wyrażenia pewnych idei. To szyfr.

 

-Jean-Francois Champollion 1790-1832

 

Był genialnym poliglotą. Opanował szesnaście języków między innymi: grekę, łacinę, hebrajski, arabski, syryjski, początki chińskiego i koptyjski. Szczególnie ważnym był ten ostatni, ponieważ powstał na gruncie języka egipskiego.

 

Z hieroglifami zetknął się jako kilkunastoletni chłopiec i postanowił, że je odczyta. Dokonał tego po dwudziestu latach heroicznej pracy.

Gdy opowiedział bratu o swoim odkryciu, zemdlał i zapadł w śpiączkę. Przez kilka dni nieprzytomny trwał we śnie.

 

Champollion przywrócił mowę tysiącleciom najstarszej cywilizacji śródziemnomorskiej.  

 

w każdym rzędzie można znaleźć literę E

 

WIĘCEJ: Daniel Meyerson, Tajemnica hieroglifów 2015

 

--------------------------------

tłusty CZWARTEK 12 LUTEGO

 

krasnoludki wyszły na spacer - idzie wiosna! 

 

---------------------

PIĄTEK 13 LUTEGO

 

Uczeń w szkole przede wszystkim słucha i odpowiada na pytania. Uczy się w ten sposób niezbędnego później w pracy posłuszeństwa i odpowiedzialności.

 

W swoim życiu zawodowym byłem w dwóch szkołach, które za cel mają nauczyć wychowanków korzystania z wolności.

 

1- Marchtaler Plan wywodzi się z Niemiec i realizują go wolne szkoły katolickie. Jedna z nich jest w Lundzie, gdzie mieszkałem.

 

2- Szkoły Freineta stosują metody wypracowane przez francuskiego nauczyciela z Vence. Byłem w takiej na praktyce. Mieści się w starym klasztorze pod Kopenhagą.

 

Klasa, to kilka różnych pomieszczeń z kuchnią i pokoikiem z sofą. W największym pokoju stało kilkanaście stolików, z których można było ustawić okrąg, podkowę, prostokąt i pewnie jeszcze kilka innych figur. Całość nie różniła się od zwykłego mieszkania.

 

Do jednej klasy chodziły trzy grupy wiekowe. Każde z dzieci należało do trójki uczniów i gdy na przykład, najmłodsze dyktowało bajkę, średnie ją pisało, to najstarsze poprawiało błędy. Zdarzyło się, że starszaki wróciły z wyprawy do Kopenhagi i gdy pod koniec dnia czytano ich reportaże, znudzone maluchy zasypiały na kolanach opiekunek ze swojej trojki.

 

Nie ma tam lekcji, przerw ani siedzenia w ławkach. Uczniowie wybierają sobie dowolne miejsce i zajęcie. Jest to możliwe, ponieważ w każdy poniedziałek odbywa się wielkie tygodniowe planowanie. Wszyscy wpisują dla siebie zadania na poszczególne dni i przypinają je na tablicy. Nauczyciele mogą sprawdzić, co już zostało zrobione.

 

Uczniowie po wykonaniu pracy na dany dzień, byli wolni, robili to, co chcieli. Wychodzili do ogrodu, w którym są zwierzęta i szklarnie gdzie uprawiają warzywa. Pracowali w drukarni nad własną gazetką, albo szli do domu. Dwie nauczycielki pomagały tym, którzy mieli jakieś problemy. W ciągu trzech dni raz widziałem jak rozdzieliły chłopców skorych do bójki i długo z nimi rozmawiały.

 

Niektóre z metod Freineta weszły do codziennej praktyki w każdej nowoczesnej szkole. Stosowanie ich w pełnym wymiarze, wymaga jednak niezwykle zdolnych, doświadczonych i zaangażowanych pedagogów.

 

Dzieci nie są naczyniami, które trzeba napełnić,

tylko ogniem, który należy rozniecić.

Heraklit / Michel de Montaigne

 

PS. U nas nauczycielem wolności

był ksiądz-filozof-góral Józef Tischner.

Tu: jego dwanaście myśli o wolności.  

 

----------------------

SOBOTA 14 LUTEGO

 

25 lat temu, 14 lutego sonda Voyager1 ostatni raz zwróciła swój obiektyw w naszą stronę i zrobiła to zdjęcie.

Niebieska kropka na jasnym pasku, to Ziemia widziana z odległości 6 mld km.

Obecnie Voyager znajduje się już trzy razy dalej.

 

 

Spójrz ponownie na tę kropkę. To nasz dom. To my. Wszyscy, których kochasz, których znasz, i o których słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie...

Carl Sagan, Niebieska kropka

 

-------------------------

NIEDZIELA 15 LUTEGO

 

Słowem "dziękuję" wyrażającym wszystko, co stanowi moje życie, obejmuję was przyjaciele z wczoraj i przyjaciele z dzisiaj... i Ciebie też, przyjacielu ostatniej minuty, który nie będziesz wiedział, co czynisz. Tak, również i Ciebie włączam w to moje dziękuję, moje "z Bogiem!", które widzę także w twojej twarzy... Amen. Insza Allah (jeśli Bóg tak chce).

 

Testament Christiana de Chergé, przeora trapistów

w Tibhirine, których zamordowali algierscy terroryści

w r. 1996.

-----------------------

WTOREK 17 LUTEGO

 

Często gdy poznam obce słowo, zaraz potem widzę go w innych kontekstach.

 

Kilka dni temu pisałem o kamieniu z Rosetty i obelisku z  Philae. Dziś czytam o próbniku, który wysłany z sondy, przy lądowaniu na komecie wpadł do rozpadliny i zamilkł.

 

Gdyby znajdował się w miejscu, gdzie przez 6 godzin świeci słońce - doba tam trwa 12 godzin - działałyby jego baterie słoneczne i mógłby przesyłać sygnały na Ziemię. Być może stanie się to w marcu, kiedy kometa bardziej zbliży się do słońca.

 

Sonda nazywa się Rosetta a próbnik Philae.

 

próbnik - przypominający domek - zbliża się do komety

 

 

------------------------

KONTAKT  CD marzec