M.B.
Co potrzebne dla
cudu? Pasterz i obora,
odrobina
dzisiaj, trochę manny wczoraj,
a do garści
jutra na oko dać trzeba
ogryzek
przestworza i kawałek nieba.
A cud się
dokona. Bo cuda do ziemi,
ciążąc,
zachowują adresy w przestrzeni.
Do celu uparcie
dążą niesłychanie
i nawet w
pustyni znajdują mieszkanie.
...A niebo z
nawyku i potrzeby chwili,
choć wielkie,
potężne, nad małym się chyli.
Błyszczy
gwiazda, która szukała zakątka,
bo nie
wytrzymała spojrzenia Dzieciątka.
Ogień płonie,
drewna juz brakło. Podróżni
śpią
mocno.Ta
gwiazda od innych sie różni
(bardziej niż
świeceniem
niepoptrzebnym
błyskiem)
możnością
łączenia dalekiego z bliskim.
25 grudnia 1990
(tłum. Katarzyna Krzyżewska)
Gwiazda
Bożego Narodzenia
W
porze zimowej, w wiosce, która czuła się zadomowiona
w
upale, a nie w zimnie, i w poziomach, nie w górskich
pionach
przyszło na świat w jaskini dziecię - po to, aby zbawić
ten świat.
Wiał
ostry, jak to bywa na pustkowiu i zimą, wiatr.
Dziecięciu wszystko zdawało się ogromne: pierś matki,
para
z
nozdrzy wołu, dary Kaspara, Melchiora i Baltazara,
złożone przez nich przed progiem, gdy ze szpar wrót
trysnął blask.
Dziecię było zaledwie kropką - kropką była też jedna z
gwiazd.
Z
uwagą, bez mrugnięcia, przez blade, rozpierzchłe chmury
w
Narodzonego w żłobie wpatrując się z dala i z góry -
z
głębin kosmosu, z jego przeciwległego końca -
zaglądała w jaskinię gwiazda. Spojrzeniem Ojca.
Josif
Brodski
przeł.
Stanisław Barańczak
***
Wyobraź sobie, paląc zapałkę, pieczarę
w nocy. By poczuć zimno, wykorzystaj szparę
w podłodze, aby poczuć głód - puste naczynia.
Co się tyczy pustyni - wszędzie jest pustynia.
Paląc zapałkę, wspomnij tamtą północ w grocie,
ogień, cień na zwierzętach i każdym przedmiocie.
Gdy ci się zemnie ręcznik lub tkanina jakaś,
widzisz Marię, Józefa, Dziecię w powijakach.
Karawanę, Trzech Króli, ich drogę do groty,
a dokładniej: zbliżenie trzech promieni złotych
do gwiazdy, chrzęst bagażu i brzęczenie dzwonków
(bo jeszcze nie zdążyło zarobić Dzieciątko
na dzwony z echem, które głucho w mroku dźwięczy).
Pomyśl sobie: Bóg Ojciec w tym Synu Człowieczym
najpierw siebie rozpozna w przestrzeniach, ogromnych
odległościach, w ciemności. Bezdomny w bezdomnym.
Josif Brodski
1989