Antoni Orzech  ZADOMOWIENIE - blog na Wierzbowej   listopad  2015

.

 

BLOG

 

2009 

czerwiec 

lipiec 

sierpień 

wrzesień 

październik 

listopad 

grudzień  

 

2010

styczeń 

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec  

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień  

 

2011

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2012

styczeń

luty  

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2013

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2014

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

 

2015

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

grudzień

 

2016

styczeń

luty

 

-------

Skałki

PSY

drzewa

 

  www.antoniorzech.eu 

 

KONTAKT         

 

  


 

2009

ŹRóDŁOSŁóW

 

mieszkać

zamieszkiwanie

naparstek

paznokieć

rozgrzeszenie

sprawiedliwość

j. polski : szwedzki

 

2009

LUDZIE

 

MacIntyre

Heidegger

Boznańska

Vermeer

 

2009

KWIATY

DRZEWA

PTAKI

 

bodziszek

ślaz

żywokost

lepnica

poziewnik

pępawa

kozibród

słonecznik

dąb

gołębie

kos

 

 

 

                                                                                                                                                                                                                                                                         nasz blok pod balonem     

--------------------------

WTOREK 3 LISTOPADA

 

  foto net 

 

Pragnienie jest dowodem na istnienie wody.

 

 

Simone Weil

 

Rób, co należy, a będzie, co ma być.

 

Andriej Sacharow

 

--------------------------

SOBOTA 7 LISTOPADA

 

Ojciec pyta córkę:

- Natalka, jak było w przedszkolu?

- Dobrze, tylko pani strasznie krzyczała

na jednego chłopca.

- Co krzyczała?

- Natalka, oddaj mu kredki!

 

----------------------------------

PONIEDZIAŁEK 9 LISTOPADA

 

Na bramie obozu na Wyspach Sołowieckich wisiało hasło bolszewików: żelazną ręką zapędzimy ludzkość do szczęścia! To jedna z recept na zbawienie ludzkości. 318.

Pragnęliśmy zbudować Królestwo Boże na ziemi. 183

 

Babcia całe życie spodziewała się aresztowania albo głodu. 107

Aresztowano także mamę a mnie razem z nią... Po ukończeniu trzech lat dzieci odbierano matkom i wsadzano do baraku dziecięcego... Cały czas patrzyliśmy pod nogi: co by tu podnieść i zjeść. Jedliśmy jakąś trawę, korzonki, lizaliśmy kamyki. 272

stróżka nocna przynosiła w kieszeni pszenicę i dawała po kilka ziaren tym, którzy płakali. 274

 

Wszyscy czegoś się bali, bali się także ci, których się bano. Ja się bałam. 56

Nie wiesz jak człowiek może się bać. 296

Potrzebny jest strach. Bez strachu u nas wszystko w jednej chwili się rozwali. 299

Mentalnie, wręcz podświadomie, nasz kraj jest monarchią. Genetycznie. Wszyscy potrzebujemy cara. 135

--------------------------------------------

Wychowano nas na wielkich bajkach o sprawiedliwości. 412

Tato był własnością idei, nie był człowiekiem. 398

Teraz pytają mnie: "Naprawdę wierzyłeś w komunizm. A dlaczego nie w ufoludki? 190

podobało mi się, że mieszkam w imperium. "Nieobjęta dla ludzkiego oka". 121

Może to i było więzienie, ale ja w tym więzieniu czułam się lepiej. Tak byliśmy przyzwyczajeni. 105

Chodziłam na defilady wojskowe... Do tej pory pamiętam tamto uniesienie! Maszeruje się razem ze wszystkimi, jest się częścią czegoś wielkiego... olbrzymiego... Tam byłam szczęśliwa. 281

 

Powinna pani zapytać, jak to się dało połączyć: nasze szczęście i to, że po kogoś przychodzili w nocy, kogoś zabierali? 108

Dla nich obóz to była praca! Służba! A wy tu o jakichś zbrodniach. O duszy i o grzechu. 285

Co wy macie wielkiego? Nic poza komfortem. Wszystko dla żołądka, dwunastnicy... Napchać kołdun i obstawić się zabaweczkami... 199

 

Wszystko można przeżyć, oprócz śmierci. 97

Człowiek chciałby zrozumieć nawet piekło. 212

 

------------------------------------------

Rosja carska zniknęła w ciągu trzech dni.

Tak samo zniknął komunizm. 73

Kraj upadł przez brak damskich bucików i papieru toaletowego, przez brak pomarańcz. I tych cholernych dżinsów. 58

Wielkie im się przejadło! Chcieliby czegoś ludzkiego. Normalnego. 294

Jedna reforma, druga... Oskubali nas! Taki kraj spuścili do kibla! 88

Bo myśmy wszyscy byli potwornie naiwni... Myśleliśmy, że kiełbasa wyrasta z wolności. 309

W powietrzu unosił się zapach pieniędzy. Dużych pieniędzy. I absolutna wolność - ani partii, ani rządu. Wszyscy chcieli robić "szmal". 177

Kobiety jeździły do Polski... Do termosów nalewały wódki zamiast herbaty... Do domu ciocia Ola wracała z torbą smacznych polskich kiełbasek. Pachniały oszałamiająco. 356

Wiem już, co znaczy wolność w niedoświadczonych rękach.  430

 

Rosyjscy oligarchowie to nie kapitaliści, tylko złodzieje. 317

Pałace! Dwumwetrowe mury, druty z prądem elektrycznym, wszędzie kamery...Tak mieszkają zwycięzcy? Niby nie było wojny domowej, a zwycięzcy są. 60

Pozłacane klamki... To ma być wolność? A mały szary człowiek jest nikim, jest zerem. Na dnie życia. 57

W uniwersyteckiej bibliotece stały beczki z kiszonymi ogórkami i pomidorami, z kapustą i grzybami. Te przetwory sprzedawano a pieniędzmi płacono potem pensje wykładowcom. 172

Wśród biznesmenów, którzy odnieśli sukces, może pani znaleźć wszystkich, tylko nie idiotów. 292

 

Dzisiaj żyje się lepiej, ale więcej czuje obrzydzenia. 313

Nie wyobraża sobie pani, jak ja nienawidzę tego kraju. 414

U nas każdy kogoś nienawidzi: sąsiadów, gliniarzy, oligarchów... głupich Jankesów... Kogokolwiek. W powietrzu wisi mnóstwo nienawiści... Nie sposób dotrzeć do człowieka. 427

 

----------------------------------------------

ładne włoskie wyposażenie łazienek kupują miliony... Nigdy w Rosji tak nie było. Reklamujemy nie tylko towary ale i potrzeby - jak ładnie żyć! 377

Potrzebni są ludzie wolni, a tych nie było. Teraz też ich nie ma. Na Zachodzie demokrację pielęgnowano  przez dwieście lat, jak trawniki. 416

 

---------------------------------------------

Swietłana Aleksijewicz, Czasy secondhand.

Koniec czerwonego człowieka. s. 507

Nobel 2015

 

--------------------------

ŚRODA 11 LISTOPADA

 

              żydowski telegram

 

 

ZACZNIJ SIĘ MARTWIĆ STOP

SZCZEGóŁY PóŹNIEJ STOP

 

------------------------------

CZWARTEK 12 LISTOPADA

 

Mówi się, że teraz rodzice będą mogli wybierać,

czy posyłać sześciolatki do szkoły.

 

KTóRZY RODZICE?

Na pewno nie wybiorą: zacofani, niewykształceni, z biednych wiosek, noszący własną traumę z podstawówki (jak pani Elbanowska, która po drugiej klasie w Niemczech, wylądowała nagle w polskiej szkole).

 

Wybiorą: rodzice świadomi szansy jaką daje edukacja, a więc po uniwersytetach, z biblioteką w domu, których dzieci umieją już czytać, jednym słowem, uprzywilejowani.

 

Obecnie mają oni już wybór na NIE.

Mogą NIE posłać sześcioletniej córki lub syna do szkoły. W ubiegłym roku zrobiło tak dwa i pół tysiąca rodzin w Krakowie. W tym roku, w całej Polsce obowiązek szkolny odroczono dla 21% dzieci. Większość jednak skorzystała z tej edukacyjnej szansy.

 

Teraz zmienią to na znacznie trudniejszy wybór na TAK. Tym, którzy mają, będzie dodane i znów wzrosną różnice między biednymi i bogatymi.

 

PS.

Wiadomo, że na  rozwój dziecka bardziej niż jego wiek, wpływa dom, w którym się urodziło.

 

PS. 2

Nowa pani minister edukacji zapowiada, że rodzice, którzy zechcą posłać do szkoły sześcioletnie dziecko, będą musieli najpierw uzyskać opinię psychologa z poradni pedagogicznej.

A więc pozostanie im wybór... poradni.

 

-----------------------------------

PONIEDZIAŁEK 16 LISTOPADA

 

W Szwecji przez cztery lata pracowałem jako technik przy sztucznej nerce na oddziale dializy. Do mnie należało przygotowanie aparatu, asysta przy podłączaniu pacjenta, kontrola działania a po zakończeniu, dezynfekcja. W sumie zajmowało mi to mniej niż połowę czasu pracy.

 

Co robiłem poza tym?

Były zajęcia dla wszystkich, na przykład podawaliśmy posiłki albo po każdej dializie odsyłaliśmy łóżka do dezynfekcji. Często pacjenci prosili mnie o jakąś przysługę. Na początku dochodziło do nieporozumień gdyż nie znałem nazw niektórych przedmiotów. Tak było z Najmą albo gdy Anders skarżył się, że coś go boli a ja nie mogłem dojść co to takiego? Poszedłem po pielęgniarkę i okazało się, że chce andruta, który w niewyraźnej wymowie przypominał "ból".

 

Niektórzy chorzy jak Elsa czy Inga, byli bardzo rozmowni a z profesorem Hildingiem grałem w szachy.

 

Miałem pokój, w którym magazynowano sztuczne nerki i wszystkie potrzebne dodatki i tam, gdy nie było co robić, czytałem książki.

 

Piszę o tym, ponieważ mam przed sobą wyniki badań  pracy salowych. Ustalono, że do ich zadań należy 21 różnych czynności takich jak mycie podłóg, słanie łóżek, zbieranie brudnych talerzy a nawet wymiana żarówek.

 

Oprócz tego kobiety opowiadały, że pocieszają pacjentów, gawędzą z ich rodzinami, wzywają pielęgniarki ale też i nie odkurzają korytarza, gdy widzą, że ktoś zasnął.

 

Tak jak i mnie, nikt nigdy nie zwrócił im uwagi, by czegoś nie robiły albo w ramach racjonalizacji, pracowały dwa razy wydajniej. I dlatego wykonując proste czynności, te salowe są zadowolone i lubią swoją pracę.

 

PS.

Pracowita mrówka?

Każdą robotnicę w mrowisku naznaczono innym kolorem i sfilmowano ich zachowanie.

Ciągle pracowało zaledwie 3 % mrówek.

Jedna czwarta nigdy nic nie robiła.

Pozostałe zachowały równowagę między pracą a odpoczynkiem.

 

---------------------------

WTOREK 17 LISTOPADA

 

Cała woda Ziemi zebrana w jednym miejscu.

 

KROPLA DUŻA - woda na Ziemi i w atmosferze.

KROPELKA MAŁA - woda słodka (99% - gruntowa)

KROPELECZKA MIKROSKOPIJNA - woda pitna

                                                        (rzeki i jeziora)

 

Aby z pary wodnej powstała kropla deszczu, musi się zderzyć milion drobin wodnych skondensowanych wokół różnych aerozoli, które unoszą się w powietrzu.

 

rys. Służba Geologiczna USA 

 

Dużo wody było kiedyś na planetach

Wenus i Mars. Gdy wystygło ich wnętrze, zanikła ochrona jaką stanowi pole magnetyczne i dlatego wywiał ją stamtąd słoneczny wiatr.

 

Podobnie na naszej planecie, promieniowanie rozbija cząsteczki pary wodnej i co sekundę ulatuje w kosmos trzy kilogramy wodoru. Wskutek tego wody na Ziemi jest coraz mniej ale to proces bardzo powolny.

A tymczasem z topniejących lodowców płynie ona do oceanów.

 

--------------------------

ŚRODA 18 LISTOPADA

 

W niektórych plemionach łowców-zbieraczy w Amazonii czy Namibii powszechne i akceptowane są zdrady małżeńskie. Uważają oni, że do poczęcia dziecka niezbędne jest wiele stosunków z różnymi partnerami. Socjologowie przyjmują, że tak właśnie wyglądały związki rodzinne paleolitycznego człowieka.

Wielość kontaktów seksualnych i brak pewności kto jest ojcem miały zapobiegać obecnemu wśród naczelnych dzieciobójstwu.

 

Sprzyjało to także uspołecznieniu człowieka ponieważ pary monogamiczne nie tolerują innych i każda z nich zajmuje swoje, ściśle strzeżone terytorium.

 

Decydującym czynnikiem była silna pozycja kobiety, która zapewniała więcej niż połowę środków do życia. Tak więc do wychowania potomstwa pomoc mężczyzny nie była niezbędna. Ważniejszą rolę pełniła doświadczona babcia. Tym się tłumaczy pojawienie, niewystępującej nigdzie indziej w przyrodzie, menopauzy.

 

Sytuacja zmieniła się wraz z przejściem na osiadły tryb życia i rozwojem rolnictwa. Na roli pracowali głównie mężczyźni. Utrzymujący rodzinę ojciec chciał być pewny, że karmi własne potomstwo i dlatego wprowadzono wszelką możliwą kontrolę seksualności kobiety. Od okaleczania jej narządów, poprzez zniekształcanie stóp, zakrywanie całego ciała aż do kamienowania za domniemane cudzołóstwo.

 

WIĘCEJ: Tomasz Szlendak, Socjologia rodziny 2012

 

------------------------------

CZWARTEK 19 LISTOPADA

 

Miałem przyjaciela, który tak długo uczył mnie pić herbatę bez cukru, aż przestał być moim przyjacielem.

G.B. Shaw

------------------------------

NIEDZIELA 22 LISTOPADA

 

Moja chata z kraja świata.

Kielecczyzna - foto net 

----------------------------------- 

PONIEDZIAŁEK 23 LISTOPADA

 

u sąsiadów - Centrum 

 

 

--------------------------

ŚRODA 25 LISTOPADA

 

Wyniki badań genetycznych potwierdzają wcześniejsze ustalenia, że Europę kolonizowały trzy wielkie fale imigrantów homo sapiens. Każdy z nas nosi kilka procent ich genów a więc cechy fizyczne a także ich umiejętności.

 

1- 45 tysięcy lat temu przywędrowali łowcy-zbieracze, którzy udomowili wilki. Zastali tu osiadłych od setek tysięcy lat neandertalczyków. Został po nich tylko ślad w naszych genach.

 

2- 9 tysięcy lat temu z Bliskiego Wschodu nadciągnęła fala pierwszych rolników. Uprawiali ziemię i hodowali zwierzęta.

 

3- 4,5 tysiąca lat temu z euroazjatyckich stepów dotarli do Europy potomkowie ludów syberyjskich. To oni ujarzmili konie, posługiwali się kołem i prawdopodobnie przynieśli zaczątki języka indoeuropejskiego.

 

WIĘCEJ: Nature, Genome-wide patterns of selection

in 230 ancient Eurasians

 

------------------------------

CZWARTEK 26 LISTOPADA

 

Szkot Alan McFayden przez 6 lat polował na fotografię zimorodka nurkującego w rzece gdy ten końcem dzioba dotyka wody. Zanim mu się to udało,

zrobił 720 tysięcy zdjęć.

 

PS.

Obrazek nurkującego zimorodka, który Alanowi zajął 6 lat, można zrobić w Photoshopie w ciągu kilku godzin (?).

 

--------------------------

PIĄTEK 27 LISTOPADA

 

Bóg jest też panem przeszłości...

On może przemienić grzech i nadać mu sens

(przykład syna marnotrawnego).

Wilfrid Stinissen, Twarzą w twarz 2015

 

--------------------------

KONTAKT  CD  grudzień