ZADOMOWIENIE                                                                                                         

 

 

     mój dom

 

 

 

 

 

 

 

     grudzień 2019

 

 
 
 

 

 

 


                      26 GRUDNIA       /           LISTOPAD          /          KONTAKT


PIĘĆ LAT TEMU ZMARŁ STANISŁAW BARAŃCZAK

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat:

kto ci powiedział,

że wolno ci się przyzwyczajać?

kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

 

 

 

 

 

 

24 grudnia

R

 

 

WIĘCEJ: wszystkie życzenia świąteczne od roku 2009    

 

 

 

 

 

 

OLGA TOKARCZUK - NOBEL 2019

 

 

Widocznie brakowało mi jakiegoś genu, który sprawia, że gdy tylko przystanie się na dłużej w jakimś miejscu, zaraz zapuszcza się korzenie. Wiele razy próbowałam, ale moje korzenie zawsze były płytkie i wywracał mnie byle jaki podmuch wiatru...

 

Moja energia bierze się z ruchu - z trzęsienia autobusów, z warkotu samolotów, z kołysania promów i pociągów.

 

Jestem poręczna, nieduża i dobrze spakowana. Mam mały żołądek, niewymagający, mocne płuca, zwarty brzuch i silne mięśnie ramion. Nie biorę żadnych leków, nie noszę okularów, nie używam hormonów. Strzygę włosy maszynką, raz na trzy miesiące, prawie nie stosuję kosmetyków. Mam zdrowe zęby, może niezbyt równe, ale całe, tylko jedną starą plombę, bodaj w dolnej lewej szóstce. Wątrobę mam w normie. Trzustkę - w normie. Nerkę prawą i lewą w wyśmienitym stanie. Moja aorta brzuszna jest w normie. Pęcherz moczowy - prawidłowy. Hemoglobina - 12,7. Leukocyty - 4,5. Hematokryt - 41,6. Płytki krwi - 228... i tak dalej. Moje IQ - jeśli się w to wierzy - 121; wystarczy.

 

Olga Tokarczuk, Bieguni 2007

 

      

 

 

 

 

 

 

 

4 - STAŁO STADŁO W STAJNI...

 

Zob. niżej 1-JAK W RODZINIE 2-GENDERLEKTY 3-PIRAMIDY

 

Gdybym porównał moją wiedzę na temat różnych języków i kultur a potem narysował wykres, to najwyższy słupek, powiedzmy 10 centymetrów, przypadłby angloamerykańskiej.

Następnie 7 cm zajęłaby Skandynawia gdzie mieszkałem przez 32 lata. Po 5 cm dałbym francuskiej, włoskiej, niemieckiej i rosyjskiej.

A ile zajęłaby kultura, o której czytałem w książkach historycznych, odwiedzałem jej zabytki, pracowałem z nauczycielami tego języka i prawie codziennie czytam o niej w wiadomościach?

Chodzi o świat arabski.

Słupek mojej wiedzy na ten temat, proporcjonalny do poprzednich o ile w ogóle byłby widoczny, to wznosiłby się na wysokość (raczej nizinę) ułamka milimetra.

 

Czytam esej o języku arabskim i nie mogę uwierzyć, że nic nie wiem o niezwykłym sposobie w jaki powstają w nim nowe słowa. Niejednokrotnie pisałem tu o ciekawych przypadkach etymologii naszego języka np. że razem z moimi licealistami znaleźliśmy ponad 70 wyrazów pochodzących od słowa "stać". Do rdzenia STA/STO dodawaliśmy różne przy- lub przedrostki i tak powstawały nowe wyrazy - jeden z nich jest także w tym zdaniu.

 

ALFABET ARABSKI

 

Natomiast w języku arabskim rdzeń stanowią dwie lub trzy spółgłoski (wszystkich jest 28),

do których, lub między nie, dodaje się samogłoski (jest ich tylko trzy: a-i-u, długie lub krótkie)

i otrzymujemy nowe słowo.

 

Na przykład -M-M to rdzeń, który znaczy "iść", "prowadzić".

Jeśli poprzedzimy go samogłoską U będzie UMM czyli "matka", a gdy zakończymy głoską A, to UMMA oznacza "naród" (macierz), "lud", lub "światową wspólnotę muzułmanów".

IMAM - nie trzeba tłumaczyć.

 

G-R-B = zejść. ALGARB (AL - rodzajnik określony) - zachód słońca. Dlatego zachodnią część muzułmańskiego świata nazywamy MAGHREB. Angielski Trafalgar Square - zachodni skwer.

H-B-B = mądrość. HABIB - ukochany.

U-M-D = chwalić dziekować. MUHAMMAD (Mahomet) - chwalony.

J-H-D = walczyć, trudzić się. JIHAD - walka a MUJAHIDUN - wojownik.

J-Z-R = odciąć. ALJAZIRA -wyspa, Algeria, stacja TV.

K-B-R = wielki, wspaniały. ALLAHU AKBAR - Bóg jest największy.

K-L-F = zmienić. KALIFA - następca Mahometa.

S-L-M = być bezpiecznym, poddać się. SALAM - pokój, ISLAM - poddanie się Bogu, MUSLIM.

 

Ze słownika arabskiego wybrałem tu kilka wyrazów, które powstały z paru spółgłosek i mogą się nam jakoś kojarzyć. W naszym języku mamy ich więcej. Na przykład z rodzajnikiem AL: ALchemia, ALkohol, ALgorytm, ALgebra, ALkaliczny, ALlah, Algeria,  a w formie zmienionej ELiksir, Arsenał, Azymut, Hazard, Adobe (cegła suszona, lub IT), a także cukier, kawa, kuskus, jaśmin, materac, szyfr, zenit, zero, itp.

 

WIĘCEJ: Gaston Dorren, Babel - w dwadzieścia języków dookoła świata  2019   

 

 

 

 

 

 

3 - PIRAMIDY

 

Język japoński to dwa równoległe dialekty, jeden dla kobiet a drugi dla mężczyzn, ale istnieje kraj, w którym takich dialektów jest aż pięć. Dwa z nich różnią się od siebie tak bardzo, jakby były obcymi językami.

 

Najpierw dzieci uczą się mowy NGOKO. Można w niej wyrazić każdą myśl a słowa stylistycznie są neutralne. Jednak nie wolno tak mówić poza domem. W miejscu publicznym trzeba używać języka KRAMA. Tysiąc wyrazów tego pierwszego ma swoje specjalne synonimy w drugim. Wyrażają one posuniętą do granic uległości, uprzejmość. To tak, jakbyśmy do każdej osoby mówili: "jaśnie wielmożny pan raczy zauważyć, co ja niegodny sługa pozwolę sobie napomknąć".

 

Między NGOKO a KRAMA sytuuje się dialekt pośredni MADYA. Oprócz tego drugi i trzeci z tych poziomów mają jeszcze dwie odmiany, WYSOKĄ i UNIŻONĄ. Pierwsza zawiera blisko trzysta słów wywyższających zwanych honoryfikatorami, a druga trzydzieści modestywnych, które podkreślają uniżenie mówiącego.

 

Piramidę Gunung Padang budowano przez kilka tysięcy lat.

 

W XIV i XV wieku na wyspie Jawa istniało potężne królestwo Majapahit z wysoko rozwiniętą kulturą, która oddziaływała na archipelag indonezyjski i Półwysep Malajski. Po roku 1500 wojny i masakry doprowadziły do klęski głodu i migracji. Gdy tereny te podporządkowała sobie Holenderska Kompania, w rządzeniu posługiwała się ludźmi z dawnych wyższych sfer. A ci upokorzeni przez obcokrajowców, odbijali sobie to stosując wyszukane formy poniżania gorzej sytuowanych rodaków. 

Obecnie zamiast reformować dawną mowę, większość przyjmuje język malajski, w którym nie ma KRAMY. Jedynie 12 procent matek z klasy średniej rozmawia z dziećmi po jawajsku.

 

WIĘCEJ: Gaston Dorren, Babel - w dwadzieścia języków dookoła świata  2019    

 

 

 

 

 

 

2 - GENDERLEKTY

 

Język jak powietrze i woda powinien być dostępny każdemu według jego potrzeb. I ze mną tak było. Nigdy nie brakowało mi kogoś do rozmowy czy książek do czytania. Jednak dopiero w Szwecji dowiedziałem się ile zabrała nam dyktatura ciemniaków. Na przykład najlepsze czasopismo: "Kultura" paryska, najmądrzejszych pisarzy: Miłosz, Gombrowicz, Herling-Grudziński, Bobkowski i piszących prawdę historyków jak Pobóg-Malinowski.

Takie ograniczenia zawsze kiedyś się kończą, dlatego bardziej bezwzględni dyktatorzy sięgają głębiej i gwałcą sam język.

 

Najbardziej drastyczne przykłady można znaleźć w Azji.

 

W Japonii kobiety i mężczyźni mówią dwoma różnymi genderlektami. Język kobiet powinien być uprzejmy i łagodny dlatego wybierają one wyrazy archaiczne i formy dłuższe. Pani domu zamiast "siądźmy do kolacji" powie: "zasiądźmy do wieczerzy". Mówiąc o sobie użyje zaimka "ja" = ATASHI podczas gdy wyraz BOKU zarezerwowany jest dla mężczyzny. Może on też w zdaniu "to jest pająk" opuścić "jest", czego nie wolno robić kobiecie. Będzie szczebiotać używając przeznaczonych tylko dla niej słówek wyrażających zachwyt i niepewność. Obie płcie różni także wymowa. Wszystko to ma stwarzać z jednej strony wrażenie ogłady i wdzięku, z drugiej, brawury i siły.

 

Różnice te sięgają okresu Heian (794-1185 - poniżej makieta stolicy Heian-kyo, dziś Kioto). 

 

Wtedy to zakazano kobietom używać słów chińskich, które podobnie jak u nas łacina, miały świadczyć o wykształceniu i wiedzy. Zgodnie z normą konfucjańską, paniom wolno było mamrotać cicho pod nosem nie kończąc zdań, ponieważ "kobieta odzywająca się bez pozwolenia, może zniszczyć porządek rodziny i społeczeństwa". Prowadziło to do powstania specyficznych genderlektów, "mowy dam dworu" a w czasach nam bliższych, "mowy uczennic".

 

Obecnie normy te nieco się rozluźniły, ale w księgarniach internetowych można znaleźć ponad siedemdziesiąt podręczników dobrych manier a w nich takie rady: kobieta może przydać sobie powabu posługując się językiem swojej płci, wtedy będzie postrzegana jako elegancka, mądra, piękna, szczęśliwa i kochana.

 

WIĘCEJ: Gaston Dorren, Babel - w dwadzieścia języków dookoła świata  2019     

    

 

 

 

 

1 - JAK W RODZINIE

 

Niedawno pisałem jak Szwedzi zaczęli mówić do siebie per "ty" (sierpień 2019).

Tymczasem w niektórych językach azjatyckich zaimki osobowe "ja" i "ty" mają kilka różnych form.

 

 

Wietnamczycy zwracają się do siebie tak, jakby wszyscy byli jedną wielką rodziną, a wybór zaimka zależy od płci, statusu drugiej osoby, a przede wszystkim od różnicy wieku. Jeśli jest ona zbyt duża, to mówią: ciociu - CHAU, lub wujku - BAC, siostrzenico, bratanku, czy wnuczko. Równolatki są dla siebie "bratem" i "siostrą", ewentualnie z dodatkiem "starszy"/"starsza". Nawet najbardziej neutralna forma TOI używana jest tylko przez przyjaciół, inaczej mogłaby być odebrana jako wywyższanie się.

Ponieważ to samo słowo znaczy zarówno "ja" jak i "ty", więc jego konkretne znaczenie zależy od kontekstu.

 

Tak więc zanim się coś powie, najpierw trzeba dokładnie ustalić z kim ma się do czynienia.

 

Doświadczyłem tego na pielgrzymce z Warszawy do Częstochowy, gdzie wszyscy mówią do siebie "siostro" lub "bracie". Nie wiedziałem o tym i gdy pierwszy poznany pielgrzym powiedział:

- to ja odwiedzę brata w Szwecji - zapytałem go, w którym mieście mieszka jego brat?

 

WIĘCEJ: Gaston Dorren, Babel - w dwadzieścia języków dookoła świata  2019

 

WIĘCEJ: Pielgrzymka Warszawska     

 

 

 

 

 

 


                  18 LISTOPADA          /           PAŹDZIERNIK          /          KONTAKT


 

Z BALKONU

 

 

 

 

 

 

ZAWSZE NAS BILI - 2 - początek zob. niżej

 

W latach 20. XIX wieku kurator oświaty okręgu wileńskiego Adam Jerzy Czartoryski wprowadził zakaz stosowania kar cielesnych. Nie był on jednak przestrzegany a w elementarzach zaboru rosyjskiego drukowano nawet "Kolędę dla dziatek" przypominającą uczniom, że

"rószczka popędza rozumu do głowy,

uczy paciorka, a broni złej mowy".

 

Kantor Umarła klasa                             

 

W okresie międzywojennym obowiązywały przepisy byłych państw zaborczych. Gdy polski minister w r. 1921 wydał zakaz kar cielesnych na terenie zaboru pruskiego, Sąd Najwyższy z przyczyn formalnych odmówił temu rozporządzeniu mocy prawa. Zdarzały się jednak sporadyczne przypadki stawiania przed sądem zbyt brutalnych nauczycieli. W r. 1938 SN uznał za winnego nauczyciela, który szarpał uczennicę i kilka razy uderzył ja rózgą ponieważ "naruszył nietykalność cielesną osoby, bez względu na pobudki jakimi się kierował". W tym samym roku wszedł w życie "Regulamin szkolny nauczania...", w którym kary cielesne uznano za niedopuszczalne. Pojawiły się propozycje, by zakaz ten był trzymany w tajemnicy przed uczniami, ponieważ "poczują się bezkarni i przestaną się uczyć".

 

Po II wojnie światowej tylko rodzice mieli prawo fizycznie karać dzieci. Ale w mojej szkole za pomyłkę przy tabliczce mnożenia bito nas linijką po dłoni a za niewłaściwe zachowanie kładziono na ławce i odliczano 10 bardzo bolesnych razów drewnianym piórnikiem. Jeszcze w latach 90. aż 80% nauczycieli akceptowało kary cielesne a dwadzieścia lat później 14% uczniów doświadczyło przemocy ze strony pracowników szkoły.

W końcu, po kilku tysiącleciach znęcania się nad dziećmi, kary fizyczne są zabronione w całej Europie.

 

W praktyce jednak według badań z roku 2017 w Polsce:

55% rodziców zdarzyło się "dać klapsa",

16% sprawić dziecku lanie,

10% bić pasem,

3% spoliczkować.

 

Tylko 39% rodziców odpowiedziało, że dziecko nigdy nie zasługuje, aby "dostać w skórę".

 

WIĘCEJ: Anna Golus, Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia i oblicza przemocy wobec dzieci.

 

 

 

 

 

 

 

ZAWSZE NAS BILI - 1

 

W starożytnym Egipcie mówiono: "chłopiec ma uszy na grzbiecie, słyszy więc doskonale, gdy się go bije". W Chinach oprócz bicia, zmuszano uczniów do klęczenia na kamieniach, pod którymi paliło się kadzidło na cześć Konfucjusza. W Starym Testamencie czytamy, że "rózga i karcenie udziela mądrości" Prz. 29,15. W antycznym Rzymie gdy nauczyciel zaczynał pracę, dostawał rózgę. Średniowieczne szkoły były "katownią młodzieży".

 

W epoce renesansu zakazano bicia po twarzy i głowie oraz spowodowania "szkody na ciele i zdrowiu".

W szkołach jezuickich w XVI wieku karę w imieniu nauczyciela wykonywał opłacany "korektor".

Częste zakazy świadczą o tym, że w praktyce nie brakowało pedagogów, których reformator szkolnictwa Szymon Konarski nazwał "dzierżykijami, katami i rzeźnikami".

 

Jędrzej Kitowicz dokładnie opisuje wszelkie przewinienia oraz "instrumenta kary". Popularna była "dyscyplina, pospolicie rzemienna, u surowszych zaś nauczycielów z sznurków nicianych tęgo spleciona, siedym lub dziewięć odnóg mająca, którą to rózgą bito w tył obnażony, uderzając najmniej trzy razy, a najwięcej piętnaście, według przewinienia".

 

 

"na sporszych chłopczaków używano kańczuga. Był to rzemień twardy, innym tęgo opleciony, na trzonku drewnianym osadzony, jak cepy chłopskie składany".

Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III

 

W Oświeceniu pojawiła się krytyka szkolnictwa opartego na chłoście.

W "Ustawach Komisyi Edukacyi Narodowej dla stanu akademickiego i na szkoły" z 1783 roku zapisano, że nauczyciel "kary nie na przykrościach na ciele zakładać będzie", ale w rozdziale "Sąd. Kary. Nagrody. wymieniono wiele przewin takich jak potwarz, rzucanie kamieniami, kradzież, rozpusta,  pijaństwo, zelżenie nauczyciela, lub jawne nieposłuszeństwo, za które karano "plagami" czyli biciem. Wspomniano natomiast, że "nauczyciel z iak naywiększą roztropnością i łagodnością postępować powinien z ubogiemi uczniami, szanuiąc w nich bliźniego, szanuiąc ich stan".

 

WIĘCEJ: Anna Golus, Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia i oblicza przemocy wobec dzieci.

 

CD wyżej.

 

 

 

 

 

BARANEK BOŻY

 

Zapytałem kogoś, kto dobrze zna Biblię, dlaczego mówimy: Baranku Boży, który GŁADZISZ grzechy świata...skoro po szwedzku jest:: Baranek Boży, który ZABIERA (tar bort) grzechy świata?

 


 

JEGO ODPOWIEDŹ:
 

...zacznę od łaciny: "Agnus Dei, qui tollis...",  tollo = podnosić, usunąć, oddalić.

W wersji greckiej to "airon" - czyli imiesłów czynny = oddalający, zabierający.

W Ewangelii wg św. Jana w wersji ang. mamy: "takes away" = zabiera, odbiera.

Problem jednak w tym, że Jan Chrzciciel powiedział to po aramejsku.

 

Sądzę że "gładzić' jest skróconą formą od "zgładzić", a to z kolei oznacza "zabić, unicestwić".

O ile pamiętam, w Biblii jest "zgładził ostrzem miecza".

 

ZNÓW JA:

...to znaczenie jest wojownicze, dalekie od ducha Ewangelii i od przekładów w innych językach.

Może "gładzisz" użyto jako "WYRÓWNUJESZ", skoro "grzech" wywodzi się z prasłowiańskiego: "krzywizna", "odchylenie"? Potwierdzałby to cytat z Izajasza, którego używał Jan Chrzciciel:

 

PROSTUJCIE ścieżki dla Niego!

Każda dolina niech będzie WYPEŁNIONA,

każda góra i pagórek ZRÓWNANE,

drogi kręte niech się staną PROSTYMI,

a wyboiste drogami GŁADKIMI!

                                                          Łk 3,4

 

"Prawdziwy Bóg jest zwierzęciem. Jest w zwierzętach tak blisko, że aż go nie dostrzegamy. Codziennie się za nas poświęca, wielokrotnie umiera, karmi nas swoim ciałem, odziewa nas w swoją skórę, pozwala na sobie testować lekarstwa, żebyśmy mogli żyć dłużej i lepiej. Tak okazuje nam przywiązanie, obdarza nas przyjaźnią i miłością...

- Dowód znajduje się w Gandawie.

- Każdy go może zobaczyć - powiedziała Aleksandra. - W środku miasta stoi katedra a tam, w ołtarzu jest wielki piękny obraz... "Adoracja Baranka".

Olga Tokarczuk, Bieguni 2007    

 

Jan van Eyck, Adoracja Baranka 1425-1429    

 

 

 

 

 


        19 PAŹDZIERNIKA            /            WRZESIEŃ                /       KONTAKT 


 

U SĄSIADÓW

 

NASZ DĄB

drzewa

 

 

 

 

 

SĄSIADKA NA OBIEDZIE

 

Stałym gościem mojej siostry jest Fela, jamnik sąsiadów. Już pierwszego dnia była z nami całe popołudnie. Potem pomagała przy sadzeniu drzewek. Zawsze przynosi mi kamyk, bo wie, że mogę się tak bawić z nią bez końca. Dla niej, być może, to ciągle jeszcze jest praca. Albo jedno i drugie.

 

Teraz przybiega tylko czasem zaproszona na obiad.

 

Wczoraj jadła sos z resztkami mięsa, a ja stałem obok z aparatem. Nagle przerwała ucztę i zaczęła szukać kamyka. Gdy go przyniosła, rzuciłem na drogę, a ona szybko znalazła i położyła przede mną. Po trzech razach jednak znów wróciła do miseczki z jedzeniem. Gdy skończyła, siostra stanowczym głosem rozkazała:

- Fela, wracaj do domu!

I jamniczka natychmiast posłusznie podreptała na swoje podwórko.

 

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 3 - początek zob. niżej.

 

W roku 1966 Anglik Donald Davies wygłosił odczyt o ogólnobrytyjskiej sieci komputerowej. Po wykładzie od obecnego na sali przedstawiciela ministerstwa obrony usłyszał, że już kilka lat wcześniej na ten sam pomysł wpadł pewien Amerykanin. W Wielkiej Brytanii telekomunikacja nie była firmą prywatną i dlatego bez problemu zaakceptowano ten projekt, który został zrealizowany jako Mark II.

 

Tymczasem prezydent USA Eisenhower w reakcji na wystrzelenie Sputnika, powołał Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych ARPA. Dyskutowano w niej o sieci komputerowej a młody, ekscentryczny naukowiec Larry Roberts za pomocą linii telegraficznej połączył dwa komputery na krańcach kraju, w Massachusetts i Santa Monica. Dlatego to później jemu zlecono budowę sieci ogólnokrajowej. Aby uniknąć przeciążenia poszczególnych komputerów, planowano je połączyć ze sobą nie pojedynczo każdy z każdym, tylko z całą siecią naraz. Nazwano ją ARPANET. I znów, gdy Roberts zapoznał się z pracami Paula Barana, "zrozumiał jak mają wędrować pakiety" i zaprosił go do współpracy.

 

Był rok 1969. Cztery uczelnie na zachodzie kraju zostały wyposażone w tanie, proste komputery. W Stanford i w UCLA przez miesiąc integrowano je z uczelnianymi systemami. 29 października o godzinie 22.30 podjęto próbę połączenia. Student w Uniwersytecie Kalifornijskim nacisnął literę "L". Przez telefon sprawdzono, że do Stanfordu dotarło 1-1-4, czyli kod tej litery. Następnie powtórzono to samo z literą "O". Przy trzeciej próbie komputer w Stanford się zawiesił. Przez godzinę go resetowano i w końcu udało się przesłać cały wyraz LOGIN, czyli zalogować się. Siedząc w Los Angeles, można było pracować na komputerze w Stanford. W następnym miesiącu pojawił się nowy węzeł w Santa Barbara, potem w Utah i w uczelniach ze Wschodniego Wybrzeża.

 

 

A po iluś tam latach dołączyliśmy ty i ja.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 2

 

Gdy Paul Baran przedstawił swój projekt internetu, nie było jeszcze żadnych sieci komputerowych.

Komputery były tak drogie, że nawet bogate instytucje nie kupowały ich na własność. Nie było systemów operacyjnych więc gdy General Electric kupiła UNIVAC to tylko po to, by na nim prowadzić rachunki płac. Biedniejsi musieli zaabonować używanie komputera w wyznaczonych godzinach i przyjść z własnym oprogramowaniem w postaci kart perforowanych (później, z taśmą magnetyczną). Przesyłanie wiadomości przy pomocy tak drogich urządzeń, wydawało się absurdalnym marnotrawstwem. To samo przecież robiono już przez telefony, radio i dalekopisy.

 

   komputer UNIVAC

 

Stworzeniem bezpiecznego przekazu informacji byli jednak bardzo zainteresowani wojskowi. Także RAND Corporation, w której pracował autor, nie miała nic przeciwko pracom nad tym projektem. Najtrudniej było przekonać firmę telekomunikacyjną. Od kadry kierowniczej usłyszał, że "to nie ma prawa działać". Zafundowano mu nawet kilkutygodniowe seminarium o łączności, na którym wykładało dziewięćdziesięciu czterech specjalistów, jak ich opisał Baran, "ludzi analogowych". W końcu sam prezes podał argument ostateczny: "Niech mnie kule biją, jeśli pozwolę na stworzenie sieci konkurującej z naszą".

W 1965 roku zapadła decyzja, by rozproszonej sieci łączności nie budować.

 

A jednak jest i prawie wszyscy z niej dziś korzystamy. CD wyżej.

 

 

 

 

 

 

CZŁOWIEK, KTÓRY WYMYŚLIŁ INTERNET - 1

 

Dokładnie 20 lat temu napisałem tekst pełen zachwytu nad możliwościami jakie w nauczaniu szkolnym daje internet:  HIPERTEKST W SZKOLE "Polszczyzna Nowa" 1999 nr 4.

 

Przeczytałem kilka książek związanych z jego powstaniem. W żadnej z nich nie znalazłem tak gruntownej historii jak w "Człowieku, który wynalazł internet". Wojciech Orliński udowadnia w niej, że tytuł ten należy się Paulowi Baranowi, który urodził się w Białymstoku.

 

W roku 1928 jego rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, tam został inżynierem i pracował przy wielu projektach doskonalących amerykański system rakietowy. Gdy do napędu zamiast paliwa płynnego, zastosowano stałe, którego nie trzeba tankować, czas potrzebny do odpalenia rakiety skrócił się z kilku godzin, do zaledwie piętnastu minut. Możliwe stało się wystrzelenie bomby atomowej nawet przez pomyłkę i nie było żadnego sposobu, by odwołać atak. Wystarczyło też w jednym miejscu zniszczyć połączenia telefoniczne czy radiowe, by uniemożliwić komunikację między centrami dowodzenia w kraju.

 

Wtedy to Paul Baran zamiast doskonalić broń mającą służyć na wojnie, zaczął szukać sposobu jak temu kataklizmowi zapobiec. Wyszedł od pomysłu znanego mi z językoznawstwa, czyli redundancji. Polega ona na dodatkowym przesyłaniu informacji po to, by jeśli umknie naszej uwadze pierwszy sygnał, to dotrze ten drugi nadmiarowy. Najczęstszymi przykładami są tu gramatyczne powtórzenia końcówek rodzaju i liczby. Używamy też wielu utartych zwrotów takich jak: "straszne nieszczęście", "cofnąć się do tyłu", "miesiąc październik", które logicznie są "masłem maślanym".

 

 

Na zdjęciu z jego wykładu widzimy schematy trzech rodzajów przesyłania informacji:

1- scentralizowany (radio)

2- zdecentralizowany (telefonia komórkowa)

3- rozproszony (internet)

 

Wystarczy, by z każdego węzła sieci wychodziło pięć połączeń i jest ona praktycznie niezniszczalna. Aby jednak informacja na pewno dotarła do celu, należy ją podzielić na pakiety (komutacja) po 28 znaków (jedno zdanie), które same będą krążyć w sieci szukając sobie dostępnej drogi do odbiorcy. Bloki te powinny mieć numery kolejności w jakiej na miejscu złożą się w "jedną całość" (redundancja!) a także liczbę węzłów, które musiały pokonać, miało to wykluczyć błędne "krążenie w kółko" (redundancja!) po tych samych punktach.

 

Paul Baran opracował wszystkie techniczne szczegóły swojego projektu, została mu tylko realizacja.

CD wyżej.

 

 

 

 

 

JESIENNY GOŚĆ

 

 

"...życie, jakim jesteśmy,

jest przez nas określone w pewien sposób raz na zawsze

przez każdy moment naszego istnienia.

Ten moment przeminął - powiadamy.

Cóż z tego? On przeminął, ale to, żeśmy przeżyli go w pewien sposób,

nie przeminie już nigdy."

Stanisław Brzozowski, "John Henry Newman" 1915        

 

 

 

 

 

PONAD PODZIAŁAMI

 

W Szwecji przez 4 lata pracowałem w szpitalu na oddziale dializy. Polski szpital znam tylko jako pacjent. Różnice są tak duże, że jakiekolwiek porównania nie mają sensu. Nie wszystkie byłyby na korzyść Szwedów.

 

Wczoraj wysłuchałem rozmowy z Dorotą Gałczyńską-Zych, dyrektorką największego szpitala w Warszawie. Sytuacja w lecznictwie jest zła i będzie coraz gorzej.

Wymieniła kilka przyczyn obiektywnych:

- starzejący się personel - średnia wieku 55 lat,

- zaledwie 2,8 lekarza na 1000 mieszkańców, najmniej w UE,

- wydatki na zdrowie 4,8 % PKB, gdy WHO zaleca 6%.

 

Europejski Indeks Zdrowia EHCI. Polska na 31 miejscu wśród 57 krajów.

Gorzej niż w Albanii.

 

Następnie wytknęła nasze niedbalstwo, albo cwaniactwo:

- 80 % pacjentów nie powinno lądować na Oddziałach Ratunkowych - SOR,

- 40% zapisanych na wizytę u lekarza, nie przychodzi,

- NFZ nie płaci za jakość opieki, tylko za ilość przyjmowanych pacjentów,

- w ciągu roku wydano 300 aktów prawnych i lekarz przez połowę czasu musi zajmować się papierologią.

 

Pani doktor podała kilka sposobów naprawy.

Najpierw te, które z przyczyn politycznych są nierealne:

- wprowadzić symboliczną opłatę za wizytę u lekarza, bo tego co za darmo, nie cenimy. (w Szwecji za każdy ustalony czas w przychodni, płaciłem ponad 100 Koron).

- zlikwidować monopol NFZ ponieważ powinna być jakaś możliwość wyboru.

 

Na koniec, co zmieniłaby jako minister zdrowia?

1- zlikwidowałaby 30% niewykorzystanych łóżek w szpitalach.

2- wzmocniła opiekę przedszpitalną, bo chory nie wie dokąd ma się udać.

3- wzmocniłaby opiekę poszpitalną, ponieważ samotni starsi ludzie nie radzą sobie nawet z zażywaniem lekarstw.

 

Naprawa tragicznej sytuacji w służbie zdrowia jest prosta i oczywista a jednak od wielu lat niemożliwa. Dlaczego? Bo wymagałaby ponadpartyjnej zgody.

Gdyby tylko jedna z partii samodzielnie zaproponowała nawet tę symboliczną odpłatność, przeciwnicy zakrzyczeliby ją, wołając o niesprawiedliwości. A likwidacja łóżek, to w praktyce zamknięcie niektórych szpitali, czyli dłuższy o 10 km dojazd i wyobraźmy sobie, że chory, nawet z innej przyczyny, umarłby w drodze.

 

Jak bardzo jeszcze musi być źle, ilu ludzi jeszcze musi umrzeć, by ci, którzy mogą temu zaradzić, usiedli razem i zgodzili się na którąkolwiek z tych zmian?

Samo dosypywanie pieniędzy, które obiecują nam przed wyborami, nic tu nie da.

 

 

 

 

 

  

 

2 WRZEŚNIA

 

 

 

 

 

 

SŁOŃCE + BAKTERIE = OKO

 

 

Energię słoneczną jako pierwsze wykorzystały cyjanobakterie. Posiadały chlorofil więc możliwa była fotosynteza. Taki był początek świata roślin i...oka!?.

 

Produktem tej fotosyntezy była opsyna, cząsteczka niezbędna do powstania wrażliwego na światło barwnika, który po związaniu się z siatkówką utworzył światłoczułą plamkę. Mogła ona rozpoznawać światło lub jego brak.

 

   Potem okazało się,

   że gdy plamka ta ma kształt kubka,

   to może także ustalić kierunek

   padania promieni słonecznych.

 

   Do dziś ten kształt oka zachowały

   skałoczepy - mięczaki,

   które zębami przywierają do kamieni.

 

   Z czasem to pra-oko

   zaczęło się zamykać

   a fale elektromagnetyczne

   wpadały przez powstały

   w ten sposób otwór.

 

   Tak się dzieje u morskich głowonogów,

   łodzików.

 

Przełomowym momentem w ewolucji widzenia świata było wykorzystanie soczewki. Pozwala ona na koncentrację wielkiego obrazu w mały oraz przez zmianę kształtu albo odległości od siatkówki, wyostrza jego zarysy (akomodacja). Różne organizmy użyły odmiennych związków do budowy soczewki.

 

Następnie pozostało już tylko ulepszanie zasadniczej konstrukcji przez rogówkę, mięśnie, powieki czy rzęsy.

 

   Odmienną od kręgowców

   budowę oka

   znajdujemy u owadów,

   u których światłoczuła

   plamka się uwypukliła

   i przez duplikację genów

   powstały skupiska

   mikroskopijnych oczek.

 

   Ważka ma ich aż 30 tysięcy.

 

 

Fotoreceptory w siatkówce oka są wyspecjalizowane; czopki (6 milionów) umożliwiają rozpoznanie kształtów, barw i zapewniają ostrość a pręciki (ponad 100 milionów) odpowiadają za kontury przedmiotów oraz widzenie o zmierzchu.

 

Potrafimy odróżnić 160 kolorów i 600 tysięcy odcieni!

 

Oko jest tylko receptorem fal elektromagnetycznych, które na siatkówce tworzą pomniejszone obrazy do góry nogami. Ich energia świetlna jest przekształcana w impulsy nerwowe, te są przesyłane do mózgu i dopiero tam ostatecznie widzimy.

 

 

 

 

   

    

ZA OKNEM

 

CZWARTEK  4  CZERWCA 2009

tak pisałem:

 

"Od rana pada deszcz. Chwilami mży i wtedy szyba, pokryta tysiącami kropelek, przypomina kryształ. Niektóre krople klucząc między tymi, co już nieruchome, osuwają się w dół i jakby się ścierały stają się coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymują się i one. Tylko te największe prują prosto i zbierając po drodze inne, giną u dołu okiennej ramy. 

Poi si torno all'eterna fontana - Potem się wraca do wiecznego źródła. C. S. Lewis, Smutek.

 

Widziałem podobną instalację w Bunkrze Sztuki. Na wystawie były dzieła korzystające ze zjawiska chaosu, tzn. procesów niemożliwych do przewidzenia. Każdy ślad spadającej kropli jest inny, ponieważ ciągłe najmniejsze, nawet niewidoczne zmiany, wpływają (dosłownie) na ich ruch".

 

Potem skojarzyłem to z naszą sytuacją w zmaganiach z oszustami, z którymi przez 6 lat walczyliśmy o nasze mieszkania.

 

Powyższy GIF nie jest dokładną ilustracją tamtego opisu ponieważ co sekundę się powtarza a więc spadanie kropel można przewidzieć. Jest też dość ciemny a wtedy świeciło słońce i krople naprawdę były podobne do kryształów.

Fotografowałem z ręki, dlatego w ruchach aksamitek widać jak oddycham.

 

 

 

 

 

 

 

PORZUCONA

 

Siedziała przy ogródku działkowym nad Wilgą. Gdy się zatrzymałem, by jej zrobić zdjęcie, rozciągnęła się i kilka razy obróciła z boku na bok a potem podeszła do mnie.

 

Z bliska wyglądała okropnie. Chuda, sierść wyliniała, ale najbardziej przejmujące było jej miauczenie. Słabe, skrzekliwe, bez żadnego wyrazu i zupełnie monotonne.

 

Nie patrzyła na mnie i nie podchodziła bliżej jakby wiedziała, że jej nie przygarnę, ale jeszcze gdzieś głęboko miała zapisaną pamięć, że do człowieka można się zbliżyć.

 

Z naprzeciwka wyszła dziewczyna z dużym psem. Przywołała go do siebie i przypięła na smycz.

- To przed kotem? spytałem.

- Tak, odpowiedziała, on lubi ścigać koty.

 

 

 

 

           

 

 

Z BALKONU - słonko na dachu              

 

 

Godzina 5.40 rano na zachodzie                         

  

 

 

 


25 MAJA          /            KWIECIEŃ       /     BLOG 2009-2016         /          KONTAKT


          

CÓRKA TRANSTRöMERA

 

Kiedyś, dawno temu przetłumaczyłem 20 wierszy Tomasa Tranströmera,

Wczoraj byłem na filmie o nim.

Ponieważ doznał urazu mózgu, przez ostatnie lata życia nie mógł mówić. Na pytania odpowiadała jego żona a on tylko zaprzeczał lub potwierdzał czy to właśnie chciałby powiedzieć.

 

Pytano go o wieloletnią pracę psychologa w zakładzie karnym.

- Czy kontakty z psychopatami wpłynęły na jego widzenie świata? Nie potwierdził.

- Mając tak wyczerpującą pracę i rodzinę, kiedy znajdował czas i miejsce by pisać? W każdej wolnej chwili notował pomysły wierszy na kartkach papieru a później łączył je w jedną całość.

 

Zamierzał być muzykiem i gra na fortepianie zawsze była dla niego ważna.

Muzyka jest tematem wierszy "C-dur", "Allegro" czy poematu "Gondola żałobna".

 

 

Gdy stracił władzę w prawej dłoni, znajomi kompozytorzy pisali dla niego utwory tylko na lewą rękę.

 

Dawniej z żoną wiele podróżowali do miejsc, których nikt nie odwiedza.

Na filmie pokazano jak wspierany przez nią z trudem chodzi po lesie.

 

W pomieszczeniu gdzie miał być wyświetlony ten film, młoda kobieta siedząca obok ostrzegła mnie, że będzie tłumaczyć tekst na język angielski więc może przeszkadzać. Gdy dowiedziała się, że mieszkałem w Szwecji i przekładałem Tranströmera, zaczęła mnie namawiać bym porozmawiał z jej sąsiadką, bo będzie to córka poety. Nie chciałem jej przeszkadzać, ale widziałem jak co chwilę ociera łzy.

 

Potem poszliśmy do dużej sali na koncert i znów zobaczyłem córkę Tranströmera. Siedziała samotnie obok pod ścianą. Podszedłem, opowiedziałem o sobie i, nie wiem dlaczego, dotykając jej twarzy, otarłem łzę.

 

poeta z żoną i z córkami

 

 

 

KWIECIEŃ I CISZA

 

Wiosna leży odłogiem

Aksamitnie mroczny rów

pełznie przy moim boku

nie odbijając żadnego obrazu.

 

Jedynie żółte kwiaty

świecą.

 

 

Jestem niesiony w swoim cieniu

jak skrzypce

w czarnym futerale

 

A to jedyne co chcę powiedzieć

lśni poza zasięgiem

jak srebro

w lombardzie.

 

                Tomas Tranströmer

 

"Pięknoduchy sądzą, że poezja rodzi się wtedy, gdy w codziennych zjawiskach poeta dostrzeże coś więcej, wizję.

To podejście sentymentalne, platoniczne.

Poezja rodzi się wtedy, gdy poeta z siłą wizjonerskiego talentu ujrzy

w zjawiskach rzeczywistość".

 

Sandor Marai, Dziennik IV s. 359

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

BLOG

          

2009  6 7 8 9 10 11 12  

 

2010  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2011  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

          

2012  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2013  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2014  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2015  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2016  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2017  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2018  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

 

2019  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

__________________

 

 DRAMAT NASZEGO OSIEDLA

 You Tube

__________________________________

 

MOJA HISTORIA OSIEDLA

__________________________________

 

PRELEKCJE

historia  religia  filozofia

__________________________________

 

OPOWIADANIA

__________________________________

 

ESEJE

__________________________________

 

WIERSZE

__________________________________

 

_PEDAGOGIKA

__________________________________

 

TŁUMACZENIA

__________________________________

 

REBUSY  

__________________________________

 

 PRZEPISANE

__________________________________

 

FRANCISZEK

 Misericordiae vultus  Laudato si

__________________________________

 

SKAŁKI

__________________________________

 

PSY

__________________________________

 

DRZEWA

__________________________________

 

DAWNO TEMU

W MOJEJ RODZINNEJ WSI

__________________________________

 

NOWE

 

PIRAHA

najprostszy język świata

 

SPÓJNOŚĆ I KOHERENCJA TEKSTU

TAYLOR O JĘZYKU

 

JĘZYKI

w wietnamskim wszyscy są rodziną

w japońskim kobiety swój język mają

jawajski ma kilka stopni uprzejmości

w arabskim rdzeniem są spółgłoski

________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZąDOMOWIENIE                                      www
Darmowy licznik odwiedzin