rzechy antoniego               ZADOMOWIENIE                   luty 2013

 
 
 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

marzec

 

 

Skałki

 

  www.antoniorzech.friko.pl                  KONTAKT 

   

   

  


 

2009 ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009 LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009 KWIATY - DRZEWA - PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nasz blok szaro-biały    

       

------------------

PIĄTEK 1 LUTEGO

 

Dziś nad Wilgą znów mnie dopadł wielki, biały pies. Zabiegł mi drogę i szczekał prosto w twarz. Nic sobie nie robił z nawoływań swojego pana. Widocznie to zwierzę wzięte ze schroniska, ma swoje powody, by nie lubić obcych.

 

Między czwartym a ósmym tygodniem życia szczeniak nie boi się niczego. Wtedy może się zaprzyjaźnić z każdym zwierzęciem lub człowiekiem. Wystarczy 90 minut, by obcy został przyjęty do stada. W trzecim miesiącu to okienko socjalizacyjne się zamyka i pies boi się wszystkiego, co nowe.

 

otwarte okienka                                                 foto net

 

Podobnie jest z małymi drozdami, które w dodatku wyłażą wtedy z gniazda i często giną. Konrad Lorenz oswoił tak gęsi (imprinting-nadruk). Pływały za nim i gramoliły się na niego jak na własną gęsią mamę.

 

Nie inaczej jest pewnie i z nami. Trzeba wielu przykrych doświadczeń, by dziecko pozbawić ufności. Później, taki człowiek będzie skłonny podejrzewać każdego.

 

Święty Tomasz z Akwinu napisał, że w Bogu nie ma idei zła. Inaczej mówiąc, boże okno jest zawsze otwarte. Bóg, tak jak małe dziecko i miesięczne szczenię, nie ma pojęcia zła.

 

-------------------------

PONIEDZIAŁEK 4 LUTEGO

 

U szczeniąt wilka okienko socjalizacyjne jest otwarte już w drugim tygodniu życia. Wtedy są one jeszcze głuche i ślepe. Oswajają teren wokół matki posługując się głównie węchem. Gdy zaczną słyszeć i widzieć, obcy im będzie każdy dźwięk i obraz. Będą się bać wszystkiego, czego nie poznały wcześniej.

 

Dlatego, by oswoić wilka, potrzeba dłuższego kontaktu przed trzecim tygodniem jego życia. Ale i wtedy więź z nim nie będzie tak mocna jak - budowane wszystkimi zmysłami - przywiązanie i ufność psa.  

 

PS.

Mała Roksa siusiała na balkonie gdzie popadło. Wydawałoby się, że stąd pochodzi nazwa szczeniaka. Ale ten sam rdzeń znajdujemy w słowie wszczynać, które nie ma nic wspólnego z naszą mokrą galerią.

 

U swoich początków, wyraz ten znaczył: nowonarodzony, świeży, nowy i dlatego młode zwierzę Słowianie nazwali: szczenjo.

 

------------------

PIĄTEK 8 LUTEGO

 

 

---------------------------

PONIEDZIAŁEK 11 LUTEGO

 

W Sztokholmie, przy wyjściu z metra, obok schodów ruchomych są też i takie, po których trzeba wchodzić. Tych drugich prawie nikt nie używał, dopóki nie pomalowano je na wzór klawiatury fortepianu. W każdym stopniu zamontowany jest też czujnik. Gdy ktoś stanie na stopień, słychać odpowiedni dźwięk.

 

Teraz niektórzy podróżni chodzą po nich tam i z powrotem aby zagrać jakąś melodię. Nie może ona mieć zbyt wielkich interwałów, ale "Wlazł kotek na płotek" da się wyskakać. Gdy równocześnie gra kilka osób, wychodzą (dosłownie!) bardzo nowoczesne akordy.

 

W innym miejscu stolicy znajduje się akustyczny kosz na śmieci. Gdy coś do niego wrzucimy, słychać spadający do studni kamień. Ponieważ w Szwecji brakuje śmieci (do przetwarzania sprowadzane są od sąsiadów), więc by wrzucić coś do kosza, trzeba to przynieść ze sobą.

 

W Malmö jest dzielnica bez samochodów spalinowych. Nie może tam wjechać nawet śmieciarka. Przy chodnikach stoją kosze pneumatyczne, które zasysają wrzucane śmieci i rurami transportują je w odpowiednie miejsce.

 

--------------------

SOBOTA 16 LUTEGO

 

  PO CO NAM TE KOLORY?

   CHCEMY POKAZAĆ siebie, swoją siłę, seks,
     zadowolenie, swoją wartość. Lubią go rozsądni.  
     POPRAWIĆ nastrój, emocje, poczucie wartości.  
     UZYSKAĆ spokój, wyciszyć się. Lubi go większość.  
     PRZYWRóCIĆ spokój ducha,  
   równowagę emocjonalną,
   spokój, bezpieczeństwo, skrywanie emocji,
 
 
 spokój.  

wg M. Borowińskiego     

 

Rośliny lubią kolor czerwony i niebieski. Odbijają natomiast fotony zielonego i dlatego widzimy je w tym kolorze. Za to wśród kwiatów, które muszą się wyróżniać, panuje ogromna różnobarwność

 

---------------------------

PONIEDZIAŁEK 18 LUTEGO

 

Stereo po grecku oznacza twardą bryłę. Dlatego metalową płytę z wypukłymi czcionkami, którą jak wielką pieczęcią drukarze odbijali tekst na papierze, nazwano stereotypem.

 

Ten stereotyp stał się modelem dla poglądów tak stwardniałych, że jakakolwiek ich zmiana jest niemożliwa. Rozmowa z takim człowiekiem, to jak zderzenie z kimś opancerzonym.

 

Mamy wiele wyrażeń o gotowych wzorcach myślenia. Od wyszukanych: paradygmat, skrypt czy imaginarium, do potocznych: kalka, frazes, sztampa i zakuty łeb.

 

Używanie schematów jest niezbędne, ponieważ nikt z nas nie może sam doświadczyć i nazwać wszystkiego. Ale jeśli choćby niewielką cząstkę świata uda się nam poznać z pierwszej ręki i mówić o niej po swojemu, to potrafimy też odróżnić prawdziwą wiedzę od stereotypów.      

 

------------------

ŚRODA 20 LUTEGO

 

W górach Nowej Gwinei żyją plemiona, które zamiast walczyć, przekazują sobie nawzajem dary - moka. Przywódcy - bikmani długo negocjują, ustalając czy przyjąć proponowane dobra. Im większy konflikt mają do zażegnania, tym bardziej wartościowy musi być dar.

 

Plemię obdarowane powinno się też odwzajemnić, by nikt nie wzbogacił się nadmiernie, ponieważ nie chodzi im o dobrobyt, tylko o wzmocnienie więzi.

 

Delegacja plemienia Engambo Minembia przybyła do bikmana Kawelka Kundmbo żeby wyrazić głębokie niezadowolenie, ponieważ nie ofiarował im jeszcze moka czyli kilku świń, które oni z kolei mogliby przekazać plemieniu Kitepi.

 

PS.

Co dać na urodziny?

- Żelazko?

- Jedno już ma.

- Czajnik?

- Ma.

- Książkę?

- Też już ma!

 

--------------------

WTOREK 26 LUTEGO

 

Ziemia tworzy pole magnetyczne a ponieważ kształtem nasza planeta przypomina orzecha, więc i to pole także jest pełne nierówności. Na dodatek przesuwa się ono raz bardziej na północ, raz na południe.

 

Część zwierząt posiada zmysł magnetyzmu. Potrafią one wyczuć nawet niewielkie bruzdy tego pola. Dlatego bociany tak bezbłędnie z Afryki przylatują do naszych wiosek.

 

Łososie przychodzą na świat w rzekach. Potem na kilka lat płyną do morza. Dopiero pod koniec życia wracają na miejsce swoich narodzin, by tam złożyć ikrę, dać początek nowemu pokoleniu i umrzeć.

 

Przy ujściu kanadyjskiej rzeki Fraser znajduje się duża wyspa Vancouver. Łososie powracające na tarło mogą ją ominąć długim przesmykiem od północy, albo krótkim od południa. Zawsze jednak kierują się polem magnetycznym, które zapamiętały wypływając w morze. Jeśli było ono wtedy przesunięte na północ, to wpływają od północy a jeśli na południe, to od południa.

 

Doświadczenie to potwierdza, że ryby także posiadają kompas magnetyczny. I doskonałą pamięć.

 

-------------------

ŚRODA 27 LUTEGO

 

W górę Wisły płynęła czarna łyska a za nią osiem mew. Najpierw myślałem, że to pościg, ale wszystko odbywało się tak spokojnie, jakby kurka wodna prowadziła własne stadko. Nagle łyska zniknęła a mewy zebrały się wokół miejsca, w którym zanurkowała.

 

Po chwili wynurzyła się z dżdżownicą w dziobie. Najbliższa mewa rzuciła się na nią, próbując wyrwać jej zdobycz. Łyska znów dała nurka i pojawiła się w innym miejscu. Tym razem z pustym dziobem.

 

Mewy mają własną kaczkę rybaczkę.

 

 

----------------------

KONTAKT  CD  marzec