Antoni Orzech    ZADOMOWIENIE - blog na Wierzbowej   listopad 2014

.

 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

grudzień

 

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

  nasz blok szaro-biały    

---------------------------------

PONIEDZIAŁEK 3 LISTOPADA

 

Dziś podpisałem umowę i mieszkanie jest moje.

 

Młody notariusz połykając słowa, monotonnie czytał 11 stron tekstu pełnego tajemniczych skrótów, dat, powtarzających się adresów i nazwisk. Rozumiałem tylko tyle, że większość z tego mnie nie dotyczy. By nie marnować czasu, czytałem Kindle.

Biedna pani syndyk musiała słyszeć ten potok słów pewnie już kilkadziesiąt razy.

Jaka sprawa, taki finał.

Rutynowy teatrzyk absurdu.

Matrix.

 

Wróciłem do domu.

Tak, jest różnica. Ściany, drzwi, okna a nawet widok z balkonu, wszystko to teraz jest całkowicie rzeczywiste.

 

Sześć lat temu, gdy dotarła do mnie wiadomość, że tracimy nasze mieszkania, było to jak zły sen. Rok później wprowadziłem się do tych pomieszczeń. Wyglądały normalnie ale możliwość utraty powodowała, że ściany były chwiejne, podłogi nietrwałe a drzewa za oknem jak na papierowym obrazku.

 

Aby rzeczywistość była w pełni sobą, musi być  racjonalna a tu na każdym kroku absurd.

 

Dzisiaj wybudziłem się z tego snu.

 

------------------------

PIĄTEK 7 LISTOPADA

 

Lubiłem błądzić w lesie. Zostawiałem samochód na polanie i szedłem prosto przed siebie. Gdy nie wiedziałem gdzie jestem, starałem się wrócić na miejsce postoju inną drogą.

 

W zimie to samo, tylko na nartach. Nigdy nie wracałem po swoich śladach. Jednego dnia zaczęło się już zmierzchać a ja ciągle nie wiedziałem gdzie jest ta polana. Szedłem więc tylko tą samą drogą, bo wiedziałem, że prędzej czy później dojdę do jakiejś miejscowości. Przed północą zapukałem do znajomych drzwi i z Mirą samochodem bez problemu odnaleźliśmy moje auto.

 

Wykorzystałem to później na Prima Aprilis. Zadzwoniłem do niej i mówię, że znów zgubiłem w lesie samochód. Pytam, czy mogłaby mnie odebrać na skrzyżowaniu niedaleko od jej domu? Pojechała niepotrzebnie.

Ale co by było, gdybym kiedyś jeszcze raz naprawdę zabłądził?

 

Przez tysiące lat przetrwanie zależało od orientacji w przestrzeni. U Aborygenów młodzi chłopcy zdają maturę z mapy mentalnej. Muszą samotnie przejść przez busz.

 

Tego roku nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny przyznano za odkrycie neuronów, dzięki którym pamiętamy różne miejsca i znajdujemy właściwą drogę.

 

PS.

A tak Will de Ridder likwidował sztukę:

Sterowani przez niego kierowcy, wsiadali do samochodów, jechali do jakiejś wsi, otwierali okna i krzyczeli

- Mamo!

 

----------------------------------

PONIEDZIAŁEK 10 LISTOPADA

 

40 milisekund to 40 cząstek z sekundy

podzielonej na 1 000 części albo 1 z 25.

W takim ułamku sekundy wychwytujemy różnicę między sylabami ba i da.

Dla dyslektyków jest to o wiele za szybko i dlatego aby odróżnić wyraz baba od bada, muszą czytać kilka razy wolniej od nas. 

 

"Wielu znanych mi dyslektyków ma pewną cechę wspólną: ... mamy wysoko rozwiniętą zdolność radzenia sobie z niepowodzeniami. Dlatego w sytuacjach trudnych widzimy więcej plusów niż minusów bo do minusów jesteśmy już przyzwyczajeni.

Nie ruszają nas".

 

WIĘCEJ: Malcolm Gladwell, Dawid i Goliat 2014

 

-------------------------

ŚRODA 12 LISTOPADA

 

 

 

                           

  

 

                  

 

 

Ostatnie drzewo ścięte

ostatnia rzeka zatruta

ostatnia ryba martwa

WTEDY zobaczymy

że pieniędzy nie da się jeść

 

---------------------------

SOBOTA 15 LISTOPADA

 

W Holandii zbudowano ścieżkę rowerową z gwiazd. Kamyczki w dzień magazynują energię słoneczną a gdy jest ciemno, świecą.

Wzór tej drogi pochodzi z obrazu van Gogha, Gwieździsta noc.

                

                   FOTO Daan Roosegaarde

 

-----------------------------

NIEDZIELA 16 LISTOPADA

 

NA BALKONIE gawron  

zwinął się w czarny kłębek i przespał tak kilka godzin

 

Rano znalazłem go pod drzwiami nieżywego

 

 

Lirogon naśladuje

 krakanie gawrona, śpiew wielu innych ptaków

 a nawet warkot samochodu i strzały laserowe w grach

 komputerowych

 

----------------------------------

PONIEDZIAŁEK 17 LISTOPADA

 

skoro wiemy,  że życie ma kres, mamy szansę, by wykorzystać je dobrze. Gdyby nie to, że jesteśmy świadomi śmierci, moglibyśmy zawsze odkładać wszystko na jutro albo pojutrze. A tak obowiązuje nas formuła: teraz, bo może już nigdy więcej.

 

Tadeusz Gadacz, Śmierć pomaga żyć...

 

Dziewczyna w czerwonym płaszczu

 

 

foto net: Santiago de Compostela 

biegnie do The Hostal de los Reyes Católicos

-Hostel królów katolickich

 

Małopolska Droga św. Jakuba do Santiago de Compostela

Santiago = święty Jakub

Compostela = pole gwiazd

---------------------------

WTOREK 18 LISTOPADA

 

Hugenoci to nazwa francuskich protestantów. Od samego początku prześladowani, pod koniec XVII wieku zostali wypędzeni z Francji. Część z nich schroniła się w górzystych terenach na południu kraju.

 

Gdy Francja skapitulowała w wojnie z Niemcami, powstał  rząd Vichy, który kolaborował z Hitlerem. Zaczęły się  prześladowania Żydów. Propagowano faszyzm wśród młodzieży.

 

W zamieszkałym przez hugenotów miasteczku Le Chambon pastor Andre Trocme podczas nabożeństwa powiedział do wiernych:

-kiedy tylko nasi przeciwnicy będą od nas wymagać  posłuszeństwa sprzecznego z nakazami ewangelii,  powinniśmy stawiać opór.

 

Pierwszą okazją do odmowy posłuszeństwa był  faszystowski salut na porannych apelach w szkole. Następną, podpisanie przez nauczycieli przysięgi wierności państwu.

W rocznicę ustanowienia reżimu, na rozkaz Petaina w całym kraju biły kościelne dzwony. Wszędzie z wyjątkiem Le Chambon. Na protesty letników Trocme odpowiedział:

-Dzwon nie należy do marszałka. Dzwonimy nim dla Boga i dla nikogo więcej.

 

Jednego dnia do drzwi pastora zapukała kobieta. Była przerażona i trzęsła się z zimna.

-Jestem Żydówką- powiedziała.

-A ja zaprosiłam ją do środka- wspominała po latach Magda Trocme. -I tak to się zaczęło-.

W ciągu 4 lat wojny liczba uczniów w szkole wzrosła z 18 do 350. Uratowali też kilka tysięcy dorosłych. Podczas kontroli ukrywali ich w lasach i przemycali do Szwajcarii  tak jak kiedyś, gdy sami byli prześladowani.

 

Pastor Trocme aresztowany z fałszywymi dokumentami na dworcu w Lyonie, postanowił powiedzieć prawdę gdy go zapytają jak się nazywa? Nie mógł "stanąć przed drugim człowiekiem i kłamać mu prosto w oczy". Udało mu się jednak przekonać policjantów by go zabrali z powrotem na dworzec i tam im uciekł.

 

WIĘCEJ: Malcolm Gladwell, Dawid i Goliat 2014

 

------------------------------

CZWARTEK 20 LISTOPADA

 

Nie można się niczego nauczyć, gdy nie przestajemy mówić.

             Robert Kennedy - jezuita i mistrz zen

 

Milczenie świata - to rzeczywistość.

Nasz hałas... - to iluzja.

                                  Thomas Merton

 

------------------------------

NIEDZIELA 23 LISTOPADA

 

WYBORY

Wyborcy, którzy głosują na polityków prawicy mocno reagują na wszelkie grożące im niebezpieczeństwa. Już małe dzieci z tej grupy lubią powtarzać te same czynności i mieć ciągle tych samych kolegów.

Przeciwnie, sympatycy lewicy częściej szukają nowych wrażeń a ich dzieci nowych kolegów i zabaw. Mają też  mniejszą potrzebę porządku.

Różnice te częściowo - od 1/3 do 1/2 - uwarunkowane są genetycznie.

 

W zdrowym społeczeństwie równie ważne są zmiany jak i stabilność, a więc niezbędna jest równowaga i  współdziałanie między tymi grupami.

U nas, paradoksalnie, biedniejsza połowa kraju, która potrzebuje reform, boi się ich i głosuje przeciwko zmianom.

 

Jeśli naprawdę pragniesz zmienić czyjąś opinię w kwestii moralnej lub politycznej, to musisz spojrzeć na ów problem zarówno z pozycji tej osoby, jak i z własnej perspektywy...

Empatia jest antidotum na naszą skłonność do moralizowania, chociaż niezwykle trudno jest zdobyć się na empatię ponad podziałami moralnymi.

 

Jonathan Haidt, Prawy umysł.

Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka? 2014

 

Tych, którzy w sprawach społecznych, politycznych, lub nawet religijnych inaczej niż my myślą i postępują, należy również poważać i kochać: im bowiem bardziej dogłębnie w duchu uprzejmości pojmiemy ich sposób myślenia, tym łatwiej będziemy mogli z nimi nawiązać dialog.

Gaudium et spes 1964

 

------------------------------------

PONIEDZIAŁEK 24 LISTOPADA

 

Wyborcy prawicowi cenią sobie stabilność. Lewica zaś  dąży do zmian. Jak te dwie cechy wpływają na  postrzeganie tych ugrupowań siebie nawzajem?

 

Jeśli ja potrzebuję ciągle czegoś nowego, to na człowieka, który broni tylko tego, co ma, patrzę z politowaniem. Gdyby jednak to, czego on się tak kurczowo trzyma było złe i przynosiło szkody, to pożałowanie zmieniłoby się w lekceważenie a nawet i w  pogardę.

 

A teraz spójrzmy z prawej strony na lewą:

Mam to, co mam a tu przychodzi ktoś i chce mi to zburzyć w imię lepszej przyszłości, której jeszcze nie ma. Nie wiem, co mnie czeka ale pewne jest, że stracę to, co już mam. A więc on mi zagraża. Chce mojego nieszczęścia i może doprowadzić do katastrofy. Takiego człowieka należy się bać, unikać i nienawidzić.

 

Ostatecznością po lewej stronie jest pogarda a po prawej  nienawiść.

 

---------------------------

WTOREK 25 LISTOPADA

 

Jonathan Haidt ustalił system wartości wyborców:

 

PRAWICA

-troska

-wolność

-sprawiedliwość

-lojalność

-autorytet

-świętość

 

LEWICA

-troska

-wolność

-sprawiedliwość

 

Wyborcy prawicowi inaczej niż lewica rozumieją te same wartości. Na przykład troska o najsłabszych jest dla nich zadaniem bardziej osobistym niż społecznym.  Wyznają oni jednak wszystkie ideały lewicy. Ta natomiast nie doceniając lojalności, autorytetu i świętości może nie rozumieć systemu wartości prawicy. I nawet jeśli  toleruje lojalność, autorytet i świętość, stara się je  usunąć z przestrzeni publicznej. Powoduje to reakcję obronną po prawej stronie. Dlatego jej wyborcy, z natury bardziej wrażliwi na niebezpieczeństwa, czują się ciągle zagrożeni.

 

--------------------------

KONTAKT  CD grudzień