Antoni Orzech                 ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej        marzec 2012

.

 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

     grudzień

 

    2016

    styczeń

    marzec

 

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRÓDŁOSŁÓW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

 www.antoniorzech.eu  KONTAKT

  nasz blok pod balonem 

---------------------

PONIEDZIAŁEK 5 MARCA

 

Najmądrzej jest po prostu być (...) po prostu być w chwili, która jeszcze trwa, w tej, która dopiero co minęła, i w tej następnej chwili, jeszcze prawie niewidocznej, która wysuwa się z przyszłości, której widać dopiero rąbek, wąski, cienki, jak nów księżyca.

Kornel Filipowicz, Rozmowy

------------------

WTOREK 6 MARCA

 

W kolejce do lekarza, zastanawialiśmy się jak zmienić przyjmowanie chorych, by nie musieli godzinami czekać na korytarzach przychodni. Można by na przykład, dokładnie wyznaczać czas wizyty a pacjentów dowozić taksówkami. Wtedy nie będą bez powodu rezygnować z przyjścia i lekarze nie będą siedzieć bezczynnie.

 

Taką zmianę wprowadziła amerykańska korporacja medyczna WellPoint, która zajmuje się leczeniem 70 milionów osób, przeważnie starszych i niezamożnych. Zapewnia ona też natychmiastowe badania specjalistyczne i stały kontakt elektroniczny z przewlekle chorymi.

 

Wbrew pozorom, ta rozrzutność bardzo się opłaciła. O 25% zmniejszył się czas pobytu w szpitalu. W sumie koszt opieki obniżono o jedną piątą a co ważniejsze, ludzie mniej chorują.

Ponad połowę zmalała ilość amputacji u cukrzyków i liczba ponownych zawałów. Czyli, dobre i szybkie leczenie jest tańsze,

bo zapobiega niepotrzebnym powikłaniom. Natomiast źle pomyślana służba zdrowia, może być bardzo droga a i tak będzie mało skuteczna.

 

-----------------

ŚRODA 7 MARCA

 

W turf padł dąb olmszały lecz wiąz wspaje z popiołask jesiognia. Paść ci: wolna wola, powstać: fallowiązek: nie tak prędko świecki finix ad hecę zakonnczy.

  James Joyce, Finneganów tren

 

zawsze grrrr rodząc się/ pięć gołąbków/ brodzi w gzyms/ drugi za jednym/ trzeci za drugim/ pierwszy dobrn do rynn/ przefrrrr/ przeczep/ na/ jako piąty/ a to/ przed/ się/ okazuje/ pcha cztery/ zawsze piąty.

 

        Miron Białoszewski, Obrachunek z obserwunku gołąbkowego

 

-----------------

PIĄTEK 9 MARCA

 

Burza na Słońcu.

 

Daleko za kołem podbiegunowym widziałem zorzę polarną

czyli wiatr cząsteczek, które po wybuchach Słońca, zaledwie

w 8 minut docierają na Ziemię i tu, w polu magnetycznym

świecą.

 

W środku nocy, wychodziliśmy ze schroniska patrzeć na ten

taniec na niebie. Przypominał morskie fale światła, które pojawiały się

nagle to tu, to tam, zatańczyły chwilę i znikały. Widok tak inny

i niespodziewany, w miejscu, które znamy przecież od zawsze,

bo wypełnia nam połowę widzialnego świata.

 

Rozumiem plemiona, które bały się tylko tego, by niebo nie spadło

im na głowę.

 

--------------------

SOBOTA 10 MARCA

 

U sąsiadów                        

 

 

--------------------------

PONIEDZIAŁEK 12 MARCA

 

Trzech sąsiadów, na wąskiej i długiej działce, postawiło

domy z jedno-spadzistymi dachami aż do samej ziemi.

Dzięki temu, każdy z nich, zamiast ścian garażu widzi za oknami

zielony ogródek, bo na tych dachach rośnie mech wysokogórski.

 

Domy będą się ładnie starzeć. Jeden ma elewację

z nielakierowanych, modrzewiowych desek.

Z czasem, pokryje go szara patyna, która też zakonserwuje drewno.

 

Autorzy tych budynków śmieją się z mody na nowoczesność,

bo ta, zaledwie po kilku latach staje się przestarzała.

Podobnie z urządzeniem mieszkania. Powinno być tłem

dla ludzi a nie dominować nad nami. Zaprojektowany w każdym

calu pokój dobrze wygląda w katalogu. W rzeczywistości,

nawet źle postawione krzesło może popsuć całą kompozycję.

 

                                                                                              www.jna.com.pl

 

U nas, za oknami widać dachy obskurnych garaży. To liszaje

pozostałe po peerelowskiej nędzy. Znowu będę musiał wyleźć na nie

i posprzątać śmieci. Na balkonie posadzę iglaki, niech zasłonią

chociaż tę ohydną pamiątkę.

 

--------------------

WTOREK 13 MARCA

 

Na sąsiednim osiedlu, przy nowym kościele stoi kilkadziesiąt

blaszanych garaży. Całe zabazgrane. To takie pierwotne forum

dla zwaśnionych plemion. Gdy jedni koślawo napiszą: "Wisła Pany",

to drudzy obok, równie nieudolnie, rysują przekreśloną gwiazdę.

"Pasy" zmieniają na "Basy".

 

Pomiędzy nimi, drogą nad Wilgę, szła babcia z dziewczynką

w ogromnym włóczkowym kapturku.

- Oooo galaś! -zawołało dziecko.

- Garaż -powtórzyła babcia.

- To auto! -tym razem wnuczka powiedziała wyraźnie,

więc nauczycielka milczy. Mała nie widzi brzydoty. Sprawdza

jak działają jej dwa nowe słowa: auto i galaś.

 

------------------------------

PONIEDZIAŁEK 19 MARCA

 

Wiatr tłucze wywietrznikami. Za oknem, niczym

przypływ i odpływ morza, szumią samochody. Czasem zakracze

gawron, albo zawyje syrena. Wszystko to, co widzimy i słyszymy,

dociera do nas w postaci fal.

 

Podobnie, jesteśmy zanurzeni w morzu, którego nie widać

ani nie słychać. Gdy włączymy radio, komputer czy komórkę,

wtedy zmieniają one fale, których nie odbierają nasze oczy,

ani uszy na te, które możemy usłyszeć i zobaczyć.

 

W tych dniach, fizycy po raz pierwszy użyli zupełnie nowego

środka komunikacji.

 

Przez Ziemię przepływają miliardy niewidzialnych cząsteczek,

dla których nic nie jest przeszkodą. Jak fale w powietrzu,

tak one przenikają przez każdą materię, jakby jej w ogóle

nie było. Aby zatrzymać zaledwie kilka z nich, potrzeba

ogromnego jeziora, absolutnie czystej wody, głęboko

pod ziemią.

 

Wykorzystując strumień tych mikrocząstek, naukowcom

udało się przekazać pierwszą wiadomość. Przez ponad dwie

godziny, przesyłali jedno słowo, nazwę tej drobiny: neutrino.

 

--------------------

WTOREK 20 MARCA

 

Jedno słowo, przekazywane przez dwie godziny, nie jest to

prędkość na nasze czasy. Z drugiej strony, to szyfr doskonały,

ponieważ aby je przechwycić, trzeba mieć podziemne jezioro

i ogromną wiedzę.

 

Gdy nauczyciel muzyki, Alexander Bell, pierwszy raz powiedział

do telefonu:

- Panie Watson, proszę tu przyjść! adresat tych słów był

w sąsiednim pokoju i z trudem zrozumiał, o co chodzi. Ale to nic,

w porównaniu z jakimi oporami przedzierała się do nas prawda

o wynalazcy.

 

Dopiero w roku 2002, po stu czterdziestu latach, oficjalnie

uznano, że twórcą telefonu nie był Bell, lecz pochodzący z Włoch,

Antonio Meucci. Swój wynalazek zgłosił w Urzędzie Patentowym

w Waszyngtonie, ale nie miał 250 dolarów na opłacenie całej

procedury. Gdy później uległ wypadkowi, żona, by ratować

jego zdrowie, sprzedała prototyp "mówiącego telegrafu"

za sześć dolarów.

 

Dziś wiemy na pewno, że wcześniej niż rozkaz Szkota, ludzie

usłyszeli włoską piosenkę, przesłaną na odległość telefonem

Meucciego.

 

----------------------

CZWARTEK 22 MARCA

 

nie możesz mieć prawa do posiadania racji, jeśli nie masz prawa

do popełnienia błędu

                                Robert R. Smith, Śniadanie z SokrateseM

 

-------------------------------

PONIEDZIAŁEK 26 MARCA

 

w Skałkach już kwitnie pięciornik

 

 

--------------------

WTOREK 27 MARCA

 

u sąsiadów  fundament

 

 

------------------

ŚRODA 28 MARCA

 

Dlaczego słowo zbawienie, czyli ratunek, ocalenie, jest tak

podobne do niepoważnego, bawić się?

 

Jak zwykle, tak i tu, czas zrobił swoje. Dawno temu bawić (baviti),

które pochodzi od być, znaczyło: sprawiać, że coś jest.

A więc także: przebywać u kogoś. Mówiono na przykład,

że ktoś zabawił dwie niedziele. A skoro był, to było przyjemnie.

Teraz możemy nawet bawić się samemu, chociaż to nie to samo.

Pokrewieństwo znaczeń słychać także w zwrotach: nabyć majątek

i nabawić się choroby.

 

Być może to znaczenie zbawienia jako: Bóg przebywający z nami,

byłoby bliskie Jezusowi, którego imię znaczy: Jahwe przynosi

zbawienie a więc przychodzi, by u nas być. Potwierdza to także

właściwe rozumienie słowa parousia (paruzja), które zwykle

jest błędnie tłumaczone jako powtórne przyjście, gdy tymczasem

jego dokładny sens, to po prostu (pełna) obecność,

(para-ousia = bycie obok).

 

----------------------

CZWARTEK 29 MARCA

 

Filozof Roman Ingarden opisał kilkanaście różnych znaczeń

czasownika jest. Językoznawczyni, Anna Wierzbicka,

która swoimi badaniami dowodzi, że rozumienie niektórych

pojęć mamy wrodzone, podaje kilka możliwości użycia

tego słówka.

 

Stwierdza także, że pojęcie istnienia może współwystępować,

czyli zachodzić na znaczenie miejsca. Wyjaśniałoby to,

dlaczego zamiast będą, możemy powiedzieć, że Święta się zbliżają.

 

W praktyce, mówiąc, że coś jest prawdą, warto by podać jak

rozumiemy samo jest, bo tu zaczynają się różnice zdań.

 

Podobnie jak bawić, swoje znaczenie zmieniło też bydlić.

W średniowieczu bydło rajskie, to po prostu bycie w raju.

W wieku XIV bydłem był dobytek, wszystko, co ktoś posiadał.

A dziś, mówimy tak już tylko na zwierzęta domowe

i czasem na jakiegoś ludzkiego bydlaka.

 

 

--------------------------   

KONTAKT  CD  kwiecień