|
24 GRUDNIA
/ LISTOPAD /
BLOG 2009-2016 /
KONTAKT
RADOSNYCH ŚWIĄT
Bożego Narodzenia
Rembrandt
a jak uciekali przed policją nocą niósł najcięższy
koszyk
Święty
Józef
...to był fachowiec
zawsze z tą siekierą
bez siekiery chyba się czuł
jakby miał ramię kalekie
i chociaż ciężko mu było
wychowywał Dziecko
o którym wiedział
że nie jest jego synem
tylko Boga
a jak uciekali przed policją
nocą
niósł najcięższy koszyk
-wg Andrzeja Bursy
19 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
BYŁO ----- BĘDZIE
\
/
JEST
Co jest ważniejsze,
- to, co przed nami, co nadchodzi, czyli
przyszłość, czy też
- to, co już minęło i pozostał tylko ślad w
pamięci a więc przeszłość.
PRZYSZŁOŚĆ?
Jeśli chcemy żyć autentycznie a nie jak
dzieci baraszkujące w piaskownicy, musimy widzieć to, co przecież pewne,
że nasz czas się skończy.
Codzienność jednak wygląda inaczej.
Kiedy byłem nauczycielem, każdego dnia
planowałem kilka lekcji na dzień następny.
Prowadząc zajęcia, zaplanowaną przyszłość
urzeczywistniałem w teraźniejszości, która natychmiast odpływała w
przeszłość. Zaraz potem wspominałem każdą lekcję oceniając jej przebieg.
Wiedziałem też, co będę robił w czasie wolnym.
Teraz mój czas jest jak otwarta przestrzeń, do mnie należy wybór dokąd
pójdę? Czasem tylko jawią się sprawy, których nie było widać albo te
konieczne lub ustalone.
PRZESZŁOŚĆ?
Ale jeśli życie cokolwiek znaczy, to
tylko dzięki przeszłości, dzięki temu, co już przeżyliśmy.
Stamtąd pochodzi rozumienie słów i miejsce, w którym się znaleźliśmy.
Tak jak pełny sens miały tylko lekcje już przeprowadzone.
A TERAŹNIEJSZOŚĆ?
W niej to, co
ma być, przechodzi w to, co już było..
Bloch
I płynie czas jak melodia, w której raz jedna
nuta wiedzie prym, raz druga.
A czy harmonijnie gramy symfonię wielką z
innymi?
Mamy czas, by posłuchać...
|
PS.
Prof. Stephen Hawking piastujący Katedrę Newtona na Uniwersytecie
Cambridge i Thomas Hertog z Europejskiego Centrum Badań Jądrowych są
zdania, że wszechświat bezpośrednio po Wielkim Wybuchu, z którego
powstał, był obiektem kwantowym. A to pozwala przypuszczać, iż na
jego przeszłość mogli oddziaływać świadomi obserwatorzy, którzy
pojawili się ponad 13 mld lat później. Czyli po prostu my i nasi
przodkowie.
W pracy opublikowanej kilka lat temu Hawking i Hertog
sugerują, że pomiary wszechświata prowadzone przez ludzi, od kiedy
pojawiliśmy się w formie świadomych homo sapiens, mogły wpłynąć na
jego postać w dalekiej przeszłości i na rządzące nim prawa. A
zwłaszcza mogły tak ukształtować tę przeszłość, by kosmos stał się
przyjazny życiu.
"Człowiek i wszechświat nawzajem uczestniczą w swoim istnieniu"
-
twierdzą obaj wybitni uczeni.
"Newsweek" nr 52/2009
Obserwator wpływa na to jaką postać przybiorą fotony, czy będą falą,
czy też cząstkami.
Jeśli jest to twórczy wpływ świadomości na budowę wszechświata, to
ponieważ na poziomie kwantowym czas nie gra żadnej roli, dlaczego
nazywać to uczestnictwem
"w dalekiej przeszłości"? - AO
|
16
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
WOBEC TYCH ZDJĘĆ
MILKNĄ NASZE SWARY
NIKNĄ RÓŻNICE ZDAŃ
I PODZIAŁY
POZOSTAJE
WSPÓLNA PAMIĘĆ
TEN SAM LOS
ŻAL
I
PIĘKNO
15
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
SŁAWNY ADMIRAŁ I JEGO KWIATEK
W sierpniu
na moim balkonie zwiędłe goździki
wymieniłem na bugenvillę. Tak przynajmniej ten kwiatek nazwała pani w kwiaciarni. W
Google znalazłem, że nazwa pochodzi od francuskiego admirała, który
przywiózł go z Ameryki Południowej.
Natychmiast jednak ktoś
napisał do mnie, że prawdziwa nazwa kwiatka to mandevilla. Sprawdziłem,
poprawiłem i zapomniałem o admirale.
1. Czytam teraz książkę o odkryciach Tasmanii,
Australii, Tahiti i Polinezji i tu znów wypłynął Antoni de Bugenville
(1729-1811).
Kiedyś był bardzo sławny. Jego imieniem nazwano
wyspę, cieśninę i rów
oceaniczny. Napisał popularną "Podróż dookoła świata" oraz ułożył słownik języków polinezyjskich.
Nasiona kwiatka przewiózł kierujący
ekspedycją botanik Philibert Commercon. Na pokładzie jednego z okrętów była
też kobieta, która jako pierwsza opłynęła świat dookoła.
Naukowiec przemycił na statek przebraną za służącego swoją konkubinę.
Do Europy przywieziono także postawnego Tahitańczyka Aoutouro, miał
on potwierdzać teorię Bugenville, Rousseau i
Diderota, że z dala od cywilizacji istnieje raj na Ziemi. "Mężczyźni często oferują tam
obcym młode kobiety, nawet swoje własne córki
i uważają za rzecz bardzo dziwną, jeśli się im odmówi".
Wkrótce jednak zaledwie nieliczni tubylcy
okazali się "szlachetnymi dzikusami" a kolonizatorzy,
przywleczone choroby, zabójstwa i makabryczne
zwyczaje odsłoniły ponury obraz "ziemskiego raju".
2. Bernard de Mandeville (1670-1733) był cenionym lekarzem i
autorem prac filozoficznych. Dowodził w nich, że wszelkie prawa
zostały
ustanowione przez silnych ludzi z ich egoistycznych pobudek.
O wyczynach tych panów nigdy bym się nie
dowiedział gdyby nie ten barwny kwiatek.
WIĘCEJ: Norman Davies, Na krańce
świata 2017
10
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
MIASTO LWA
Pisząc
o Atenach i Sparcie nie wiedziałem, że i
dziś istnieją podobne miasta-państwa.
Jednym z nich jest Singapur - w
sanskrycie "Miasto Lwa". To wyspa, którą
od Półwyspu
Malajskiego oddziela wąska i płytka cieśnina.
Jak inne wielkie miasta, Singapur też ma
swojego założyciela, którym był podróżnik, wybitny botanik, znawca zoologii i
historii tropików sir Thomas Stamford Raffles (1781-1826). Samouk. W
tamtych stronach poszukiwał miejsca, w którym można by założyć
port ponieważ "w pobliżu muszą przepływać statki z całym handlem Chin".
I rzeczywiście, powstało "miasto marzeń z
atmosferą Monte Carlo, przebłyskami i podmuchami Wenecji" - od morza
odgradza je 60 mniejszych wysepek.
Singapur jako węzeł komunikacyjny pełnił
kluczową rolę podczas II wojny światowej.
Tam rozegrała się batalia, która zapoczątkowała
upadek Imperium Brytyjskiego.
Gdy w roku 1941 wylądowali Japończycy
nastąpiło to, co wcześniej wydarzyło się we Francji. Obroną kierowała "zbieranina tłuściochów i
bufonów", którzy pewni siebie obsadzili główne drogi, nie przewidując,
że wróg może je obejść i przedrzeć się bocznymi ścieżkami (na rowerach!)
przez dżunglę.
To był blitz krig i gdy Japończycy przejęli
zapasy wody i żywności, żołnierze broniący Singapuru
uciekli z pola bitwy. Po czym nastąpiła potworna masakra ludności.
Generał Percival został zmuszony do podpisania
kapitulacji wobec generała Yamashito. Trzy lata później ci sami
generałowie spotkali się ponownie, ale ich role się odwróciły, tym razem
poddała się Japonia. Absurd wojny.
Dziś Singapur jest republiką, jednym z
najbogatszych krajów świata i "łagodną dyktaturą".
Zamieszkuje go prawie 6 milionów obywateli: Chińczyków - 80%, Malajczyków
- 14% i Hindusów - 8%. Wyróżnia się niezwykle srogim prawem, pełnym
drobiazgowych przepisów i wysokich grzywien:
- za plucie 1000 dolarów
- za żucie gumy 1000 dolarów
- za marnowanie wody 1000 dolarów
- za karmienie małp 1000 dolarów
- za posiadanie narkotyków kara śmierci.
WIĘCEJ: Norman Davies, Na krańce
świata 2017
8
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
IMIGRANCI Z AFRYKI
Niejednokrotnie pisałem jak to 6o tysięcy lat temu homo sapiens wyruszył z
Afryki na podbój świata (strzałki niebieskie). To prawda, z tym, że
znaleziono znacznie wcześniejsze ślady
obecności praczłowieka w Afryce północnej, Azji a nawet w Australii
(strzałki białe).
DNA dzisiejszych ludzi w kilku procentach
pochodzi od neandertalczyków, denisowian i od maleńkiego homo floresiensis, który żył na indonezyjskiej wyspie Flores.
4
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
MIASTO NIEWOLNIKÓW - NOWY JORK
Karol II zarządził, że
żaden chrześcijanin nie
może być niewolnikiem. Wobec tego czarnoskórych wyłączono z Kościoła, a
w roku 1687 zakazano im też pochówku na przykościelnych cmentarzach...
Dalsze zarządzenia zabraniały przyjmowania czarnoskórych w prywatnych
domach, podawania im alkoholu, kupowania od nich towarów, powoływania
ich na świadków w sądach oraz odmawiały im prawa do zgromadzeń. A także
poruszania się po mieście wieczorem bez latarni.
Miasto zatrudniło "naczelnego batożnika",
którego zadaniem było karanie popełniających wykroczenia.
Uciekinierom
groziła egzekucja.
W roku 1703 już 43 procent nowojorskich
gospodarstw domowych korzystało z pracy niewolników... Od roku
1811 na Wall Street istniał stały rynek handlu niewolnikami. Jako miasto
niewolników Nowy Jork ustępował tylko Charlestonowi w Południowej
Karolinie.
WIĘCEJ: Norman Davies, Na krańce
świata 2017
3
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ODRODZENIE
Wczoraj w nocy był mróz i moje bratki na balkonie padły. Płasko
rozczapierzone na śniegu leżały listki a na nich nieżywe, ciągle jeszcze
żółte, płatki. Woda, z której w większości są
zbudowane, zmieniła się w
lód a ten zwiększając swoją objętość, rozsadził komórki rośliny.
Obmyśliłem już jak je będę usuwał. Przeniosę skrzynki do łazienki,
bratki wyrwę, zaczekam aż ziemia wyschnie i znów wyniosę je na balkon.
Wszystko musi być suche, bo mokre skrzynki mróz mógłby też rozsadzić
podobnie jak rośliny.
Tymczasem dziś rano, jak to się mówi, nie wierzyłem własnym oczom, Za
oknem kwitły kwiatki! Trochę poturbowane, jednemu płatek opadał na oko,
liście nieco oklapłe, ale poza tym stały dzielnie
wyprostowane
w śniegu.
Nie pozostaje nic innego jak tylko podziwiać i brać przykład..
2
GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
Zmarł prof. Jerzy Kłoczowski, wybitny historyk, żołnierz AK
Przecież jesteśmy u siebie w domu...
"Cała wartość kultury polskiej leży w umiejętności poszanowania innych
ludzi, innych kultur.
Ten właśnie element możemy wnieść do Europy, a jest on jej dzisiaj
niezbędny".
"Mamy dwa dramatyczne kompleksy: albo uważamy, że u nas jest wszystko
dobre, a na Zachodzie - złe, albo na odwrót. Tymczasem, gdyby ludzie
naprawdę znali swoje korzenie kulturowe, toby się pozbyli tych
kompleksów. Przecież jesteśmy u siebie w domu, zawsze związani byliśmy z
chrześcijańskim i humanistycznym Zachodem, i z Europą".
na szpitalnej ławce - ranny w Powstaniu
"Kto kocha Rzecz Pospolitą, będzie miał dłoń uciętą"
Czesław Miłosz,
Rady
"Mamy szansę, by wnieść do Europy to, co najlepsze z naszej tradycji, z
naszego doświadczenia, a mianowicie poszanowanie dla dialogu
międzywyznaniowego i międzykulturowego. Musimy czynić to z podniesioną
głową i bez kompleksów".
Jerzy Kłoczowski
|