|
27
MAJA
/
KWIECIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/
KONTAKT
REKORDZISTKA LOTÓW NA ODLEGŁOŚĆ
Wczoraj na moich aksamitkach zobaczyłem pięknego motyla.
Gdy rozsuwałem żaluzje, by go sfotografować, zauważył to i uciekł.

To rusałka osetnik.
Rekordzistka lotów na odległość. W ciągu jednego roku potrafi przelecieć
12 tysięcy kilometrów, dwa razy nad Morzem Śródziemnym oraz Saharą i
wylądować aż w Europie Północnej. Tyle tylko, że jest to lot sztafetowy.
Zatrzymuje się po drodze, składa jajka i ginie a dalej leci już jej
potomstwo.
U nas, nie wiadomo dlaczego, pojawia się tylko w niektóre lata. Ostatnio
całymi chmarami osetniki przyleciały w roku 2009. Było ich tak dużo, że
zabrakło kwiatów. Tego roku jest ich jeszcze więcej. W najbliższych
dniach znikną, ale w lipcu zobaczymy młode, które wypełzną z zielonych,
połyskujących złotem poczwarek.
A potem znów odlecą do Afryki.
25
MAJA
/
KWIECIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/
KONTAKT
MĘDRZEC I PROROK

Taylor jest jednym z
najmądrzejszych ludzi jakich poznałem.
W sobotę przemawiał w Krakowie.
W holu Muzeum Narodowego na
krzesłach i na schodach wszędzie siedzieli, przeważnie młodzi,
słuchacze.
Przeczytałem wszystkie dzieła Taylora.
Jedno z nich streściłem.
Na ponad 1000 stron "Źródeł
podmiotowości" śledzi
jak kształtowała się tożsamość Europejczyków od Homera do Herberta.
W "A Secular Age" dokładnie
dokumentuje zmiany zachodniej mentalności w ciągu ostatnich 500 lat.
"The Language Animal " to
pierwszy z dwóch tomów, w których wykłada swoją teorię języka -
HHH. Przeciwstawia ją
popularnej, wywodzącej się od Huma, Locka
i Condillaca
TEORII DESYGNATYWNEJ - HLC,
która język traktuje jak
instrument do kodowania informacji. Widzimy coś, doświadczamy czegoś,
nadajemy temu jakieś pojęcie i przekazujemy je innym w komunikacji.
U Taylora języka używamy do
odkrywania świata
tzn. dopiero nazywając jakieś
zjawisko czy rzecz, poznajemy czym one są.
Tak uważali Hamann, Herder
i Humboldt.
Jego wykład na ten temat został
nagrany na You Tube: (język angielski)
The Full Scope of the Human Linguistic Capacity
PS.
w roku 2010 pisałem:
Pod koniec ubiegłego tygodnia,
po 42 latach, odwiedziłem swoją Alma Mater.
Byłem w Collegium Novum na wykładzie wybitnego filozofa
Charlesa Taylora.
To od niego zapożyczyłem fakt udomowienia szlachty - zob. BLOG 2010
23 kwietnia.
Ten kanadyjski myśliciel w
swoich pracach szkicuje mapę drogową prowadzącą od dawnego widzenia
świata hierarchicznego do społeczeństwa nowoczesnego.
Na tysiącach stron rozciąga
się obraz krętych ścieżek, dróg donikąd, placów zmagań i
niezliczonych prób, które doprowadziły do miejsca, dawniej
dostępnego tylko nielicznym, w którym każdy z nas może być
suwerennym władcą swojego losu. A także, każdy z nas może
dobrowolnie a więc lojalnie, kształtować nasz wspólny los.
Zbiegłem po schodach uczelni
jakbym odszedł stąd zaledwie wczoraj. Czas, który minął przestał
istnieć. Znów miałem 20 lat i do wyboru wszystkie strony świata.
DEDYKACJA:
To Antoni with best wishes - Charles Taylor
WYJŚCIE Z RAJU
12 tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie łowcy i zbieracze zaczęli
hodować zwierzęta i uprawiać ziemię, czyli żyć jako rolnicy.
W górach północnych Filipin odbywa się to dopiero teraz.
Uczeni przez dwa lata, 12 godzin dziennie obserwowali tam 71 kobiet i 71
mężczyzn z plemienia Aetów.

Policzyli ile czasu zajmuje im zdobywanie jedzenia, prace domowe, opieka
nad dziećmi, oraz odpoczynek, czyli spotkania, zabawy i sen.
Okazało się, że rolnicy muszą pracować 30 godzin tygodniowo,
a
łowcy-zbieracze - 20 godzin. Połowę swojego wolnego czasu straciły
kobiety, bo do zajęć domowych doszły im prace w polu.
Z innych badań wiemy, że wędrowcy mieli bardziej zróżnicowaną dietę,
jedli więcej białka i kalorii. Wszystkie choroby zakaźne rozpowszechniły
się dopiero gdy ludzie zaczęli mieszkać razem w większych skupiskach
osiadłych.
Dlaczego więc łowcy-zbieracze porzucili swój tryb życia?
Istnieje kilka odpowiedzi. Jedna z nich mówi, że przyczyną był alkohol;
tylko uprawa zboża pozwalała na stałą produkcję piwa, w którym
rozsmakowali się ludzie.
Ale to szukanie przyczyn wynika z założenia, że nicnierobienie jest
lepsze niż trzydziestogodzinny tydzień pracy.
TEKST 2 - KOHERENCJA
W słownikach znaczenia wyrazów
zawierają wiedzę cząstkową i potencjalną (wirtualną). W tekście zaś
składają się one w ciągłą linię, która tworzy zdeterminowane czyli
przeważnie jednoznaczne sensy zmierzające w kierunku jakiejś całości.
Synonimami koherencji może więc być ciągłość i całość sensów. Całość tę
uzyskuje się zaplatając linię tekstu wokół jakichś punktów centralnych
takich jak czas, miejsce, osoba, temat, problem, czy zdarzenie. Każde
wielkie dzieło ma własne wyróżniające je ośrodki sensu.
U początków twórczości
dramatycznej teksty wiązano w całość przy pomocy trzech jedności: czasu,
miejsca i akcji. Akcję tragedii determinowało i zamykało fatum, to
znaczy wszystkie zdarzenia prowadziły do nieszczęśliwego końca. W innych
utworach, takich jak „Ulisses”
wielość i różnorodność zdarzeń łączy postać bohatera a zamyka je
happy
end,
powrót do rodzinnej Itaki.
W następnych wiekach autorzy, z
jednej strony rozbijali jedność tekstu, z drugiej zaś szukali ciągle
nowych sposobów spajających.
Kafka
zachował wyraźny sens poszczególnych elementów „Procesu”, ale brak go
całęj powieści. Joyce
w „Finneganów
trenie” badał granice spójności i koherencji. Każde zdanie zawiera
wyrazy tworzone na jemu tylko znanych zasadach a całość ma sensy tak
głęboko ukryte, że być może w ogóle niedostępne.
To jeden ze sposobów obrazowania
istoty naszego bycia tu na tym świecie, to znaczy tajemnicy.

Jeszcze wyraźniej ukazuje ją
nauka. Zarówno fizyka jak i biologia pełne są dokładnie sprawdzonych
znaczeń, układają się one racjonalnie w linie, które jako całość nie
mają jednak żadnego sensu. Znamy bowiem powstanie atomów, gwiazd i Ziemi
a wszystko to logicznie prowadzi do całkowicie bezsensownego końca, na
bezkształtną pustynię entropii.
Podobnie jest z ewolucją. Pasmo
nieprawdopodobnych przygód, z których się wyłoniliśmy tylko po to, by
przekazać pałeczkę dalej choć wiemy, że zmierza to donikąd. Oczywiście,
można tak jak to czyni wielu ludzi nauki powiedzieć, że nas to nie
dotyczy, bo takich stwierdzeń zabrania naukowa metoda. Ale tej
odpowiedzi też zupełnie brak sensu, urywa się im nagle strumień znaczeń,
a oni nawet się temu nie dziwią.
Z
ostatnich miesięcy wymienię tylko trzech takich: Harrari, Pinker, Dragan.
Nie dość, że są śłepi i głusi na jakąkolwiek tajemnicę, to jeszcze w
infantylny sposób dworują sobie z innych od nich ludzi.
Nauka ma wielkie znaczenie, ale
nie ma żadnego sensu.
Zob. wyżej: Walt Whitman, Śpiew o sobie
PS
Nie dość, że wszechświat jest
dziwniejszy niż myślimy, to jeszcze jest dziwniejszy, niż potrafimy
myśleć - Werner Heisenberg.
zob. TEKST 1 - niżej
CDN: TEKST 3 - INTENCJONALNOŚĆ
MOTYLE, ĆMY I KOSZONE TRAWNIKI
W Polsce lata 150 gatunków motyli i 3 tysiące gatunków ciem.
Bardzo trudno odróżnić jedne od drugich, bo nawet jeśli ćmy są aktywne
przeważnie w nocy, to niektóre z nich latają także i w dzień.
Motyle zwykle są bardziej kolorowe, ale zdarzają się też piękne ćmy.
Najłatwiej rozpoznać je po tym jak składają skrzydła. Motyle do góry
niczym żagielek a ćmy po sobie jak dachówki.
Jeśli przyjrzymy się ich czułkom i zobaczymy buławki przypominające
pałeczki do gry na bębenku, to jest to motyl. Ćmy mają czułki nitkowate,
grzebieniaste lub pierzaste, ale wyjątkowo też buławkowate, dlatego dla
pewności trzeba wziąć pod uwagę przynajmniej dwie cechy na raz.

Nastrosz półpawik ćma to, czy motyl?
Piękne barwy skrzydeł służą im do obrony i kamuflażu. Ptak zamiast
nastrosza półpawika widzi oczy dużego zwierza i nawet jeśli go
zaatakuje, to najwyżej uszkodzi mu skrzydło.
Motyle piją nektar i potrafią tylko ssać, dlatego choć bardzo lubią sok
jabłek, to muszą szukać skaleczonych lub gnijących na ziemi. Gdy owoce
ulegną sfermentowaniu, powstaje alkohol i zdarza się, że motyl zatacza
się jak pijany. Czasem dochodzi nawet do połamania skrzydeł.
Wbrew temu, co pisał autor Małego Księcia, motyle nie przepadają za
różami.
Niektóre ćmy potrafią przebić skórkę owoców a nawet skórę zwierząt i
człowieka, by wysysać krew. W Polsce ich nie ma.
Inne nic nie jedzą. Zanika nawet ich ssawka i odżywiają się tylko tym,
co zgromadziły jako gąsienice.
Rusałka admirał podobnie jak bociany, odlatuje do Afryki. Tam się
rozmnaża i kończy życie. Powraca już tylko jej potomstwo.
Holandia, która słynie z pięknych ogrodów, wykończyła nimi swoje motyle,
które do życia potrzebują roślin zwanych chwastami. My jeszcze jesteśmy
na etapie przejściowym, ale koszone trawniki dla owadów to zielone
pustynie.

Potwora buczynówka
WIĘCEJ: Izabela Dziekańska, Motyle dzienne i nocne. 2019
PS.
Mówi Jasio do Kazika:
- Wczoraj zabiłem 5 ćmów.
- Ciem! poprawia go tamten.
- Kapciem, odpowiada Jasiek.
ZUPEŁNY BRAK TU SPÓJNOŚCI I KOHERENCJI - zob. niżej
TEKST 1 - SPÓJNOŚĆ
Każdy tekst stanowi pewną
całość, którą osiągamy przez SPÓJNOŚĆ i KOHERENCJĘ.
Pierwsza cecha jest
powierzchniowa i należą do niej zasady gramatyki, retoryki oraz innych
konwencji. Druga natomiast, to obrazy, zdarzenia, osoby, myśli, idee,
które wyłaniają się w trakcie czytania.
Jeśli odróżnimy ZNACZENIE od
SENSU, to spójność tworzą znaczenia pojęć a koherencję ich sensy. Samo
znaczenie jest wieloznaczne i potencjalne, dopiero w połączeniu z innymi
wyrazami nabiera swoistego sensu. Jest też jednostkowe i można je
znaleźć w słownikach, natomiast sens stanowi pewną ciągłość, dlatego
wyrywanie słów z kontekstu zmienia ich sens i zwykle służy manipulacji.
SPÓJNOŚĆ
Tekst jest
złożoną z wyrazów linią, którą tak trzeba zapleść, aby stała się ona
gęstą siatką świata. To jak robótka na drutach. Najprostszym wzorem są
tu powtórzenia tego samego słowa (anafora) lub jego zamienników (zaimki
anaforyczne). Możemy też odwołać się do tego, co powiedzieliśmy przed
chwilą (różne formy
rekurencji:
paralelizm, parafraza, czy elipsa). Często też mamy własne powiedzonka
do powtarzania: "no i...", "a potem...", "po prostu...", itp.
|
Bloch |
W językach germańskich słowa w
zdaniu splatają się ze sobą dzięki stałej kolejności ich występowania, a
w słowiańskich poprzez wiele różnorodnych końcówek wyrazów.
W szwedzkim na przykład,
najważniejsze słowo zawsze stoi na pierwszym miejscu, a na drugim, jego
czynność. I dlatego, co nas może dziwić, w zaprzeczeniu „ ja NIE mogę”,
„nie”, musi być trzecie z kolei, więc mówią: „ja mogę NIE” („Jag
kan
inte”).
"Mogę" jest ważniejsze dla "ja" niż "NIE" i lepiej rozumiemy całość, gdy
"ja" i "mogę" stoją obok siebie. Na tej samej zasadzie, ten akapit byłby
bardziej spójny, gdyby szwedzki przykład następował bezpośrednio po
frazie o językach germańskich a zdanie o językach słowiańskich powinno
stać na początku albo tutaj:...
Jest jeszcze wiele innych
sposobów powierzchniowego spajania tekstu, chociażby taki jak intonacja.
Przekazuje ona stany uczuciowe, zaznacza koniec frazy i jest ściśle
powiązana z danym językiem. Na przykład w języku angielskim wzorcem jest
intonacja wznosząca pod koniec zdania, natomiast w językach słowiańskich
rośnie przy końcu zdania podrzędnego, ale gdy zdanie oznajmujące dobiega
końca, wtedy opada.
Ważną rolę spełnia w zdaniach
pytających.
Ogólnie, tonacja wysoka zachęca
do dalszej dyskusji a niska wskazuje, że nie ma już o czym mówić.
CD wyżej: KOHERENCJA
3 MAJA
TO NAJBARDZIEJ PRZYGNĘBIAJĄCA KSIĄŻKA
O NASZYCH DZIEJACH
Siedem zmarnowanych szans. Oto jedna z nich.
Każdego roku w Lund świętowaliśmy 3 Maja. Przemawiając, zawsze
wychwalałem
Konstytucję. Tymczasem okazuje się,
że chociaż treść jest rewolucyjna, to jej uchwalenie było świadectwem
całkowitej ślepoty i politycznej naiwności.
Polska była wtedy protektoratem Rosji. Caryca Katarzyna gwarantowała
magnatom i szlachcie całkowitą dominację. Wystarczy powiedzieć, że nie
płacili oni żadnych podatków i nie oddawali rekrutów do wojska. A to, że
nie mieliśmy własnej armii? Im nie była potrzebna.
Gdy Rosja zajmując Krym, sprowokowała wojnę z Turcją, król Stanisław
Poniatowski dostrzegł okazję by przekonać swoją dawną kochankę do
ustępstw. Trzy miesiące jechał do Kaniowa nad Dnieprem. Nie widzieli się
od 30 lat.
Gdy wrócił do Warszawy, w roku 1788 został zwołany sejm, później nazwany
Czteroletnim lub Wielkim, który miał zreformować kraj. Nie obowiązywało
na nim liberum veto. Jedną z pierwszych decyzji była jednogłośnie
przyjęta uchwała o powiększeniu wojska do 100 tysięcy żołnierzy. Aby
mieć na to pieniądze, wprowadzono podatek 10% w dobrach szlachty i 20%
duchowieństwa. Ponieważ nie było administracji, więc praktycznie
ściągano tylko 5% i dlatego utworzono armię o połowę mniejszą niż
planowano.
Wtedy wydarzyło się coś najbardziej niepojętego. Król dał się przekonać,
by dalsze reformy prowadzić wbrew Rosji a w sojuszu z innym zaborcą,
Prusami. To jakby zaprosić do kurnika lisa. Gdy armia rosyjska najechała
na Polskę, Fryderyk Wilhelm II zamiast przyjść nam z pomocą, porozumiał
się z carycą i wspólnie podzielili nasz kraj w II Rozbiorze.
WIĘCEJ: Andrzej Chwalba oraz Wojciech Harpula,
Zwrotnice dziejów 2019
OBYWATELSKI
PROJEKT
Narzekałem, że na
ogromnym Osiedlu Podwawelskim nie ma ani jednej ścieżki dla rowerzystów.
Nawet wzdłuż nowej drogi przy ICE ułożono tylko brukowane place.
Napisałem o tym w projekcie budżetu obywatelskiego.
Gdy na ulicach
przy naszym osiedlu wprowadzili ruch jednostronny, z balkonu zauważyłem
żółte słupki. Zszedłem na dół zobaczyć i co widzę?
Jest ścieżka
rowerowa! Ma dokładnie 40 kroków.
Nie wiem kto nią
będzie jeździł? Ja nie, bo w tym samym kierunku mam wydeptane, krótsze
przejście pod dębem.
Ale już nie mogę
powiedzieć, że na naszym osiedlu nie ma żadnych ścieżek dla rowerzystów.
Zrealizowano
obywatelski projekt.
KWIECIEŃ
DZIKIE PSZCZOŁY
W naszym kraju
żyje 450 różnych gatunków pszczół. 90% dziko i samotnie.
Mimo. iż nie
produkują one miodu, w zapylaniu są równie ważne jak te udomowione.
|
MURARKA
 |
OGRODOWA zapyla 150 różnych roślin i wszystkie rodzaje drzew
owocowych. Gniazdo zakłada wszędzie tam, gdzie znajdzie jakiś gotowy
otwór, w szczelinach drzewa, w piasku, w murze, w ścianach i
ogrodzeniach. Skleja kilka komórek, wypełnia je pyłkiem z nektarem i
składa jajka. W części przedniej wylęgają się zapłodnione samice,
które po przeobrażeniu swoimi żuwaczkami torują drogę samcom z
niezapłodnionych jajeczek na tyłach gniazda.
|
|
Murarki dorośleją pod
koniec lata, ale pozostaną w gnieździe aż do wiosny następnego roku.
Samice choć mają żądła, to nie są agresywne.
Oprócz ogrodowej mamy
jeszcze 17 innych rodzajów.
MURARKA LEŚNA buduje
gniazda w muszelkach ślimaków. Najpierw wypełnia je mieszaniną pyłku
z nektarem, składa jajeczko i przez dwa dni zakopuje w ziemi a otwór
przykrywa trawą lub igliwiem.
|
|
PSZCZELINKA |
NAPIASKOWA - nazwa jej pochodzi od miejsca zamieszkania.
Mimo, iż żyją samotnie,
to ich kolonie liczą nawet tysiące osobników.
Samica kopie półmetrowy
korytarz z licznymi odnogami i w nich składa jajka. Wokół wejścia
usypuje kopczyk o wysokości do 5 centymetrów.
Nie atakuje ludzi.
|
|
MIESIERKA |
Od innych pszczół można ją odróżnić dzięki jasnemu owłosieniu wokół
tułowia. Gniazda ściele kawałeczkami liści, które wygryza na
drzewach. Miesierka różówka do tego celu używa liści róż.
|
WIELKA NOC
cztery osoby mają tak samo ułożone dłonie
ten będzie
żył życiem chrystusowym,
kto jest
doskonale i absolutnie sobą
Nad bramą świata antycznego
było napisane: „Poznaj samego siebie”.
Nad portalem nowego świata
napisane być winno: „Bądź samym sobą”.
Oto tajemnica Chrystusa.
Kiedy Jezus mówi o biednych,
chodzi mu po prostu o osobowości, podobnie kiedy mówi o bogatych,
chodzi mu o tych, którzy osobowości nie rozwinęli.
Oto, co miał na myśli Jezus.
Powiedział człowiekowi: „Masz cudowną osobowość. Rozwijaj ją. Bądź
sobą. Nie sądź, że twoja doskonałość leży w gromadzeniu albo
posiadaniu dóbr wobec ciebie zewnętrznych. Twoja duchowość jest w
tobie. Jeśli tylko to sobie uświadomisz, nie będziesz pragnął być
bogatym. Spróbuj też pozbyć się własności prywatnej. Powoduje ona
niskie troski, nieskończone zabiegi, ciągłe zło.
Jest
tylko jedna klasa społeczna, która myśli o pieniądzach więcej niż
bogacze – i są to biedni. Biedni nie potrafią myśleć o niczym innym.
Na tym polega nieszczęście bycia biednym.
Jezus powiada, że człowiek
osiąga swoją doskonałość nie dzięki temu, co posiada, nie dzięki
temu nawet, co czyni, ale dzięki temu, kim jest. A zatem zamożny
młodzieniec, który przychodzi do Jezusa, słyszy: „Powinieneś
zrezygnować z własności prywatnej. Powstrzymuje cię ona przed
spełnieniem się w doskonałości. Jest dla ciebie ciężarem.
Brzemieniem".
Swoim przyjaciołom mówi to
samo. Mówi im, aby byli sobą, zamiast wiecznie się zamartwiać innymi
rzeczami. Jeśli ktoś zabierze im szatę, mają oddać mu i płaszcz,
żeby tylko pokazać, że dobra materialne pozbawione są znaczenia.
Jeśli ludzie ich obrażą, nie
powinni im odpowiadać. Cóż to oznacza? Że to, co ludzie mówią o
człowieku, niczego w owym człowieku nie zmienia. Jest tym, kim jest.
Opinia publiczna jest zupełnie bezwartościowa. Nawet jeśli tamci
uciekną się do faktycznej przemocy, oni nie mają im przemocą
odpowiadać. Znaczyłoby to upaść równie nisko. Ostatecznie człowiek
może być wolny nawet w więzieniu. Wolna może być jego dusza.
Osobowość może być niewzruszona. Może zachować spokój.
I, ponad wszystko, nie
powinni wtrącać się w sprawy innych ludzi ani jakkolwiek ich
oceniać.
A zatem ten będzie żył
życiem chrystusowym, kto jest doskonale i absolutnie sobą.
WIĘCEJ: Oscar Wilde „Dusza człowieka w socjalizmie” 1891 r.
CÓRKA TRANSTRöMERA
Kiedyś, dawno temu przetłumaczyłem
20 wierszy
Tomasa Tranströmera,
Wczoraj byłem na filmie o nim.
Ponieważ doznał urazu mózgu, przez ostatnie lata życia nie mógł mówić.
Na pytania odpowiadała jego żona a on tylko zaprzeczał lub potwierdzał
czy to właśnie chciałby powiedzieć.
Pytano go o wieloletnią pracę psychologa w zakładzie karnym.
- Czy kontakty z psychopatami wpłynęły na jego widzenie świata? Nie
potwierdził.
- Mając tak wyczerpującą pracę i rodzinę, kiedy znajdował czas i miejsce
by pisać? W każdej wolnej chwili notował pomysły wierszy na kartkach
papieru a później łączył je w jedną całość.
Zamierzał być muzykiem i gra na fortepianie zawsze była dla niego ważna.
Muzyka jest tematem wierszy "C-dur", "Allegro" czy poematu "Gondola
żałobna".
Gdy stracił władzę w prawej dłoni, znajomi kompozytorzy pisali dla niego
utwory tylko na lewą rękę.
Dawniej z żoną wiele podróżowali do miejsc, których nikt nie odwiedza.
Na filmie pokazano jak wspierany przez nią z trudem chodzi po lesie.
W pomieszczeniu gdzie miał być wyświetlony ten film, młoda kobieta
siedząca obok ostrzegła mnie, że będzie tłumaczyć tekst na język
angielski więc może przeszkadzać. Gdy dowiedziała się, że mieszkałem w
Szwecji i przekładałem Tranströmera,
zaczęła mnie namawiać bym porozmawiał z jej sąsiadką, bo będzie to córka
poety. Nie chciałem jej przeszkadzać, ale widziałem jak co chwilę ociera
łzy.
Potem poszliśmy do dużej sali na koncert i znów zobaczyłem córkę Tranströmera.
Siedziała samotnie obok pod ścianą. Podszedłem, opowiedziałem o sobie i,
nie wiem dlaczego, dotykając jej twarzy, otarłem łzę.
poeta z żoną i z córkami

KWIECIEŃ I CISZA
Wiosna leży odłogiem
Aksamitnie mroczny rów
pełznie przy moim boku
nie odbijając żadnego obrazu.
Jedynie żółte kwiaty
świecą.

Jestem niesiony w swoim cieniu
jak skrzypce
w czarnym futerale
A to jedyne co chcę powiedzieć
lśni poza zasięgiem
jak srebro
w lombardzie.
Tomas Tranströmer
SOJUSZ OŁTARZA Z TRONEM
Dyskutując z N. napisałem, że u nas panuje "sojusz ołtarza z tronem". Na
to on zajrzał do Słownika wyrazów obcych i odpisał, że skoro "sojusz"
znaczy "przymierze, związek, umowę, zobowiązanie do współpracy i
wzajemnej pomocy", to w Polsce nic takiego nie ma miejsca.
Gdyby wyszukał znaczenie całego zwrotu, że "sojusz ołtarza z tronem
polegał na popieraniu władzy przez Kościół, i na odwrót", to trudniej
byłoby mu zanegować to stwierdzenie.

Jak jeszcze inaczej można wyjaśnić tę różnicę?
Trzeba oddzielić ZNACZENIE od SENSU.
ZNACZENIE jakiegoś pojęcia przekazuje tylko jego ogólny, wirtualny
potencjał i znajduje swój konkretny SENS dopiero gdy użyjemy je w
zdaniu.
ZNACZENIE jest wyodrębnioną, jednostkową całością, natomiast SENS
stanowi pewną ciągłość z kilku wyrazów i dlatego wyrwanie jakiegoś słowa
z kontekstu nazywamy manipulacją.
Gdyby N. miał zamiar przyjąć to co napisałem, wziąłby pod uwagę SENS
całego stwierdzenia.
Czepiając się tylko pojedynczych słów, można każdą metaforę sprowadzić
do absurdu, bo przecież tron nie może zawrzeć sojuszu z ołtarzem. Co
najwyżej można je obok siebie postawić.
|