Antoni Orzech            ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej         kwiecień  2010

 

 

 

BLOG

 

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

listopad

     grudzień

 

    2016

    styczeń

    luty

    marzec

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

nasz blok pod balonem     

 

NA ŚWIĘTA

 

Fragmenty wiersza Maxa Ehrmana (Tu całość), które śpiewa Piwnica pod Baranami.

 

-------------------------

WTOREK 6 KWIETNIA

 

Często słyszę pytanie, co z nami będzie? Zabiorą nam nasze mieszkania, czy nie? Jedni są pewni, że tak, inni, że nie.

 

Tymczasem przyszłości nie da się przewidzieć ponieważ:

 

1- Słowa, w których dziś przewidujemy, jutro mogą znaczyć zupełnie co innego.

    Podpisałem umowę, którą cztery lata później, w majestacie prawa uznano za    

    "umowę niewzajemną".

 

2- Ponosimy konsekwencje decyzji, których NIE podjęliśmy.

    Deweloper, bez naszej wiedzy zastawił nasze domy, pożyczając od lichwiarzy

    pieniądze, które my dziś mamy zwrócić.

 

3- Każdy z nas, chce tego czy nie, uczestniczy w kilku różnych grach

    społecznych. Nie wiemy jaki ruch zrobią ci po drugiej stronie: deweloper, banki,

    sędziowie, adwokaci, politycy, czy inni mieszkańcy naszego osiedla...

 

4- Świat jest pełen zdarzeń przygodnych, których rezultat zawsze będzie

    niewiadomą. Nauki ścisłe opisują je teorią chaosu.

 

I tak ma być. Jeśli ktoś chce przewidywać przyszłość, musi kontrolować teraźniejszość a więc siebie, zdarzenia i ludzi. W najlepszym przypadku zafunduje sobie potwornie nudne życie. W najgorszym, zrobi karierę.

 

PS 1. "Nie troszczcie się zbytnio... Przyjrzyjcie się ptakom... Popatrzcie na kwiaty polne ... Dosyć ma dzień swojej biedy".

      Mt 7, 26 - 34       

 

PS 2. "Historia uczy nas, że najgorszą metodą w przewidywaniu przyszłości jest postrzeganie jej jako kontynuacji teraźniejszości. Historia pełna jest dramatycznych zwrotów i nagłych zmian". Z. Brzeziński  (P. Waughan, Zbigniew Brzeziński. 2010).

 

----------------------------

CZWARTEK 8 KWIETNIA

 

Kilka razy dziennie rozmawiam z gołębiem. Szuka miejsca pod budowę gniazda.

Zaplanował ją sobie na moim balkonie, tam gdzie stoją drewniaki. Otwieram drzwi, wymachuję rękami:

- Tu nie można! - wołam, wtedy odlatuje.

Za chwilę jednak znów jest z powrotem. Na poręczy sąsiedniego balkonu siedzi drugi i czeka. Nie wiem kto u nich buduje gniazdo, samica czy samiec? Czasem przylatuje ze źdźbłem trawy w dziobie jakby chciał mi pokazać o co mu chodzi. Siada też na dachu karmnika a to znaczy:

- Przecież lubisz ptaki!

 

Smutno, ale nie mogę. Wychowałem już cztery kosy, wystarczy. Jest tyle pustych balkonów a on wybrał właśnie mój. Pewnie spodobały mu się na nim wrzosy.

 

--------------------------

WTOREK 13 KWIETNIA

 

Moje myśli to nie rzeczywistość. Po latach myślenia ja to już wiem. Z zamkniętymi oczami dałbym sobie radę ze wszystkim co konieczne, by żyć. Ale przecież nie o to chodzi.

To potrafią kwiaty, gołębie i nawet delikatna ropucha, którą wczoraj spotkałem na leśnej ścieżce. Na mój widok zamarła w bezruchu udając, że jej nie ma. Patrzyła tylko uważnie swoim pozłacanym okiem. Nie wiem co widziała. Ona też nic nie wie o moim świecie. Jak niebotycznie daleko musi być dla niej moje sztuczne oko, którym z pomocą dwóch cyferek (0-1), uwieczniłem ją jednym kiwnięciem palca.

 

 

Ale nie chodzi o to co widać, lecz o cały ten ogromny świat, o którym wiem, że jest i nic poza tym. Na przykład Wawel. Stoi niedaleko, na wapiennej skale. Podziwiam go prawie co dzień, ale nawet jedną myślą nie próbuję dotknąć, bo wiem, że to nie będzie to. Mogę zanotować, że królowie, św. Stanisław, dzwon, ślady po Norwidzie i Chopinie a nawet czakram i magnolie, ale przecież nie o to chodzi.

 

Wiele mnie dziwi po powrocie zza morza, ale chyba najbardziej, gdy ktoś swoje myśli bierze za rzeczywistość. I nawet przez myśl mu nie przejdzie, że może być zupełnie inaczej. Przynajmniej nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by mi to powiedział. A przecież widać, że coś się nie zgadza, gdy my nie zgadzamy się z innymi i o tej samej rzeczy mówimy różnie, choć sama rzecz jest jedna. Niektórych to bawi i robią nam z tego cyrk. Inni łączą się w grupy sądząc, że skoro wielu myśli tak samo, to ich myślenie musi być rzeczywiste. Rzecz jest jedna, ale czy nam chodzi o nią, czy tylko o to, by NASZE myślenie było rzeczywiste?

 

Ja nie mam głowy do spraw większych niż dzikie kwiatki i małe ptaki, chociaż ich piękno jest też niepojęte. O wielkich rzeczach boję się myśleć a cóż dopiero mówić. Wystarczy mi, że są. Gdy byłem młody i głupi, tylko o nich pisałem. Ale teraz nie jestem już młody a o głupocie nic nie powiem, bo to też niemała sprawa. Przy rzeczach większych niż moja głowa, a jest ich nieskończenie wiele, wolę zamilknąć a wtedy, być może, one same w swoim czasie powiedzą mi coś o sobie. No tak, ale do tego niezbędna jest trudna choć prosta wiedza, że nasze myśli to nie rzeczywistość.

 

PS.

Kilka dni przed niedawnym trzęsieniem ziemi we włoskim miasteczku L'Aquila, ze znajdującego się tam stawu, uciekły wszystkie ropuchy. Powróciły natychmiast po trzęsieniu. Skorupa ziemska przed kataklizmem, może wytwarzać naładowane cząsteczki, które reagują z wodą. Ropuchy są widocznie wyczulone na te zmiany.

 

------------------------------

SOBOTA 10 KWIETNIA 

 

 

NIEDZIELA 18 KWIETNIA

 

       

 

 

 

        

 

-------------------------

PIĄTEK 23 KWIETNIA

 

Arystoteles napisał, że pełnię życia można osiągnąć tylko w mieście-polis.

Rzymianie przełożyli to słowo na civitas i utworzyli od niego pojęcie ogłady-civilitas. My używamy go dziś w wyrazach cywilizacja, cywil i cywilny. Droga od miasta przez ogładę do cywilizacji trwała prawie 2 tysiące lat.

 

Rozstrzygającym momentem było UDOMOWIENIE (ang. domestication) szlachty.

Do wieku XIV elitą byli przywódcy wojskowi, którzy ze swoimi oddziałami teoretycznie podlegali królowi a w praktyce wykorzystywali władzę militarną do własnych celów. W XIV w. na zachodzie Europy miejscem, w którym młody, zdolny człowiek mógł się wykazać, stał się dwór. Tam nie była już potrzebna siła i sprawność fizyczna, lecz ogłada-civilitas a więc, między innymi, zdolność autoprezentacji, umiejętność perswazji, czy pozyskiwania przyjaciół. I to właśnie ci udomowieni cywile otworzyli drogę do nowej cywilizacji, świata, w którym żyjemy.

 

Od greckiego słowa polis pochodzi zaś policja i politycy. Anglicy mają jeszcze polite co oznacza uprzejmy, grzeczny.

 

-------------------------

ŚRODA 28 KWIETNIA

 

Pod koniec ubiegłego tygodnia, po 42 latach, odwiedziłem swoją Alma Mater.

Byłem w Collegium Novum na wykładzie wybitnego filozofa Charlesa Taylora. To od niego zapożyczyłem fakt udomowienia szlachty.

Ten kanadyjski myśliciel w swoich pracach szkicuje mapę drogową prowadzącą od dawnego widzenia świata hierarchicznego do społeczeństwa nowoczesnego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na tysiącach stron rozciąga się obraz krętych ścieżek, dróg donikąd, placów zmagań i niezliczonych prób, które doprowadziły do miejsca, dawniej dostępnego tylko nielicznym, w którym każdy z nas może być suwerennym władcą swojego losu. A także, każdy z nas może dobrowolnie a więc lojalnie, kształtować nasz wspólny los.

 

Biegłem po schodach uczelni jakbym odszedł stąd zaledwie wczoraj. Czas, który minął przestał istnieć. Znów miałem 20 lat i do wyboru wszystkie strony świata.

 

 NIEWYRAŹNIE NAPISANE LITERY DEDYKACJI:

 To Antoni with best wishes - Charles Taylor

 

------------------------

PIĄTEK 30 KWIETNIA

 

 

...i znów zakwitły jabłonie

 

----------------------

KONTAKT  CD  maj