ZADOMOWIENIE                                                                                                         

 

 

     mój dom

 

 

 

 

 

 

 

     listopad 2019

 

 
 
 

 

 


                  18 LISTOPADA          /           PAŹDZIERNIK          /          KONTAKT


 

CHRZĄSZCZ W BURSZTYNIE

 

 

W Birmie znaleziono bursztyn z najstarszym owadem zapylającym rośliny.

99 milionów lat temu, gdy po Ziemi chodziły dinozaury, pełno też było chrząszczy, żywiących się nektarem i pyłkiem kwiatów. Na włoskach tego owada przyczepione są 62 ziarenka pyłku z rośliny dwuliściennej, od której pochodzi większość rosnących dziś roślin.

 

Sam chrząszcz należy do rodziny schylikowatych. Na świecie żyje ich aż 1500 gatunków,

a w Polsce 50.

 

U nas najczęściej występuje schylik przepaskowiec:

 

 

Jedna czwarta wszystkich zwierząt na Ziemi to chrząszcze. W Polsce jest 6 tysięcy gatunków. Najwięcej kusakowatych. Tu jeden z nich o pięknej nazwie słońcolubek.

 

Pojawiły się 327 milionów lat temu. Niezwykły sukces ewolucyjny zawdzięczają zdolności do trawienia ścianek komórkowych roślin a więc pektyny i celulozy. A potrafią to dlatego, że dwa razy podkradły geny bakteriom i grzybom.

 

Niewiele też się zmieniły. Połowa z nich pochodzi bezpośrednio od najstarszych gatunków chrząszczy. Nie wszystkie są roślinożerne. Wśród kusakowatych nie brakuje drapieżników i padlinożerców.

 

zob. chrząszcz słonik orzechowiec

 

 

 

 

 

 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 

ZAWSZE NAS BILI - 2 - początek zob. niżej

 

W latach 20. XIX wieku kurator oświaty okręgu wileńskiego Adam Jerzy Czartoryski wprowadził zakaz stosowania kar cielesnych. Nie był on jednak przestrzegany a w elementarzach zaboru rosyjskiego drukowano nawet "Kolędę dla dziatek" przypominającą uczniom, że

"rószczka popędza rozumu do głowy,

uczy paciorka, a broni złej mowy".

 

Kantor Umarła klasa                             

 

W okresie międzywojennym obowiązywały przepisy byłych państw zaborczych. Gdy polski minister w r. 1921 wydał zakaz kar cielesnych na terenie zaboru pruskiego, Sąd Najwyższy z przyczyn formalnych odmówił temu rozporządzeniu mocy prawa. Zdarzały się jednak sporadyczne przypadki stawiania przed sądem zbyt brutalnych nauczycieli. W r. 1938 SN uznał za winnego nauczyciela, który szarpał uczennicę i kilka razy uderzył ja rózgą ponieważ "naruszył nietykalność cielesną osoby, bez względu na pobudki jakimi się kierował". W tym samym roku wszedł w życie "Regulamin szkolny nauczania...", w którym kary cielesne uznano za niedopuszczalne. Pojawiły się propozycje, by zakaz ten był trzymany w tajemnicy przed uczniami, ponieważ "poczują się bezkarni i przestaną się uczyć".

 

Po II wojnie światowej tylko rodzice mieli prawo fizycznie karać dzieci. Ale w mojej szkole za pomyłkę przy tabliczce mnożenia bito nas linijką po dłoni a za niewłaściwe zachowanie kładziono na ławce i odliczano 10 bardzo bolesnych razów drewnianym piórnikiem. Jeszcze w latach 90. aż 80% nauczycieli akceptowało kary cielesne a dwadzieścia lat później 14% uczniów doświadczyło przemocy ze strony pracowników szkoły.

W końcu, po kilku tysiącleciach znęcania się nad dziećmi, kary fizyczne są zabronione w całej Europie.

 

W praktyce jednak według badań z roku 2017 w Polsce:

55% rodziców zdarzyło się "dać klapsa",

16% sprawić dziecku lanie,

10% bić pasem,

3% spoliczkować.

 

Tylko 39% rodziców odpowiedziało, że dziecko nigdy nie zasługuje, aby "dostać w skórę".

 

WIĘCEJ: Anna Golus, Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia i oblicza przemocy wobec dzieci.

 

 

 

 

 

 

 

ZAWSZE NAS BILI - 1

 

W starożytnym Egipcie mówiono: "chłopiec ma uszy na grzbiecie, słyszy więc doskonale, gdy się go bije". W Chinach oprócz bicia, zmuszano uczniów do klęczenia na kamieniach, pod którymi paliło się kadzidło na cześć Konfucjusza. W Starym Testamencie czytamy, że "rózga i karcenie udziela mądrości" Prz. 29,15. W antycznym Rzymie gdy nauczyciel zaczynał pracę, dostawał rózgę. Średniowieczne szkoły były "katownią młodzieży".

 

W epoce renesansu zakazano bicia po twarzy i głowie oraz spowodowania "szkody na ciele i zdrowiu".

W szkołach jezuickich w XVI wieku karę w imieniu nauczyciela wykonywał opłacany "korektor".

Częste zakazy świadczą o tym, że w praktyce nie brakowało pedagogów, których reformator szkolnictwa Szymon Konarski nazwał "dzierżykijami, katami i rzeźnikami".

 

Jędrzej Kitowicz dokładnie opisuje wszelkie przewinienia oraz "instrumenta kary". Popularna była "dyscyplina, pospolicie rzemienna, u surowszych zaś nauczycielów z sznurków nicianych tęgo spleciona, siedym lub dziewięć odnóg mająca, którą to rózgą bito w tył obnażony, uderzając najmniej trzy razy, a najwięcej piętnaście, według przewinienia".

 

 

"na sporszych chłopczaków używano kańczuga. Był to rzemień twardy, innym tęgo opleciony, na trzonku drewnianym osadzony, jak cepy chłopskie składany".

Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III

 

W Oświeceniu pojawiła się krytyka szkolnictwa opartego na chłoście.

W "Ustawach Komisyi Edukacyi Narodowej dla stanu akademickiego i na szkoły" z 1783 roku zapisano, że nauczyciel "kary nie na przykrościach na ciele zakładać będzie", ale w rozdziale "Sąd. Kary. Nagrody. wymieniono wiele przewin takich jak potwarz, rzucanie kamieniami, kradzież, rozpusta,  pijaństwo, zelżenie nauczyciela, lub jawne nieposłuszeństwo, za które karano "plagami" czyli biciem. Wspomniano natomiast, że "nauczyciel z iak naywiększą roztropnością i łagodnością postępować powinien z ubogiemi uczniami, szanuiąc w nich bliźniego, szanuiąc ich stan".

 

WIĘCEJ: Anna Golus, Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia i oblicza przemocy wobec dzieci.

 

CD wyżej.

 

 

 

 

 

SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA

 

Michał Paweł Markowski w książce "Wojny nowoczesnych plemion" opisuje konflikty w polityce amerykańskiej i polskiej.

 

Jako nominalista za rzeczywistość przyjmuje on tylko to, co robimy ze słowami. Same zdarzenia bez zapisu nie istnieją, dlatego analizuje dziesiątki książek, artykułów prasowych, wypowiedzi na wiecach, w filmach i TV. W rezultacie jest to pewien rodzaj monologu złożonego z interpretacji przeróżnych tekstów.

 

Co robić gdy zdania, z którymi polemizuje profesor nie opisują moich wieloletnich doświadczeń, skoro on je z założenia wyklucza jako, że za fakty uznaje tylko to, co zostało zapisane i uwierzytelnione? "Prawda, w odróżnieniu od opinii, nie należy do jednostek" (s.288) a więc teoria Kopernika nieuznawana przez 200 lat nie była prawdziwa?

 

Poglądy, przekonania, teorie społeczne i hipotezy filozoficzne sprowadza do przeciwstawnych pojęć ponieważ to różnice kształtują nasze tożsamości. Następnie przy pomocy argumentów wykazuje ich zasadność, fikcyjność lub szkodliwość.

Tak na przykład WARTOŚCI zostają skompromitowane, jako instrukcje działania korzystnego tylko dla wyznawców i zastąpione przez SENSY.

OBCOŚĆ prowadzi do wojen, podczas gdy INNOŚĆ tworzy harmonijną różnorodność.

INDYWIDUUM jest zwrócone do swego wnętrza, PODMIOT uczestniczy w życiu społecznym.

ŚWIAT jest gdzieś daleko i znamy go tylko z drugiej ręki, RZECZYWISTOŚĆ zaś, to coś bliskiego i konkretnego.

KULTURA różnicuje ludzi na lepszych i gorszych, a CYWILIZACJA jest dla wszystkich.

 

Czytając, że istnieje tylko język, zastanawiałem się, czy ten człowiek nigdy nie był w lesie? A już na pewno nie wędrował w górach na dalekiej Północy, w zimie na nartach gdy istnieje tylko to, co w danej chwili jest.

 

 

Takie jednowymiarowe ujęcie pozwala jednak lepiej zrozumieć polityków. Dla nich wszystko sprowadza się do tego, co głoszą. Potrafią z powagą mówić, że Polska jest w ruinie a za rok, dwa, że kraj kwitnie. Być może oni wierzą, że istnieje tylko to, co mówią, ale przecież każdy wie, że to nieprawda, bo doświadczył innego świata, innej rzeczywistości.

 

 

 

 

 

BARANEK BOŻY

 

Zapytałem kogoś, kto dobrze zna Biblię, dlaczego mówimy: Baranku Boży, który GŁADZISZ grzechy świata...skoro po szwedzku jest:: Baranek Boży, który ZABIERA (tar bort) grzechy świata?

 


 

JEGO ODPOWIEDŹ:
 

...zacznę od łaciny: "Agnus Dei, qui tollis...",  tollo = podnosić, usunąć, oddalić.

W wersji greckiej to "airon" - czyli imiesłów czynny = oddalający, zabierający.

W Ewangelii wg św. Jana w wersji ang. mamy: "takes away" = zabiera, odbiera.

Problem jednak w tym, że Jan Chrzciciel powiedział to po aramejsku.

 

Sądzę że "gładzić' jest skróconą formą od "zgładzić", a to z kolei oznacza "zabić, unicestwić".

O ile pamiętam, w Biblii jest "zgładził ostrzem miecza".

 

ZNÓW JA:

...to znaczenie jest wojownicze, dalekie od ducha Ewangelii i od przekładów w innych językach.

Może "gładzisz" użyto jako "WYRÓWNUJESZ", skoro "grzech" wywodzi się z prasłowiańskiego: "krzywizna", "odchylenie"? Potwierdzałby to cytat z Izajasza, którego używał Jan Chrzciciel:

 

PROSTUJCIE ścieżki dla Niego!

Każda dolina niech będzie WYPEŁNIONA,

każda góra i pagórek ZRÓWNANE,

drogi kręte niech się staną PROSTYMI,

a wyboiste drogami GŁADKIMI!

                                                          Łk 3,4

 

 

 

 


        19 PAŹDZIERNIKA            /            WRZESIEŃ                /       KONTAKT 


 

U SĄSIADÓW

 

NASZ DĄB

drzewa

 

 

 

 

 

SĄSIADKA NA OBIEDZIE

 

Stałym gościem mojej siostry jest Fela, jamnik sąsiadów. Już pierwszego dnia była z nami całe popołudnie. Potem pomagała przy sadzeniu drzewek. Zawsze przynosi mi kamyk, bo wie, że mogę się tak bawić z nią bez końca. Dla niej, być może, to ciągle jeszcze jest praca. Albo jedno i drugie.

 

Teraz przybiega tylko czasem zaproszona na obiad.

 

Wczoraj jadła sos z resztkami mięsa, a ja stałem obok z aparatem. Nagle przerwała ucztę i zaczęła szukać kamyka. Gdy go przyniosła, rzuciłem na drogę, a ona szybko znalazła i położyła przede mną. Po trzech razach jednak znów wróciła do miseczki z jedzeniem. Gdy skończyła, siostra stanowczym głosem rozkazała:

- Fela, wracaj do domu!

I jamniczka natychmiast posłusznie podreptała na swoje podwórko.

 

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 3 - początek zob. niżej.

 

W roku 1966 Anglik Donald Davies wygłosił odczyt o ogólnobrytyjskiej sieci komputerowej. Po wykładzie od obecnego na sali przedstawiciela ministerstwa obrony usłyszał, że już kilka lat wcześniej na ten sam pomysł wpadł pewien Amerykanin. W Wielkiej Brytanii telekomunikacja nie była firmą prywatną i dlatego bez problemu zaakceptowano ten projekt, który został zrealizowany jako Mark II.

 

Tymczasem prezydent USA Eisenhower w reakcji na wystrzelenie Sputnika, powołał Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych ARPA. Dyskutowano w niej o sieci komputerowej a młody, ekscentryczny naukowiec Larry Roberts za pomocą linii telegraficznej połączył dwa komputery na krańcach kraju, w Massachusetts i Santa Monica. Dlatego to później jemu zlecono budowę sieci ogólnokrajowej. Aby uniknąć przeciążenia poszczególnych komputerów, planowano je połączyć ze sobą nie pojedynczo każdy z każdym, tylko z całą siecią naraz. Nazwano ją ARPANET. I znów, gdy Roberts zapoznał się z pracami Paula Barana, "zrozumiał jak mają wędrować pakiety" i zaprosił go do współpracy.

 

Był rok 1969. Cztery uczelnie na zachodzie kraju zostały wyposażone w tanie, proste komputery. W Stanford i w UCLA przez miesiąc integrowano je z uczelnianymi systemami. 29 października o godzinie 22.30 podjęto próbę połączenia. Student w Uniwersytecie Kalifornijskim nacisnął literę "L". Przez telefon sprawdzono, że do Stanfordu dotarło 1-1-4, czyli kod tej litery. Następnie powtórzono to samo z literą "O". Przy trzeciej próbie komputer w Stanford się zawiesił. Przez godzinę go resetowano i w końcu udało się przesłać cały wyraz LOGIN, czyli zalogować się. Siedząc w Los Angeles, można było pracować na komputerze w Stanford. W następnym miesiącu pojawił się nowy węzeł w Santa Barbara, potem w Utah i w uczelniach ze Wschodniego Wybrzeża.

 

 

A po iluś tam latach dołączyliśmy ty i ja.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 2

 

Gdy Paul Baran przedstawił swój projekt internetu, nie było jeszcze żadnych sieci komputerowych.

Komputery były tak drogie, że nawet bogate instytucje nie kupowały ich na własność. Nie było systemów operacyjnych więc gdy General Electric kupiła UNIVAC to tylko po to, by na nim prowadzić rachunki płac. Biedniejsi musieli zaabonować używanie komputera w wyznaczonych godzinach i przyjść z własnym oprogramowaniem w postaci kart perforowanych (później, z taśmą magnetyczną). Przesyłanie wiadomości przy pomocy tak drogich urządzeń, wydawało się absurdalnym marnotrawstwem. To samo przecież robiono już przez telefony, radio i dalekopisy.

 

   komputer UNIVAC

 

Stworzeniem bezpiecznego przekazu informacji byli jednak bardzo zainteresowani wojskowi. Także RAND Corporation, w której pracował autor, nie miała nic przeciwko pracom nad tym projektem. Najtrudniej było przekonać firmę telekomunikacyjną. Od kadry kierowniczej usłyszał, że "to nie ma prawa działać". Zafundowano mu nawet kilkutygodniowe seminarium o łączności, na którym wykładało dziewięćdziesięciu czterech specjalistów, jak ich opisał Baran, "ludzi analogowych". W końcu sam prezes podał argument ostateczny: "Niech mnie kule biją, jeśli pozwolę na stworzenie sieci konkurującej z naszą".

W 1965 roku zapadła decyzja, by rozproszonej sieci łączności nie budować.

 

A jednak jest i prawie wszyscy z niej dziś korzystamy. CD wyżej.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 1

 

Dokładnie 20 lat temu napisałem tekst pełen zachwytu nad możliwościami jakie w nauczaniu szkolnym daje internet:  HIPERTEKST W SZKOLE "Polszczyzna Nowa" 1999 nr 4.

 

Przeczytałem kilka książek związanych z jego powstaniem. W żadnej z nich nie znalazłem tak gruntownej historii jak w "Człowieku, który wynalazł internet". Wojciech Orliński udowadnia w niej, że tytuł ten należy się Paulowi Baranowi, który urodził się w Białymstoku.

 

W roku 1928 jego rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, tam został inżynierem i pracował przy wielu projektach doskonalących amerykański system rakietowy. Gdy do napędu zamiast paliwa płynnego, zastosowano stałe, którego nie trzeba tankować, czas potrzebny do odpalenia rakiety skrócił się z kilku godzin, do zaledwie piętnastu minut. Możliwe stało się wystrzelenie bomby atomowej nawet przez pomyłkę i nie było żadnego sposobu, by odwołać atak. Wystarczyło też w jednym miejscu zniszczyć połączenia telefoniczne czy radiowe, by uniemożliwić komunikację między centrami dowodzenia w kraju.

 

Wtedy to Paul Baran zamiast doskonalić broń mającą służyć na wojnie, zaczął szukać sposobu jak temu kataklizmowi zapobiec. Wyszedł od pomysłu znanego mi z językoznawstwa, czyli redundancji. Polega ona na dodatkowym przesyłaniu informacji po to, by jeśli umknie naszej uwadze pierwszy sygnał, to dotrze ten drugi nadmiarowy. Najczęstszymi przykładami są tu gramatyczne powtórzenia końcówek rodzaju i liczby. Używamy też wielu utartych zwrotów takich jak: "straszne nieszczęście", "cofnąć się do tyłu", "miesiąc październik", które logicznie są "masłem maślanym".

 

 

Na zdjęciu z jego wykładu widzimy schematy trzech rodzajów przesyłania informacji:

1- scentralizowany (radio)

2- zdecentralizowany (telefonia komórkowa)

3- rozproszony (internet)

 

Wystarczy, by z każdego węzła sieci wychodziło pięć połączeń i jest ona praktycznie niezniszczalna. Aby jednak informacja na pewno dotarła do celu, należy ją podzielić na pakiety (komutacja) po 28 znaków (jedno zdanie), które same będą krążyć w sieci szukając sobie dostępnej drogi do odbiorcy. Bloki te powinny mieć numery kolejności w jakiej na miejscu złożą się w "jedną całość" (redundancja!) a także liczbę węzłów, które musiały pokonać, miało to wykluczyć błędne "krążenie w kółko" (redundancja!) po tych samych punktach.

 

Paul Baran opracował wszystkie techniczne szczegóły swojego projektu, została mu tylko realizacja.

CD wyżej.

 

 

 

 

 

JESIENNY GOŚĆ

 

 

"...życie, jakim jesteśmy,

jest przez nas określone w pewien sposób raz na zawsze

przez każdy moment naszego istnienia.

Ten moment przeminął - powiadamy.

Cóż z tego? On przeminął, ale to, żeśmy przeżyli go w pewien sposób,

nie przeminie już nigdy."

Stanisław Brzozowski, "John Henry Newman" 1915        

 

 

 

 

 

PONAD PODZIAŁAMI

 

W Szwecji przez 4 lata pracowałem w szpitalu na oddziale dializy. Polski szpital znam tylko jako pacjent. Różnice są tak duże, że jakiekolwiek porównania nie mają sensu. Nie wszystkie byłyby na korzyść Szwedów.

 

Wczoraj wysłuchałem rozmowy z Dorotą Gałczyńską-Zych, dyrektorką największego szpitala w Warszawie. Sytuacja w lecznictwie jest zła i będzie coraz gorzej.

Wymieniła kilka przyczyn obiektywnych:

- starzejący się personel - średnia wieku 55 lat,

- zaledwie 2,8 lekarza na 1000 mieszkańców, najmniej w UE,

- wydatki na zdrowie 4,8 % PKB, gdy WHO zaleca 6%.

 

Europejski Indeks Zdrowia EHCI. Polska na 31 miejscu wśród 57 krajów.

Gorzej niż w Albanii.

 

Następnie wytknęła nasze niedbalstwo, albo cwaniactwo:

- 80 % pacjentów nie powinno lądować na Oddziałach Ratunkowych - SOR,

- 40% zapisanych na wizytę u lekarza, nie przychodzi,

- NFZ nie płaci za jakość opieki, tylko za ilość przyjmowanych pacjentów,

- w ciągu roku wydano 300 aktów prawnych i lekarz przez połowę czasu musi zajmować się papierologią.

 

Pani doktor podała kilka sposobów naprawy.

Najpierw te, które z przyczyn politycznych są nierealne:

- wprowadzić symboliczną opłatę za wizytę u lekarza, bo tego co za darmo, nie cenimy. (w Szwecji za każdy ustalony czas w przychodni, płaciłem ponad 100 Koron).

- zlikwidować monopol NFZ ponieważ powinna być jakaś możliwość wyboru.

 

Na koniec, co zmieniłaby jako minister zdrowia?

1- zlikwidowałaby 30% niewykorzystanych łóżek w szpitalach.

2- wzmocniła opiekę przedszpitalną, bo chory nie wie dokąd ma się udać.

3- wzmocniłaby opiekę poszpitalną, ponieważ samotni starsi ludzie nie radzą sobie nawet z zażywaniem lekarstw.

 

Naprawa tragicznej sytuacji w służbie zdrowia jest prosta i oczywista a jednak od wielu lat niemożliwa. Dlaczego? Bo wymagałaby ponadpartyjnej zgody.

Gdyby tylko jedna z partii samodzielnie zaproponowała nawet tę symboliczną odpłatność, przeciwnicy zakrzyczeliby ją, wołając o niesprawiedliwości. A likwidacja łóżek, to w praktyce zamknięcie niektórych szpitali, czyli dłuższy o 10 km dojazd i wyobraźmy sobie, że chory, nawet z innej przyczyny, umarłby w drodze.

 

Jak bardzo jeszcze musi być źle, ilu ludzi jeszcze musi umrzeć, by ci, którzy mogą temu zaradzić, usiedli razem i zgodzili się na którąkolwiek z tych zmian?

Samo dosypywanie pieniędzy, które obiecują nam przed wyborami, nic tu nie da.

 

 

 

 

 

 

 

JAK  SIĘ POZBYĆ STEREOTYPÓW?

 

Hans Rosling podaje 10 przyczyn skrzywionego widzenia świata i radzi co robić, by przejrzeć na oczy?

Wady widzenia nazywa instynktami, ponieważ powstały one w ciągu wieków i pomogły człowiekowi przetrwać w śmiertelnie groźnym środowisku. Dziś jednak sterują nami tam, gdzie nie trzeba. I nawet o tym nie wiemy.

 

INSTYNKT WYOLBRZYMIANIA.

"Instynktownie patrzymy na pojedynczą liczbę i przeceniamy jej znaczenie. Nigdy nie wierz w to, że jedna liczba może coś znaczyć, zawsze poproś o następną, tak aby mieć porównanie".

 

W 2016 roku zmarło 4,2 miliona dzieci. Prawie wszystkie tragedie spowodowały łatwe do uniknięcia choroby. Ponad 4 miliony martwych dzieci, to trudny do wyobrażenia dramat i cierpienie ich bliskich.

Tymczasem Rosling stwierdza coś przeciwnego: "ta liczba nie jest ogromna, jest cudownie mała". Dlaczego? Bo w roku 1950 zmarło 14,4 milionów a więc o 10 milionów więcej i z roku na rok "ta straszna liczba się kurczyła", czyli coraz więcej dzieci przeżyło.

 

INSTYNKT POJEDYNCZEJ PERSPEKTYWY

Daj dziecku młotek, a wszędzie będzie widzieć gwoździe.

Pojedyncze przyczyny w mig rozwiązują wszelkie problemy, świat staje się prosty i zrozumiały. Na przykład idea wolnego handlu, albo piękna idea równości pozwala zaoszczędzić czas bez docierania do sedna sprawy. Dlatego takim powodzeniem cieszą się wszelkie ideologie polityczne, religijne i naukowe. Tymczasem talent, wykształcenie a nawet nagroda Nobla w jednej dziedzinie nie jest tym samym co posiadanie wiedzy o świecie opartej na faktach.

 

Rosling opisuje konferencję o prawach kobiet, którą prowadził w Sztokholmie. "292 odważne feministki z całego świata przyjechały, aby walczyć o lepszy dostęp do edukacji dla kobiet". Tylko 8 % z nich wiedziało, że edukacja trzydziestoletnich kobiet trwała zaledwie o jeden rok krócej niż mężczyzn w tym samym wieku. A "na poziomach 2, 3 i 4, na których żyje 6 miliardów ludzi, liczba dziewcząt uczęszczających do szkół jest równa liczbie chłopców, a czasem nawet i wyższa".

 

 

INSTYNKT PRZEPAŚCI - nie ufaj porównaniom skrajności. Większość zwykle znajduje się pośrodku, tam gdzie rzekomo istnieje przepaść. Por. wykres Gaussa.

 

INSTYNKT PESYMIZMU - gdy coś ulega stopniowej zmianie na lepsze z okresowymi spadkami, zauważysz te spadki a nie ogólny postęp. Jeśli nie zrobisz tego sam, to pomogą ci w tym media.

 

INSTYNKT LINII PROSTEJ - wiele trendów rozwija się wzdłuż kształtu zjeżdżalni. pagórka lub innej krzywej. Żadne dziecko nie rośnie według linii prostej czyli tak, jak w pierwszych sześciu miesiącach.

 

INSTYNKT STRACHU - zagrożenie nie zależy od twojego lęku, tylko od tego jak wielkie jest niebezpieczeństwo i w jakim stopniu jesteś na nie narażony.

 

INSTYNKT UOGÓLNIANIA - szukaj różnic wewnątrz grup i podobieństw oraz różnic pomiędzy grupami. Uważaj na "większość", pytaj czy chodzi o 51%, o 99% czy o coś pomiędzy. Wyraziste przykłady mogą być wyjątkiem a nie regułą. Zakładaj, że ludzie nie są idiotami, zwłaszcza gdy coś ci się u nich wydaje dziwne.

 

INSTYNKT PRZEZNACZENIA - porozmawiaj z dziadkiem a zauważysz jak wielka zmiana zaszła od czasu gdy on był młody.

 

INSTYNKT SZUKANIA WINOWAJCY - powstrzymaj się przed szukaniem kozła ofiarnego. Zamiast winnych znajdź przyczyny. Zamiast bohaterów, systemy.

 

INSTYNKT POŚPIECHU - działaj powoli, bierz głęboki oddech. Jeśli coś jest pilne powinno być dokładnie zbadane, domagaj się danych. Prognozując, weź pod uwagę wszystkie scenariusze a nie tylko najlepsze i najgorsze. Pytaj jak często się one sprawdziły. Uważaj na drastyczne działania, stopniowe zmiany są zwykle lepsze.

 

WIĘCEJ: Hans Rosling, Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy,

czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą? 2018

 

 

na książce Roslinga zakwitł słonecznik

 

 

 

 

 

  

 

2 WRZEŚNIA

 

 

 

 

 

OSTRE WIDZENIE

 

Napisałem, że ostrość widzenia uzyskaliśmy dzięki soczewce ocznej, która potrafi zmienić swój kształt i dopasować go gdy oglądany przedmiot jest zbyt daleko lub za blisko. Pomniejszony obraz pada na siatkówkę i tu znów zostaje wyraźnie zarysowany, bo odbierają go miliony czopków i pręcików. Wszystko to jednak są tylko pasy transmisyjne, które przenoszą impulsy elektryczne do mózgu i tam dopiero odbywa się prawdziwe widzenie.

 

Nie znam człowieka, który by widział świat tak ostro jak Sandor Marai.

 

Marai w rodzinnym Kassa - dziś słowackie Koszyce          

 

TRZY PRZYKŁADY:

Gdy mieszkał na wygnaniu w Nowym Jorku, dostał z Węgier katalog książek do kupienia tylko za granicą. Były tam także powieści Maraia zakazane w jego kraju.

Jakże naiwni byli naziści - skomentował - palili nieprawomyślne dzieła, zamiast tak jak to robią czerwoni, zarabiać na nich.

 

"W Sowietach znów zwyczajowa plemienna uczta kanibali: pożerają tłustego Chruszczowa, na deser może zostanie podany Kadar albo Gomułka, z bitą śmietaną. Jakie to monotonne". 

 

Przez okno swojego pokoju zobaczył jak na boisku szkolnym dzieci pod okiem nauczyciela ścigają się w workach:

- "Zawodnicy dziwnie przypominają mi to, co nazywamy "życiem literackim".

 

Sandor Marai, Dziennik III s. 459-463

 

PS.

Czytałem zbiór krótkich refleksji Maraia p.t. "Niebo i ziemia". W jednej z nich opisuje on to, co mu się kojarzy ze słowami "pada śnieg": a więc dom rodzinny, dzieciństwo, młodość, podróże, hotelowy pokój, płatek śniegu na zaczerwienionym nosku pewnej damy... "i jeszcze wiele różności, których nie mogę wymieniać, zresztą nie warto, bo to wszystko zawierają w sobie te dwa słowa: "Pada śnieg".

 

Jako ciąg dalszy otworzyłem w Kindle "Miasto uśpionych kobiet" Gyula Krudego, którego Marai bardzo sobie cenił i u samej góry czytnika widzę: "Dopiero po dłuższym czasie spostrzegłem, że pada śnieg, mgła się podniosła, i że przez ten śnieg trupia twarz księżyca spogląda na miasteczko".

 

W "Dziennikach" Maraia nie brak podobnych, tajemniczych zbiegów zdarzeń, przyjmuję więc, że to jego żart zza światów.

 

 

 

 

 

 

 

SŁOŃCE + BAKTERIE = OKO

 

 

Energię słoneczną jako pierwsze wykorzystały cyjanobakterie. Posiadały chlorofil więc możliwa była fotosynteza. Taki był początek świata roślin i...oka!?.

 

Produktem tej fotosyntezy była opsyna, cząsteczka niezbędna do powstania wrażliwego na światło barwnika, który po związaniu się z siatkówką utworzył światłoczułą plamkę. Mogła ona rozpoznawać światło lub jego brak.

 

   Potem okazało się,

   że gdy plamka ta ma kształt kubka,

   to może także ustalić kierunek

   padania promieni słonecznych.

 

   Do dziś ten kształt oka zachowały

   skałoczepy - mięczaki,

   które zębami przywierają do kamieni.

 

   Z czasem to pra-oko

   zaczęło się zamykać

   a fale elektromagnetyczne

   wpadały przez powstały

   w ten sposób otwór.

 

   Tak się dzieje u morskich głowonogów,

   łodzików.

 

Przełomowym momentem w ewolucji widzenia świata było wykorzystanie soczewki. Pozwala ona na koncentrację wielkiego obrazu w mały oraz przez zmianę kształtu albo odległości od siatkówki, wyostrza jego zarysy (akomodacja). Różne organizmy użyły odmiennych związków do budowy soczewki.

 

Następnie pozostało już tylko ulepszanie zasadniczej konstrukcji przez rogówkę, mięśnie, powieki czy rzęsy.

 

   Odmienną od kręgowców

   budowę oka

   znajdujemy u owadów,

   u których światłoczuła

   plamka się uwypukliła

   i przez duplikację genów

   powstały skupiska

   mikroskopijnych oczek.

 

   Ważka ma ich aż 30 tysięcy.

 

 

Fotoreceptory w siatkówce oka są wyspecjalizowane; czopki (6 milionów) umożliwiają rozpoznanie kształtów, barw i zapewniają ostrość a pręciki (ponad 100 milionów) odpowiadają za kontury przedmiotów oraz widzenie o zmierzchu.

 

Potrafimy odróżnić 160 kolorów i 600 tysięcy odcieni!

 

Oko jest tylko receptorem fal elektromagnetycznych, które na siatkówce tworzą pomniejszone obrazy do góry nogami. Ich energia świetlna jest przekształcana w impulsy nerwowe, te są przesyłane do mózgu i dopiero tam ostatecznie widzimy.

 

 

 

 

 

 

 

NA BALKONIE TRZY KOLORY

 

znów portulaki 

 

 

 

 

 

 

REWOLUCJA JEDYNA PRAWDZIWA

 

W tym wieku (XX) rozegrała się jedna jedyna prawdziwa, rzeczywista rewolucja: mieszczańska, przemysłowa, rewolucja wolnego rynku, która uczyniła robotnika konsumentem i podniosła masy na poziom życia klasy średniej.

 

 

Wszelkie inne rewolucyjne eksperymenty  - socjalizm, komunizm, faszyzm, marksizm - były wsteczne, fałszywe i reakcyjne. Mieszczaństwo dało masom najwięcej;

poziom życia godny człowieka.

Sandor Marai, Dziennik tom IV s. 401   

 

...trzeba się buntować i protestować, gdy ktoś jeden czy jakaś grupa ludzi usiłuje zamknąć w System żywy, naturalny porządek życia. To chciałem powiedzieć, kiedy pisałem, wszystko jedno co i o czym. To był mój temat, moje przesłanie.      

S.M. s. 425   

    

 

 

 

 

ZA OKNEM

 

CZWARTEK  4  CZERWCA 2009

tak pisałem:

 

"Od rana pada deszcz. Chwilami mży i wtedy szyba, pokryta tysiącami kropelek, przypomina kryształ. Niektóre krople klucząc między tymi, co już nieruchome, osuwają się w dół i jakby się ścierały stają się coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymują się i one. Tylko te największe prują prosto i zbierając po drodze inne, giną u dołu okiennej ramy. 

Poi si torno all'eterna fontana - Potem się wraca do wiecznego źródła. C. S. Lewis, Smutek.

 

Widziałem podobną instalację w Bunkrze Sztuki. Na wystawie były dzieła korzystające ze zjawiska chaosu, tzn. procesów niemożliwych do przewidzenia. Każdy ślad spadającej kropli jest inny, ponieważ ciągłe najmniejsze, nawet niewidoczne zmiany, wpływają (dosłownie) na ich ruch".

 

Potem skojarzyłem to z naszą sytuacją w zmaganiach z oszustami, z którymi przez 6 lat walczyliśmy o nasze mieszkania.

 

Powyższy GIF nie jest dokładną ilustracją tamtego opisu ponieważ co sekundę się powtarza a więc spadanie kropel można przewidzieć. Jest też dość ciemny a wtedy świeciło słońce i krople naprawdę były podobne do kryształów.

Fotografowałem z ręki, dlatego w ruchach aksamitek widać jak oddycham.

 

 

 

 

 

 

 

PORZUCONA

 

Siedziała przy ogródku działkowym nad Wilgą. Gdy się zatrzymałem, by jej zrobić zdjęcie, rozciągnęła się i kilka razy obróciła z boku na bok a potem podeszła do mnie.

 

Z bliska wyglądała okropnie. Chuda, sierść wyliniała, ale najbardziej przejmujące było jej miauczenie. Słabe, skrzekliwe, bez żadnego wyrazu i zupełnie monotonne.

 

Nie patrzyła na mnie i nie podchodziła bliżej jakby wiedziała, że jej nie przygarnę, ale jeszcze gdzieś głęboko miała zapisaną pamięć, że do człowieka można się zbliżyć.

 

Z naprzeciwka wyszła dziewczyna z dużym psem. Przywołała go do siebie i przypięła na smycz.

- To przed kotem? spytałem.

- Tak, odpowiedziała, on lubi ścigać koty.

 

 

 

 

           

 

 

Z BALKONU - słonko na dachu              

 

 

Godzina 5.40 rano na zachodzie                         

  

 

 

 


25 MAJA          /            KWIECIEŃ       /     BLOG 2009-2016         /          KONTAKT


 

MĘDRZEC I PROROK

 

 

Taylor jest jednym z najmądrzejszych ludzi jakich poznałem.

W sobotę przemawiał w Krakowie.

W holu Muzeum Narodowego na krzesłach i na schodach wszędzie siedzieli, przeważnie młodzi, słuchacze.

 

Przeczytałem wszystkie dzieła Taylora. Jedno z nich streściłem.

Na ponad 1000 stron "Źródeł podmiotowości" śledzi jak kształtowała się tożsamość Europejczyków od Homera do Herberta.

 

"A Secular Age" dokładnie dokumentuje zmiany zachodniej mentalności w ciągu ostatnich 500 lat.

 

"The Language Animal " to pierwszy z dwóch tomów, w których wykłada swoją teorię języka - HHH. Przeciwstawia ją popularnej, wywodzącej się od Huma, Locka i Condillaca

TEORII DESYGNATYWNEJ - HLC, która język traktuje jak instrument do kodowania informacji. Widzimy coś, doświadczamy czegoś, nadajemy temu jakieś pojęcie i przekazujemy je innym w komunikacji.
 

TEORIA EKSPRESYWNA - HHH

U Taylora języka używamy do odkrywania świata

tzn. dopiero nazywając jakieś zjawisko czy rzecz, poznajemy czym one są.

Tak uważali Hamann, Herder i Humboldt.

 

Jego wykład na ten temat został nagrany na You Tube: (język angielski)

The Full Scope of the Human Linguistic Capacity

 

PS.

w roku 2010 pisałem:

Pod koniec ubiegłego tygodnia, po 42 latach, odwiedziłem swoją Alma Mater. Byłem w Collegium Novum na wykładzie wybitnego filozofa Charlesa Taylora. To od niego zapożyczyłem fakt udomowienia szlachty - zob. BLOG 2010 23 kwietnia.

Ten kanadyjski myśliciel w swoich pracach szkicuje mapę drogową prowadzącą od dawnego widzenia świata hierarchicznego do społeczeństwa nowoczesnego.

 

Na tysiącach stron rozciąga się obraz krętych ścieżek, dróg donikąd, placów zmagań i niezliczonych prób, które doprowadziły do miejsca, dawniej dostępnego tylko nielicznym, w którym każdy z nas może być suwerennym władcą swojego losu. A także, każdy z nas może dobrowolnie a więc lojalnie, kształtować nasz wspólny los.

 

Zbiegłem po schodach uczelni jakbym odszedł stąd zaledwie wczoraj. Czas, który minął przestał istnieć. Znów miałem 20 lat i do wyboru wszystkie strony świata.

DEDYKACJA:

To Antoni with best wishes - Charles Taylor

                             

 

 

 

 

WIELKA NOC

cztery osoby mają tak samo ułożone dłonie

 

ten będzie żył życiem chrystusowym,

kto jest doskonale i absolutnie sobą

 

Nad bramą świata antycznego było napisane: „Poznaj samego siebie”.

Nad portalem nowego świata napisane być winno: „Bądź samym sobą”.

Oto tajemnica Chrystusa.

- Oscar Wilde          

 

 

 

 

CÓRKA TRANSTRöMERA

 

Kiedyś, dawno temu przetłumaczyłem 20 wierszy Tomasa Tranströmera,

Wczoraj byłem na filmie o nim.

Ponieważ doznał urazu mózgu, przez ostatnie lata życia nie mógł mówić. Na pytania odpowiadała jego żona a on tylko zaprzeczał lub potwierdzał czy to właśnie chciałby powiedzieć.

 

Pytano go o wieloletnią pracę psychologa w zakładzie karnym.

- Czy kontakty z psychopatami wpłynęły na jego widzenie świata? Nie potwierdził.

- Mając tak wyczerpującą pracę i rodzinę, kiedy znajdował czas i miejsce by pisać? W każdej wolnej chwili notował pomysły wierszy na kartkach papieru a później łączył je w jedną całość.

 

Zamierzał być muzykiem i gra na fortepianie zawsze była dla niego ważna.

Muzyka jest tematem wierszy "C-dur", "Allegro" czy poematu "Gondola żałobna".

 

 

Gdy stracił władzę w prawej dłoni, znajomi kompozytorzy pisali dla niego utwory tylko na lewą rękę.

 

Dawniej z żoną wiele podróżowali do miejsc, których nikt nie odwiedza.

Na filmie pokazano jak wspierany przez nią z trudem chodzi po lesie.

 

W pomieszczeniu gdzie miał być wyświetlony ten film, młoda kobieta siedząca obok ostrzegła mnie, że będzie tłumaczyć tekst na język angielski więc może przeszkadzać. Gdy dowiedziała się, że mieszkałem w Szwecji i przekładałem Tranströmera, zaczęła mnie namawiać bym porozmawiał z jej sąsiadką, bo będzie to córka poety. Nie chciałem jej przeszkadzać, ale widziałem jak co chwilę ociera łzy.

 

Potem poszliśmy do dużej sali na koncert i znów zobaczyłem córkę Tranströmera. Siedziała samotnie obok pod ścianą. Podszedłem, opowiedziałem o sobie i, nie wiem dlaczego, dotykając jej twarzy, otarłem łzę.

 

poeta z żoną i z córkami

 

 

 

KWIECIEŃ I CISZA

 

Wiosna leży odłogiem

Aksamitnie mroczny rów

pełznie przy moim boku

nie odbijając żadnego obrazu.

 

Jedynie żółte kwiaty

świecą.

 

 

Jestem niesiony w swoim cieniu

jak skrzypce

w czarnym futerale

 

A to jedyne co chcę powiedzieć

lśni poza zasięgiem

jak srebro

w lombardzie.

 

                Tomas Tranströmer

 

"Pięknoduchy sądzą, że poezja rodzi się wtedy, gdy w codziennych zjawiskach poeta dostrzeże coś więcej, wizję.

To podejście sentymentalne, platoniczne.

Poezja rodzi się wtedy, gdy poeta z siłą wizjonerskiego talentu ujrzy

w zjawiskach rzeczywistość".

 

Sandor Marai, Dziennik IV s. 359

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

BLOG

          

2009  6 7 8 9 10 11 12  

 

2010  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2011  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

          

2012  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2013  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2014  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2015  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2016  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2017  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2018  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2019  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

__________________

 

 DRAMAT NASZEGO OSIEDLA

 You Tube

__________________________________

 

MOJA HISTORIA OSIEDLA

__________________________________

 

PRELEKCJE

historia  religia  filozofia

__________________________________

 

OPOWIADANIA

__________________________________

 

ESEJE

__________________________________

 

WIERSZE

__________________________________

 

_PEDAGOGIKA

__________________________________

 

TŁUMACZENIA

__________________________________

 

REBUSY  

__________________________________

 

 PRZEPISANE

__________________________________

 

FRANCISZEK

 Misericordiae vultus  Laudato si

__________________________________

 

SKAŁKI

__________________________________

 

PSY

__________________________________

 

DRZEWA

__________________________________

 

DAWNO TEMU

W MOJEJ RODZINNEJ WSI

__________________________________

 

NOWE

 

PIRAHA

najdziwniejszy język świata

 

SPÓJNOŚĆ I KOHERENCJA TEKSTU

 

TAYLOR O JĘZYKU

________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZąDOMOWIENIE                                      www liczniki odwiedzin