rzechy antoniego                       BLOG NA WIERZBOWEJ                        styczeń  2011

 
 
 

BLOG

 

2009 -

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010 -

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011 -

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

 

  

 

Skałki

 

  www.antoniorzech.friko.pl                                 KONTAKT 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nasze bloki po przeciwnej stronie Wawelu   

 

2011 

 

paprotkę wyrzeźbił mróz na szybie balkonu       

 

 

MODLITWA NA NOWY ROK

 

Boże, daj mi cierpliwość,

abym pogodził się z tym, czego zmienić nie potrafię.

 

Daj mi siłę,

bym zmieniał to, co zmienić mogę.

 

I daj mi mądrość,

abym odróżnił jedno od drugiego.

 

    -Marek Aureliusz 121-180 cesarz rzymski    

 

----------------------

WTOREK 04 STYCZNIA

 

W Rzymie połowę dni w roku stanowiły święta religijne, podczas których najważniejsze były igrzyska. Wyścigi konne, pokazy cyrkowe, teatr, pantomima, wodewil, strip-tease, ale także konkursy krasomówcze w języku łacińskim i greckim aż do walk gladiatorów. Po nich następowała rzeź bezbronnych ludzi, torturowanych i rzucanych na pożarcie lwom.

,

Od czasów Nerona, który za winnych podpalenia Rzymu w roku 64 uznał chrześcijan (Christiani), to oni byli ofiarami dzikich zwierząt i ludzi. Zabijanie jako rozrywka! "Okryci skórami zwierząt, ginęli rozszarpywani przez psy albo byli przybici do krzyży i kiedy dzień się skończył płonęli, służąc nocą jako lampy" (Tacyt).

 

Najbardziej przeraźliwe prześladowania szalały za cesarza Decjusza (250-251) oraz na przełomie III i IV wieku. Rozporządzenie cesarskie nakazywało "kościoły zrównać z ziemią a pisma święte spalić", chrześcijan "uwięzić a następnie wszelkimi sposobami zmusić do złożenia ofiar".

 

Biskup Ignacy, Justyn filozof, niewolnica Blandyna, Ireneusz z Lyonu, wspominamy ich odmawiając litanię w rezurekcyjną noc.

 

Są tu także dwie młode matki Vibia Perpetua i Felicyta. Pierwsza z nich pochodziła z bogatego rodu, doskonale wykształcona, prowadziła dziennik więzienny. "Zawsze byłam wesoła, w przyszłym życiu będę jeszcze weselsza". Uwięziona wraz z grupą młodych katechumenów w Kartaginie, w więzieniu przyjęła chrzest co definitywnie skazało ją na śmierć.

 

Gdy ojciec błaga "miej wzgląd na dziecko twoje, nie będzie mogło żyć bez ciebie", ona odpowiada:

- "Ojcze, czy widzisz leżące tam naczynie, garnuszek czy coś podobnego?

- Widzę, odpowiedział.

- Czy można go nazwać czym innym niż jest?

- Nie, odrzekł.

- A więc i ja nie mogę się nazwać czym innym niż jestem, to znaczy chrześcijanką".

 

Wraz z innymi, okaleczona przez lwy, zginęła gdy gladiator przeciął jej krtań.

 

CD zob. 10.01

 

Adalbert G. Hamman, Życie codzienne pierwszych chrześcijan 1990

 

-----------------------------

PONIEDZIAŁEK 10 STYCZNIA

 

Blandyna była niewolnicą, tak jak dwa miliony ludzi naznaczonych wypaloną na ramieniu pieczęcią, nie mających żadnych praw w Cesarstwie. Niepozorna i wątła, służyła u bogatej mieszkanki Lyonu, która była chrześcijanką.

 

Pani musiała mieć całkowite zaufanie do swojej poddanej, skoro zdradziła jej Dobrą Nowinę. Pewnie opowiadała o niezwykłych zdarzeniach, o człowieku, który będąc synem Boga, przyjął los sługi. A może nie musiała nic mówić, tylko po prostu była dla niej dobra, bo, jak powtarzał ich biskup, "nie ma Boga bez dobroci".

 

W roku 177 podczas sierpniowych uroczystości, oszalały tłum zaczął wywlekać chrześcijan z ich domów. Blandyna wraz ze swoją panią, tak jak biskup Ireneusz, Perpetua i tysiące bezimiennych na wszystkich stadionach Cesarstwa, zawleczona do teatru, torturowana w najbardziej okrutny sposób, w końcu została zabita przez gladiatora.

 

 Lyon - arena na której zamęczono Blandynę

 

W tym samym czasie, cesarz Marek Aureliusz, w pamiętniku "Do siebie samego" zapisał swoją piękną modlitwę.

 

---------------------

PIĄTEK 14 STYCZNIA

 

Szaro, zimno i mży deszcz. W Szwecji podobnie wyglądają kolejne trzy pory roku. Polubiłem tam taką pogodę. Nastraja do pracy, bo nie żal pięknego dnia. Nawet na rowerze, pod ponczem jak w namiocie, ciepło jest i bezpiecznie. Byle tylko nie wiało w twarz.

 

Szwajcarzy na podstawie słojów dębowych zachowanych w starych budowlach, meblach i dziełach sztuki, opisali zmiany klimatu w ciągu 2,5 tysiąca lat.

 

Okazało się, że w latach, gdy spadała temperatura i padały deszcze, w historii Europy zanotowano najbardziej dramatyczne wydarzenia, ekspansję Celtów (350 p.n.e.), podboje Cezara (50 p.n.e.), wędrówki ludów i upadek Cesarstwa Rzymskiego (250-550), głód, epidemię dżumy (XIII-XIV), wojnę trzydziestoletnią i emigrację do Ameryki (XVII-XIX).

 

Natomiast od wieku VI do XII, gdy temperatura wzrastała a klimat stawał się łagodny i stabilny, na gruzach Cesarstwa pojawiły się nowe królestwa. Podobna aura sprzyjała Wielkiemu Odrodzeniu Europy (XI-XII) czyli odnowie Kościoła i upowszechnieniu edukacji. Wtedy powstały samorządne wspólnoty i uniwersytety, wszystko to z czego korzystamy do dziś.

 

A pogodny wiek XV i XVI to był także u nas złoty czas.

 

----------------

... przekrój drzewa miedziany pień zachodu 
o słojach niezmiernie regularnych jak kręgi na wodzie 
i ktoś przewrotny wpisał daty ludzkiej historii
...
Tacyt tego drzewa był geometrą nie znał przymiotników 
nie znał składni wyrażającej przerażenie nie znał żadnych słów 
więc liczył dodawał lata i wieki jakby chciał powiedzieć że nie ma 
nic poza narodzinami i śmiercią nic tylko narodziny i śmierć 
a wewnątrz krwawa miazga sekwoi.

 

Zbigniew Herbert, Sekwoja                                        

----------------------

SOBOTA 15 STYCZNIA

 

"Niech nadzieja świata i nieodkryta ziemia w dali się uśmiecha,

nim ci się wszystko zmieni w stół, w miskę, w tapczan,

w szafę z orzecha".

Wojciech Młynarski, Dzieci Kolumba         

 

----------------------------

PONIEDZIAŁEK 17 STYCZNIA

 

Od zachodniej strony rodzinnego domu aż po wzgórze Ścieżek rozciąga się kilometrowe pasmo pól. W dzieciństwie, w letnie dni, gdy pod zachód dzień nam dobiegł cały, siedząc na przyzbie z dziadkiem, widziałem jak właśnie tam zachodzi słońce. Najpierw nisko nad horyzontem, potem dotyka ziemi, powoli opada w dół i znika.

 

Jednego dnia postanowiłem sam sprawdzić to z bliska, tym bardziej że słonko było wtedy wielkie i czerwone. Zacząłem biec gdy jeszcze nie dotykało ziemi. Niestety, źle obliczyłem i gdy byłem w połowie drogi, schowało się za horyzontem. Następnym razem wybiegłem wcześniej i zdążyłem ale zamiast dotknąć słońca, zobaczyłem, że jest ono daleko nad kolejnym wzniesieniem a tam już nie odważyłem się biec.

 

  

      droga, którą biegłem      

 

SOSNA

 

Jaka piękna jest ta stara sosna wejmutka

na wzgórzu twego dzieciństwa,

które znowu odwiedziłeś...

Wsłuchany w jej szum, wspominasz zmarłych

i rozmyślasz kiedy twoja kolej...

 

Czym było twoje życie?

Opuszczałeś swoich dla obcych.

A los twój?

Raz tylko uśmiechnął się do ciebie

a ciebie przy tym nie było.

 

Vladimir Holan          

 

-----------------------

WTOREK 18 STYCZNIA

 

Przez pierwsze 4 lata w Szwecji starałem się o paszport konsularny. Każde nowe zaświadczenie wiozłem do Malmö, gdzie mieścił się Konsulat PRL-u.

 

Z korytarza zrobiono tam poczekalnię. Pod ścianami stały sofy pokryte brudnym płótnem a przy wejściu stolik ze sterczącym gwoździem, na który nadziano, nierówno wycięte z tektury, numerki kolejności. Większość obecnych jednak nie dowierzając liczbom, przezornie stała w kolejce. I słusznie, niektórzy z wychodzących oddawali swoje kartoniki tym, którzy przyszli później.

 

Za ścianą słychać było nawoływanie urzędników,

- Wojtek, choj no tu, choj no tu!

Kobieta z dzieckiem na ręku wyszła i trzasnąwszy drzwiami, ze szlochem krzyczała,

- Przecież to moje dziecko! Nie chcą go wpuścić bo tu się urodziło!

Skośnooki student narzekał po angielsku, że chcą od niego za wizę dużo więcej niż zapłacił we Wiedniu.

 

Urzędniczka siedząca na końcu korytarza, bezradnie rozkładając ręce, powtarzała,

- Nie rozumiem, nic nie rozumiem.

Nawet po polsku mówiła słabo, ale pytającemu o toaletę Szwedowi, odpowiedziała w trzech językach i do rymu,

- Tam, där, drzwi, vis-a-vis.

Za nią stał goryl i zarazem posłaniec, który zanosił papiery. Gdy podałem mu swój paszport, powiedział,

- To do pana Edzia. Niech pan idzie za mną.

 

Zaprowadził mnie do wielkiego pokoju z tureckim dywanem na podłodze. Za ogromnym biurkiem siedział pan Edzio. Gruby, czerwony, jakby spuchnięty. Dobry byłby z niego rzeźnik, pomyślałem. Tnie mięso każdego ranka, lubią go ludzie, umie żartować. Sprawnie zawija kopytka i świński ogon.

- A jak zdrówko męża?, pyta stałą klientkę.

- Synalek zdał maturę?, zagaduje inną.

A tymczasem dał się posadzić w tym fotelu i nie wie co zrobić ze spuchniętymi rękami.

 

WIĘCEJ --->

 

---------------------

ŚRODA 26 STYCZNIA

 

Samochód wpadł w poślizg i sunął w poprzek

po lewej stronie szosy...

 

Sekundy rosły - pełno w nich miejsca -

aż stały się tak wielkie jak szpitalne budynki.

 

Można się tam było nawet zatrzymać

i odetchnąć na chwilę

przed zmiażdżeniem.

Tomas Tranströmer, Samotność I          

 

W momencie zagrożenia, takim jak opisany w tym wierszu, czas płynie nam wolniej. Sprawdzono to doświadczalnie. Ochotnikom skaczącym z 30 metrów (na ochronną siatkę) wydawało się, że lecieli dłużej niż w rzeczywistości. Podobnie czas wolniej płynie w gorączce, osobom starszym, rzucającym palenie i gdy się nudzimy.

 

Przyśpiesza zaś zakochanym, młodym i kiedy wokół nas wiele się dzieje.

 

Dwom grupom doświadczalnym dawano do rozwiązania w ciągu 15 minut taki sam test. Jednym uczestnikom mówiono, że mają mało czasu a drugim, że jest go za dużo. Ci pierwsi nigdy nie zdążyli wykonać zadań a druga grupa zawsze oddawała je przed czasem.

 

Skończyłem to pisać 15 minut przed Teleexpressem. Miałem czas.

 

-------------------------

CZWARTEK 27 STYCZNIA

 

Tak mi się szło po kurpiowsku: przez życie rozmaicie. Jak każdemu szarakowi. To, co złe, nie trzeba wspominać, a to, co dobre, pamiętać i tyle. Ale gdyby ktoś mi wrócił te lata...

 

Apolonia Nowak - pieśń kurpiowska Nisko słonko    

 

Lilijowy ksiecie, / rozzijaj się w lesie

Bo juz moja mama, / nie zyje na świecie.

            

 

Ksiecie? Rozzijaj się?

 

W gwarach mazowieckich, po miękkich spółgłoskach wargowych p b m f w, wymawia się głoski ś ź szi żi chi hi ń, np mńiasto, pśasek, pchić, whino. W należącym do nich dialekcie Kurpiów (Ostrołęka), nastąpiło uproszczenie i dlatego zamiast lilijowy kfsiecie, rozwzijaj się, mamy lilijowy ksiecie, rozzijaj się

 

 

 

 

----------------

KONTAKT   CD    luty