rzechy antoniego

 
 
 

Antoni Orzech  WIERSZE  2000

 

 

 

WIERSZE Kultura (paryska) 1983 nr 11

Wiadomości (Londyn) 1976 nr 8  1977

 

 

 

 

 

*

 

HAIKU

 

I

 

Noc

stokrotki oczy dzikiego królika

pytanie którego nie słychać.

 

 

II

 

Zimna noc

za oknem puka serce nie większe od paznokcia

które się nie boi.

 

 

III

 

W nocy spadł deszcz

róże ciężkie czerwone chwieją się

tak tak antoni.

 

-----------------------------------

 

JAK W RAJU

 

Kupuję chleb w tym sklepie

taki jak piekła babcia

tańcząca wokół dzieży

długo i cierpliwie.

 

Do sklepu weszła matka.

Dziecko w czerwonej czapeczce

znikło między półkami.

 

-Tu jestem mamo! woła -Tu jestem!

-Ja wiem, odpowiada ona

 

jak w raju

zanim Ewa okradła ojcowską jabłoń.

 

----------------------------------

 

NIEWIDOMA

 

Szkolny korytarz

to taśma sortująca

 

Stoi oparta o mur

 

nagą szramę życia

obnoszą na wierzchu

 

Uśmiecha się

 

nie widzą że złowione

 

Z białą laską

 

i więcej nic nie znaczy

 

Widzącej.

 

----------------------------------

 

BACH

 

Sąsiadka w swoim pokoju

jeździ kolejką

z tonu na ton.

 

Sąsiad

szyny tnie techno

pneumatycznym młotem.

 

I nagle Bach!

toniemy w zbożu

 

Gdyby nie skowronek nad nami

morze by było

i po nas

fala za falą

kołysze złoty wiatr

Jana Sebastiana

 

Co za cisza!

 

---------------------------------

 

DZIEWCZYNA JADĄCA PRZEZ POLA NA ROWERZE

 

Jak okiem sięgnąć lewym

żytnie srebro

jak prawym

pszeniczne złoto

pomiędzy

zapach chleba.

 

Tam na rowerze w górę

strzelają dwa rude koki

na skos kolana

łokcie w bok

spódnicą trze o siodełko.

 

Kiedyś złowił motyla

uśpił i zasuszył.

 

Zostań

bez imienia

śladem na papierze

jadąca przez pola.

 

----------------------------------

 

ODEJMOWANIE

 

Dzisiaj nie mogłem się oderwać

od myśli o liściu

chodziło mi o liść

a przyczepiła się myśl.

 

Wyszedłem z siebie

go tknąłem

wróciłem

znów myśl tu

a liść tam

mruga promykiem

z wiaterkiem robi mi pa pa.

 

Idę raz drugi

go rwę

i jem

wracam

jestem w ustach

ze smakiem orzecha.

 

----------------------------------

 

BEZ SŁÓW

 

Słowa rzucone wieczorem

leżą na podłodze

nie zajmując miejsca.

 

"Podłoga"

"łóżko" przy "ścianie"

ściana się gdzieś zapodziała

aż uderzę głową.

 

Ciemno-ciepło-rozbiegane kolory.

 

Rano zbiorę słów kilka

(trawę widać bez nich)

 

i jeszcze to jedno.

 

 

-------------------------------------

 

* "noc" - rys. Chung Hing Liu