Antoni Orzech           ZADOMOWIENIE   -   blog na Wierzbowej         czerwiec  2010

 

 

 

BLOG

 

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

listopad

     grudzień

 

    2016

    styczeń

    luty

    marzec

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

nasz blok pod balonem

--------------------------------

PONIEDZIAŁEK 7 CZERWCA

 

Ponieważ instalację elektryczną zniszczyła woda, przez trzy tygodnie nie mieliśmy prądu. Maszynka do golenia, radio, komputer, TV, kuchenka, czajnik, wentylacja, lodówka, domofon, dzwonek, pralka, brak ciepłej wody i światła, wszytko to, zajmujące niemal każdy kąt mieszkania, było martwe. Wodę podgrzewałem na kuchence gazowej, baterie do radia i latarki a wieczorem, świece. Trzeba było zmienić prawie wszystkie rutynowe czynności. Niektórych, jak zapalanie światła przy wchodzeniu do toalety, nie dało się wyplenić.

 

Pytałem sąsiadów czego najbardziej im brak. Jedni mówili, że lodówki inni, że telewizora. Mnie doskwierał brak kontaktu ze światem, gdy kilka razy wyładowała się bateria w komórce.

 

Wieczorami, ponieważ czytanie przy świeczkach jest męczące, pozostawało więcej czasu na myślenie. Uczono mnie w szkole czym jest prąd ale pamiętam tylko, że to przepływ uporządkowanych elektronów. Stojąc nad kuchenką elektryczną, próbowałem własnej wyobraźni. Gdzieś tam pakują energię, ona płynie przewodami i ja w kuchence otwieram tę przesyłkę i zamieniam w ogień. Ale to inny ogień niż u świecy czy od gazu bo tu nic się nie pali. Czy te płynące w spirali elektrony mają tak ciasno, że spirala się czerwieni i tworzy fale ciepła? Skoro jej temperatura wzrasta to muszą tam zachodzić jakieś reakcje czyli czegoś ubywać a elektrony nie mogą przecież ulatywać w powietrze?

 

Tu kończy się moje pojmowanie ale mam nadzieję, że przeczyta to mój przyszły sąsiad Michał, elektrotechnik i fotograf i poszerzy mój horyzont fal ciepła.

 

-----------------------

ŚRODA 9 CZERWCA

 

Napisałem, że deweloper płynął na fali. Tak, płynął na fali sukcesu. Budowa domów dawała mu 50% zysku. To dużo, ale nasz budowniczy z kolegami znalazł żyłę złota, na której zarabiali 300%.

 

Jak to możliwe? Najpierw od sióstr niepokalanek kupili prywatnie działkę budowlaną za 1,5 mln, następnie sprzedali ją swojej własnej firmie trzy razy drożej. W ten sposób jeden z nich zarobił 3 miliony a drugi 1 milion. A że sprzedali sami sobie? Tak wolno, jeśli tylko zapłaci się podatek. Koszt tej sprzedaży wliczyli w cenę mieszkań. Dopóki nie brakowało nabywców, ruletka kręciła się dalej.

 

Mając więcej pieniędzy, kupowali coraz to większe działki.

Ale i tego było mało. Znaleźli więc bank w USA, który pożyczył im 70 milionów na 25 procent w skali roku (dwuletnie obligacje). Cóż to jednak jest przy takich dochodach! Za te pieniądze kupili m.in. ziemię pod Krakowem - 30 mln, teren we Wrocławiu - 44 mln. Następnie te działki wystawili na sprzedaż za 200 i 72 miliony. Niestety czasy się zmieniły i na kupno nie było chętnych a bank w USA zaczął się domagać zwrotu pożyczki.

 

Poprzednio własne zyski w ukryciu wliczali w cenę mieszkań. W tej sytuacji otwarcie już postawili nas, nabywców mieszkań, pod ścianą: albo dopłacicie do metra po 3 tysiące zł albo firma zbankrutuje a wy wtedy stracicie wszystko!

Wybraliśmy ich upadłość.

 

Wśród wszystkich przegranych tego świata nie brak ludzi, którzy polegli bo przerósł ich własny sukces. Grecy nazwali to słowem hybris.

 

-----------------------------

NIEDZIELA 13 CZERWCA

 

"Jeżeli ściany domu rodzinnego rozsuniemy tak szeroko i tak daleko, by znalazły się aż na granicach Rzeczypospolitej, otrzymamy w przybliżeniu pojęcie Ojczyzny".

                                                 Ks.J.Winowski, Zarys etyki katolickiej. Kraków 1947.

 

PS. Dziś przedsionki tego domu sięgają granic Zjednoczonej Europy.

 

---------------------------

WTOREK 15 CZERWCA

 

MIKROORGANIZMY cd

 

Najmniejsza znana bakteria ma średnicę 300 nanometrów (1 nm to milionowa część milimetra. Małość niewyobrażalna a jednak pełna życia. Na 1 milimetrze można by ustawić w szeregu ponad 3 000 bakterii). Pod koniec lat 80, dwoje fińskich badaczy odkryło mikrostruktury sześć razy mniejsze od tej bakterii! Drobnoustroje te posiadały DNA i białka. Dzieliły się a gdy rosły ich powierzchnię pokrywała warstwa apatytu (wapń + fosfor). Odrobina życia zamknięta w kamiennym pudełku.

 

Od tej pory te nanobakterie zaczęto odkrywać wszędzie, w skałach, glebach, w próbkach od ludzi chorych na próchnicę i paradontozę, w szczepionkach i lekach ale także u ludzi zdrowych. NASA znalazła je nawet na marsjańskim meteorycie i ogłosiła, że są to ślady życia.

 

Fińscy naukowcy zamierzali własne odkrycie wykorzystać praktycznie. Założyli firmę, która miała testować obecność tych bakterii i produkować leki. Żądali też aby takie testy były obowiązkowe dla ludzi, szczepionek i leków.

 

Dopiero w roku 2009 rozwiązano tę zagadkę. Okazało się, że nanobakterie to tylko uboczny produkt naturalnych procesów.

 

W ciele żywych organizmów jest dużo rozpuszczonego wapnia i  pewnie zamienilibyśmy się w Skałki gdyby nie białka krwi, które wiążą ten minerał blokując jego krystalizację i ułatwiając wydalanie. Niekiedy jednak ten mechanizm zawodzi i wówczas na powierzchni białka tworzy się otoczka apatytu. Białko uniemożliwia mu pełną krystalizację i w ten sposób powstają, przypominające bakterie, zwapniające nanocząsteczki.

 

Odkrycie to pozwoliło lepiej zrozumieć jak w żywych organizmach zachodzi mineralizacja a także, jak powstają kości. Istnieją już projekty wykorzystania tych nanocząsteczek przy leczeniu zębów

i teorie o ich decydującej roli w powstaniu życia na Ziemi.

 

Jak krętymi ścieżkami zmierza do celu nauka!

 

WIĘCEJ

 

----------------------------

CZWARTEK 17 CZERWCA

 

Ten blog mógłby być tylko o śmieciach. Wpisy z rajfurami w quadzie i śmietnikiem na dachach garaży miały być wstępem do tego, co się dzieje w Skałkach ale przyszła powódź i przykryła tamte sprawy.

Gdy woda opadła, całą podłogę w naszej śmiecialtance pokryła wyrzucana z lodówek żywność i niepotrzebne rupiecie. Przyjechali porządkowi, opróżnili kosze a śmiecie na podłodze zostawili.

 

Leżały tak przez kilka dni a ponieważ zamiast złorzeczyć, lepiej posprzątać samemu, poszedłem do ochroniarza pożyczyć szuflę. Chciałem tylko wcześniej zrobić zakupy. Wracam a tam energiczna pani pyta

- To pan chce sprzątać? Proszę tego nie robić, to należy do służb porządkowych.

 

Minął tydzień, śmiecie zniknęły a my zmieniliśmy firmę sprzątającą.

Dziś w śmiecialtance trzy nowe, ogromne pojemniki a cała podłoga znów w śmieciach. Czyżby ci pierwsi, zabierając swoje kosze, zostawili nam na pamiątkę ich zawartość?

 

Chyba jednak będę musiał kupić szuflę.

 

--------------------------

PIĄTEK  18 CZERWCA

 

 

Dziś podstrzygli nasz dąb. To drzewo nie ma tak określonego kształtu jak świerk, topola czy chociażby orzech. Z grubego pnia wyrasta dziesięć konarów. Niektóre z nich natychmiast się rozgałęziają, inne pną się samotnie w górę. Jakby kilka drzew związano w jednym pniu. Korona szeroka lecz niska. Żadnej zasady, czysta fantazja. Jeśli jest gdzieś wolne miejsce, to należy je wypełnić. Tak sobie rosnąc, nasz król lasu przypominał zieloną kopę siana.

 

Cały dzień go piłowali i teraz jest jak z obrazka. Konary ułożone niczym kwiaty we flakonie. U góry półkolistna korona. Dąb przybrał kształt ogromnego liścia miłorzębu.

 

Muszę się podstrzyc!

 

---------------------------

WTOREK 22 CZERWCA

 

"Na czterech węgłach wspiera się ten dom, w którym, patetycznie mówiąc, duch ludzki mieszka. A te cztery są: Rozum, Bóg, Miłość, Śmierć. Sklepieniem zaś domu jest Czas, rzeczywistość najpospolitsza w świecie i najbardziej tajemnicza..."

 

L. Kołakowski, Kompletna i krótka metafizyka. TP 43, 2004

 

------------------------

ŚRODA 23 CZERWCA

 

Buractwo w Skałkach

 

   

               spalona ławka                         wycięte drzewa

 

 

                                         wór śmieci

 

------------------------

PIĄTEK 25 CZERWCA

 

SĄD RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

UNIEWAŻNIŁ

POTAJEMNĄ UMOWĘ

OSZUSTA (deweloper Leopard),

ZE ZŁODZIEJEM (spółka Manchester w USA).

 

 

Obaj, złodziej i oszust, jak zwykli kryminaliści z cegłą w ciemnej ulicy, szantażowali nas utratą kupionych mieszkań jeśli nie zapłacimy im okupu.

 

Rzeczy raz sprzedanej nie wolno nikomu innemu brać w zastaw. W ludzkim języku nazywa się to paserstwem i jest karane. Szantaż także jest przestępstwem. Iluż ludzi, ile czasu i pieniędzy, ile cierpienia trzeba było, żeby wyjaśnić tak proste sprawy? Kim są ci, którzy nie rozumieją tego i zapewne będą jeszcze odwoływać się od tego wyroku?

 

Jaką rolę pełni pani syndyk, która nie czekając na wyrok sadu, chciała nasze mieszkania wystawić na sprzedaż by zwrócić pieniądze złodziejowi?

 

----------------------------------

KONTAKT     CD lipiec