Antoni Orzech          ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej          grudzień  2009

 

 

 

BLOG

 

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

listopad

     grudzień

 

    2016

    styczeń

    luty

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

nasz blok pod balonem     

 

-----------------------

ŚRODA 2 GRUDNIA

 

Ile razy można sprzedać tę samą rzecz? Raz? Dwa? Trzy? Cztery?

Mówią, że do trzech razy sztuka.

 

1-Najpierw deweloper sprzedał mieszkania nam.

2-Następnie, bez naszej wiedzy, oddał je w zastaw spółce Manchester w USA.

3-Trzeci raz znów chciał nam sprzedać proponując, tanio,

1 m za 3 000 zł (jako dopłatę "bo jak nie, to wam zabiorą wszystko").

4-Teraz, czwarty raz, chce je sprzedać pani syndyk, aby zwrócić pieniądze Manchesterowi.

 

Manchester wiedział, że mieszkania są już sprzedane a więc wziął udział w kradzieży. Takie nabywanie lub przechowywanie cudzej własności nazywa się paserstwem.

 

Nic nie wiedząc o tym, nie mogliśmy zapobiec oddaniu naszych domów spółce z USA. Na ponowną ich sprzedaż nam (dopłata) nie zgodziliśmy się, zmuszając tym samym dewelopera do upadłości.

Czwartą sprzedaż próbujemy zablokować dowodząc, że handel z Manchesterem był przestępstwem. Złożyliśmy w tej sprawie pismo w prokuraturze. Nie wolno sprzedawać rzeczy, co do których jest podejrzenie paserstwa. Pani syndyk jest innego zdania i twierdzi, że prokuratura nie powinna się mieszać do jej zadań.

Jedno jest pewne. Teraz nabywca kupi mieszkania razem z nami, bo już w nich mieszkamy. Chciałbym go zobaczyć.

 

PS

-Nigdy go nie zobaczysz. Może to być nawet ktoś ze spółki Manchester albo od twego dewelopera, przejmie domy razem z wami i znów was wystawi na sprzedaż.

 

-----------------------

WTOREK 8 GRUDNIA

 

Po wejściu do naszego bloku, na parterze automatycznie zapala się światło. To takie udogodnienie, nie trzeba szukać kontaktu i nie świeci się niepotrzebnie przez cały czas. Tyle tylko, że lampy zapalają się także wtedy, gdy na korytarzu jest jasno od dziennego światła.

 

Można powiedzieć, że to drobiazg, ale pewien belgijski inżynier dzięki takim drobiazgom, zmniejszył swoje zatruwanie świata aż o 80%.

 

Vromman (www.lowimpactman.org) kupuje produkty nieopakowane a energię elektryczną od dostawcy ze źródeł odnawialnych. Myje się w deszczówce. To, że codziennie jeździ na rowerze jest banałem, tak może każdy. Ale on ma także rower w mieszkaniu, kręci pedałami oglądając telewizję czy pracując na komputerze i w ten sposób wytwarza potrzebny mu prąd. W zimie temperaturę w domu obniżył z 22 do 18 stopni. Każdą dziedzinę życia oczyścił z bezmyślnego marnotrawstwa a teraz planuje najtrudniejszy wyczyn, powrót do żony, z którą się rozwiódł 10 lat temu. Żyjąc razem, prawie wszystkiego zużywa się mniej.

 

Belg jest rekordzistą, ale nie ma nikogo kto nie mógłby zmniejszyć swojej codziennej, prywatnej dewastacji świata. Gdyby w naszym bloku na tym jednym ciemnym piętrze było małe okienko, nie musielibyśmy w dzień zapalać światła i to od razu na wszystkich pięciu poziomach.

 

Chodziłem po schodach, gdy przez kilka miesięcy było całkiem ciemno więc i teraz, dla tych paru schodków, nie świecę.

 

Kto postępuje głupio w małym, najpewniej podobnie postąpi i w dużym.

 

----------------------------

CZWARTEK 10 GRUDNIA

 

O   P O S I A D A N I U           

 

Sokrates powtarzał, że "nic nie wie", czyli nie posiadał żadnej wiedzy. Nikt jednak nie zaprzeczy, że był mądry.

Czyżby nieposiadanie wiedzy było warunkiem mądrości?

 

Ten, kto posiadł wiedzę, wierzy swej wiedzy. Jest jej pewny. Można nawet powiedzieć, że to ona nim rządzi. Najpewniejszym z ludzi jest fanatyk, człowiek, nad którym jego wiedza całkowicie przejęła panowanie. On nie potrzebuje a po jakimś czasie, nawet nie potrafi jej szukać. Nie szuka się tego, co się już ma.

 

I przeciwnie, ten kto wie, że nie posiada wiedzy, może jej szukać.

Sokrates umiał szukać wiedzy. I dlatego był mądry.

 

Czy każde posiadanie zabija chęć poszukiwania, czyli ogłupia?

A więc, im więcej ktoś posiada, tym jest głupszy?

 

 

--------------------------

WTOREK 15 GRUDNIA

 

 

Ukradli "Okradli.Pl"

Dziś skradziono nam wielki, czerwony napis z najwyższego piętra

bloku A. Był widoczny przez cały miesiąc i na pewno przeczytały go setki przechodniów i przejezdnych. Swoje zadanie spełnił.

 

------------------------

PIĄTEK 18 GRUDNIA

 

 

Spadł śnieg. Za ścianą, która jest jednym wielkim oknem, Narnia.

Czarne odnogi starego dębu, nadkreślone biało. W dali Kopiec jak namiot eskimosów.  I śmietnik na dachach garaży, przykryty.

 

Z dwóch drewnianych skrzynek na kwiatki, zrobiłem karmnik dla sikorek. Mam nieskończony podziw dla tych dzielnych ptaków.

W zimną noc, za oknem puka serce, nie większe od paznokcia,

które się nie boi.

 

 

-----------------------------

WIGILIA

 

Wszystkim Mieszkańcom naszego osiedla i Czytelnikom tego BLOGA

 

 

-----------------------

KONIEC ROKU 2009

 

MODLITWA NA NOWY ROK

 

"Panie, Ty wiesz lepiej niż ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

 

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku sądzenia, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, uczynnym, lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadłem, lecz Ty Panie wiesz, że chciałbym na koniec zachować paru przyjaciół.

 

Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły

i daj mi skrzydła, abym w lot przechodził do rzeczy.

 

Zamknij mi usta w przedmiocie mych cierpień i niedomagań,

w miarę jak z upływem lat ich przybywa, przyjemność wyliczania staje się coraz słodsza. Nie proszę cię o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość ich znoszenia.

 

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, lecz proszę o większą pokorę

i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydadzą się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnej nauki, że czasem mogę się mylić.

 

Zachowaj mnie w miarę miłym dla ludzi. Nie chcę być świętym -

z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać - ale zgryźliwi starcy, to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana.

 

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach, zalet w niespodziewanych ludziach.

I daj mi Panie, łaskę mówienia im o tym."

 

-------------------------

KONTAKT cd styczeń