rzechy antoniego               ZADOMOWIENIE             styczeń 2013

 
 
 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

luty

 

Skałki

 

  www.antoniorzech.friko.pl                  KONTAKT 

   

    orzechyantoniego.blog.pl

  


 

2009 ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009 LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009 KWIATY - DRZEWA - PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

\

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nasz blok szaro-biały    

       

--------------------

ŚRODA 2 STYCZNIA

 

1- W ubiegłym roku, dziełem sztuki stał się deszcz

i chmury. Holenderski artysta, kontrolując wilgotność

i temperaturę powietrza, tworzy białe obłoczki. Zawiesza je w galeriach i kościołach. Jak ruchome rzeźby, unosząc się w górze, zmieniają swoje kształty, by po chwili zniknąć.

 

2- Ukraińscy studenci zbudowali urządzenie, które pozwala głuchoniemym mówić. W specjalnych rękawiczkach umieścili czujniki, wychwytujące wszelkie zmiany podczas migania dłońmi. W ten sposób, komputer, rozpoznając gesty, tłumaczy je na litery i słowa a te z kolei, są wypowiadane głośno w smartfonie.

 

-------------------

PIĄTEK 4 STYCZNIA

 

Światem rządzi konieczność i przypadek.

 

Dopiero niedawno udało się zapanować nad przypadkiem. Matematycy ujęli go w równania, z pomocą których fizycy objaśniają jego działanie w przyrodzie. Od niego też zależy ewolucja, bo dzięki niemu powstały niezliczone, tak różne i ciągle nowe formy życia

 

W świecie bez przypadku, istniałaby idealna równowaga. Wszystko byłoby piękne, przewidywalne i czyste jak kryształ. I tak jak on, martwe.

 

Ten pozytywny ton pobrzmiewa także w jego polskiej nazwie. Jeszcze w XV wieku, przypadek znaczył dodatkową część majątku oprócz tej, przyznanej w spadku. A więc było to niespodziewane bogactwo, które komuś przy-padło.

 

WIĘCEJ: Michał Heller, Filozofia przypadku

 

Tomasz z Akwinu, Quod divina providentia non excludit

casum et fortunam. W: Summa contra gentiles.

 

Gdyby każde dobro było nagradzane, a każde zło karane, bylibyśmy jak psy Pawłowa reagujące na bodźce. Bylibyśmy robotami zmuszonymi przez instynkt samozachowawczy do czynienia dobra.

 

A ponieważ nagrody i kary są rozłożone losowo, spadają na człowieka... na oślep, jesteśmy wolni. Również w czynieniu zła.

Edmund Wnuk-Lipiński

----------------------------

PONIEDZIAŁEK 7 STYCZNIA

 

Wyszedłem sfotografować przypadek. (Tak, jakby wszystko co tu się pojawia, nie było przypadkiem).

 

Pod drzewem, dwa gołębie dziobały coś niewidocznego. Zachrypnięty gawron zbierał śnieg z gałęzi. Po Wildze, pływały białe, szpiczaste kupry łabędzi, które grzebiąc dziobami w mule, na chybił-trafił szukały robaków. Zewsząd dolatywał wesoły gwizd sikorek.

 

Nigdy już nie spotkam tych ptaków w tym miejscu, o tej samej porze i w takiej kolejności.

 

Czysty przypadek widać jednak najwyraźniej na śniegu. Ponieważ każdy płatek jest inny, spada tam, gdzie go wiatr poniesie i zostaje na swoim miejscu tak długo, jak mu słońce na to pozwoli, więc tworzą się kształty niepowtarzalne. Dostalibyśmy zawrotu głowy, gdyby nie ich monotonny kolor.

 

 

 

A gdy śnieg tak przypadkiem spadnie na gałęzie? Chociaż każda z nich też jest inaczej wygięta to drzewa mają swój styl i granice. A choinki się znają nawet na symetrii.

 

Tak więc, jeden przypadek nieskończony, dodany do drugiego, który jest wymierny, w sumie dają nam istne cudo.

 

---------------------

WTOREK 8 STYCZNIA

 

Bo Ojczyzna ... jest to moralne zjednoczenie,... bez którego partie są jak bandy lub koczowiska polemiczne,  których ogniem niezgoda, a rzeczywistością dym wyrazów.

Cyprian Norwid      

----------------------

SOBOTA 12 STYCZNIA

 

Przez cały tydzień, każdego dnia dostawałem e-maile atakujące Jurka Owsiaka. Pisali je ludzie pobożni, którzy zbyt łatwo ulegają zgorszeniu.

 

Smutny młodzieniec, z własną fotografią obok, ogłosił, że tego roku nie da ani grosza, bo Dyrygent Orkiestry powiedział coś, czego nie chciał powiedzieć. Wrzucę do puszki także zamiast niego. Nieznajomy zakonnik przysłał mi zniekształconą twarz Jerzego. Znalazł ją na facebooku, chociaż musiał to być raczej blackface. Od jakiegoś biznesmena dostałem wyliczenia jak Owsiak mataczy.

 

Można by z tego ułożyć całą księgę. Tylko po co, skoro taką już napisano dwa tysiące lat temu?

 

W niedzielę przetoczy się przez nasz kraj lawina dobra. Tysiące ludzi okaże swoją szczodrobliwość. A że z hałasem, krzykiem i fajerwerkami?

 

Niech więc każdy w sercu postanowi, ile chce dać bez żalu, ale też bez przymusu. Bóg kocha bowiem tych, którzy dają z radością. Co więcej potrafi to hojnie wynagrodzić! On może dać wam wszystko, czego potrzebujecie, abyście wy z kolei mogli pomagać innym.

 

św. Paweł, 2. List do Koryntian 9, 7-8

 

-----------------------

WTOREK 15 STYCZNIA

 

W XVII wieku, Szwecja posiadała armię dwa razy większą od polskiej, mimo że zamieszkiwało ją pięciokrotnie mniej ludności. Aby utrzymać taką ilość wojska, musiało ono bić się bez przerwy poza granicami państwa. Dwukrotnie padło na Rzeczpospolitą.

 

Za główną armią szły oddziały, których zadaniem był jedynie rabunek. Wywoziły wszystko co się dało, dzieła sztuki, zabytki, biblioteki, ołtarze a nawet kamienne rzeźby, fragmenty portali i podłogi. Na lekcjach historii w szwedzkich klasach, pokazywałem opracowane tam przez naszego naukowca, dwa tomy zawierające spis przedmiotów zrabowanych w Polsce.  

    

niektóre wywożone przez Szwedów rzeźby znalazły się na dnie Wisły. 

Fot. A. Grzybowska

 

Oprócz spustoszenia, które dorównywało temu po II wojnie światowej, zostało po nich także wspomnienie w słownictwie.

 

Najbardziej znany jest potop szwedzki, ale do niedawna używane były także porównania: zły jak Szwed, pijany jak Szwed, czy zesmrodził się jak Szwed. Na kobietę apodyktyczną mówiono: Szwed-baba.

 

---------------------

PIĄTEK 18 STYCZNIA

 

W ogródkach nad Wilgą pojawiło się ogromne stado ptaków. Sama Wilga to też ptak, który przylatuje do nas z Afryki na kilka letnich miesięcy. Cały żółty, jedynie skrzydła ma ciemno brązowe. Być może kiedyś gniazdował tutaj, bo lubi tereny nadrzeczne. I pięknie śpiewa.

 

Dzień był pochmurny i zamglony, więc na zdjęciu z daleka, niewiele było widać. Wróciłem do domu. W Google wpisałem: ptaki, które przylatują do nas na zimę. Otworzyłem zbiór fotografii i znalazłem tam jedną, całkiem podobną do mojej. A więc to kwiczoł z rodziny drozdów. Sam się tak przedstawił swoim skrzecząco piskliwym śpiewem .

 

 

 

Niezwykle popularny. W Szwecji i Norwegii gniazduje półtora miliona par. Wielkie stado potrafi się obronić przed każdym drapieżnym ptakiem a nawet i przed kotem, czy psem. Walcząc, używają zarówno dziobów jak i własnych odchodów, którymi strzelają w napastnika.

 

Mimo to, większość młodych nie jest w stanie przeżyć pierwszego roku. Pisklęta opuszczają gniazda po dwóch tygodniach, gdy jeszcze nie potrafią latać. Nie boją się ludzi i żebrzą o pokarm. Zdarza się, że przechodnie niepotrzebnie zabierają je do domów, jako ptaki porzucone przez rodziców.

 

Cała rodzina drozdów to ponad 300 gatunków. W Skałkach jest miejsce, w którym często słychać drozda Śpiewaka. Kilkakrotnie powtarza tę samą zwrotkę i po krótkiej pauzie, przechodzi do innej. Miłosz wspomniał o nim w odzie na cześć Linneusza:  

Na łąkach pod Uppsalą, biała, o zmierzchu, 
Pachnie Platanthera, rzekł o niej bifolia
Turdus śpiewa w jedlinie, ale czy musicus, 
To jeszcze będzie przedmiotem dysputy. 

----------------------

WTOREK 22 STYCZNIA

 

Życie społeczne to sieć relacji między różnymi podmiotami. W tej nieskończonej i ciągle zmieniającej się gmatwaninie, można wyróżnić trzy nadrzędne porządki: INTERFEJS, RADA i ARENA.

 

1- Obrazem pierwszego jest nasze życie. Przychodzimy na ten świat, przekształcamy go i po kilkudziesięciu latach  odchodzimy. Ten układ powtarza się na setki sposobów i na wielu poziomach. Rodzina, szkoła, miejsce pracy, grupy do których należymy, ale także w mniejszym wymiarze, sklep, strona internetowa, telefon do znajomych. To taki  INTERFEJS, jest wejście-transformacja i wyjście. Tu liczy się jakość.

 

2- Relacje ulegają ciągłym zmianom, dlatego musi być coś, co je dopasowuje ze sobą. Odbywa się to poprzez  mediacje. Umawiamy się, kupujemy bilety, mamy zasady, istnieją prawa. Ważną rolę odgrywają obRADY, czyli zaufanie i prestiż.

 

3- Te zmienne układy, czyli różne fragmenty sieci, mają swoje granice. Podczas ciągłej selekcji, ktoś zostaje wewnątrz a ktoś inny poza nimi jak na ARENIE sportowej. Wybieramy z kim się przyjaźnić, do jakiej wspólnoty należeć, głosujemy, ale inni też włączają lub wykluczają nas ze względu na wiek, kwalifikacje, umiejętności, zachowanie, czy poglądy. Powstają wspólnoty, ośrodki władzy, zespoły, kliki.

 

WIĘCEJ: Harrison C.White, Tożsamość i kontrola

 

---------------------

ŚRODA 23 STYCZNIA

 

W Szwecji, przez wiele lat się uczyłem co znaczy i jak ważna jest MEDIACJA (2). W krajach demokratycznych panuje ogromna różnorodność, dlatego trzeba ciągle uzgadniać wzajemne stanowiska, poszukiwać w czym można się zgodzić, by wspólnie zrobić coś pożytecznego.

 

W PRL-u możliwe było tylko całkowite posłuszeństwo władzy, albo protest. Jakiekolwiek porozumienie z rządzącymi było wykluczone. Pozostawały nam teoretyczne dyskusje. Ponieważ zgadzaliśmy się w tym, co najważniejsze, nasz spór dotyczył szczegółów, bo tylko one nas różniły.

 

Po powrocie do kraju, przekonałem się, że większość moich kolegów, jak za dawnych lat, z pasją zajmuje się wyszukiwaniem różnic. Wystarczy im byle źdźbło w oku bliźniego, aby go wykluczyć (3) a nawet obwołać wrogiem.  Pożytek z tego żaden, ale jest z kim powalczyć na słowa.

 

Mediacja jest trudną sztuką a gdzie oni mieli się jej nauczyć?

 

-------------------------

CZWARTEK 24 STYCZNIA

 

Dąb w Skałkach rośnie dziko i swobodnie, z większą fantazją niż nasz zadomowiony (zadąbowiony).

 

-----------------------------

PONIEDZIAŁEK 28 STYCZNIA

 

W pierwszą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, nagrywaliśmy na ten temat audycję radiową z grupą Szwedów. Był wśród nich poeta Ingemar Leckius, pisarz Per Svenson i historyk Per Beskow. Po nagraniu, wszyscy nagle stanęli na baczność i głośno odśpiewali Międzynarodówkę.

 

Inteligenci a więc pisarze, nauczyciele, dziennikarze często popierali komunistów. Pewną rolę odgrywa w tym szkoła. Prymusami w niej są uczniowie elokwentni. To oni mają dobre stopnie i chwalą ich nauczyciele. W ten sposób przyzwyczajają się do bycia na świeczniku.

 

Tymczasem w świecie kapitalistycznym, liczy się pomysłowość i siła przebicia a nie umiejętność budowania ładnych zdań. Dlatego sukcesy osiągają niekoniecznie ci, którzy byli dobrzy w szkole. Powoduje to u nich zrozumiałą frustrację. Marzą im się rządy, oparte na ideach a nie tylko pragmatyczne.

 

Ciekawe, jakie są sympatie polityczne naszych prymusów szkolnych?

 

WIĘCEJ: Robert Nozick, Dlaczego intelektualiści występują przeciw kapitalizmowi?

-----------------------

WTOREK 29 STYCZNIA

 

Jaś ze Stasiem dostali dwa jabłka.

 

STAŚ - Nieładnie! Tak się nie robi. Wziąłeś większe!

JAŚ - A gdybyś ty był pierwszy, to które byś wziął?

STAŚ - Oczywiście, że to mniejsze.

JAŚ - No to masz mniejsze i o co ci chodzi?

 

 

-------------------

KONTAKT  CD  luty