|
28 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
GNIAZDO GOTOWE
Sroki na moim dębie
przeniosły wszystkie patyki ze starego gniazda, które znikło.
Widać, że są doświadczone, bo zbudowały daszek a co czwarta tego nie
potrafi.
Przetrwało też kilka dni mocnych wiatrów.
Na zdjęciu jedna z nich siedzi przy wejściu do właściwego gniazda, w którym samica
złoży od 4 do 6 jajek i przez 3 tygodnie będzie na nich wysiadywać.
Gniazdo opuści najwyżej troje piskląt.
Sroki są jedynymi ptakami na świecie, które rozpoznają się w lustrze.
Potrafią to także małpy, słonie i delfiny. Dzieci zaczynają rozpoznawać
swoje odbicie koło drugiego roku życia i dlatego nazwano ten okres
"stadium lustra". W tym samym czasie pojawia się u nich sympatia, żal,
empatia a nawet kłamstwa.
Nie wiadomo czy podobne uczucia przeżywają też sroki, ale skoro
uczestniczą w "sroczym pogrzebie", rozpoznają ludzkie twarze i mogą
kogoś nie lubić lub pamiętać wyrządzoną krzywdę,
to nie można tego wykluczyć.
Noah Strycker, Rzecz o ptakach 2017
24 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
WĘDRÓWKA DRZEW
Drzewa nie potrafią chodzić a jednak buki każdego roku podążają na
północ Europy z prędkością 400 metrów rocznie. W epoce lodowcowej
musiały uciekać na południe aż za Alpy ale powróciły na dawne miejsca -
są już w południowej Szwecji. Przy czym należą do drzew, które przenoszą
się powoli.
brzoza
Najszybciej nowe tereny opanowują topole, osiki, brzozy i wierzby,
dlatego nazwano je drzewami pionierskimi. Gdy wiatr przyniesie gdzieś
ich nasiona, szybko zapuszczają tam korzenie i rosną w zawrotnym tempie
jednego metra w ciągu roku. Biała kora brzozy chroni ją od słońca więc
może rosnąć samotnie, nie potrzebuje cienia sąsiadów. Osika z kolei
wykorzystuje światło do maksimum ponieważ jej liście zawieszone są na
specjalnych ogonkach, trzęsąc się na wietrze, obustronnie
pobierają promienie do fotosyntezy.
Pionierzy rosną szybko ale szybko też wyczerpuje się ich żywotność. Już
po 30 latach osiągają pułap swoich możliwości, wysokość 25 metrów.
Jeśli obok pojawi się dąb, buk lub klon, które potrzebują mniej światła,
rosną powoli ale prędzej czy później przewyższają te, co przetarły im
drogę. Szybkościowcy bez słońca nie potrafią żyć. Dały cień innym,
zrobiły swoje i giną zmieniając się w próchnicę.
Drzewa i rośliny mają kolor zielony. Gdyby w pełni wykorzystywały
promienie słońca, byłyby czarne. Tymczasem do fotosyntezy wybierają
czerwone i niebieskie pasma fal a zielone są odbijane. Dlatego też w
ciemnym lesie nawet cień jest zabarwiony tym kolorem.
Niektóre z dębów czy klonów mają jednak czerwone
liście cały rok a nie
tylko w jesieni, to znaczy, że
rezygnują one z części energii i bez naszej
pomocy nie przetrwałyby konkurencji z drzewami zielonymi. Ale ponieważ
nam się podoba kolorowe urozmaicenie, więc
sadzimy je dla ozdoby.
WIĘCEJ: Peter Wohlleben, Sekretne życie drzew 2016
22 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
NAJMNIEJSZE ŻABKI
W ciągu ostatnich dziesięciu lat odkryto 1581
płazów.
Niedawno w Indiach znaleziono siedem
nieznanych gatunków nocnych żab.
Zamieszkują one mokradła i wilgotną ściółkę
tropikalnych lasów.
Cztery z nich mają zaledwie od 12 do 15 mm
długości i dołączyły do
trzech
znanych już miniaturek. Należą do pradawnych grup żab, które
ukształtowały się 80 milionów lat temu.
18 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
SKĄD WODA W ZIEMI?
Nie powinno jej tu być, bo siłą ciężkości
zawsze spływa do morza,
Stamtąd nad kontynenty przynoszą ją chmury, ale tylko kilkaset kilometrów
od brzegu. Potem znikają wyczerpane przez deszcze.
Gdyby nie było drzew, wewnątrz lądów byłyby same pustynie.
Życie mogłoby
trwać jedynie na terenach nadmorskich.
Zimą gdy pada śnieg lub tak jak dzisiaj deszcz, bezlistne drzewa przepuszczają całą
wodę na podłoże lasu.
Ściekając powoli wzdłuż gałęzi i pni, wsiąka w miękką ściółkę. Gdy
się nasyci powierzchnia, przenika w głębiny, z których potem wypływa źródłami.
naturalna studnia na Jukatanie
Nick Blake
Na wiosnę z liści rozwija się parasol ochronny przed słońcem. Gdyby go
rozłożyć, z jednego metra lasu miałby rozpiętość 27 metrów kwadratowych.
Swoim cieniem chroni wilgoć przed wyparowaniem.
Zmagazynowaną w ziemi wodę drzewa pompują do liści. Tam w słońcu
zamienia się w parę, z której powstają chmury także nad miejscami
leżącymi z dala od mórz.
Wszędzie, gdzie wycina się lasy, jest coraz mniej chmur i deszczu. W końcu wszystko
usycha.
WIĘCEJ: Peter Wohlleben, Sekretne życie drzew 2016
"Obszar zalesiony w potrójny sposób wpływa na temperaturę:
chłodzącym
cieniem, parowaniem i promieniowaniem...
wszystko na siebie oddziałuje z wzajemnością" -
Aleksander Humboldt 1849
WIĘCEJ: Andrea Wulf, Człowiek, który zrozumiał naturę 2017
12 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
WOOD WIDE WEB
W łyżeczce leśnej gleby mieści się kilometr strzępków grzyba
a jeden jego okaz potrafi rozrosnąć się na ogromnym terenie. W ten sposób
grzyby oplatają całe lasy. Z ich podziemnych sieci
korzystają drzewa. Przekazują nimi sygnały o owadach, suszach czy innych niebezpieczeństwach. Gdy taką
wiadomość otrzymają na przykład dęby, swoją korę i liście nasączają
gorzkimi a nawet trującymi dla owadów garbnikami.
Podziemna grzybnia wygląda jakby była utkana z waty. Jej strzępki
wrastają w delikatne korzenie włoskowate, okrywają je, zapewniając
drzewu ochronę przed bakteriami, filtrują metale ciężkie i dostarczają
dwa razy więcej azotu i fosforu niż byłoby ono w stanie czerpać bez ich
pomocy. W zamian za to pobierają trzecią część produkowanego przez
drzewo cukru.
W tej symbiozie drzewa i grzyby mogą dożyć kilkuset lat z tym, że
bardziej wrażliwe na zmiany środowiska są grzyby. Gdy któryś z nich
ginie, drzewo zawsze może skorzystać z usług kilku innych. W
sprzyjających warunkach jednak grzyby mogą osiągnąć gigantyczne
rozmiary. W stanie Oregon opieńka, której wiek szacuje się na dwa
tysiące czterysta lat, rośnie na dziewięciu kilometrach kwadratowych i
waży sześćset ton. Jest to więc największy żywy organizm na Ziemi.
Drzewa komunikują się także przez zrośnięte ze sobą korzenie,
które zwykle przenikają teren dwukrotnie większy niż wynosi ich
korona.
Wiązy i sosny potrafią rozpoznać ślinę pożerających je owadów i
aby uzyskać pomoc, wysyłają
zapachowy wabik przeznaczony dla błonkówek, które z kolei tępią gąsienice tych
szkodników.
W laboratoriach zarejestrowano nawet komunikację dźwiękową roślin; ciche
trzaski korzeni traw. Gdy je odtworzono, wierzchołki innych siewek zawsze
skłaniały się w tę stronę, z której dochodziły te dźwięki.
WIĘCEJ: Peter Wohlleben, Sekretne życie drzew 2016
11 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
JĘZYK JEST NASZYM "DOMEM BYCIA"
napisał Heidegger.
"dom to miejsce ukształtowane przez nasze działania i zamiary, są w nim
różne pokoje do różnych zadań, dla różnych ludzi w różnym czasie; ale
jest też miejscem dla wielu innych rzeczy. Tak więc sposób w jaki mówimy
w danej chwili jest związany z przedmiotami i ich umiejscowieniem, co
jest postrzegane jako pewien rodzaj aktywnej aranżacji.
Ta relacja jest podstawą naszej mowy".
"jednak wizja rzeczywistości wyprowadza nas poza ten "dom" i ukazuje
Wszechświat, który nie jest "zadomowiony" w jakikolwiek rozumiany przez
nas sposób".
Charles Taylor, The Language Animal.
The Full Shape of the Human Linguistic Capacity 2016
Język przypomina
stare miasto
Ludwig Wittgenstein,
Dociekania filozoficzne
9 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
JAK 12-LETNIA DZIEWCZYNKA ZNALAZŁA SZKIELET ICHTIOZAURA
Mary Anning mieszkała na południu Anglii nad brzegiem morza z wysokimi klifami.
Podczas burzy skały odrywały się odsłaniając skamieliny niezwykłych
kości i muszli. Gdy zmarł jej ojciec, dziewczynka z bratem zbierała te
skamieniałe szczątki i na straganie sprzedawała je turystom.
W roku 1811 dzieci wygrzebały czaszkę przypominającą krokodyla.
Po odsłonięciu wszystkich kości okazało się, że jest to
dziesięciometrowy szkielet jakiegoś potwora. Za 23 funty kupił
go właściciel pobliskiego dworu. Ludzie wierzyli, że te gady utonęły
podczas potopu.
W ten sposób dzieci odkryły pierwszy na świecie
skamieniały szkielet ichtiozaura.
Później Anning znalazła jeszcze plezjozaura o długiej szyi i latającego
smoka pterodaktyla.
Starannie porządkowała i rysowała wszystkie znaleziska zdobywając imponującą wiedzę na ten temat. Żaden z paleontologów, którzy
opisywali te odkrycia nie wymienił nawet jej nazwiska. Zmarła zapomniana
w wieku 48 lat.
Karol Darwin, pisząc "O pochodzeniu gatunków" inspirował się pracami
Mary Anning ale dopiero w roku 1865 napisał o niej artykuł. Zakończył go
słowami: "Córka cieśli zasłużyła na sławę, na którą wyjątkowo ciężko
pracowała."
Na jej cześć jednego z plezjozaurów nazwano Anningasaurem
WIĘCEJ: Rachel Swaby, Upór i przekora. 52 kobiety, które odmieniły naukę
i świat
2 LUTY
/ STYCZEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ZA OKNEM RECYKLING
Sroki na dębie
klecą nowe gniazdo (2).
Gniazdo będzie nowe, ale budowane
jest z patyków wziętych ze starego. Codziennie przed południem któraś z
nich wyciąga gałązki z jednego (1) i przenosi na drugie. Posiedzi chwilę
jakby oceniała to, co zostało zrobione i odlatuje. Nie musi
się spieszyć, ma czas do marca albo nawet aż do kwietnia.
Siedlisko powinno mieć daszek i dwa otwory wlotowe naprzeciw siebie. Młode
sroki, bez doświadczenia budują gniazda niezadaszone. Wewnątrz, z błota zmieszanego z trawą, liśćmi
a czasem i z kawałkami drutu, wyścielone piórami, ulepią właściwe
miejsce na złożenie jajek.
|