Antoni Orzech           ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej         lipiec  2010

 

 

 

BLOG

 

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

listopad

     grudzień

 

    2016

    styczeń

    luty

    marzec

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

nasz blok pod balonem

 

------------------

ŚRODA 7 LIPCA

 

Często słyszę narzekanie, że nie pomogli nam politycy. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem jak niewiele mogą zrobić w naszej sprawie. Sam byłem u znajomego senatora. Nie interesowało go to.

 

Zdziwiło mnie natomiast, że sami sobie także nie potrafią pomóc. Jednym z klientów Leoparda jest poseł na Sejm trzech kadencji, dwukrotny minister przemysłu i gospodarki, dyrektor Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie, Tadeusz Syryjczyk. Postawiony, tak jak my, w sytuacji "kup pan cegłę!", wyjął pieniądze i zapłacił.

Bo je miał!

 

Opowiada dokładnie jak to się odbyło. Przedstawiciele Manchesteru siedzieli u notariusza w osobnym pokoju. On wpłacił haracz najpierw notariuszowi, który z kolei przelał pieniądze na konto Manchesteru. Ludzie z tej spółki sprawdzili na ekranie komputera, czy gotówka została przekazana i podpisali oświadczenie zwolnienia z hipoteki. A więc rabowali nowocześnie, nie w ciemnym zaułku z cegłą w dłoni. Nawet nie spojrzeli w twarz okradanego.

 

------------------

PIĄTEK 9 LIPCA

 

Oczywiście nikt inny jak tylko reprezentujący nas politycy, nie jest w stanie uporządkować działalności deweloperów. Pojedynczy klient, jeśli chcą go oszukać, jest wobec nich bez szans.

 

Wystarczyłoby kilka regulacji prawnych aby nikt nie ryzykował, że zamiast domu, zostanie z długami, które będzie spłacał do końca życia. O ile przeżyje.

 

1- Budową domów nie powinni zajmować się "biznesmeni" bez kapitału własnego, ponieważ wtedy całe ryzyko spada na kupujących.

Taka działalność przyciąga też cwaniaków, którzy chcą się łatwo i szybko wzbogacić.

 

2- Pieniądze klientów powinny być wpłacane do banku na rachunki powiernicze. Deweloper otrzymywałby je dopiero po ukończeniu odpowiednich prac.

 

3- Banki pożyczające setki tysięcy złotych na kupno mieszkań także ryzykują, dlatego powinny sprawdzać stan prawny nieruchomości czy, jak w naszym przypadku, deweloper nie obciążył jej podejrzaną hipoteką.

 

4- Wszyscy deweloperzy powinni posiadać certyfikaty, które zobowiązywałyby ich do przestrzegania dobrych praktyk i w razie ich naruszenia, mogliby je stracić. Obecnie spośród 300 tylko 40 budowniczych otrzymało symboliczne wyróżnienia od swojej kapituły. I kto o tym wie?

 

5- Kupujący, już na podstawie umowy przedwstępnej, powinien mieć prawo do zarejestrowania swojej własności w księdze wieczystej. Teraz spółka Manchester, która przyjęła w zastaw nasze domy, jako pierwsza otrzymałaby zwrot pożyczonych deweloperowi pieniędzy. My zaś, którzy płaciliśmy na ich budowę, jesteśmy na ostatnim, czwartym miejscu. Czyli, praktycznie bez szans.

 

6- Deweloperzy powinni utworzyć fundusz, z którego pieniądze byłyby przeznaczone na dokończenie budowy w razie bankructwa jednego z nich.

 

Sejm RP pracował nad tymi sprawami w roku 2002 i 2005. Oba projekty ustaw utknęły w ministerstwach. Posłowie zajmują się aferami, które dotyczą ich samych, nie mają więc czasu zapobiec oszustwom, które rujnują nam życie.

 

---------------------

WTOREK 13 LIPCA

 

Nasz blok stał się prawdziwym domem, ponieważ urodziło się w nim dziecko. Mama nosi maleńką Martusię w torbie, tak jak dawniej niemowlęta noszono w koszyczku. Gdy wraca z miasta, wygląda jakby dźwigała zakupy, ale tam zamiast chleba, mleka czy owoców, żywy człowiek. Martusia jest cichutka, czasem tylko, gdy idę po schodach, słychać jej głos. Nic nie wie o naszych kłopotach.

 

Od kilku miesięcy porządkują podwórko nad garażami, więc mam nadzieję, że zdążą zanim ona zacznie biegać.

 

-----------------------------

CZWARTEK 15 LIPCA

 

W języku szwedzkim, podobnie jak w angielskim, francuskim, niemieckim a ze słowiańskich w bułgarskim, zawsze trzeba zaznaczyć czy rzecz, o której mówimy jest już znana słuchaczowi

(myślę, że wiesz o czym mówię), czy słyszy o niej po raz pierwszy. Na przykład: TEN blog piszę na JAKIMŚ komputerze w TYM pokoju. TEN i TYM pełnią tu rolę rodzajników określonych a JAKIŚ, nieokreślonego.

 

Słowianie, z wyjątkiem Bułgarów uznali, że ciągłe powtarzanie czy coś jest znane, nie jest potrzebne. Mamy zaimki określone i gdy chcemy możemy powiedzieć: daj mi TEN ołówek! zakładając, że słuchacz wie o jaki ołówek nam chodzi.

 

Znalazłem jednak kilka słów, w których określoność dodana jest na stałe. Na przykład: "tym-czasem" albo "w-ów-czas", chodzi o czas, o którym właśnie mówimy. Przy czym ów czas jest trochę dalej niż ten.

 

Niekiedy trudno rozpoznać zaimek "ten", ponieważ w ciągu wieków uległ on przekształceniu. Tak jest w słowie: "do-piero", które pochodzi od "ten-pierwszy". U naszych południowych sąsiadów w dalszym ciągu jest to "te-prve". "Te" natomiast przetrwało w przysłówku "te-raz" czyli "ten-raz".

--------------------------

PS. "Teprve k staru jsem se nauczil milovat ticho" - dopiero na starość, nauczyłem się kochać ciszę - J. Seifert, nagroda Nobla w r. 1984.

 

-------------------

PIĄTEK 16 LIPCA

 

"Teraz" (ten-raz) ma także swój odpowiednik nieokreślony. Rodzajnikiem jest, tak jak i w innych językach, liczebnik "jeden". "Jednego razu..."używa się dziś tylko w bajkach, w których wydarzenia dzieją się w innej przestrzeni i w innym czasie. 

A ponieważ "raz" znaczy także "jeden" mamy tu powtórzenie tego samego pojęcia w dwóch odsłonach.

 

Wszystko dlatego, że z pierwotnego wyrazu powstało wiele różnych słów. Na początku "raz" znaczyło "cięcie" i samo pochodziło od czasownika "rzezać". Tak więc na to, co wycięte w drewnie, na posąg, mówiono "wyraz" albo "obraz". Jeszcze w XVIII w. pisano, że na nagrobku Jana Sobieskiego widniał "wyraz królewskiej osoby".

 

Ale już w zdaniu, że trzeba mieć "jasny wyraz o tym, o czym się mówi" mamy pojęcie wyob-raż-enia a stąd już tylko krok do znaczenia dzisiejszego. "Obraz" natomiast pozostał bliższy swemu pierwowzorowi czyli rzeźbie. Chociaż jest także "wyraz twarzy".

 

Od "raz" pochodzą jeszcze "razić", "narażać się", "doraźny",  "przerażenie", "porazić", "porażka", "obrazić", "zaraza" i nawet "zraz" czyli ucięty kawałek mięsa.

 

------------------------

NIEDZIELA 18 LIPCA

 

W ciągu wieków słowa zmieniają swoje znaczenie. Ale nie wszystkie. Jedno z najważniejszych słów w tym blogu, brzmi tak samo od pięciu tysięcy lat. Od czasu, gdy dzisiejsze ludy Indii i Europy mówiły jeszcze wspólnym językiem. Te trzy głoski, przekazywane z pokolenia na pokolenie, rozumiałby je Homer i Cezar, oznaczały coś tak podstawowego, że nienaruszone dotrwały do nas. DOM.

 

--------------------

ŚRODA 21 LIPCA

 

                                                         mój obrażony scindapsus

 

U góry, na moich półkach z książkami stoją scindapsusy. Gdy obciąłem im pnącza, jeden z kwiatków się obraził i przestał rosnąć.

Ponieważ słowo "obraził" pochodzi od wyrazu "ciąć", więc nie przesadzam (tego kwiatka).

 

Co więcej, okazuje się, że rośliny mają także swój system nerwowy, przez który liście przekazują sobie nawzajem informacje o ilości wchłanianego światła.

 

Gdy w południe słońce, tak jak dziś, świeci zbyt mocno, liście naszego dębu wysyłają sygnały elektrofizjologiczne do wszystkich pozostających w cieniu, aby pozbyły się nadmiaru niepotrzebnej energii. Przy czym każdy liść oddzielnie wie ile światła ma wygasić.

 

Wie także czy jest to światło niebieskie czyli południowe (letnie), czy czerwone czyli wieczorne (jesienne). Ta wiedza jest przechowywana, a więc pamiętana, przez wiele godzin. Służy ona do przygotowania się na porę deszczową a także chroni przed chorobami.

 

Odkrycia, że rośliny reagują na światło w sposób systemowy prof.

S. Karpiński dokonał w Szwecji. Natomiast sam mechanizm przenoszenia informacji zbadał z zespołem polskim na SGGW w Warszawie, bo po 20 latach za granicą, wrócił do kraju.

 

------------------------

NIEDZIELA 25 LIPCA

 

Pierwsza sprawa, którą zajmie się, wybrana w tym miesiącu, Rzecznik Spraw Obywatelskich, pani Irena Lipowicz, dotyczy deweloperów. Sprzedając mieszkania, wyceniają oni metraż bez tynku. Wydawałoby się, że to drobiazg ale pani Rzecznik wyliczyła, że brak dwóch centymetrów tynku pozwala im bezprawnie zarobić od 5 do 10 tysięcy na mieszkaniu. Na naszym osiedlu jest to oszustwo na 2 miliony złotych!

 

Pani Rzecznik spodziewa się, że w ciągu 30 dni zostanie wydane rozporządzenie, które wykluczy ten godny karcianego szulera przekręt. Ciekawe czy kapituła deweloperów i za to przyznała swoje wyróżnienia 40 budowniczym?

 

----------------------

WTOREK 27 LIPCA

 

"By dojść tam, dokąd nie wiesz, idź drogą, której nie znasz".

św. Jan od Krzyża, 1542-1591

-------------------------

CZWARTEK 29 LIPCA

 

 3/10 milimetra                  

 

To nie jest Nowosielski ani Miró. To plankton roślinny, początki naszych pól i lasów, dębu i orzecha, niebieskiego bodziszka i czerwonej róży. Pojawił się w oceanach 2,5 miliarda lat temu. Ze światła, dwutlenku węgla, azotu, fosforu i wody, powstały mierzone w tysięcznych częściach milimetra, żywe organizmy, które produkują dla nas tlen.

 

Plankton roślinny to połowa zieleni na Ziemi i tyle samo wytwarza tlenu a zużywa trującego dwutlenku. Żywi się nim plankton zwierzęcy ale także i wieloryby.

 

Od roku 1950 jest go o 40% mniej.

 

---------------------

SOBOTA 31 LIPCA 

 

ZE SKAŁEK           

"Witajcie - wy, których dni upływają pod sufitem.

Witajcie u mnie, pod Niebem".     

    Edward Redliński - Konopielka           

 

--------------------------

KONTAKT  CD sierpień